Dodaj do ulubionych

SEPSA - czy ktoś to przechodził..

31.01.05, 16:41
moje dziecko - 7,5 miesiąca chorowało właśnie na SEPSĘ (inaczej zwaną
posocznicą..) Miesiac w szpitalu zakaz kontaktów z innymi ludźmi mającymi
dziecki zakaz przebywania w miejscach publicznych.. Lekarze twierdzą, że już
Ani nic nie grozi, ja jednak drżę o jej zdrówko (- o mały włos bym ą
straciła - lekarze w ostatniej chwili się zorientowali, że to właśnie na to
należy ją leczyć.. ) .

CZy ktoś może mi podpowiedzieć czy żeczywiście mam ją trzymać :pod kloszem"
czy mam ją powoli uodparniać.. czy rzeczywiście mam zabronić znajomym nas
odwiedzać (oczywiście rozsądnie,, Przecież sama chodzę do pracy i nie
dezynfekuję się codziennie przed powrotem do domu.. ,
Będę wdzięczna za podopowiedzi..
Aga
Obserwuj wątek
    • czawdar Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 31.01.05, 23:34
      mój ssynek przeszedł sepsę w ubiegłym roku, wyszliśmy ze szpitala na początki
      grudnia, odwołaliśmy święta z teściową, imprezę sylwestrową, która miała być u
      nas, teraz mija drugi miesiąc, ale wciąż jeszcze nie wchodzimy do autobusów,
      tramwajów, starszego synka pani ubiera w przedszkolu, a po powrocie z
      przedszkola każęsię mu dokładnie myć. Nam kazano przez min. trzy miesiące
      odstawić szczepienia, gości, a starszego zaprowadzić do przedszkola dopiero
      wiosną. Pozdrawiam.
    • mamaigora1 Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 01.02.05, 08:25
      Igor urodził sie z waga 850g i przeleżał w szpitalu leczony na różne rózności
      (równiez zakażenia bekateryjne) przez 2,5 miesiąca...
      Gdy wrócilismy do domku nie było mowy o żadnych odweidzinach, dotykaniu Igora i
      tym podobnym - jeżeli ktos do nas przyszedł to pierwsze kroki do łazienki umyc
      rączki...
      My również przez pierwsze miesiące nie odwiedzalismy nikogo, duzo
      spacerowaliśmy z Igorem, często wietrzylismy mieszkanie...

      Myslę, że pewne ograniczenia warto jest wprowadzić dla dobra dziecka (nawet
      jeżeli ktos bedzie na Ciebie krzywo patzrył, że przesadzasz - życie i zdrowie
      Malucha najwazniejsze, po tak ciężkim zakażeniu organizm musi na nowo nabrac
      sił).
      • fikus4 Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 01.02.05, 22:16
        Dziewczyny, czy możecie opisać mi krótko, jakie były objawy sepsy u Waszych
        dzieciaczków? Mój synek jest właśnie po długotrwałej kuracji antybiotykowej,
        zapalenie płuc, chore uszy, pobyt w szpitalu. I na koniec, zakaz spotykania się
        z innymi dziećmi. Nasz lekarz rodzinny pozwolił sobie nawet ostatnio na żart,
        że synek właściwie, to powinien leżeć w inkubatorze. Dodam tylko, że mały w
        marcu skończy 2 latka. Pozdrawiam serdecznie.
    • kasiazd1 Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 02.02.05, 07:40
      Witaj. Mój synuś jako 1 miesięczne dziecko mial posocznicę, zaraz potem
      salmonelle. Wyszedł z tego ma teraz 1,5 roczku i jest cudowny. Do roczku był
      długo za rówieśnikami, teraz nadrabia. Fakt że do roku też na nic nie był
      szczepiony. Teraz ma 2 szczepienia i czekam na kolejne, ale w tym zimowy
      okresie zawsze jakis katarek czy kaszelek. Teraz 2 tygodnie jest zdrów i mam
      nadzieję ze sie uda następne szczepienie.
      Dodam że od września chodzi do żłobka, nie trzymam pod kloszem, chce by sie
      naturalnie uodpornił. Gorzej jak bedziesz dmuchać i potem poślesz do szkoły i
      łapac bedzie wszystko. Tak ja myślę ale to tylko moje zdanie. Widze, że kontakt
      z rówieśnikai wychodzi mu na dobre.
      Częściej chorujr niz jego siostrzyczka rok starsza, ale odkąd posłałam go do
      żłobka, powolichyba sie już wychorowuje, bo coraz dłuższe okresy są bez
      przeziębień. Pozdrawiam Cie bardzo
      Kasia
      • kasiazd1 Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 02.02.05, 07:43
        A ale na początku było jak u dziewczyn , kilka miesięcy nadzoru i ochrony, ale
        mam nadzieję że dalsze losy mojego małego cie pocieszyły. Warto dmuchać na
        zimne, tyle ile trzeba, potem będzie już normalnie
    • sylwia_alek Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 02.02.05, 12:46
      Mój synek w zeszłym roku chorował na posocznicę piorunującą. Miał wtedy 4 i pół
      miesiąca. Tydzień na OIO-mie i miesiąc w szpitalu. Na pół roku odroczone
      szczepienie, te które były dzielone na 3 dawki np.HIB musiałam zacząć od nowa.
      Nie poinformowano mnie, że trzeba trzymać Go pod kloszem. Za zgodą lekarza od 6
      miesiąca podawałam mu tabletki uodparniające Life Pack Junior. Są od 3 roku
      życia, ale ponieważ są ziołowe lekarz powiedział, że mogę mu podawać 1 raz
      dziennie po pół tabletki. Teraz Alek ma półtora roku i jest wspaniałym,
      cudownym chłopcem. Jedyną "pamiątką" po chorobie są blizny w miejscach gdzie
      wybroczyny przemieniły się w rany martwicze i jedna narośl (którą na początku
      traktowano jako dzikie mięso, po czym stwierdzono, że jest to bliznowiec).
      • pola.76 jakie objawy??? 02.02.05, 19:32
        co powinno zaniepokoić??jak się zaczyna??
        Dziewczymy powiedzcie-szybka reakcja to pewnie połowa sukcesu w leczeniu sepsy.
        • agamamaani Re: jakie objawy??? 03.02.05, 16:21
          u nas to typowe objawy jak przy np. ROTA wirusie.. Wysoka gorączka, biegunka
          wymioty,, Dopiero przy tzw. wstrząsie septycznym (drgawki) lekarze się
          zorientowali że to może być to i pobrali płyn mózgowo rdzeniowy do kontroli..
          Wcześniej też mysleliżę to może być np. salmonella...
          Aga
    • jaque Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 02.02.05, 20:43
      Mój synek miał sepsę zaraz po urodzeniu - dwa tygodnie w szpitalu, trzy
      antybiotyki... Potem nie zalecano nam jakiejś szczególnej ochrony - jedynie
      trochę później poszliśmy na spacer (ale głównie dlatego, że była zima), Jaś miał
      też przesunięte szczepienia.
      Przez parę tygodni trzymaliśmy go trochę "pod kloszem" (mało odwiedzin,
      szczególna higiena, żadnych wizyt w zatłoczonych miejscach itd.) ale była to
      raczej nasza ostrożność niż zalecenie lekarzy. Potem już odpuściliśmy - i chyba
      dobrze, bo od czasu sepsy Jasiek miał tylko raz katarek i trzydniówkę... Za dwa
      dni skończy 13 miesięcy, rozwija się wspaniale, z tego co widzę jest silniejszy
      i bardziej odporny na choróbska od niektórych znajomych dzieci.
      Czego i Wam życzę smile
      pzdr
      M.
      • czawdar Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 03.02.05, 23:45
        objawy: leżał w szpitalu z powodu zapalenia oskrzeli i płuc.
        przeleczony/zaleczony bez gorączki, wesoły- do domu. Po mniej niż 12 godz. od
        powrotu- zupełnie bez powodu b. wysoka gorączka, która, nie jestem lekarzem ,
        ale to chyba ważne, nie dawała się zbić Efferalganem i ibufenem na dłużej niż 3
        godz. Po dwoch próbach zbicia gorączki od razu z powrotem do tego samego
        szpitala. No ale tu to było ewidentnie coś nie w porządku. Jakby to wystąpiło
        kilka dni po powrocie ze szpitala i dawało się zbić, czakałabym na wizytę w
        ośrodku do rana czy południa. I to była e.coli, czyli bakteria dość niezwykła
        przy posocznicy. Sama nie wiem, wina szpitala, czy powikłanie po zap. płuc. A
        że szpital 300 m dalej, a mały ma astmę oskrzelową i w nagłym wypadku może mi
        się to przydać, zdecydowaliśmy się z mężem nie "wszczynać kroków'. Agnieszka
        • karolcia111 Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 01.04.05, 12:08
          moja mała miała posoczniecę tydzień po urodzeniu. objawiło sie to wysypką na
          całym ciele. myślałam ze to uczulenie ne mleko krowie, ale niestety pod pachą
          była krosta której nie zauwazyłam i z niej wysiewał sie gronkowiec do krwi. na
          szczęście z małą jest ok, szczepień nie miała przesuniętych. ma teraz 14
          miesięcy i jest cudownym dzieciaczkiem
    • iza-bel Re: SEPSA - czy ktoś to przechodził.. 05.04.05, 11:15
      Witam!
      Moja Emilka urodziła się w 35 tygodniu, z zapaleniem płuc i wylewem, w 7 dobie
      doszło zapalenie opon mózgowych, dróg moczowych, żółtaczka i posocznica
      wywołana klebsiellą pneumoniae.
      Objawy sepsy:dziecko siniało, dusiło się i miało plamistą wysypkę na całym
      ciele. Na początku mysleliśmy , że to reakcja alergiczna na plastry
      przytrzymujące wenflony/kroplówki/czujniki itp.
      Ze szpitala wyszła prawie 5 tygodni po urodzeniu, na początku mielismy
      ograniczać kontakt tylko do domowników, ale od razu kazano nam wychodzić na
      spacery.
      Od wyjścia ze szpitala do 1-ych urodzin nasza córeczka nie jmiała nawet kataru,
      potem nie było już tak różowo.
      Szczepienia mała miała przesunięte. Teraz ma 1,5 roku i właśnie przechodzimy
      paskudny odczyn poszczepienny po priorixie ( prawdopodobnie efekt problemów
      neurologicznych z okresu po narodzinach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka