Dodaj do ulubionych

bąblownica

01.08.05, 13:41
Witam wszystkich! Mam pytanie czy ktoś wie jakie sa objawy bąblownicy? Bo
nieststy zdarzyło mi się, że moje dziewczynki (2 lata) jadły jagody prosto z
krzaczków. I nie wiem co mam obserwowac (ciało, "kupy", język,itd?)! A w
necie nic nie znalazłam. Może ktos coś wie...
Obserwuj wątek
    • lolka11 Re: bąblownica 01.08.05, 13:45
      A coz to za choroba? Pierwszy raz slysze...My co roku jemy jagody prosto z
      krzaczkow....

      Dorota
    • lolka11 znalazlam tylko to 01.08.05, 13:49
      Jagody pełne strachu
      07.08.2004

      Rozmowa z dr. hab. Andrzejem Bernardem Sadzikowskim, lekarzem weterynarii,
      pracownikiem naukowym Zakładu Parazytologii i Chorób Inwazyjnych Wydziału
      Medycyny Weterynaryjnej AR w Lublinie.

      * Jolanta Chwałczyk: Świadomość istnienia bąblowicy odebrała nam apetyt na
      jagody. Ten strach dobrze widzą i odczuwają handlarze z targowisk i poboczy
      dróg. A więc boimy się...
      Andrzej Sadzikowski: – Sądzę, że problem został zbyt wyolbrzymiony i wymaga
      sprowadzenia go do normalnego rozmiaru.

      * A jada Pan jagody?
      Tak, i to niemyte.

      * Więc mycie nic nie zmienia?
      Owszem, zmienia, ale nie wszystkie owoce da się porządnie umyć, nie wszystkie
      też pozostają po umyciu smaczne. Oczywiście, prawdopodobieństwo, że akurat na
      tej zjedzonej przeze mnie jagodzie znajdzie się jajo tasiemca istnieje, ale
      niezbyt duże.

      * Podobne przysłowiowej cegle, która może spaść nam na głowę, gdy wyjdziemy z
      domu?
      Tak, a może nawet mniejsze. Musi zaistnieć bardzo sprzyjający zbieg
      okoliczności. Co ciekawe, w Polsce miały miejsce przypadki bąblowicy
      wielojamowej (patrz – słowniczek) u dwóch członków jednej rodziny. Były to
      jednak osoby zawodowo parające się zbieraniem jagód, mające z nimi stały
      kontakt, a zatem częściej narażone na zarażenie. Pamiętajmy jednak, że to
      przypadki naprawdę rzadkie. Wiedzieć trzeba co innego – w Polsce mamy dwa
      tasiemce z rodzaju Echinococcus, które są potencjalnie groźne dla człowieka.
      Pierwszy, Echinococcus multilocularis, może potencjalnie rozprzestrzeniać się
      za pomocą runa leśnego. Krąży pomiędzy lisami i wilkami, a więc dzikimi
      zwierzętami mięsożernymi, a drobnymi ssakami, głównie gryzoniami leśnymi, jako
      żywicielami pośrednimi. Z kolei drugi – Echinococcus granulosus, jego bliski
      kuzyn, krąży między zwierzętami domowymi, pomiędzy psami i zwierzętami
      gospodarskimi, takimi jak świnie, bydło, konie, owce, wielbłądy czy renifery.
      Jest groźny dla człowieka, ale rozprzestrzenia się inaczej.

      * Konsumując wieprzowinę ryzykujemy tak samo, jak jedząc jagody prosto z
      krzaka?
      Absolutnie nie, od razu zaznaczam, że pęcherze bąblowcowe, czyli formy larwalne
      tasiemca, które są czasami znajdywane w wątrobach świńskich nie są dla
      człowieka zakaźne. Widoczne gołym okiem pęcherze bąblowcowe będą inwazyjne
      tylko dla psa, natomiast człowiek nie zaraża się od innego żywiciela
      pośredniego, jakim jest np. świnia. Człowiek, zarówno w przypadku EG, jak i EM,
      musi zjeść jajo tasiemca. Tasiemiec bytujący w jelicie cienkim psa czy lisa
      wydala człony wypełnione jajami, które ulegają rozerwaniu w obrębie jelita lub
      w środowisku. Jedząc zanieczyszczone nimi owoce, ulegamy zakażeniu.

      * Czyli rzeczone jagody oraz poziomki i grzyby?
      Również, ale proszę zauważyć, że człony tasiemców mają zdolność ruchu i mogą
      wypełznąć z kału, ale i odbytu psa.

      * Gdy np. leży na naszym łóżku?
      Nie tylko, człony tasiemca mogą rozpadać się na skórze psa, a my głaszcząc go,
      przenosimy jaja tego tasiemca. Od razu uprzedzam, że na szczęście w Polsce
      dominuje szczep EG – bo o tym mówimy wspominając o psie – który jest dla
      człowieka stosunkowo mało patogenny. Stąd, zarówno jeśli chodzi o przypadki
      bąblowicy wielojamowej powodowanej przez tasiemca EM, jak i bąblowicy
      jednojamowej powodowanej przez larwy EG, są to przypadki nieliczne. W Polsce
      notuje się je u ludzi od kilku do kilkudziesięciu rocznie. Nie mamy więc do
      czynienia z zarażeniami zbyt częstymi, w odróżnieniu od np. krajów
      śródziemnomorskich, gdzie krąży tzw. owczy szczep EG, bardzo patogenny. W
      krajach o bogatej tradycji hodowli owiec, takich jak Grecja, Tunezja, Maroko
      czy Cypr, bąblowica była poważnym problemem. W Polsce szczep owczy jest bardzo
      rzadki, a właściwie praktycznie nie występuje.

      * Z tego, co Pan mówi, wynika, że bąblowica to nic nowego pod słońcem. Nie
      wpełzła na jagody tego lata. Jest zagrożeniem starym, znanym i opisanym, w
      odróżnieniu od związanej z nią histerii.
      Jeśli chodzi o bąblowicę wielojamową, o którą „podejrzewane są” nieszczęsne
      jagody i poziomki, źródła niepokoju związanego z nagle upowszechnioną wiedzą
      upatrywałbym w postępie medycyny. Nauczono się po prostu diagnozować tę
      tasiemczycę u ludzi, co z powodzeniem robi już kilka ośrodków w kraju.
      Reasumując, zaczęto o niej szerzej mówić, gdyż zaczęto tę inwazję diagnozować i
      się nią zajmować. Natomiast przyglądając się bąblowicy EG, znanej i
      diagnozowanej nie „od wczoraj”, powiedzieć można, że utrzymuje się na tym samym
      poziomie. Ale co innego uznałbym za najważniejsze – kluczem do wszystkiego jest
      profilaktyka, zabezpieczanie się, niedopuszczanie do tego, by zwierzęta
      mięsożerne były zarażone tasiemcami. Tak więc dwie najważniejsze w kwestii
      bąblowic sprawy, to zapobieganie przez zachowanie zasad higieny, ale i
      regularne odrobaczanie zwierząt. Dla własnego bezpieczeństwa.

      SŁOWNIK

      Bąblowica jednojamowa – przewlekła choroba odzwierzęca, wywołana przez larwy
      tasiemca Echinococcus granulosus (w rozmowie oznaczonego skrótem EG), atakująca
      wątrobę, płuca, rzadziej inne organy, np. mózg. Jej charakter i przebieg zależy
      od wielkości, liczby i umiejscowienia pęcherzy bąblowcowych, które upośledzają
      funkcje narządów. Powoli rozwijające się pęcherze mogą osiągnąć duże rozmiary,
      oddziałując na organy mechanicznie, toksycznie i alergicznie.

      Bąblowica wielojamowa – wywoływana przez larwy tasiemca Echinococcus
      multilocuralis (EM), lokalizujące się głównie w wątrobie. Rozwijające się larwy
      powodują mechaniczne uszkodzenia narządu i upośledzenie jego funkcji. Jest
      chorobą przewlekłą, której charakter i przebieg przypomina chorobę nowotworową.

      Rozpoznanie obu bąblowic u ludzi opiera się na badaniu rentgenowskim,
      ultrasonograficznym, tomografii komputerowej i rezonansie magnetycznym.
      Leczenie – głównie operacyjne.




    • dolcia31 Re: bąblownica 01.08.05, 13:59
      dzięki, ale nadal nie wiem czy już ją mam czy nie, buuuu
      • lolka11 Re: bąblownica 01.08.05, 17:08
        Dziewczyno, nie przesadzaj.....jak czytalas to powinnas wiedziec, ze nie jest
        to cos nowego....

        Dorota
    • kajmal Re: bąblownica 02.08.05, 09:46
      ja mysle, ze nie do konca mozna tu mowic o przesadzie, bo z zacytowanego
      wywiadu wynika, ze:
      1. zaleca sie zasady higieny, mysle, ze porzadne mycie owocow zbieranych na
      niskim poziomie sciolki do takich zasad nalezy, a nie przesadzajmy, ze umyte
      jagody sa takie niesmaczne
      2. w wywiadzie mowa tez o tym, ze od niedawna i w niewielu osrodkach umiemy
      zdiagnozowac bablownice, wiec to daje do myslenia, bo zazwyczaj wiele
      przypadkow takich chorob jest niezdiagnozowanych, wiec trudno mowic o liczbach
      w skali kraju.
      Ponadto bablownica o ktorej mowimy gdy chodzi o jagody i inne owoce runa
      lesnego jet w Polsce od nie tak dawna, a wszystko spowodowane przez masowe
      szczepionki na wscieklizne zrzycan dla lisow, ich populacja tak sie rozrosla,
      ze pasozytowi latwiej sie przenosic i rozprzestrzeniac, lis natomist
      rozprzestrzenia pasozyta zalatwiajac sie na roslinki runa lesnego.
      Zgadzam sie, ze w zadnym przypadku nie mozna popadca w przesade, jestem jednak
      przekonana, ze gdyby tylko ktos znalazl szczepionke na bablownice (zartuje
      oczywiscie, bo skad szczepienie na pasozyta wink)) to na pewno wszyscy na hurra
      by sie nia szczepili tak jak robia to w tej chwili tzw szczepionka na kleszcze,
      szkoda, ze w tym przypadku nikt nie wspomina o nielicznych przypadkach
      odkleszczowego zapalenia opon z powiklaniami a z drugiej strony o ewentualnych
      skutkach ubocznych szczepienia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka