Dodaj do ulubionych

co z tym siusiakiem?

26.10.04, 22:39
Jestem mamą 19 miesięcznego chłopca. 3 miesiące temu lekarka swierdziła u
niego sklejenie napletka i zaleciła interwencję chirurgiczną. Od tego czasu
zbieram informacje na ten temat i muszę przyznać, że nieźle można się
pogubić. Jedni piszą, że do 2 roku życia nie ingerować wcale, inni, że broń
boże nie odklejać napletka chirurgicznie, bo to fizjologia i sporadycznie
może trwać do 10 roku życia. Są również jakieś maści do odklejenia napletka.
Czy ktoś miał z tym doczynienia? Jakie sa opinie i co zrobić z tym siusiakiem?
Obserwuj wątek
    • zbysiomisio Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 07:58
      Czesc,
      jesli dziecku podczas sikania robi sie tzw. balonik to trzeba odkleic, bo moze
      miec problem z sikaniem. U nas balonik byl b.malutki ale i tak musielismy
      odkleic bo dziecko mialo zapalenie drog moczowych, ktore bylo wywolane wlasnie
      bakteriami spod napletka. Odklejalismy jak maly mial 20 m-cy. Nie masz pojecia
      ile syfu tam sie gromadzi. Bylam w szoku jak to zobaczylam. Skonsultuj to z
      dobrym chirurgiem, on zbada malego, sprawdzi czy w ogole schodzi mu napletek.
      Moi znajomi czekali z tym do 5 roku zycia, bo wczesniej wlasciwie nic sie nie
      dzialo, az w koncu dziecko nie moglo sie wysikac, balon robil sie wielki i
      sprawialo to ból. Z tym ze w tym wieku to po prostu obrzezali malego sad a
      odklejenie to nie to samo co obrzezanie smile
      Pozdrawiam, Monika.
      • jola_ep Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 08:19
        Balonik przy siusianiu się robi, gdy jest stulejka. To zupełnie co innego niż
        przyklejony napletek.

        Przyklejony napletek, to po prostu przyklejony napletek. Nie schodzi, bo na
        całej powierzchni (potem częściowo) jest przyklejony. Nie gromadzą się pod nim
        żadne syfy, no bo jak? Owszem jest mastka - ale to po prostu złuszczające się
        komórki warstwy łączącej napletek z żołędzią. Czyli nic złego. Przy
        przyklejonym napletku spokojnie można długo czekać, aż się sam odklei. W czasie
        kąpieli odciągamy delikatnie to, co się odkleiło, bo wtedy już trzeba dbać o
        higienę wink

        Stulejka polega na tym, że napletek jest zwężony i nie może się zsunąć. W
        skrajnych przypadkach przy siusianiu robi się balonik. Prawdziwa stulejka jest
        rzadką wadą, ale występuje i powinna być leczona. Jest jeszcze
        stulejka "rzekoma" - początkowo napletek może być u dzieci mało elastyczny
        (dotyczy pierwszych trzech lat życia) - z czasem uelastycznia się i nie ma
        problemów z odciąganiem. Zwykle jednak wtedy jest też przyklejony - no, chyba,
        że został odklejony na siłę sad

        Reasumując: przyklejony napletek to normalny stan, nie wymagający leczenia.
        Stulejkę - o ile ujście cewki moczowej jest dobrze odsłonięte i nie ma
        problemów z siusianiem (typu "balonik") - można przeczekać przez pierwsze trzy
        lata życia. Jest spora szansa, że problem sam się rozwiąże. Dobrze jest się
        skonsultować z dobrym specjalistą - może lepszy będzie urolog dziecięcy.

        I jeszcze jedna uwaga: jeśli dziecko ma zbyt silnie ściągany napletek, to mogą
        się porobić mikrourazy, potem mikroblizny, a w konsekwencji naletek stanie się
        mniej elastyczny i zaczną się problemy ze stulejką sad

        Pozdrawiam
        Jola
    • nerwus4 ja mam inne zdanie 27.10.04, 08:39
      tez mam syna. Teraz ma 11 lat. Kiedy był mały tez miał przyklejony napletek.
      Wszyscy kazali iść do chrurga. Koleżanki tez bo one chodziły. Efekt był taki,
      ze potem ten2-3 latek, codziennie miał "obciąganego siusiaka", bo trzeba tak
      robić zeby z powretem sie nie zrosło. Płakał jak bóbr a matka razem z nim, albo
      siedział i między nóżkami miał literatkę z rivanolem i moczył sisiaczka.
      Mojemu mężowi matka zafyndowała chirurga w wieku 10 lat!!! pamieta to do dziś,
      jak trzymali go i na siłę odklejali i mówił ze ból do dziś pamięta. Ja nie
      mogłam tego synowi zobić. Spytałam się mojego ojca i brata jak to było. Ojciec
      powiedział, ze jak miał nascie lat to samo się odkleiło a brat, że jak miał
      jakieś 15 i zaczął sie nim bawić to tak wicwiczył, że sam sie odkleił. I teraz,
      któregoś dnia syn woła mnie do łazienki i pokazuje (owszem, wczesniej kazałam
      mu w wannie próbować ściągac skórkę jak się da), cały ptaszek na wierzchu, samo
      się odkliło i jak????????? przeciez kiedyś nie robiono takich zabiegów i faceci
      zyli. Co innego stulejka, ale jesli tylko jest przyklejony -ja bym sama
      próbowala codziennie po myciu poweolutku ściągac i samo się odklei-zobaczysz.
      nie męcz dzieciaka. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu!! pa
    • mami7 Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 11:15
      Ja dla świetego spokoju podeszłabym z małym do chirurga urologa dziecięcego.
      W końcu to specjalista od tych spraw własnie.

      POzdrawiam
    • ewa2000 Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 11:52
      Napletek trzeba odkleić ze względów higienicznych. Zebrana tak ( i nie myta)
      wydzielina może doprowadzić do infekcji. I po co? Idź do dobrego chirurga (
      dziecięcego)- zabieg trwa może 2 minuty. Trochę boli, ale potem przy
      odpowiedniej higienie masz spokój ( i dziecko też).
      • jola_ep Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 13:29
        A możesz powiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz, że dziecku poniżej 2 lat
        trzeba odklejać ze wzgledów higienicznych? Bo ja spotykałam się z zupełnie
        innymi twierdzeniami. W dodatku całkiem logicznie uzasadnionych.

        Pozdrawiam
        Jola
        • ewa2000 Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 13:45
          Ano dlatego, że u chłopca należy odsuwać napletek przy każdej kapieli bez
          względu na wiek.
          • kasiula.m Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 14:47
            A co z dziewczynkami, czy małe dziewczynki też się myje "w środku"? A przecież
            też siusiają, więc pewnie mają jakąś "brudną" wydzielinę. Oczywiście, że nie,
            więc po co tego siusioczka ruszać w ogóle? Ta wydzielina jest naturalna,
            nie "brudna" nie ma co przy tym majstrować!
            Mój 4-latek nie miał eszcze nigdy porządnie wyszorowanego sisioka i jest zdrowy.
            A może tylko mi się tak wydaje???
            K.
          • jola_ep Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 19:33
            Po pierwsze nie bez względu na wiek. Dość często spotykałam się z tym, że u
            niemowląt się nie odsuwa, bo niechcący można narobić więcej szkody, niż pożytku.
            A po drugie - jak pisałam - jak dziecko ma odklejony, to w kąpieli odsuwa się
            napletek. To jasne.

            Ale dlaczego uważasz, że dla celów higienicznych przyklejony napletek trzeba na
            siłę odklejać? Ciekawi mnie, na czym opierasz swoje kategoryczne twierdzenia.

            Pozdrawiam
            Jola
    • kasiula.m Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 12:22
      Mój syn, teraz prawie 4-letni ma zwężony napletek. Więkrzość lekarzy tu, w
      naszym mieście radziło mi go naciąć w szpitalu, ale pani doktor, do której mamy
      największe zaufanie, bo jest doświadczonym i cenionym na naszym terenie
      pediatrą powiedziała, że jeśli nie ma stanów zapalnych i "balonika", to nie ma
      to sensu, gdyż to co w środku zalega samo się czyści (świadczy o tym choćby
      brak stanów zapalnych). Z jej doświadczeń i obserwacji (jest lekarzem
      klinicznym) wynika, że w wieku dojrzewania z "siusiakami" cuda się dzieją
      i "samo się z siebie załatwi". Uff, odetchnęłam z ulgą, gdy to usłyszałam, bo
      dzieci znajomych przeszły to bardzo żle(nacinanie) i długo nie pozwalali się
      chłopcy tam dotykać.
      Pozdrawiam, Kasia
      • monika_5 Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 13:41
        Samo się odkleja
    • zbysiomisio Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 15:12
      Pewnie masz niezly metlik w glowie mamowiteczkasmile To co ja napisalam wiem od
      chirurga, ktory odklejal mojemu dziecku napletek. ODKLEJAL a nie NACINAL, to
      zasadnicza różnica. Trwalo to chwile, przy znieczuleniu zelem, maly troszke
      poplakal ale to chyba bardziej ze strachu, potem rzeczywiscie musielismy
      odciagac mu w domu przez jakis tydzien zeby sie unormowalo i nie zroslo i dwie
      kontrole u chirurga. Teraz schodzi extra, myjemy codziennie przy kąpieli - co
      jest normalne, tak jak ręce i buziesmile A syfy sie zbierają przy przyklejonym
      napletku, wcale nie musi byc stulejka zeby sie zbieraly. Widzialam na wlasne
      oczy! Moje dziecko nie mialo stulejki, to wlasnie nie kontrolowany przyklejony
      napletek moze doprowadzic do stulejki, a wtedy to juz tylko cięcie sad A więc
      reasumując, jesli sie nic nie dzieje i dziecko sika bez problemu, nie ma
      balonika, infekcji itp. mozna zostawic wszystko naturze, ale kontrolowac co
      jakis czas czy sie powoli odkleja. Jesli natomiast są jakiekolwiek
      dolegliwosci - odkleic! A po pierwsze to isc do specjalisty i samemu nie
      wkladac tam paluchow, bo mozna przeniesc jakies bakterie smile
      Pozdrawiam.
    • anek.anek Re: co z tym siusiakiem? 27.10.04, 20:36
      pójdż do dobrego chirurga dziecięcego. on przede wsystkim sprawdzi, czy to
      zwężona stulejka, czy przyklejony napletek. na pocieszenie dodam, że u mojego
      trzyletniego synka wystepuje jeden i drugi problem. Rzadkie, ale możliwesad(( O
      jakimkolwiek ściąganiu napletka nie ma mowy, niby smarujemy już maścią
      (sterydowa, więc wyłącznie na receptę) już piąty miesiąc(!), ale i tak nie ma
      żadnej poprawy. Mamy smarować jeszcze z miesiąc, i pewnie niestety pójdziemy na
      zabieg. Nie chcę czekać, bo robienie takiego zabiegu już w życiu dorosłym może
      być bardziej kłopotliwe, a może się też zdarzyć, że nawet w wieku 15 lat nic
      się nie zmieni, a nie chciałabym żeby moje dziecko miało do nas kiedyś
      pretensje o problemy seksualne. Nie mówiąc o tym, że o wiele trudniej utrzymać
      prawidłową higienę.
      • mamadwojki2 Re: co z tym siusiakiem? 31.10.04, 22:00
        Przez jakieś pierwsze pół roku życia synka nie ruszaliśmy nic i było dobrze.
        Jednakże pediatra kazał nam odciągać napletek (i sam to zrobil po raz
        pierwszy) no i zaczęły się problemy, bo właśnie pojawiły się mikroranki,
        napletek stawał się coraz "ciaśniejszy", trzeba bylo smarować maścia, nic nie
        pomogło i dziś musieliśmy mu pomóc chirurgiczniesad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka