zetka15
01.06.06, 17:37
Mój synek (prawie 14 mies.) od ładnych kilku miesięcy cierpi na jakąś chorobę,
która nawraca mniej więcej co miesiąc.
Objawy: najpierw pojawiaja mu się na buzi czerwone krostki, łuszcząca się
skóra, takie pęcherzyki. Chyba go to nie boli, ani nie swędzi, ale wygląda
nieciekawie. Po kilku dniach te krostki znikają z twarzy (wszystkie naraz
jednocześnie z dnia na dzień) i jakby "przerzucają się" w okolice
krocza.Pojawiają się na pupie, na jajkach, na ptaszku, w pachwinkach. I tam
znowu przez kilka dni są. Przez cały ten czas synek jest rozdrażniony,
marudny, nie ma apetytu, nie może spać, chyba boli go brzuszek, bo budzi się w
nocy ze strasznym krzykiem, ma podwyższoną temperaturę (ok. 37,5 stopnia).No i
ma nieco rzadsze kupki, takie o konsystencji błota.
Byłam juz z tym u jego pediatry, stwierdziła, ze to jakiś wirus i zapisała mu
maść robioną dla niego w aptece do smarowania krostek. Inny lekarz stwierdził,
że to nietolerancja pokarmowa. Skutek jest taki, że te wszystkie leki działają
doraźnie, zaleczają, ale choroba po miesiącu wraca znowu. Zazwyczaj przy
okazji badania lekarze stwierdzają coś jeszcze - np. zaczerwienione gardło,
powiększone węzły chłonne. Nie wiem co robić, jakie badania, do jakiego
lekarza jeszcze iść, żeby nie męczyć synka i nas dłuzej? Poraedźcie coś