Dodaj do ulubionych

do Yenny- czy maly mial zabieg?

IP: *.* 08.02.02, 09:49
Witaj,Ponownie cie napadam :-)))Jestes skarbnica wiedzy... a przy tym widze za nasi chlopcy maja wiele wspolnegosmile)Niestety moj maly rowniez ma stulejke..Jestem przerazona. Bylismy u chirurga i sila ustalil nam termin zabiegu na przyszly tydzien. Obawiam sie zwlaszcza znieczulenia ogolnego. A przy tym oddzial chirurgii dzieciecej na Traugutta sprawil na mnie okropne wrazenie brrrr...pisalas ze masz jakiegos dobrego chirurga.Czy moglabys podac jego namiary. Chcialabym to skonsultowac.pozdrawiamAnka
Obserwuj wątek
    • Gość: YennaM Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 10:40
      anka- nie mial zabiegu.Kuracja zaproponowana przez pediatre zaczela odnosic skutki (po kapieli odciagac napletek i smarowac jego sluzowke mascia sterydowa). Z siusiaka calkiem "zarosnietego" - jak okreslila pediatra w przychodni - zrobil sie calkiem przyzwoity siusiak. Wprawdzie napletek nie schodzi nam do konca, ale widac naprawde spora czesc zoledzi. Wiec jeszcze poczekamy z zabiegiem.Choc przyznam, ze czeka nas i tak konsultacja u dzieciecego chirurga, bo jakis czas temu wyszla Michalowi przepuklina pachwinowa.Od poprzedniej pediatry dostalam nazwisko chirurga dzieciecego, do ktorego wartaloby pojsc, jednak.. przyznam, ze pediatre zmienilam, bo przez moje idiotyczne trzymanie sie jej zalecen (np. 1/2 zoltka codziennie, pomimo tego, ze dziecko jest alergiczne - kto tak prowadzi alergika!?; madry Polak po szkodzie) Michal zalergizowal mi sie jak diabli (na szczescie jakby cala historia cichla, ale dlatego, ze SAMA zdecydowalam o przejsciu Michala na diete, w tym na nutramigen).Jesli chcesz - moge poszukac nazwiska tego lekarza, jednak, jak powiedzialam, polecony on byl przez pediatre, do ktorej nie mam absolutnie zaufania.PozdrawiamYennaM
      • Gość: anka Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 11:29
        dzieki za szybka reakcje.Rzeczywiscie dziwny ten pediatra. Ja swoja lekarke w przychodni musze wrecz oklamywac(chodze do niej wlasciwie tylko po skierowania i zaswiadczenia bo poza tym mamy prywtnego pediatre) od poczatku piatego miesiaca kazala wpychac malemu deserki i zupki, mimo moich protestow ze przeciez tatus alergik, ze maly karmiony jest piersiai chce go karmic do szostego miesiaca wylacznie piersia.Z poczatkiem siodmego miesiaca gdy maly dopiero startowal z marcheweczka i jabluszkiem zoordynowala rosolki a dwa miesiace pozniej zoltko i kaszki glutenowe. Kobieta mnie rozwala juz nie podejmuje dyskusji tylko na jej pytania: "czy wprowadzila pani...?" odpowiadam "oczywiscie pani Doktor". Zeby bylo zabawniej pani doktor ma na pieczatce Pediatra- Alergolog ha, ha, ha. Jesli chodzi o jadlospis od czasu do czasu dzwonie do pani Dr Stolarczyk- specjalistki ds żywienia w centrum zdrowia dziecka (jej artykul na stronie www.przychodnia.pl)i dokladnie wypytuje. na zoltko jeszcze sie nie zdecydowalismy- maly skonczyl 11 miesiecy. Prywatnie Pani doktor tez jeszcze nie naciskala a i Pani stolarczyk nie zalecala. A moze sprobujesz przepiorcze?? pozdrawiam
        • Gość: YennaM Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 11:46
          anka- ano dziwna pediatra. Dodam, ze prywatna.Zrezygnowalam z niej. U mnie sie nie sprawdzila.Cale szczescie jakos powoli wychodzimy z alergii.Bez elocomow, bez kropli.A jajka podaje przepiorcze, czasem mlodemu sie dostanie tez kurzego zoltka troche.Choc przyznam, ze zamin zaczelam podawac jaja - wyelimimowalam je na jakis czas z diety mlodego :)YM
          • Gość: emama25 Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 12:28
            dziewczyny, sorry że sie wtrącam, ale jakis czas temu temat stulejki wypłynął również u nas. Chirurg stwierdził że co prawda napletek sie nie ściaga, ale to nie jest jeszcze stulejka. Z tego co sie dowiedziałam to operuje sie to dopiero w wieku przedszkolnym, a ukończenia drugiego roku życia to nie jest uznawane za patologie. nam nie pozwolił ściagać skórki, tylko leciutko próbowac żeby nie dopuścić do mikrouszkodzeń i powstania mikroblizn, które mogą w efekcie powodować prawdziwą stulejke. Chcąc się czegos wiecej dowiedzieć o stulejce i o tym jak sie ją operuje natrafiłam na stronę internetowa poświęconą stulejce właśnie i tam sa podane przetestowane i sprawdzone przez pacjentów placówki, które sie w tym specjalizują. Niestety nie pamietam teraz adresu, bo wiem że z W-wy było kilka adresów.
            • Gość: YennaM Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 15:35
              No- a do nas przyszedl pediatra, zanim zdazylam sie zorientowac, co robi- po prostu odleil malemu napletek.Bylo troche krwi, masa placzu.Mam wrazenie, ze lekarze przesadzaja z tymi stulejkami.Poza tym w srodowisku lekarskim, z tego co sie zorientowalam, brak jest jednomyslnosci, gdy idzie o problemy z napletkiem i niemowlakow.Szkoda tylko, ze to wszystko sie odbywa kosztem naszych dzieci.YM
            • Gość: anka I co dalej z ta cholerna(przepraszam- ponioslo mnie;-) stulejka??? IP: *.* 08.02.02, 15:58
              Ja chyba nie powinnam dluzej czekac.Synek mial juz drugie zakazenie ukladu moczowego.Co prawda pierwsze(2 miesiace) nie bylo dobrze zdiagnozowane(Zrobilismy badanie moczu - 2x i raz posiew 10do 5 E. coli)ale z powodu infekcji kataralnej ucha podalismy mu antybiotyk (nie, nie jestem zwolenniczka zwlaszcza u tak malych dzieci ale wtedy spanikowalam). Poprawilo sie.Teraz (11 miesiecy) z powodu braku apetytu zrobilismy mu kolejne badania i okazalo sie ze wyniki moczu (erytrocyty i bialko obecne,b.liczne bakterie)sa kiepskie. Posiew powyzej 10 do 5 trzy razy z rzedu mimo super higienicznego pobrania.Znow antybiotyk.Poprawa tylko w badaniu ogolnym posiew bez zmian.Rece opadaja.Wniosek(moj prywatny)To paskudztwo tkwi pod napletkiem. Tylko jak sie tego pozbyc. Antybiotyki nie pomagaja.Zdezynfekowac sie bardziej nie da gdyz swiatlo jest tak malenkie ze nie moge wcisnac paleczki kosmetycznej z rivanolem.od niedawna staram sie odciagac napletek po kapieli(dotychczas nie chcialam bo wszedzie pisali ze tego sie nie robi)z linomagiem a obecnie za porada pani pediatry z hydrocortisonem...Przypomina to przepychanie melona przez dziurke od klucza... i co dalej???Jestem bezsilna...a to paskudztwo kpi sobie z moich wysilkow.:-(Martwie sie o nerki malego...czeka nas jeszcze wizyta u nefrologa i kolejne USG. Poprzednie nie wykazalo zadnych wad ukladu moczowego.No coz w tym kontekscie chyba musze rozwazac kwestie zabiegu, ale oddzial chirurgii dzieciecej mnie zmrozil kompletnie i za wszelka cene chcialabym malemu tego oszczedzic. Czy sa jeszcze jakies sposoby na te przypadlosc???AnkaP.S.Jesli ktos ma jakies doswiadczenia z wroclawskich szpitali albo ma ten zabieg za soba i chcialby cos wiecej opowiedziec- bede bardzo wdzieczna.
              • Gość: malanda Re: I co dalej z ta cholerna(przepraszam- ponioslo mnie;-) stulejka??? IP: *.* 08.02.02, 17:09
                Anka!Takie leczenie jest nieskuteczne, jak sama zauważyłaś. Poza tym, ze denerwuje rodziców, niewiele daje.Homeopatia dobrze sobie z tym radzi, jak jesteś z W-wy, to mogę polecić lekarza.
                • Gość: anka Re: I co dalej z ta cholerna(przepraszam- ponioslo mnie;-) stulejka??? IP: *.* 11.02.02, 12:59
                  Niestety nie jestem z W-wy tylko z Wroclawia.:-(Homeopatie sama stosuje i leczylam nia pare razy drobne schorzenia synka. Wiesz cos wiecej na ten temat? Masz moze jakies doswiadczenia w leczeniu ukladu drog moczowych homeopatia? A może mozna telefonicznie skorzystac z porady homeopaty???
              • Gość: skwarek Re: I co dalej z ta cholerna(przepraszam- ponioslo mnie;-) stulejka??? IP: *.* 11.02.02, 08:27
                Na forum jest kilka osobnych topiców poświęconych stulejce (na może nie kilka, ale jeden na pewno). Jeśli Twój synek rzeczywiście ma stulejkę, to wyjście z sytuacji jest jedno - zabieg chirurgiczny. Żadne odciągania nie przyniosą skutku przy takim zwężeniu napletka, jak u Twojego dziecka. Lepiej oszczędzić mu stresu i bólu. Czym prędzej skontaktuj się z chirurgiem i umów na zabieg.Pozdrawiam.skf
              • Gość: emama25 bakterie w moczu IP: *.* 11.02.02, 15:48
                nasz syn miał fatalne posiewy przez pierwszy rok życia. Pierwszy raz dostał na to antybiotyki w 5 dobie i praktycznie tak było do końca pierwszego roku, jeden antybiotyk za drugim. i nie było zadnych nieprawidłowości w budowie dróg moczowych a posiew za kazdym razem wychodził zły. trafiliśmy do starego pediatry, który zrezygnował z antybiotyku i polecił dziecku podawac duże ilości wit C, która zakwasza mocz i nie dopuszcza do rozwijania sie bakterii. W konsekwencji nasz synek dosłownie sikał wit. C ale bakterie nie powróciły. potem nauczył sie wypijać hektolitry soków marchewkowych, witaminizowanych i problem mamy do dzis zgłowy.
      • Gość: malanda Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 17:06
        Yenna, jesli przepuklina pachwinowa i koniczny będzie zabieg, to nie zgódź się na tradycyjny. Upieraj się przy laparoskopii. mój syn miał operowaną przepukline pachwinową tradycyjnie, lekarka dopiero po operacji nam powiedział, że teraz może pojawić się z drugiej strony. Jak się operuje laparoskopią, to od razu się podgląda drugą stronę i dziecko ma jedną operację zamiast dwóch. A mój miał dwie :(Może u Twojego nie będzie w ogóle potrzebny zabieg :)Trzymanko
        • Gość: YennaM Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 17:10
          Ama, u nas przepuklina jest odprowadzalna. Czasem po odprowadzeniu nie wyskakuje przez pare dni.Wiec pewnie obedzie sie bez zabiegu.Ale mam na uwadze laparoskopie.Czytalam juz o tym na forum - chyba nawet Twoj post :)Dzieki Ama :)Swoja droga - ilez ciekawych rzeczy sie mozna tutaj dowiedziec :)YM
    • Gość: 280898 Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 08.02.02, 22:59
      Hej dziewczyny !!zazwyczaj czytam forum ale chcę Wam napisac jak wyglądała sprawa siusiaka mojego prawie rocznego Mateuszka(13.02 skończy roczek ze swoja siostrą). Trzy tygodnie temu podczas rannego przewijania zaczął płakać i nie chciał wyprostować zgiętych nózek - myslę co jest grane oglądam siusiaka ale niby wszystko jest w porządku (nic nie widziałam). Pojechałam do pediatry i on odciągnął bardzo mocno napletek i okazalo się, że pod tą przyklejoną częścią nagromadziła się miastka (ta biała wydzielina). Widać było zgrubienie wielkości ziarna fasolki. Do tej pory napletek odciągałam w czasie kąpieli bardzo delikatnie. Wczesniej widziałam troche tej wydzieliny pod nabłonkiem ale lekarz wcześniej mówił,że to normalne !!!. Wyobraźcie sobie, że pediatra chcial mu to usunąc na żywca -paznokciami- ale ja zaprotestowałam.Moja koleżanka miała własnie taką sytuację, że ani nie zdążyła zaprotestować a jej chłopcy zamiast ładnych siusiaków mieli krwawiące rany. Wdało się jakieś zapalenie, gorączka, pogotowie i uraz do lekarzy na całe życie. A więc mądrzejsza o jej doświadczenie zaoponowałam. Dostałam skierowanie do urologa i jesteśmy po malym zabiegu chirurgicznym który za jednym zamachem załatwił miastkę i stulejkę. Dostał znieczulenie miejscowe ale tak i tak płacz byl wielki. Przez pierwszy dzień przy siusianiu płakał ale na drugi dzień bylo lepiej, a na trzeci juz wszystko ok to tyle mojej opowieści pozdrawiam Anna
      • Gość: YennaM Re: do Yenny- czy maly mial zabieg? IP: *.* 09.02.02, 10:05
        No to moge (wsciekla jak diabli) stwierdzic, ze juz nie rozumiem lekarzy. Skoro tyle samo krzyku i takie same cyrki sa po odklejeniu napletka - tez byla masa placzu przy siusianiu (i Bog jeden wie, czy taka kuracja odniesie pozytywny skutek i czy nadal nie bedzie koniecznosci ciecia dziecka) to nie wiem, skad ta ich sklonnosc do tego typu postepowania.W koncu nie tylko nam lekarz to zrobil - na forum pelno relacji z podobnych "zabiegow".Dobrawdy, trudno mi zrozumiec te logike lekarska...Ale medykiem nie jestem, moze sie nie znam, moze jaka glupia jestem, czy co???YM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka