bakuga
28.04.06, 11:11
Synek mojej koleżanki urodził się tydzien temu (CC w 38tc). Jeszcze w życiu płodowym zdiagnozowano u niego zwężenie zastwaki tętnicy płucnej. Po urodzeniu okazało się, że jest już atrezja (otowrek miał tylko 1mm). Podjęto decyzję o balonikowaniu (które niestety nie udało się, do worka osierdziowego dostała się krew, maluszek umierał, był reanimowany); zaraz po reanimowaniu został przewieziony na blok operacyjny, gdzie przeszedł operację na otwartym sercu. Udrożniono przepływ do tętnicy płucnej, ale nie zrobiono plastyki zastawki.
Teraz jest 4 doba po oparacji. Mały jest pod respiratorem, cały czas na Prostinie (pierwsza próba odstawienia Prostinu nie powiodła się), jest opuchnięty (ale tym lekarze kazali się nie przejmować) i ma kłopoty z trawieniem mleka (dostaje pokarm mamy). Z wynku echa serca po opercji lekrze są zadowoleni. Ale byc może Mały będzie musiał w najbliższym czasie mieć zrobione zespolenie systemowo-płucne. Na dzień wczorajszy według lekarza stan nie był bardzo cięzki ale nadal poważny.
Właściwie nie wiem, o co Was prosze. Chciałabym, żebyście napsiały co jeszcze przed nim. Czy to bardzo źle, że Mały nadal jest pod respiratorem, że nie trawi mleka, że nie jest wybudzony?
Bardzo się martwię. Jestem jego mamą chrzestna (Maluszek był ochrzczony w szpitalu, bo jego stan po opearcji był krytyczny).
Będe wdzięczna za każdą informację od Was. Z góry dziękuję.