Dodaj do ulubionych

Chore i marudne. PROSZE, ODPISZCIE!!!!!

IP: *.* 29.12.01, 07:59
Bardzo Was prosze, podzielcie sie Waszymi doswiadczeniami, jak dawalyscie sobie rade z marudzacymi, chorymi dziecmi????? Moja 4 - miesieczna coreczka ma ciezka angine, teraz jest juz lepiej, ale ciagle jeszcze cos jej dolega, jest baaaardzo marudna. Ja juz nie wiem, co mam robic, trace sily i cierpliwosc, bo zawsze konczy sie to placzem, a dzis nawet Luminalem na uspokojenie, bo z placzu zaczela sie dusic. Spi i budzi sie normalnie, jest zadowolona, potem zaczyna oznajmiac ze sie nudzi i zaczyna sie trudny do opanowania placz. Nie pomaga zabawa, wozenie w wozeczku, wlasciwie to nic.Jak u Waszych dzieci pokonywalyscie ten glupi okres??? Bo moze ja cos robie nie tak albo cos przegapiam....Bardzo prosze o szybka odpowiedz - kazda jest dla mnie bezcenna, bo ja juz wariuje...
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Chore i marudne. PROSZE, ODPISZCIE!!!!! IP: *.* 29.12.01, 09:34
      Hej!Nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem. Mam podobny problem, tylko mój synek jest starszy- ma 10 miesięcy. Od września właściwie jest ciągle chory, z jednej choroby przechodzi w drugą. Podczas choroby nie podoba mu się nic, trudno przewidzieć na co zareaguje płaczem. :cry: Nie raz pomaga tylko noszenie na rękach. A ponad 10 kg nie nosi się łatwo.W krytycznych momentach niekiedy podawałam mu czopki homeopatyczne o nazwie Viburcol, są to nieszkodliwe uspakajające czopki dla niemowląt. Polecam.Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości.:hello: Edyta
    • Gość: guest Re: Chore i marudne. PROSZE, ODPISZCIE!!!!! IP: *.* 31.12.01, 08:06
      Moj sposob na takie incydeb=nty, to przytulić do siebie i klepać lub masować po pleckać. Ja jeszcze szepczę maluszkowi do uszka, oczywiście same miluśkie rzeczy. Pomaga, choć trzeba czasem poświęcić jakieś 20-30 minut. Najczęsciej wytarcza 5-10,Powodzenia.
      • Gość: guest Co jej może być? HELP! IP: *.* 31.12.01, 12:59
        Nie wiemy, co jest naszej dwumiesięcznej Luizce. Jakoś mi się nie podobała (osowiała była, nie uśmiechała się), więc zmierzyłam temperaturę i ma 37,8. Nie wiem, czy panikować, czy przeczekać? Nie kaszle, nie kicha, nie ma biegunki, nie ma wysypki. Zrobiła o 5 nad ranem dużą i ładną kupkę, o 10 małą, ale w międzyczasie nie było żadnych gazów, a zwykle puszczała bączki. Za to podczas snu od karmienia około 5-tej do 9-tej coś ją męczyło - rzucała się we śnie i czasami krzywiła się, wyginała do tyłu i stękała. O 9-tej zjadła chętnie, a o 12-tej mniej, ale zjadła. Teraz zasnęła, co jest też trochę podejrzane, bo ostatnio prawie nie sypia w dzień, tylko jest aktywna. Najgorzej, że jest Sylwester, więc wszystkie placówki medyczne pracują na pół gwizdka albo wcale. Help!!!Kasia R mama Luizy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka