Dodaj do ulubionych

Jak przygotować dziecko do szpitala

26.10.04, 22:34
Za tydzien ide z córeczką (niecałe dwa latka) do szpitala na oberwację
(endokrynologia). Na razie wiemy tyle, że będzie miała założony wenflon, inne
badania będa zależały od wyników badania krwi. oczywiście bedę cały czas z
nią, ale mam wątpliwości: czy i w jaki sposób przygotowywać Małą do tej
wizyty? Bawić się z nią "w lekarza" i uprzedzać, co się może zdarzyć, czy po
prostu tego dnia powiedzieć, że nastepne parę dni spędzimy w innym miejscu?
Problem polega na tym, że ona bardzo duzo rozumie, duzo mówi, ale jest w
takim wieku, ze trudno jej cokolwiek wytłumaczyć, a na lekarzy reaguje wręcz
panicznie, nawet jesli zapewniam ją, że miła pani doktor tylko dotknie jej
brzuszka i nic nie będzie boleć - i rzeczywiście tak jest, to nic nie pomaga -
Julka płacze histerycznie przez całą wizytę. Zresztą w ogóle jest raczej
zdystansowana do obcych, długo się "oswaja".
Czy któraś z Was miała podobny problem? Proszę o rady. Marzena
Obserwuj wątek
    • ewa2000 Re: Jak przygotować dziecko do szpitala 27.10.04, 11:22
      Nie działaj z zaskoczenia - to najgorsze co się może zdarzć. Mała będzie
      zestresowana i trudna do współpracy, a ponieważ to owo trzeba w szpitalu
      zrobic, a czas jest ograniczony do niektórych zabiegów może dojść na siłę, a to
      spowoduje, że lęk przed całą służbą zdrowia będzie się potegował na lata.......
      Proponuję: kupić wenflon i dać się dziecku nim pobawić ( oczywiście pod
      kontrolą i tak, żeby nie zrobiła sobie krzywdy), kawałkiem gumy wiązać ramię
      lub przedramię tak jak przy pobraniu krwi. To nieprzyjemne uczucie, ale mija i
      mała musi miec tego świadomość.
      Niech mała oswoi się ze strzykawką, słuchawkami ( choćby z aparatu do mierzenia
      ciśnienia) itp. Zabawa w szpital - tak, ale bez przesady.
      Nie najgorszym pomysłem jest odwiedzenie Izby Przyjęć i .......powrót do domu.
      Niech mała wie, że to nic strasznego.
      Na pierwszy dzień pobytu - superatrakcyjna zabawka - tylko taka, która nie
      zdezorganizuje pracy na oddziale. I najważniejsze- nie pokazywać zdenerwowania -
      dziecko to wyczuje i stres zwielokrotniony.
      Dlaczego dziecko boi się lekarzy? To najbardziej niepokoi. Piszesz, że w czasie
      badania płacze. Trzeba to zmienić.
      • mawa73 Re: Dlaczego boi sie lekarza 27.10.04, 23:20
        Dzieki za rady. Rzeczywiście, muszę ja jakoś uprzedzić. Nie wpadłabym na pomysł
        kupienia wenflonu, dzieki za podpowiedz, jutro "zalozymy" wenflony sobie i
        wszystkim lalom smile.
        Dlaczego Julka płacze u lekarza? Nie wiem, jestem bezradna. Nie ma za sobą
        jakichs traumatycznych przeżyc, jedyną "krzywdą" wyrządzaną w gabinetach
        lekarskich były szczepionki, lekarze, do ktorych chodzimy mają dobre podejscie
        do dzieci, a lekarka prowadząca to wręcz anioł. Julka jest poza tym pogodnym
        dzieckiem, takim wesołym urwisem, spędza prawie cały czas ze mną, a w razie
        konieczności z moja mamą, którą uwielbia. Codziennie jesteśmy na placu zabaw,
        bawi sie z innymi dziećmi (na tyle oczywiście, na ile bawią sie ze soba
        dwulatki). Są dwie okoliczności, które chyba mają wpływ na to zachowanie. Po
        pierwsze, Julka jest prawie od urodzenia rehabilitowana (asymetria, wzmożone
        napięcie mięśniowe) i różnie tę rehabilitację znosiła. Na początku było ok,
        koło szóstego miesiąca życia zaczeła mocno protestować, wtedy przenieśliśmy
        ćwiczenia z ośrodka do domu i to dało rezultaty, potem kiedy skończyła roczek
        znów zaczęla płakać na widok rehabilitantki - zrobiliśmy miesięczną przerwę,
        potem bardzo ostrożnie wracaliśmy do ćwiczeń. Julka nie ma jakichś poważnych
        problemów neurologicznych, teraz pozostała jeszcze bardzo lekka asymetria, więc
        rehabilitantka żadnych ćwiczeń nie robiła na siłę, zależało jej tak samo jak
        jej, żeby Julka nie płakała. Teraz Mała wręcz nie może doczekac się "pani Asi"
        i jest to niewątpliwie zasługa rehabilitantki, która potrafiła godzinę siedzieć
        z Julką i bawić się z nią, po to żeby dziecko sie rozluźniło i pozwoliło jej
        choćby 15 minut poćwiczyć. Żaden lekarz, mimo najszczerszych chęci, nie może
        sobie na to pozwolić.
        Druga okoliczność to Julki charakter, pewna nadwrażliwość, być moze nie
        pozostaje to bez związku z tymi problemami z niemowlęctwa. Ona po prostu co
        jakiś czas przeżywa "lęki ósmego miesiąca". Awersja do lekarzy pojawiła się w
        tym samym czasie, co kryzys związany z rehabilitacją - koło roczku (przedtem
        Julka tolerowała wizyty bardzo dobrze). Nie tylko do lekarzy, bo do wszystkich
        obcych. W tym samym czasie pojawiły sie problemy zdrowowtne - miala biegunki,
        bóle brzucha, była ogólnie rozdrażniona (przez jakiś czas byliśmy na diecie
        bezglutenowej). Nie wiem, czy to wszystko sie jakoś na siebie nałożyło - w
        każdym razie od tego czasu kazdy obcy jest traktowany podejrzliwie, a wszelka
        próba podjęcia kontaktu przez tego obcego jest automatycznie odrzucana. Kiedy
        przychodzą do nas znajomi, Mała najpierw ucieka do drugiego pokoju, potem
        powoli się oswaja, potem zaczyna zaczepiać, uśmiechać się, chować - ale np. nie
        usiądzie nikomu, kogo nie zna tak dobrze, jak mame czy dziadka, na kolanach.
        Dlatego też na próbę dotknięcia np. przez lekarza reaguje od razu płaczem i
        ucieczką.
        I co tu robić? Wiele juz godzin spedziłam w poczeklaniach i wiem, że Julka nie
        jest jakimś jedynym przypadkiem takiego lęku przed lekarzami. Tak jak pisałam,
        wszelkie próby tłumaczenia, że "jutro pojedziemy do lekarza, który nawet cię
        nie dotknie, tylko zobaczy , jak chodzisz" spotykają się z jedna odpowiedzią" -
        "nie". Czy jedyne wyjscie to przeczekanie tego okresu?
        Marzena

        PS. Przepraszam za rozwlekłość. Zamieszczę chyba ten list jeszcze w nowym wątku
        na głównym forum dziecka, bo problem nie dotyczy przeciez tylko tego póscia do
        szpitala.
        • ewa2000 Re: Dlaczego boi sie lekarza 28.10.04, 09:13
          Moim zdaniem na takie a nie inne zachowanie Julki nałożyło się to wszystko o
          czym piszesz. Dziecko mogło tez być świadkiem ( choćby w poradni) jakiejś
          rozmowy, ktoś mógł coś powiedzieć, Ty nie zwróciłaś uwagi - dziecko zaskoczyło.
          Kiedys na własne uszy słyszałam na korytarzu w poradni D jak jeden maluch
          straszył drugiego "doktor da zastrzyk w rączkę i w pupcię- będzie bolało"!
          W tej chwili nie pozostaje Wam nic innego jak oswajać Julkę ze wszystkim co
          wiąże się ze słuzbą zdrowia i bardzo uważnie słuchać co mówią inni ( także
          dzieci).
          Straszyć lekarzami ( lub bardziej chorobami) lubią , niestety, także dorośli.
          Trzymajcie się. Muszę biec do pracy.
          • mawa73 Re: Dlaczego boi sie lekarza 28.10.04, 10:39
            Dziękuję za zainteresowanie moim problemem. Chyba rzeczywiście nic innego nam
            nie pozostaje. Oczywiście nie straszymy lekarzami. pozdrawiam. Marzena
    • acek2004 Re: Jak przygotować dziecko do szpitala 28.10.04, 10:38
      nie wiem czy to pomoze... my czytalismy bajke "Franklin idzie do szpitala"

      generalnie mysle, ze trzeba rozmawiac, dzialanie z zaskoczenia nie jest dobre.. sad

      jesli chodzi o wenflon to dostalem taki sam jak nasz syn i przyczepilem go do
      swojej reki, dzieki temu zoabczyl ze tata tez ma smile i bylo spokojnie.. potem
      mowil ze to laserek, a jak bral leki przez wenflon to mowilismy, ze ladujemy
      laserek..

      trzymajcie sie cieplo

      acek
      • mawa73 Re: Jak przygotować dziecko do szpitala 30.10.04, 22:27
        Dziękuję... od wczoraj wenflon nosi ukochana lala, która sie rozchorowała i
        trzeba bedzie ja zawiezc do szpitala. Pojutrze "założę" go Julce, a sobie
        choćby i prawdziwy - żeby tylko to dało jakiś efekt... We wtorek rano idziemy.
        M.
        • bognarek4 Re: Jak przygotować dziecko do szpitala 31.10.04, 09:32
          Możesz przed pójściem do szpitala kupić w aptece maść Emla. Posmarują ją
          dziecku w miejscu załozenia wenflonu czy pobierania krwi do badań - to naprawdę
          wtedy mniej boli (tylko smarować trzeba godzinę przed wkłuciem). W niektrych
          szpitalach dziecięcych jest ona używana, ale obecnie mało który szpital na to
          stać.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka