Dodaj do ulubionych

Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca

11.10.06, 18:16
Nasza lekarka poradzila nam zeby powoli w kapieli odklejac przyklejony
napletek , jednak slyszelismy opinie ze nie nalezy niczego ruszac, tylko
poczekac az sie sam odklei.Jednak obawiam sie czy jesli sam napletek sie nie
odklei to operacja odklejania go jest ciezkim przezyciem dla dziecka ?
Czy ktos moze zna odpowiedz na pytanie odklejac samemu czy nie ?? Bede bardzo
wdzieczna za porady.

Pozdrawiam \
Kasia
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 11.10.06, 18:29
      mnóstwo, mnóstwo było na forum, jedni odklejają inni mówią żeby nie ruszać.
      Użyj wyszukiwarki.
    • anatemka Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 11.10.06, 19:19
      do 4go roku zycia to fizjologia. Amerykanie twierdzą że nawet do zdaje sie
      siódmego.
    • iljana Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 11.10.06, 23:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=40838044&v=2&s=0
      w powyższym wątku powinnaś znaleźć nieco informacji. Więcej przez wyszukiwarkę.
    • joanna_poz Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 12.10.06, 09:21
      U mojego synka się nie odkleił i odklejał chirurg.
      Tu masz również watek o tym:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=48196095&a=48476957

      • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 13.10.06, 18:18
        Dzieki za podpowiedzi. Niestety tak jak myslalam opinie sa bardzo podzielone.
        Problem w tym ze moj synek ma rownie w niewielkiej ilosci bakterie pseudomona
        aeurginosa, czy ktoras z Was to przerabiala ?
        Pediatra na razie nie leczy tego, my wbieramy sie wkrotce do chirurga zeby
        obejrzal tego siusiaczka.
    • karanissa Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 14.10.06, 08:53
      Sa masci sterydowe, ktore przepisuje sie na odklejenie (np. Laticort). Po tygodniu u nas juz ladnie sie odkleilo - zapytaj lekarza.
    • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 14.10.06, 16:01
      Zdaniem mojego męża ( chirurga) należy udać się do lekarza tejże specjalności,
      żeby on odkleił napletek. Tak zrobiliśmy w przypadku naszego syna. Mimo
      miejscowego znieczulenia bolało. Bolało przez moment.
      Przyklejony napletek to także problem natury higienicznej. Nie można umyć
      zalegającej wydzieliny i gotowa infekcja. Tak więc o co hodować bakterie i
      narażać dziecko?
      • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 14.10.06, 17:39
        Dzieki za porade.
        W jakim wieku najlepiej odkleic napletek ? Niektorzy czekaja nawet do szostego
        roku zycia. Czy taki zabieg u chirurga wiąże się z mozliwosciami powiklań ?



        Pozdrawiam
        • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 16.10.06, 08:16
          Każdy(!) zabieg, nawet obcięcie paznokci w domu, może wiązać się z powikłaniami.
          Ale nie demonizujmy, odklejenie napletka robi się bez pełnego znieczulenia (
          jeśli ktoś je zaproponuje nie należy się zgadzać), trwa 2-5 minut i ....koniec.
          Mój syn ( a przypominam, że jest on także synem chirurga)miał odklejany
          napletek w wieku 18 miesięcy.
          Czekanie do 6 roku zycia jest bez sensu. Pod nieodciąganym napletkiem ( a więc
          nie mytym) zbiera się wydzielina - znakomita pożywka dla bakterii.
          Im wcześniej się tego pozbędziecie tym lepiej.
          Zabieg nie jest przyjemny. Znieczulenie miejscowe i nie do końca skuteczne.
          Kilkuminutowy ból. Matce serce się kraje, dziecko płacze. Ale, naprawdę, jest
          to dużo lepsze niż ryzykowanie infekcji drg moczowych.
          Dalesze postępowanie to utrzymywanie higieny i przez tydzień mycie rumiankiem.
          Mój mąż, który bardzo kocha dzieci, w życiu synowi nie pozwoliłby zrobić
          krzywdy, nie miał wątpliwości. Napletek musił zostać odklejony.Im szybciej to
          zrobisz tym lepiej dla dziecka. Tylko niech się tym zajmie chirurg dziecięcy.
          My tak zrobilismy. Tata- chirurg dorosły stał z boku.
          • arras-k Re: agawamala 18.10.06, 20:07
            Zgadzam sie ztym co napisałaś.Mój syn też miał odklejany napletek bez
            nieczulenia ogólnego.Ból był ogromny ale trwał tylko chwile, no i ze 3 dni po
            zabiegu bolało gdy siusiał.Mam jednak wątpliwość co do tych słówtongue_outod
            nieodciąganym napletkiem ( a więc
            > nie mytym) zbiera się wydzielina - znakomita pożywka dla bakterii.
            Odciagam synkowi raz na jakiś czas napletek (nie codziennie!)i nigdy nie było
            tam zadnej wydzieliny.Zawsze siusiak jest w srodku czysty.Duzo czytam na forum,
            ze pod napletkiem gromadzi sie mastka i trochę dziwi mnie to, że mój syn jej
            nie ma.Takze chyba nie zawsze pod napletkiem gromadzi sie wydzielina która
            jest pożywką dla bakterii.
            • arras-k Re: agawamala 18.10.06, 20:09
              Dodam jeszcze, zę jak synek miał po raz pierwszy przez chirurga odklejany ten
              napletek to rzeczywiście była ta wydzielina o której wspominasz, ale od tamtego
              czasu nic takiego sie nie pojawia.
              • agawamala Re: agawamala 18.10.06, 21:13
                A wiesz dlaczego nie ma zalegającej, widocznej wydzieliny? Bo dziecko jest
                kąpane, myte, raz na jakiś czas odciąga się napletek i wydzielina, w bardzo
                małych ilościach jest usuwana na bieżąco.
        • joanna_poz Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 16.10.06, 09:37
          im młodsze dziecko tym lepiej - pomijając kwestie medyczne a więc ryzyko
          infekcji od zalegającej mastki, młodsze dziecko prostu szybciej o tym zapomni i
          oszczedzisz mu przykrych obciążających wspomnień na przyszlość.
    • brzo5 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 16.10.06, 14:41
      Odklejanie w kąpieli... Robiliśmy to od 8 miesiąca do drugiego roku życia i nic.
      Jak zobaczyłam co wyhodowało się pod napletkiem przez te dwa lata to po prostu
      oniemiałam. Radzę nie zwlekać, iść do chirurga lub najpierw androloga i oni
      ocenią czy zabieg jest konieczny czy tez stosować różne mazidła. Po zabiegu
      rzeczywiście nie jest miło, u mojego synka każda próba "siku" kończyła się
      histerią, gdyż miał duży ubytek nabłonka i strasznie go piekło. Ale
      przeżyliśmy, teraz nic nie pamięta, sam już myje sobie "siusiaka" w kąpieli. I
      najważniejsze! Po zabiegu należy napletek odciągać CODZIENNIE, bo inaczej
      porzyrośnie z powrotem. Powodzenia
      • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 16.10.06, 21:20
        Wlasnie w tym tygodniu wybieramy sie do chirurga i zobaczymy co nam doradzi.
        Inna kwestia to to ze nasz synek sam bawi sie siusiakiem i wyglada na to ze
        powli samo sie to odkleja ale to pojedyncze takie odklejania. Zobaczymy co
        powie lekarz, ale trochre sie boimy. A jesli chodzi o to ryzyko powiklan to czy
        jest to np. ryzyko rzędu 1 na 100 zabiegow czy mniej z moze wiecej ? A jesli
        wystepuje to w jakiej postaci , co sie moze nie udac albo pokomplikowac ?
        Troche panikujemy stad te pytania .

        Pozdrawiam
        • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 08:10
          Nikt nie może określić jak często zdarzają się komplikacje. Odklejenie napletka
          jest bardzo banadlnym zabiegiem, i mozliwość komplikacji znikoma. Tym nie mniej
          nikt uczciwy nie powie, że szansa jest jak 1:1000 czy 1:100000.

          Najbardziej prawdopodobne jest skaleczenie gdy chirurgowi drgnie ręka, albo
          dziecko się ruszy. I zwykle nie jest to duże skaleczenie i szybko się goi.
          Po samym zabiegu odklejenia są mikro urazy ( bo muszą być) i dziecko ma
          dyskomfort przy sisianiu ( może płakać). Po 3-4 dniach przechodzi i zapomina.
          Kati, z miłości do dziecka nie zwlekaj, zrobisz mu więcej krzwdy hodując
          pożywkę dla bakterii - czasem groźnych , i tu dopatrywałabym się komplikacji,
          niż odklejając napletek. I nie licz, że dziecko samo go odklei- nie zrobi tego,
          albo nie do końca.
          Pozdrawiam - Agata
          • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 11:05
            > I nie licz, że dziecko samo go odklei- nie zrobi tego,
            > albo nie do końca.

            Sorry, nie zdzierżyłam.
            Odklei, albo odklei się sam.
            Bakterie straszne się hoduje - tak jak w całym organizmie (np. w uchu, albo u
            dziewczynek w pochwie, w nosie, w gardle).
            Przyklejony napletek (od urodzenia) chroni przed bakteriami. Jak zostanie
            odklejony - wtedy oczywiście powinno się dbać o czystość.
            Mastka jest naturalną wydzieliną i powstaje ze złuszczającej się warstwy komórek
            łączącej napletek z żołędzią (piszę tu o białych grudkach pojawiających się pod
            przyklejonym - jeszcze - napletkiem). Nie jest więc niczym strasznym.
            Przklejony napletek nawet u dwulatka nie dla każdego chiurga oznacza
            konieczność natychmiastowego oklejenia.
            Odklejenie to ból dziecka, przede wszystkim potem przy pielęgnacji (- ale
            przecież szybko zapomina uncertain
            Napletek odkleja się sam - w większości wypadków do trzeciego-czwartego roku
            życia. Pomaga w tym fizjologia: wzwody i oczywiście manipulacje małego
            odkrywcy wink
            • bea-ta Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 12:02
              Zabieg nie jest obojetny i nie chodzi tu o skaleczenie, ale wszytsko co dzieje
              sie po. Ja swojemu 15m synowi z nadgorliwości zafundowałam zabieg i nigdy więcej
              tego nie zrobie!!!!Po zabiegu było wstrzymywanie moczu, goraczka antybiotyk-
              pierwszy w naszym zyciu, pzrepłakaliśmy razem każde siusianie, nie pomagały
              ciepłe kapiele, okłady a syn pamiętał jeszcze dłuzgo uraz z siusiakiem tak, ze
              pól roku po wyleczeniu siusaka przy pierwszym zaparciu i bólu perzypomniał sobie
              znów wszytsko i zareagował identycznie- zaczął wsztryzmywac kupe i ta sama
              polka, to samo zachowanie i cierpienie!!!Nie zyczę nikomu.
              Masuj siusiaka w kapieli ile się da nic na siłe, odciagasz i ściagasz napletek i
              znóta kilak razy, jak maluch nie ma ZUM, sika prawidlowo - nie ma stulejki to
              nic nie odklejać. Ew. za rok pomysleć o sterydzie na odklejenie-, żeby mu pomóc
              odkleić się naturalnie. Sciagniesz napletek i posmarujesz maścią sterydowa a ona
              przez swoje działanie uboczne uelastyczni napletek i ułatwi jego zsuniecie.
              Odklejanie napletka skalpelem w por. chirurgicznej nie jest naturalne, może być
              stan zapalny, boleć, dziecko bedzie cierpieć, to ostatecznośc. Regularna
              gimnastyka w kapieli i naturalne wzwody powinny pomóc, jak nie najpierw steryd ,
              zabieg jako ostatecznośc. Beata
              • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 18:41
                Kaædy zabieg - nawet obcinanie paznokci moæe nie by© obojétny. W przypadku
                Twojego dziecka by© moæe doszøo do skaleczenia i stád infekcja z goráczká,
                uczucie pieczenia i wstrzymywanie moczu.
                Moje dziecko miaøo niewiele ponad rok, gdy zdecydowalismy sié - ja i máæ-
                chirurg na odklejenie napletka. Zabieg byø nieprzyjemny, ale
                przebieg "pooperacyjny"bez sensacji. 2-3 dni nieco pobolewaøo, ale o
                wstrzymywaniu moczu nie byøo mowy.
                Moæe jednak lepiej, æeby decydowaø o tym chirurg. Propozycja stosowania maßci
                STERYDOWYCH u dziecka jest co najmniej kontrowersyjna. To bardzo silnie
                dziaøajáce leki, øatwo sié wchøaniajáce - mogá wyrzádzi© znacznie wiécej szkody
                niæ odklejenie napletka.
                Oczywißcie, kaædy ma prawo decydowa© o zdrowiu swojego dziecka, ale niech sié
                potem nie dziwi skád np. infekcje dróg moczowych czy niewyjaßnione stany
                goráczkowe.
                • bea-ta Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 08:46
                  Syn nie miał nic skaleczonego, byłam przy zabiegu, dokładnie wszytsko widziałam,
                  goiło sie normalnie- jesli zropieje może dojśc drogą wstepująca do infekcji.
                  Kwestia natury psychicznej i odporności na ból- syn bał się siusiać z powodu
                  bólu i pieczenia, rozgoraczkował sie po 3 dniach na dobre z powodu przezycia
                  jakim było całe postepowanie po- krzyczał tak, przy pielęgnacji siusiaka, ze
                  zachrypł. Bał sie przeraxliwie dotykania siusiaka jeszcze długo po. Kwestia też
                  samoświadomości dziecka. Dlaczego potem wstrzymywał kupe- mówił buba i tzrymał
                  się za pupe i stolec ile się da, zachowując się w ten sam sposób. Tez nie miał
                  nigdy wczesniej problemów, zaparć, itp.
                  Dzieci są rózne i trudno przewidzieć rekacje.
                  Sterydy są kontrowesyjne, jak wiele rzeczy- ile lekarzy tyle szkół postepowania,
                  każdy ma swoją preferowaną przez siebie metode. Uważam patzrąc na wszytskie
                  źródła, że pospieszyłam się, natura zrobi swoje, a jak nie wówczas można
                  ingerowac, zaś 15m dziecko ma PRAWO mieć przyklejony napletek i nic w tym złego
                  nie jest, nie można zostawić stulejki bez ingerencji, a to dwie rózne rzeczy.
                  MAM tym bardziej do siebie pretensje, ze mam jakąs wiedzę medyczną a pozwoliłam
                  synowi NIEPOTRZEBNIE cierpieć. Beata
                  • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 10:47
                    Mam dwoje dzieci w wieku licealnym. Przeszliśmy rózne i urazy, i operacje (
                    syn w 8 tygodniu życia miał operowaną uwięźniętą przepuklinę), córce w wieku 5
                    lat wycięto wyrostek. Było szycie głowy ( u obojga), wspomniany napletek,
                    szczepienia itd.
                    I żadne, z moich dzieci nie odstawiało numerów i nie histeryzowało ponad
                    jakąkolwiek miarę. Były łzy, ale przez moment. Może dlatego, że dzieci są
                    oswojone ze szpitalem, z lekarzem, prawie od urodzenia widziały takie czy inne
                    zabiegi. Może dlatego, że już 2 latkowi staraliśmy się wyjaśnić, że będzie
                    bolało, potem przejdzie, ale zabieg jest konieczny.
                    Dzieci wyczuwają nastrój i strach rodziców i reagują podobnie.
                    Ja w dalszym ciągu utrzymuję, że odklejenie napletka było konieczne. Zabieg
                    trwał 2-3 minuty, a po 2 dniach syn zapomniał , że coś się działo w wiadomym
                    miejscu.
                    Ale powtarzam - wybór nalezy do matki - ona bierze odpowiedzialność, także
                    moralną, za zdrowie dziecka. Chirurg nie robi zabiegu, aby "nabić sobie rękę",
                    a są rodzice, którzy tylko czekają na potwierdzenie teorii, że może lepiej nie
                    ruszać. Żadna matka nie chce sprawiać, nawet krótkiego, bólu dziecku.
                    • bea-ta Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 11:49
                      Problem w tym, ze tez nie widziałam nic starsznego w zabiegu dlatego, ze
                      pracuje w słuzbie zdrowia 16lat i jestem niexle zaprawiona w te klocki, a mój
                      nastroj mial sie nijak. Fakt, ze mój 15m nie mial doświadczenia w tej materii, a
                      kontakt z lekarzami minimalny- obejrzec i do domu, zero ingerencji. Pamiętaj, ze
                      dziecko ponad roczne jest coraz bardziej świadome siebie, tego co się z nim
                      dzieje i trudno tu porównywac do zabiegu u 8 tyg. malucha- ten jest faktycznie
                      nieświadomy niczego, bo to zupełny maluszek, albo starszego dziecka, któremu
                      jesteś w stanie coś przetlumaczyć. Syn nie histeryzował- płakal z bólu- robił
                      sie czerwony na twarzy, pocił okropnie i biegał z jednej strony pokoju do
                      drugiej trzymając siuski, czasem zrobił, czasem nie i okropnie płakal przy
                      ściganiu napletka po zabiegu, a trzeba było to robić, zeby nie zropialo. Mam
                      wrażenie, ze zagorączkował bardziej z wrażneia niż z powdu infekcji, choć tego
                      do końca nie wiem. Ja nie opisuje swojej historii, zeby kogoś odwieśc od
                      zabiegu, ale Ty podajesz jak dzieci super przeszly zabiegi, ja w drugą strone -
                      tak tez może być, zas mama wybierze sam co zrobi ze swoim synem. Jednak to co
                      czytałam w literaturze- juz po fakcie, bo nie wszytsko pamietam ze studiów-
                      minęlo troche czasu a pamięc jest ulotna, to nie maiłam racji dając chirurgowi
                      dziecko, mogłam sie wsztrzymać.
                      Oczywiście jesli chodzo o sterydy to masz racje sa kontrowersje, bo moga miec
                      działanie ogólne a pod napletekiem jest dzialanie jak pod opatrunkiem, ale
                      działanie ogolne sterydów przezde wszytskim moze sie ujawnic w przypadku
                      stosowania dlugotrwałego na duże powierzchnie, a pod napletkiem duzo sie nie
                      zmieści masci. Pisze o sterydach, bo jest to jakaś nowa alternatywa i stosuje
                      sie ją z powdzeniem. Co w takim razie z dziecmi z alergia i alergicznymi
                      zmianami na skórze - gdzie tez konieczny jest steryd, na okolice twarzy- gdzie
                      efketem ubocznym jest np. poszerzenie trwałe naczyń krionośnych i zafunduj cos
                      takiego dziekcu!?B.
                      • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 14:53
                        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla matki 8 tygodniowego dziecka
                        operacja rocznika jest znacznie mniej traumatyczna niż dwumiesięcznego
                        niemowlęcia. To tak na marginesie.
                        Moje dziecko , gdy miało odklejany napletek, było mniej więcej w wieku Twojego.
                        Tak, że świadomość była zbliżona.
                        Nie wiem, może było jakieś powikłanie, mikrouraz, brudne narzędzie, ale jest
                        mało prawdopodobne, aby dziecko dostało z wrażenia gorączki wyższej niz pół
                        stopnia. To bardzo wygodny wytrych - zagorączkowało na skutek stresu.
                        Masz odmienne doświadczenia. Ja jestem zwolenniczką radykalnych, chirurgicznych
                        cięć. Mój mąż jest chirurgiem. Gdy doszło do zabiegu był jeszcze młodym
                        lekarzem, więc konsultował to ze swoim szefem - jednym z najbardziej znanych,
                        niestety już nieżyjącym, chirurgiem w Polsce. Rozmawiał z kolegami-lekarzami
                        mającymi podobne przypadki wśród swoich synów. Opinie były jednoznaczne.
                        Sterydy są kontrowersyjne. Nie jestem lekarzem ( ukończyłam AWF) i nie chcę
                        wypowiadać się w sposób autorytatywny na temat ich szkodliwości.
                        Wiem jakie spustoszenia potrafią siać w ogranizmach sportowców, wiem jak
                        wygląda skóra po 3-5 letnim stosowaniu maści sterydowych. Wiem jak wygląda
                        gwałtowne ( niezgodne ze sztuką) odstawienie sterydów. Znam też teatralny efekt
                        ich działania.
                        I dlatego maści sterydowe stosowałabym tylko w ostateczności, gdy nie ma innego
                        wyjścia. Szczególnie u dzieci.
                        • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 15:15

                          > Mój mąż jest chirurgiem. Gdy doszło do zabiegu był jeszcze młodym
                          > lekarzem,

                          To wiele wyjaśnia. W sprawie napletka wiele się zmieniło w poglądach polskich lekarzy w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Widzę nawet zmiany w ciągu ostatnich 6 lat smile

                          Pozdrawiam
                          Jola
            • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 18:35
              Prawdą jest, że w organizmie jest cała hodowla bakterii - w gardle, pochwie,
              itd. Prawdą jest także, że jeśli dojdzie do zachwiania proporcji tych bakterii,
              a ściślej mówiąc namnożą się - dochodzi do choroby.Tak samo w gardle jak i
              drogach rodnych czy moczowych.
              Mastka zbierająca się pod niemytym ( bo trudno, aby można go było umyć)
              napletkiem to znakomita pożywka dla bakterii. Wystarczy jakikolwiek czynnik i
              infekcja gotowa.
              • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 17.10.06, 21:19
                > Mastka zbierająca się pod niemytym ( bo trudno, aby można go było umyć)
                > napletkiem to znakomita pożywka dla bakterii. Wystarczy jakikolwiek czynnik i
                > infekcja gotowa.

                Kiedyś przeglądałam Internet w poszukiwaniu informacji na temat mastki, napletka, odklejania, higieny. Na stronach zachodnich (anglojęzycznych) - m.in. na jednej ze stron znanej uczelni medycznej (dawno było, chyba coś związanego Harvaredem?) nie zalecano odklejania. Nawet nie zalecano codziennego odciągania/naciągania, aby się szybciej odkleił. To, co opisywali - przekonywało mnie. (wystarczy poczytać zalecenia Amerykańskiego Instytutu Pediatrii - APP)
                Zaznaczam jeszcze raz: piszę o przyklejonym napletku. Jakim cudem ma nagle stać się takim zagrożeniem przy normalnej higienie? Wytłumacz mi. Przecież środowisko pochwy jest "otwarte" (w przeciwieństwie do przyklejonego napletka). Czy ktoś sądzi, iż jest to jakieś zagrożenie? (tylko mi proszę nie pisz, że tam się żadna wydzielina nie tworzy wink ). Ja raczej słyszałam, że wydzielnia spod napletka jest zagrożeniem dla ... kobiety.

                Należy tylko pamiętać o _prawidłowym_ pobieraniu moczu na badania, bo bakterie spod napletka mogą rzeczywiście zafałszować wyniki - ale to chyba także przy odklejonym.

                Kiedyś też stałam przed decyzją o odklejaniu. Nie poprzestałam na radach jednej osoby. Przejrzałam Internet (głównie strony anglojęzyczne - bo to było parę lat temu). Konsultowałam u innej pediatry. Zwróciła mi uwagę, że w ciągu pierwszych trzech lat życia to normalne i fizjologia. Małego widział chirurg - wg. niego było wszystkio w porządku (nie miał stulejki). Ostatecznie zdecydowałam się czekać. Trochę dłużej niż normalnie. Ale nie żałuję. Myślę, że każdy podejmuje własne decyzje, wyważa opinie. Nie chciałabym tylko, aby były tylko z jednej strony. I niepotrzebne jest IMHO sianie paniki. Po jednej stronie postawmy problemy spowodowane przez przyklejony napletek (ale proszę tu odrzucić fałszywie dodatnie wyniki posieweu moczu), po drugiej możliwe kłopoty po "chirurgicznym" odklejaniu. Ja wybrałam. Ty wybrałaś. A inni też niech wyważą swoje decyzje.

                Pozdrawiam
                Jola
                • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 08:09
                  Pod ostatnim zdaniem Twojego postu się podpisuję. Każdy ma prawo do
                  podejmowania decyzji o leczeniu i postępowaniu ze swoim dzieckiem.
                  Można szczepic( ja jestem zwolenniczką i moje dzieci są "wyszczepione"), można
                  nie szczepić ( też takich znam). Można się myć, można twiedzić, że od brudu
                  jeszcze nikt nie umarł ( nie jest to aluzja do Ciebie), można odklejać
                  chirurgicznie przyklejony napletek( i ja tak zrobiam), można wychodzić z
                  założenia, że sam się odklei, a nieprawidłowe badanie moczu uznawać za
                  zafałszowane, zwłaszcza, gdy dziecko nie ma dolegliwości. Można leczyć i
                  lakować zeby mleczne ( i ja tak robiłam) można dojść do wniosku, że i tak
                  wypadną......
                  I wiesz, jest duża szansa, że tym nie drugim nic się nie stanie, ale jest także
                  prawdopodobieństwo, że zafunduje im się taką lub inną chorobę. I posunę się
                  dalej - jest spore prawdopodobieństwo, że przebyta choroba nie pozostawi
                  większych zniszczeń w organizmie, ale jest jakiś procent takich, którzy zaplacą
                  za to wysoką cenę. I tu dochodzimy do ostatniego zdania Twojej wypowiedzi -
                  każdy z nas ma prawo wybierać i podejmować decyzję.
                  Pozdrawiam - Agata
                  • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 15:13
                    > Każdy ma prawo do
                    > podejmowania decyzji o leczeniu i postępowaniu ze swoim dzieckiem.

                    Ale zgadzasz się też z tym, że najpierw musimy taką decyzję rozważyć i przekonsultować?
                    Podajesz różne przykłady:
                    - mycie (choć wbrew pozorom nie jest takie zdrowe wink - serio )
                    - szczepienie (ograniczając się do tych obowiązkowych)
                    - leczenie mlecznych zębów (bo lakowanie to już inna historia)

                    Ale to są rzeczy nieporównywalne z "chirurgicznym" odklejaniem napletka.
                    Wskaż mi bowiem w których cywilizowanych krajach instytuty pediatrii zalecają niemycie dzieci, nieszczepienie każdego dziecka, nieleczenie mlecznych zębów? Ilu lekarzy, w dodatku dobrze leczących, zaleca takie postępowanie?
                    A co w przypadku napletka? Jest inaczej. Chirurg powie odklejać, urolog nie. Dlaczego? Dlaczego amerykanie nie zalecają "manipulacji" przy malutkim napletku? Są jakieś powody?

                    Widzisz, to, że jakiś tam autorytet coś tam powie, to dla mnie za mało. Niedawno pewien prof ortopeda z poradni wad postawy stwierdził, że moje dziecko nie ma koślawych nóg. Uspokoił mnie tym niesamowicie. A tu się okazuje, że nie tylko nogi, ale i kolana, ma to jeszcze wpływ na skoliozę... Aha - poleciałam z małym do innego ortopedy z tej samej poradni. Najpierw stwierdził, że proste nogi, a potem, że owszem koślawe, ale to fizjologia... Ha, ha w wieku 7 lat wink
                    A małego rehabilituję, mam nadzieję, że najlepiej jak się da. Tylko dlatego, że nie zwierzyłam pierwszym z brzegu autorytetom...

                    > a nieprawidłowe badanie moczu uznawać za
                    > zafałszowane

                    Poniżej możesz przeczytać jak prawidłowo pobierać mocz smile

                    > że zafunduje im się taką lub inną chorobę

                    No więc jaka to straszna choroba czeka dwulatka z nieodklejonym napletkiem - i to taka, która nie spotka jego równieśnika z odklejonym? Przykłady i linki smile
                    I wyjaśnij jakim cudem Amerykanie nie boją się tych chorób.

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 16:14
                      Widzisz, nie wszystko co amerykańskie jest mądre i dobre. Były juz pomysły,
                      żeby nie szczepić, ograniczyć szczepienia itp. I nie zawsze wychodziło to na
                      dobre.Nie wieem czy stany zapalne dróg moczowych są straszną chorobą czy nie.
                      Występują częściej gdy bakterie mają pożywkę. A taką pożywką jest niemyta
                      mastka. I mnie to przekouje. Innych może nie. Tak samo jak mogą być i tacy,
                      którzy są zdania, że szczepienia okrutnie szkodzą. Vide niektóre posty.
                      Pozdrawiam- Agata.
                      • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 19:40
                        > Widzisz, nie wszystko co amerykańskie jest mądre i dobre.

                        Dlatego trzeba przefitrować: nie chodzi mi ogólnie o amerykańskość, tylko o konkretne zalecenia APP - a w takim wypadku chyba nie proponuje się niesprawdzonych, nowatorskich poglądów? wink
                        Przekonało mnie zaś co innego: Amerykanie bardzo dbali/dbają o higienę (patrz: dawniejsze zalecenia co do obrzezania - nie wynikały chyba tylko z "estetyki"?). Jeśli oni piszą, że wystarczy tylko normalna higiena nieobrzezanego małego penisa... to chyba warto przynajmniej się zastanowić?

                        Widziałam też, jak w ciągu ostatnich lat zmieniały się polskie poglądy. Jak mój mały miał roczek, na polskich stronach internetowych grzmieli o konieczności odklejenia napletka przed trzecim rokiem życia. Parę lat później - był już czwarty rok życia. A nawet spotkałam z normną jako piątym rokiem życia. Te poglądy ewuluowały w stronę tych "amerykańskich". Jakieś podstawy ku temu były? A już zupełnie zaskoczyła mnie nowa pediatra moich dzieci - osoba, która niedawno ukończyła studia, która leczyła "nowatorsko" moje dzieci: mało antybiotyków i skutecznie. Nawet mi nie proponowała odklejania, choć mój mały skończył już dwa latka...

                        > Nie wieem czy stany zapalne dróg moczowych są straszną chorobą czy nie.

                        Bardzo proszę o statystyki: ile razy częściej występują zapalenia dróg moczowych (zapalenia - a więc mocz został prawidłowo pobrany) u chłopców w drugim roku życia, u których napletek był przyklejony od urodzenia w porównaniu do tych, u których nie był. Na pewno takie są. Skłoniłyby mnie do zastanowienia smile

                        > Występują częściej gdy bakterie mają pożywkę.

                        Nie. Po pierwsze występują w drogach moczowych - a tam nie ma pożywki smile
                        Po drugie występują częściej, gdy organizm jest osłabiony: czy to przez jakieś wady, czy gorsze działanie układu immunologicznego.
                        Ważna jest też odpowiednia mikroflora (która może być zaburzona np. antybiotykami).

                        Naprawdę, rzecz nie jest chyba w pożywce. Bo gdyby tak było, byłyby zalecane np. częste irygacje pochwy. A nie są.

                        Z drugiej strony - przyznam, że zwyczajnie nie rozumiem. Rozmawiamy o _przyklejonym_ napletku. Nie jest on przyklejony mastką, ani klejem - tylko warstwą łączącą (na poziomie komórkowym). Jakim cudem ma to stanowić jakieś zagrożenie? Wręcz przeciwnie - toż to doskonała ochrona. Lepsza od mycia - bo nie myjemy ciągle, w dodatku myjąc zaburzamy często PH. Potem warstwa łącząca zaczyna się złuszczać (co ja piszę o fizjologii - pewnie o tym wiesz smile ) - widać ją w postaci białych grudek. Ale napletek jest przyklejony. Więc chroniony przed brudem, zalegającym moczem i kałem... (trudno myć dziecię _za każdym_ razem natychmiast jak się zmoczy).

                        Czym innym jest natomiast odklejony napletek pod którym gromadzi się nie tylko mastka, ale także dostaje się brud (choćby ten "pieluszkowy").

                        > Tak samo jak mogą być i tacy,
                        > którzy są zdania, że szczepienia okrutnie szkodzą.

                        W niektórych przypadkach szkodzą. Ale o szczepieniach nie dyskutujemy. Może zaczniemy o nieleczeniu zębów mlecznych? wink

                        Pozdrawiam
                        Jola
                        • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 21:10
                          Nie dyskutujemy o szczepieniach tylko o napletku. Nie musisz odklejać dziecku
                          napletka, nie musisz go leczyć gdy zachoruje - 90% chorób wieku dziecięcego
                          leczy się samo. Z jakimi dalszymi skutkami - to już inna sprawa.
                          Co do dbania o higienę Amerykanów - dyskutowałabym. Jedni dbają inni nie. A
                          brudasy są nie tylko w środowisku slumsów.
                          Pot, łoj, woskowina są wydzielinami i też je się usuwa ( sorry, usuwają
                          niektórzy, są tacy, którzy nie myją uszu a woskowinę usuwa im laryngolog gdy
                          mają kłopoty ze słuchem).
                          Nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie. Nie będę podawała statystyk, bo ich nie
                          znam, wystarczy wizyta na oddziale pediatrycznym.
                          Pozdrawiam - Agata
                          • bea-ta Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 22:56
                            woskowina są wydzielinami i też je się usuwa ( sorry, usuwają
                            > niektórzy, są tacy, którzy nie myją uszu a woskowinę usuwa im laryngolog gdy
                            > mają kłopoty ze słuchem).
                            Czopy woskowinowe wymagające ingerencji w poradni otolaryngologicznej są
                            efektem nadgorliwości ludzi i nieumiejęstności czyszczenia uszu tzn. nagminne
                            czyszczenie przy pomocy patyczka co nie powoduje usuniecie woskowiny a jej
                            ubicie stopniowe, miesiącami( a wydaje się, że czyścimy) tak, ze tworzy sie
                            czop, który trzeba usunąc, bo upośledza słyszeniesmile
                            Przepraszam, nie mogłam sie powstrzymac, rozwinęła się dyskusja, nie chodzi o
                            udowadnianie swoich racji, bo każdy ma swoje poglądy, ale czytając literture
                            medyczna zgodzę sie z dziewczyną, że zmienia sie szkoła w zakresie pielęgnacji
                            napletka ( w wielu kwestiach-podawania wit. D3, szerokiego pieluchowania,
                            chodzików, karmienia itp)i przyklejony w wieku 2 lat nie jest tragedią, kiedyś
                            robiono zabiego rutynowo, teraz każe się czekać aby dac czas naturze. Jak
                            rodzice nadgorliwowścia nie spapraja niczego-opisywałam o co chodzi to z powdu
                            przyklejonago napletka nic się nie dzieje, napradęsmile
                            Właściwa pielęgnacji i naturalne wzwody i powinno byc po klopocie. Sa przypadki
                            kiedy mastki jest dużo i mozno napletek jest przyklejony i jak sie nic nie
                            rusza w temacie to ingerujemy.
                            Dyskutować można bez końca, faktycznie jak i o szczepieniach , podawaniu
                            fluoru. Najlepiej autorka watku niech sięgnie do nowych podręczników i sama
                            wyciagnie wnioski z tego co przeczyta- ja wyciagnęłam jw.smileBeata
                            • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 08:07
                              A ja uważam, że czytanie podręczników przez laika przyniesie więcej szkody niż
                              pożytku. Może lepiej zapytać doświadczonego lekarza. Co zaś się tyczy
                              supernowoczesnych poglądów to też powinno się do nich podchodzić z pewną dozą
                              krytycyzmu. Nowatorskie pomysły - oczywiście nie zawsze i nie wszystkie, czasem
                              się nie sprawdzają i wraca się do tych starych, wypróbowanych.
                              Każda z nas ma swoje zdanie i niech tak pozostanie.
                          • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 23:04
                            > Nie dyskutujemy o szczepieniach tylko o napletku.

                            Nie ja zaczynałam ze szczepieniami wink

                            > Nie musisz odklejać dziecku
                            > napletka, nie musisz go leczyć gdy zachoruje - 90% chorób wieku dziecięcego
                            > leczy się samo. Z jakimi dalszymi skutkami - to już inna sprawa.

                            Rzekłabym, że u mnie niemal 100% uff smile) Szczęśliwie big_grin
                            Tzn. ziółka, syropki i różne leki poprawiające samopoczucie dziecka tak smile
                            Z jakimi dalszymi skutkami? Ufam, że nie negatywnymi. W końcu leczę pod opieką pediatry.

                            I w tym chyba tkwi problem. Nie wyobrażasz sobie, że nieodklejanie napletka mogą popierać jakieś autorytety medyczne. Dlatego rzucasz mi przykładami, o których każdy pediatra powie, że są nierozsądne i chcesz to porównać z głównym tematem naszej dyskusji.
                            Ilu znasz pediatrów nie zalecających żadnych szczepień? nieleczących zębów mlecznych? uważających, że chorym dzieciom nie warto podawać leków? No ilu? Bo ja żadnego rozsądnego (paru oszołomów pewnie się znajdzie, ale ja ich na szczęście nie spotkałam). A w kwestii "napletkowej" zdania są już podzielone. Przy czym moim zdaniem widać tendencję do narastania opcji "bez niepotrzebnej interwencji" (czyli także odklejania "chirurgicznego") Najczęściej czytam, że czeka się na odklejenie do ukończenia 3 roku życia. Przecież gdyby przyklejony napletek był takim zagrożeniem dla zdrowia dziecka, to nie byłoby takich zaleceń.

                            Pierwszy z brzegu linki (tym razem polski):
                            www.stulejka.com/index.php3?strona=stulejka1
                            "Jeżeli do ukończenia 3 roku życia nie uda się zsunąć chłopcu napletka, powinno się zasięgnąć porady urologa lub chirurga dziecięcego."

                            Znajdź mi proszę linki, na których osoby z tytułem doktorskim podpisują się z imienia i nazwiska pod zaleceniami nieszczepienia, nieleczenia i niemycia dzieci.

                            > Co do dbania o higienę Amerykanów - dyskutowałabym. Jedni dbają inni nie. A
                            > brudasy są nie tylko w środowisku slumsów.

                            Miałam oczywiście na myśli _oficjalne_ zalecenia, a nie praktykę życia smile

                            > Pot, łoj, woskowina są wydzielinami i też je się usuwa ( sorry, usuwają
                            > niektórzy, są tacy, którzy nie myją uszu a woskowinę usuwa im laryngolog gdy
                            > mają kłopoty ze słuchem).

                            To ciekawe, bo ja spotkałam się z opinią, że nie należy nic wkładać do ucha, a już w żadnym wypadku czyścić patyczkami (a jak oczyścisz inaczej ucho?). Czyszczone tak ucho pozornie wygląda ładnie, ale nie dla laryngologa. Ale co tam taki laryngolog wie o higienie uncertain
                            Ucho oczyszcza się woskowiną. Oczywiście myjemy tam, gdzie sięgamy palcem smile Choćby dlatego, że nieładnie wygląda wink

                            > Nie przekonasz mnie, ani ja Ciebie. Nie będę podawała statystyk, bo ich nie
                            > znam, wystarczy wizyta na oddziale pediatrycznym.

                            Tylko w tym wypadku należy znać procentowy udział populacji z nieodklejonym napletkiem i odklejonym. Wtedy można porównać z procentowym udziałem chorych maluszków (zum) z odklejonym i nieodklejonym. Sama wizyta o niczym nie mówi.
                            Myślałam, że może masz coś na poparcie swoich tez smile
                            (jeśli zdarzy się stan zapalny, to można dopiero wtedy decydować się na odklejenie)

                            Pozdrawiam
                            Jola
                            • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 08:18
                              Znam osobiście i z opowiadań, a także wypowiedzi prasowych kilku pediatrów
                              będących przeciwnikami szczepień dzieci.
                              Znam kilku laryngologów ( w tym jeden bardzo znany profesor "robiący" w uszch),
                              którzy jednak są zwolennikami mycia uszu, choć niekoniecznie w sposób
                              polegający na wpychaniu woskowiny do wewnątrz.
                              Znam kilku oszołomów, którzy nigdy nie wypiszą recepty na antybiotyki i takich,
                              którzy przy katarze sięgają po długopis i wypisują Klacid.
                              Znam ludzi mądrych i głupich - także w środowisku lekarskim, bo się w nim
                              obracam.
                              Dobrze, że w przypadku Twojego dziecka nie było dotąd konieczności interwencji
                              chirurgicznej - np. ostre zapalenie wyrostka raczej nie wyleczyłoby się przy
                              pomocy syropów i ziółek.
                              Zresztą niepowikłane przeziębienie ma bardzo zbliżony przebieg bez względu na
                              ziółka czy homeopatię ( tu też znajdziesz zagorzałych zwolenników i wrogów-
                              także wśród lekarzy).
                              Powtarzam - "autorytety" medyczne są różne.
                              • jola_ep Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 09:17
                                > Znam kilku oszołomów

                                Hej smile Prosiłam o wyłączenie z rozważań oszołomów.

                                > Dobrze, że w przypadku Twojego dziecka nie było dotąd konieczności interwencji
                                > chirurgicznej - np. ostre zapalenie wyrostka raczej nie wyleczyłoby się przy
                                > pomocy syropów i ziółek.

                                Przepraszam, ale co ty mi przypisujesz? Insynujesz, że jestem przeciwnikiem szczepień? (moje dzieci są szczepione), nie leczę zębów mlecznych? (leczę)
                                Inaczej mówic widzisz we mnie jakiego radykała, który krzyczy precz z medycyną? Bo tak mi jakoś pachnie z Twojej ostatniej wypowiedzi.
                                No więc odpowiem: mój synek w wieku 2 lat miał zabieg chirurgiczny - związany z "męskimi" sprawami. Nie było bezpośredniego zagrożenia zdrowia, ani życia. Ale zdecydowałam się go poddać zabiegowi. Na szczęście mały przeszedł bez jakichkolwiek urazów (myślę, że także dzięki chiurgom - choćby przy kontroli, ściąganiu szwów).

                                > Zresztą niepowikłane przeziębienie ma bardzo zbliżony przebieg

                                To chyba jasne? Napisałam przecież, że podaję zioła, aby ulżyć dziecku smile Nie pisałam o ich zdolnościach leczniczych smile)

                                Pozdrawiam
                                Jola
                                • teletombola1 Re: Przyklejony napletek 03.11.06, 01:18
                                  No to mnie teraz wszyscy zjedzą jak to przeczytają!
                                  Mój starszy syn miał odklejany napletek w wieku 3 lat, po czym z powrotem się
                                  przykleił. Od czasu tego zabiegu syn nie dał się dotknąć. Dziś ma 9 lat i dalej
                                  przyklejony( z tego co wiem, bo nie da mi zobaczyć). Nie mogę go namówić, żeby
                                  myjąc się sam próbował go codziennie trochę naciągnąć. Już nawet nie mówię jak
                                  reaguje na propozycję pójścia do lekarza. Jednak nigdy nie słyszałam o maściach
                                  sterydowych i o parafinie. Myślicie, że mogłoby mu to pomóc? Dodam, że nie miał
                                  nigdy problęmów z siusianiem (jedynie zaraz po zabiegu), ani żadnych chorób
                                  układu moczowego.
                                  Młodszy syn ma 3 lata i też przyklejony.
                • bea-ta Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 08:59

                  Nawet nie zalecano codziennego odciągania/naciąg
                  > ania, aby się szybciej odkleił.

                  I nie zaleca sie i unas codziennego grzebania pod napletkiem , bo to zaburza
                  florę ochronna pod nim i powduje stany zapalne- przy juz odklejonym. Zaś przy
                  przyklejonym napletku trzeba to robić bardzo delikatnie i umiejętnie, aby nie
                  powodowac mikrourazów, to moze ułatwić wnikanie bakterii pod napletek i wówczas
                  faktycznie mastka staje sie pozywka i jej zropienie gotowe. Nieumiejetne, silne
                  ściaganie napletka moż epowodowac pekanie go i bliznowacenie i w konsekwencje
                  stulejkę!!!
                  > Należy tylko pamiętać o _prawidłowym_ pobieraniu moczu na badania, bo bakterie
                  > spod napletka mogą rzeczywiście zafałszować wyniki - ale to chyba także przy od
                  > klejonym.
                  Nie ma znaczenia czy napletek jest przyklejony czy nie, myjąc dziecko do
                  pobrania moczu, dobrze odciagnąc napletek ile sie da i polac riwanolem siusiaka,
                  a potem złapac do pojemniczka bezpośrednio mocz, wtedy jest najwiękzsa pewnośc,
                  że nie bedzie bakterii spod napletka- najczęsciej bakterie bytujące w przew.
                  pok, bo krocze nie ejst jałowym środowiskiem przecież.
                  > Kiedyś też stałam przed decyzją o odklejaniu. Nie poprzestałam na radach jednej
                  > osoby. Przejrzałam Internet (głównie strony anglojęzyczne - bo to było parę la
                  > t temu). Konsultowałam u innej pediatry. Zwróciła mi uwagę, że w ciągu pierwszy
                  > ch trzech lat życia to normalne i fizjologia.
                  Jak najbarzdiej fizjologia i spokojnie można poczekać, zas u nas jest niodprarty
                  pęd do ingerencji, bo młodsze dziecko to zapomni, ale młodszemu maluchowi trudno
                  cokolwiek wytłumaczyć, liczyc na wspólpracę, nie powie dokładnie cos sie dzieje,
                  przezywa jeszcze bardziej, bo trudnio porównać 15m dzieckodo 3-4 latka!!!!

                  Po jednej stronie postawmy problem
                  > y spowodowane przez przyklejony napletek (ale proszę tu odrzucić fałszywie doda
                  > tnie wyniki posieweu moczu), po drugiej możliwe kłopoty po "chirurgicznym" odkl
                  > ejaniu.
                  Przyklejony napletek nie daje rzadnych kłopotów, tylko stulejka- mocz dostaje
                  sie pod napletek, zalega tam i powduje stan zapalny, bo napletek dokładnie otula
                  prącie i robi sie przy siusianiu balonik. Przy przyklejonym napletku ujście jest
                  widoczne i mocz swobodnie wypływa z cewki, wiec w czym problem?
                  Nadgorliwością w zabiegach mozna samemu wywołac stan zapalny, a to inny temat. Beata
                  • arras-k Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 20:21
                    "Nadgorliwością w zabiegach mozna samemu wywołac stan zapalny"
                    Dokładnie takich słów użyła chirurg na ostatiej rozmowie ze mna.Kazała odciagać
                    napletek do końca raz na jakiś czas, bo zbytnio "pucując"siusiaka mogę wywołać
                    stan zapalny, który moze doprowadzić do prawdziwej stulejki.
                    • zebra54 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 18.10.06, 21:48
                      Nie należy odciągać go siłą, bo to bardzo boli i może spowodować uraz lub stan
                      zapalny.Najlepiej w czasie kąpieli odsuwać napletek na tyle by było widać
                      ujście cewki moczowej.Napletek odklei się sam w 2-3 roku życia.

                      mama dwóch chłopców.
                      • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 14:01
                        Nasza pediatra ktora radzila stopniowe odklejanie w kapieli jest raczej w
                        srednim wieku i chyba to tlumaczy "stara szkole" manipulacji przy napletku,
                        chociaz radzila nam to poniewaz jak twierdzila dzieci po zabiegu chirurgicznym
                        czuja sie fatalnie i aby oszczedzic dziecku cierpien radzila stopniowe
                        odklejanie. Brzmialo to rozsadnie.Jednak moj maz jest Anglikiem i jest
                        przeciwny jakiejkolwiek ingerencj do nawet 4,5 lat (i chirurgicznej i rodziców)
                        i pozostawienie fizjologii i dziecku mozliwosci odklejenia przy zabawie z
                        siusiakiem.
                        Tak wiec prawda jest ze szkola angielska-to zostawic siusiaka w spokoju , a im
                        starszy lekarz tym bardziej zwolennik ingerencji.
                        Dzisiaj wizyta u chirurga-ciekawe co powie...


                        • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 14:54
                          A ja bym to wziela tak troche na rozum.
                          I patrze na siebie. Gdybym byla facetem...
                          Mam wrazenie, ze chcialabym byc umyta, dokladnie, bo mimo wszystko wszelkie
                          ludzkie wydzieliny (pot, woskowina, czy wlasnie mastka) nie pachan zachwycajaco
                          i wlasnie sa niestety pozywka dla bakterii...
                          ja sama sie myje i swojego synka myje...
                          I nie che slyszec od lekarza, ze nie dopilnowalam czegos, a wlasnie od urologa,
                          nie od chorurga uslyszalam, ze mam zsuwac napletek ;-0
                          • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 21:00
                            Bylismy wlasnie u chirurga i okazalo sie ze najlepiej zostawic ten napletek do
                            drugiego roku zycia bo ujscie cewki moczowej jest widoczne i nie jest to
                            stulejka,Jednak co najgorsze to to, ze synek ma bakterie pseudomonas aeurginosa
                            (w ilosci 10 do 4) i wystraszyl nas ze moze to byc spowodowane wada ukladu
                            moczowego (z wygladu siusaka i napletka wykluczyl zeby bakterie zbieraly sie
                            pod napletkiem bo nie ma za bardzo gdzie ) Ide jeszcze do naszej pediatry
                            zrobim=y usg i zobaczymy.
                            Czy ktos wie moze cos wiecej o tej bakterii?
                            • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 19.10.06, 21:44
                              Paleczka ropy blekitnej.
                              Nic na to nie przepisal???
                            • agawamala Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 08:01
                              Wiem, ale aż się boję napisać, bo zaraz na mnie naskoczą, że np. bakteria jak
                              bakteria i lepiej jej nie ruszać.
                              • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 09:53
                                Wiem, ze ta bakteria jest bardzo ciezka do wyleczenia.Na razie bylam u chirurga
                                zeby ocenic ten napletek i ide do mojej pediatry z nowymi wynikami w przyszlym
                                tyg. i wtedy ona pewnie cos przepisze bo na razie potwierdzalismy wyniki 10 do
                                4 bo wczesniej przez 3 miesiace utrzymywalo sie 10 do 3 i pediatra tego nie
                                ruszala, ale skoro potwierdzony wynik 10 do 4 to zacznie leczyc...
                                Zastanawiam sie tylko czy ta bakterie mogl maly zlapac na basenie (bylismy
                                tylko dwa razy i to zaraz przed pojawieniem sie tej 'pseudomony')
                                • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 10:53
                                  Na basenie ogolnei nic sie nie lapie. To tak z doswiadczenia i badan - m.in.
                                  cytowanego tu amerykanskiego zrodla.
                                  Po to, by dziecko dostalo zakazenia ukladu moczowego droga wstepujaca musza byc
                                  pewne warunki spelnione.
                                  taka jest prawda.
                                  Zdrowe dziecko nie ma szans.
                                  To tak jakbys byla u siebie w domu i napisala, ze wpadlas pod pociag... Raczej
                                  nierealne, bo pociagi przeciez u Ciebie w domu nie jezdza.
                                  • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 11:15
                                    W takim razie skad sie biora te bakterie ? Ze szpitala ? W formie utajonej
                                    przez 7 m-cy ? (maly byl w szpitalu jak mial 5 m-cy na grype jelitowa)Czy moze
                                    prawdopodobienstwo wad ukladu moczowego ?
                                    • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 12:04
                                      www.infekcje.com.pl/linkowanie.php?gdzie=pato25
                                      prosze bardzo informacje wink
                                      • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 15:21
                                        DZieki, wlasnie tez znalazlam ta strone, ale mam tyle pytan ze w internecie
                                        trudno i dlugo byloby tego szukac i musze chyba czekac na wizyte u lekarza.
                                        • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 21:01
                                          Pytaj. Postaram Ci sie pomoc, sporo wiem, a jesli nie bede mogla, to postaram sie pokierowac Cie gdzies, gdzie Ci pomoga lub rowniez sprobuja pomoc
                          • arras-k Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 21:40
                            madziulec napisała:

                            > A ja bym to wziela tak troche na rozum.
                            > I patrze na siebie. Gdybym byla facetem...
                            > Mam wrazenie, ze chcialabym byc umyta, dokladnie,
                            Przepraszam za tak dosłowne pytanie, ale czy to znaczy, ze codziennie robisz
                            sobie irygacje pochwy(tam też przecież jest wydzielina, której jest na pewno
                            dużo wiecej niz mastki pod napletkiem dziecka)?
                            • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 20.10.06, 21:52
                              Nie, ale pochwa ma naturalne srodowisko zabijajace bakterie. O czym jako kobieta powinnas wiedziec. I jesli robic takie irygacje, wtedy niszczysz to srodowisko.

                              Polecam kilka ksiazek z zakresu ginekologii kobiecej i urologii .
                              • arras-k Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 21.10.06, 17:47
                                Ja natomiast polecam ci ksiażki dotyczace fizjologii małych chłopców.Jest tam
                                wiele cennych informacji dotyczacych napletka, m.in. to, ze do 3 roku zycia
                                moze byc jak najbardziej przyklejony i nie powinno sie ingerować i sciagac na
                                sile - natura wie co ma robic.NADGORLIWE SCIAGANIE I PUCOWANIE SIUSIAKA MALEGO
                                CHLOPCA MOZE POWODOWAC ZAPALENIE NAPLETKA I DOPROWADZIC Do PRAWDZIWEJ STULEJKI!
                                • madziulec Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 21.10.06, 18:13
                                  Tytuły???
                                  • kati01 Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 21.10.06, 18:19
                                    Wlasciwie glowne pytanie to czy jest prawdopodobienstwo jakiejs wady nerek czy
                                    ukladu moczowego biorac pod uwage fakt ze synek nie mial zadnych infekcji odkad
                                    skonczyl 5,5 miesiąca i dopiero jak mial roczek to odkrylismy ta psudomone
                                    aeurginose (niedlugo konczy 16- ty miesiac ).
                                    W przyszlym tyg. ide na usg i do specjalisty ale przez te pare dni sie
                                    denerwuje.
                                  • arras-k Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 21.10.06, 20:45
                                    B. Brand - Horsting "Leksykon chorób wikeu dziecięcego", s.54-56
                                    E. Fenwick . Matka i dziecko. Vademecum. (rozdział o pielęgnacji chłopców i
                                    oraz o schorzeniach narządów płciowych u chłopców)
                                    Również "Encyklopedia zdrowia" gazety wyborczej ma dział poswiecony pielęgnacji
                                    dziecka i tam jest wyraźnie napisane, zę przyklejony napletek do 2-3 roku życia
                                    to fizjologia
                                    Teraz mam w domu te książki.W zadnej książce nie przeczytałam by ściagać
                                    napletek poniżej 2 urodzin dziecka jeśli jest zdrowe i nie ma żadnego zapalenia.
                                    Ze str.internetowych ciekawa jest ta:

                                    gorniak.strefa.pl/stulejka.html
                                    zwlaszcza ostatni fragment:
                                    "Nadgorliwe odciąganie i odklejanie
                                    wąskiego napletka u najmłodszych prowadzi do jego pękania i
                                    bliznowacenia, a w konsekwencji powstania prawdziwej stulejki!"

                                    www.rodzice.kobieta.pl/rodzice2/index.jsp?place=Text01&news_cat_id=38&news_id=446&layout=1&page=text

                                    Przyklejony napletek jest stanem normalnym u niemowląt i małych chłopców.
                                    Zwykle odkleja się sam w 2.-3. roku życia dziecka. Problemem jest zwężony
                                    napletek, który utrudnia siusianie (nadyma się wtedy jak balonik) lub
                                    doprowadza do infekcji układu moczowego.

                                    PELNO JEST TAKICH STRON NA INTERNECIE, NIGDZIE NIE MOGE SIE JEDNAK DOCZYTAC, BY
                                    SCIAGAC NAPLETEK U CHLOPCA PONIZEJ 2-3 LAT, DLATEGO JEŚLI DYSP0NUJESZ
                                    LITERATURĄ NA TENT TEMAT TO CHĘTNIE BYM SOBIE POCZYTAŁA
                                    POZDRAWIAM
                                    OLGA

                                    Dawid i Wojtek
                                    • madziulec Bawiac sie dalej w Twoje cytaty: 21.10.06, 21:05
                                      www.stulejka.com/
                                      Po ukończeniu 1 roku życia co dwa, trzy miesiące próbujemy w czasie kąpieli ściągnąć chłopcu napletek. Uważamy, żeby czynność tę wykonywać bardzo delikatnie i nie sprawiać dziecku bólu. Jeżeli ściągnięcie napletka powiedzie się, żołądź wymywamy dokładnie z resztek mastki.
                                      Jeżeli do ukończenia 3 roku życia nie uda się zsunąć chłopcu napletka, powinno się zasięgnąć porady urologa lub chirurga dziecięcego. Wyłącznie specjalista może ocenić, co jest powodem zaistniałego stanu - sklejenie napletka z żołędzią czy stulejka. W pierwszym przypadku lekarz dokona odklejenia napletka, a w drugim prawdopodobnie zaproponuje leczenie chirurgiczne. Oba zabiegi wykonuje się u dzieci w znieczuleniu, zabieg usunięcia stulejki - bezwzględnie w znieczuleniu ogólnym. W niewielkim procencie przypadków lekarz może zadecydować o próbie podjęcia leczenia stulejki sterydami (podawanymi w maści). Leczenie takie jest możliwe wyłącznie u małych dzieci (odpowiednia podatność skóry na leki hormonalne) i tylko z lekką stulejką (niewielkim zwężeniem ujścia napletka). Mimo, że pozwala uniknąć stresującego dla dziecka zabiegu chirurgicznego, nie daje jednak gwarancji pełnego wyleczenia i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia tej patologii w późniejszym wieku. Pamiętajmy, że im wcześniej poddamy dziecko zabiegowi, tym będzie on dla niego mniej stresujący i bolesny.
                                      Bez względu na wiek chłopca powinniśmy natychmiast udać się do urologa lub chirurga dziecięcego w przypadku wystąpienia stanu zapalnego (opuchnięcie prącia, zaczerwienienie). Lekarz prawdopodobnie dokona odklejenia napletka i zleci dalsze leczenie antybiotykiem w maści.


                                      Wybacz, ale encyklopedia GW i strona podana przez Ciebie na www.rodzice.kobieta.pl nie sa dla mnie autorytetem. (sama znajdywalam ewidentne bledy w opracowaniach GW i nie tylko ja)
                                      Ksiazki podane przeczytam.
                                      • arras-k Re: Bawiac sie dalej w Twoje cytaty: 21.10.06, 21:12
                                        Owszem można delikatnie próbować sciagnąć raz na jakiś czas, ale nic na siłe!i
                                        uważam, ze nie należy robić tragedii i chodzić po chirurgach jeśli dziecku
                                        poniżej 3 roku życia napletek nie schodzi.Mój synek ma 2,5 roczku.Byłam z nim u
                                        chirurga bo miał stan zapalny, chirurg odkleił mu napletek na siłe, mały bardzo
                                        cierpiał, teraz sciagam napletek synkowi raz na jakiś czas przy myciu (ostatnio
                                        synek sam zaczął to robić takze nie musze)jednak gdyby nie to zapalenie które
                                        synek miał to nie poszłabym do chirurga tylko czekała aż natura sama zrobi
                                        swoje.
                                        • madziulec Oczywiscei ze NIC na sile. 21.10.06, 21:32
                                          I NIKT tu nie powiedzial, ze nalezy na sile. Kazdy (tak mi sie wydaje) sugeruje po prostu utrzymywanie mimo wszystko penisa dziecka w higienie, gdyz naprawde moze to byc przyczyna zakazen ukladu moczowego droga wstepujaca.
                                          W naszym np. przypadku ujsci ecewki moczowej bylo bardzo waskie i dostalismy masc ze sterydami, by napletek troszke "rozruszac" i pomoc dziecku. Pielegniarki powiedzialy, ze stosujac masc i parafine po kapieli tylko przysluze sie malemu, ktory mi potem bedzie wdzieczny (dokaldnie tak to okreslily).

                                          Dzieki, ze sie dogadalysmy wink
                                          • arras-k Re: Oczywiscei ze NIC na sile. 21.10.06, 22:02
                                            Ja też sie cieszę wink

                                      • jola_ep Re: Bawiac sie dalej w Twoje cytaty: 21.10.06, 21:20
                                        > www.stulejka.com/

                                        Sama cytowałam tę stronę, aby przypomnieć, że do ukończenia trzeciego roku życia nie trzeba odklejać napletka smile

                                        Nie piszą też, aby dziecku odklejać napletek w kąpieli, tylko co dwa-trzy miesiące _sprawdzać_ czy się nie odkleił.

                                        Wygląda więc na to, że mimo wszystko zalecenia są wspólne:
                                        - do ukończenia trzeciego roku życia odklejanie nie jest potrzebne
                                        - nie powinno się za dużo maniupulować, bo można doprowadzić do zmniejszenia elastyczności napletka i w konsekwencji stulejki.

                                        Pozdrawiam
                                        Jola


                                        • kati01 Re: Bawiac sie dalej w Twoje cytaty: 23.10.06, 14:35
                                          Dzieki za konkluzje, po wiztycie u lekarza i obszernych dyskusjach tez tak
                                          zdecydowalismy do tego podejsc.
    • iwaijas Re: Przyklejony napletek u 15 mies.chlopca 02.11.06, 08:36
      My, zgodnie z zaleceniem lekarza próbowalismy naciągać małemu napletek przy
      każdej kompieli. Naprawdę delikatnie. Po roku od urodzenia efekt był prawie
      żaden. Natomiast zaniepokoiło mnie widoczne zgrubienie siusiaka. Skierowanie do
      poradni chirurgicznej i zabieg bez znieczulenia - mały płakał rozpaczliwie. Ale
      myślę że decyzja była słuszna - w środku uzbierało się mnóstwo (ok. lyżeczki)
      wydzieliny, która nie miała szans wydostać się na zewnątrz. Przez dwa dni mały
      płakal przy każdym oddawaniu moczu, przez tydzień smarowaliśmy mu siusiaka
      maścią znieczulającą. A teraz tylko normalna higiena, jesteśmy już po kontroli,
      na szczęście mały nie ma żadnego urazu do lekarzy a trochę się tego bałam.
      Uważam że rzeczywiście bez powodu nie należy decydować się na zabieg - sama
      czekałabym na samoczynne odklejenie się, ale trzeba obserwować swoje maleństwa.
      A roczne dziecko lepiej zniesie taki zabieg i szybciej zapomni niż dwu czy
      trzylatek. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka