Będzie skomplikowanie, bo trudno opisać wysypkę nie pokazujac jej
Myślałam, ze małego pogryzły komary i dodatkowo ma objawy uczulenia na nie. A
oto co było:
Wysypka zaczynająca sie od sporej (2cm), nieregularnej plamy mocno czerwonej.
Po ok. 12h na środku grudka/wypukłość kojarząca sie właśnie z ukąszeniem,
rosnaca, ale w sumie rozmiar niewielki. Plama znacznie maleje do ok. 8mm i ta
wypukłość zaczyna sie sączyć żółtawym płynem. Wszystko szybko zasycha, po ok.
1 dniu jest mały strupek, następnego czerwony ślad, mały bąbelek, który bardzo
powoli blednie i maleje przez nastepne dni.
Takich cudów jest na dziecku łącznie ponizej 10 sztuk, większość (6) na lewym
policzku, reszta we włosach, na małżowinie usznej, czole, dłoni. ZERO poza
tymi odkrytymi miejscami. Brak gorączki, jakichkolwiek innych objawów.
Ufff...
I teraz pytanie. Jeden lekarz stwierdza, że to komary. Drugi- alergia,
trzeci... ospa wietrzna. Ja zgłupiałam całkiem.
Czy moglibyście głosować w tej sprawie?