magda1104
15.05.06, 15:42
Witam,
byłam dziś z córeczką u okulisty (państwowo, 3 miesiące czekania). Dziecko ma
2,4 lata, lekko zezuje do środka lewym oczkiem, choć ostatnio wydaje mi się,
że już nie.
Mała nie bardzo dała się badać, o zasłonięciu jednego oczka nie było mowy,
tak samo nie chciała za nic przysunąć głowy do 'okularu".
Lekarka stwierdziła, ze rzeczywiście oczko trochę ucieka, ale i tak trzeba
wykluczyć wadę wzroku zanim podejmie się jakies działania, więc trzeba ja
zbadać po atropinie. Ale NIE MA POŚPIECHU, NAWET LEPIEJ JAK BĘDZIE STARSZA,
NASTĘPNA WIZYTA WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK! (to ze względu na ostre słonce latem,
oczywiście). Tymczasem mam jej trochę zasłaniać oczko.
A ja czuję się rozczarowana, te terminy mnie dobijają, czas płynie,
dzisiejsza wizyta nic w zasadzie nie wniosła. Jak długo to może trwać? Czy
zawsze tak jest, czy tylko ja jestem jakaś dziwna?
Pozdrawiam
Agnieszka