Uwaga na środki podnoszące odporność!

IP: *.* 16.02.02, 13:57
Ostatnio dowiedziałam się od mojego super-pediatry, że wszelkie dostępne środki podnoszące odporność są dla dzieci bardzo niebezpieczne. Otóż pobudzony w sposób niespecyficzny do działania (te środki nie mają na celu tak jak szczepionki uodpornić organizm na jeden rodzaj wirusa czy bakterii, ale na wszelkie mikroorganizmy chorobotwórcze), niedojrzały układ odpornościowy dziecka może zareagować w sposób trudny do przewidzenia. Może to wywołać lub nasilić alergię (bo alergia to przecież problem z układem odpornościowym, który alergen, zupełnie niegroźny dla organizmu, traktuje jak wirusa czy bakterię i tak na niego reaguje), może także spowodować choroby autoimmunologiczne (czyli takie, w których układ odpornościowy zwraca się przeciwko swojemu właścicielowi i zaczyna go atakować, należą do nich bardzo groźne choroby nerek, reumatyczne i wiele innych). Dlatego nie powinno się u dzieci stosować tego typu środków, bo prowadzi to w większości przypadków do rozregulowania układu odpornościowego, a nie do zwiększenia doporności na infekcje.Mnie to bardzo poruszyło i postanowiłam Wam to przekazać. Sama nigdy nie stosowałam i nie będę stosować takich środków, choć moja córcia też choruje po pójściu do przedszkola. Jednak lekarz upewnił mnie, że choć rodzicom tak trudno to znieść, to jest to i tak najzdrowszy sposób na uodpornienie: organizm reagując na konkretnego wirusa niejako doskonali swą sprawność i wkrótce dziecko przestanie chorować.Pozdrawiam, Ida.
    • Gość edziecko: zinedin Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 16.02.02, 14:49
      Ido, widać, że jesteś bardzo mądrą mamą i masz równie mądrego pediatrę. Gratuluję. Dużo wiesz o odporności. Ja też, tak się składa. Ja natomiast przestrzegałabym przed antybiotykami i mój apel brzmiałby UWAGA NA ANTYBIOTYKI. One są zdecydowanie bardziej niebezpieczne niż ww. środki.Jak zawsze nie ma reguły i ja uważam, że wszystkie przypadki należy rozpatrywać indywidualnie, a nie na zasadzie: ja dałam, mi pomogło, to tobie na pewno też. Większośc dzieci po pójściu do przedszkola choruje tylko pytanie jak? jak często? jak poważnie?...itd? W moim przypadku zdecydowanie więcej złego uczyniły antybiotyki, które odporność obniżyły, natomiast ALOES pomógł. Magda.
      • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 16.02.02, 15:49
        Ja również jestem wielkim wrogiem antybiotyków. Większość infekcji jednak da się leczyć bez nich, czego przykładem jest moje dziecko, jak dotąd przez 3lata i 9 miesięcy brała antybiotyki 3 razy. Kwestia tylko znalezienia dobrego pediatry, który też tak myśli. O takim uodparnianiu pisałam, a nie o sytuacji, kiedy zamiast podawania dziecku środków pobudzających odporność dziecko trafia do szpitala z zapaleniem płuc czy dusi się z powodu przerostu migdałka. Nie wiem, co należy stosować w takich sytuacjach. ale wiedząc to, co wiem teraz, chyba i tak bym się nad tym pobudzaniem odporności zastanowiła. Widzę wokoło siebie masę przykładów tego, że te substancje rzadko dają zamierzony skutek. Sama jako dziecko bardzo chorowałam, w tym na zapalenia płuc i pomimo wszelakich tego typu środków, ściąganych wówczas z zagranicy nie przestałam chorować. A w wielu wypadkach przypisuje się poprawę stanu dziecka takim środkom, choć wcale nie wiadomo, co zadziałało. Podobnie jest np. z antybiotykami: dziecko ma infekcję wirusową, dostaje antybiotyk i wszystko mija po 3 dniach. Doskonały lek? wręcz przeciwnie, infekcja taka najczęściej i tak by po tych 3 dniach minęła.Zresztą to indywidualna decyzja każdej mamy, co chce podawać dziecku. Podobna dyskusja toczy się o szczepionkach. Warto natomiast podejmując taką decyzję znać wszystkie jej konsekwencje i wiedzieć także o tym, o czym się raczej nie mówi. Tylko po to napisałam ten post.Pozdrawiam, Ida.
    • Gość edziecko: zinedin Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 16.02.02, 15:03
      Chciałam jeszcze dodać, że częste infekcje dróg oddechowych, leczone często niestety antybiotykami (bez podawania jednocześnie np. Trilacu czy Lakcidu) mam na myśli zbyt częste, nie są złotym środkiem uodparniającym dziecko. Nie twierdzę, że nigdy tak nie jest. Czasami tak, a czasami nie. Bywa jednak, że dochodzi do patologicznego przerostu trzeciego migdałka i wtedy jedyną metodą leczenia jest jego usunięcie, czyli operacja (narkoza itd) gdyż nie ma farmakologicznych środków leczenia. Dochodzi do zmian nieodwracalnych. Mój syn właśnie jest po zabiegu. I jedno wiem, gdybym o aloesie wiedziała wcześniej, napewno bym go podała i szansa na zdrowie byłaby dużo wieksza. Magda
      • Gość edziecko: ulaa Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 16.02.02, 18:20
        Czy mogłabyś coś więcej napisać o tym aloesie? Czy są to jakieś gotowe środki czy sama je przygotowujesz?
    • Gość edziecko: zinedin Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 16.02.02, 23:18
      Aloes podaję w wpostaci miąższu aloesowego, płynu do picia. Jest to gotowy produkt sprzedawany w takich litrowych baniaczkach. Ja dowiedziałam się o tym od koleżanki, która dawała to swojemu synkowi wyłącznie profilaktycznie. Nie słyszałam o tym wcześniej, a że nie bardzo lubię eksperymentować zwłaszcza na zdrowiu własnego dziecka, próbowałam się dowiedzieć wszystiego co możliwe na temat aloesu i głównie firmy, zanim się zdecydowałam na pierwszy zakup. Mam sporo informacji na ten temat, firma, działanie aloesu itd. "w komuterze". Jak chcesz moge ci przesłać pliki mailem. Mój adres djamel@orasoft.net.plMagda
      • Gość edziecko: anka Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 18.02.02, 10:24
        Ostroznie z aloesem!!!!Ja mam straszna alergie wlasnie na aloes. Dusi mnie gdy tylko zetkne sie z preparatem( aloe Vera i inne - moj ojciec byl wielkim entuzjasta i probowal mnie tym leczyc). a nawet samym kwiatkiem przy przesadzaniu. Moj synek ma uczulenie na pampersy ( inne pieluchy o.k.) wlasnie ze wzgledu na balsam z dodatkiem aloesu ( okropna wysypka). OSTROZNIE!!!! Zrobcie najpierw mala probe na skorze.
    • Gość edziecko: Grażyna Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 18.02.02, 10:57
      Wiecie co troche mnie denerewują takie rozważania na temat antybiotyków. Ja też chciałabym mieć zdrowe dziecko ,żeby nie chorowało. Niestety moja ma córka ma trzy latka i dostała już parę razy antybiotyki (mimo iż karmiłam ją piersią 22 miesiące), bo chorowała nawet na zapalenie płuc gdy miała rok i 4 miesiące. Mam raczej dobrego pediatre. Nie zgodze się z ty że dawniej to nie podawano antybiotyków i tylko u nas w Polsce leczy się antybiotykami , leczy się nimi na całym świecie. Wszystko zależy od naturalnej odporności dziecka . Niestety mamy coraz słabsze organizmy (dzieki naszej cywilizacji i osiagnięciom nauki), coraz słabsze jednostki(okropnie to brzmi) przeżywają nie ma naturalnej selekcji dlatego więcej chorujemy. Nic na to nie można poradzić i cieszmy się że mamy lekarstwa , które pomagaja naszym dzieciom i dzięki temu żyją . Dawniej umieralność noworodków i dzieci była wiekasza. Jeżeli uważcie że można czymś innym leczyć (bez homeopatii) to napiszcie czym. Ziółka też sa niebezpieczne i nie bardzo można podać je rocznemu dziecku, prawda?Najlepiej być zdrowym. Z tego co słyszałam na temat podnoszenia odporności u dzieci to wiem iż układ odpornościowy rozwija się do 3 roku życia a nawet i do 6 lat. Dlatego też ingerowanie w nim środkami farmakologicznymi podnoszacymi odporność może być niebezpieczne. Zostawmy jednak to wszystko lekarzom (dobrym lekarzom) oni mają wiedze na ten temat.Antybiotyki są niebezpieczne ale dobrze że są bo ratuja często życie.Pozdrawiam serdecznieTrzymajcie się zdrowoGrażyna
      • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 18.02.02, 14:30
        Przecież nie była to dyskusja o antybiotykach. Oczywiście, że one są potrzebne i niejednokrotnie ratują życie. A że są nadużywane, to inna sprawa, mówią o tym sami lekarze, piszą także gazety, m.in. "Dziecko". Ja nie jestem przeciwniczką antybiotyków w ogóle, ale przeciwniczką ich nadużywania. A jeśli chodzi o zostawienie wszystkiego lekarzom, to nie wszyscy mają tych dobrych, bo o nich trudno. Poza tym podchodząc w ten sposób do sprawy powinniśmy zamknąć to forum, bo wszystkie omawiane tu tematy są ingerowaniem w sprawy medyczne. Natomiast œrodki podnoszące odporność są najczęściej stosowane przez same mamy, często bez konsultacji z lekarzem, bo są uważane za niegroźne ("najwyżej nie pomoże"). Dlatego o nich napisałam.Ale przecież nie zamierzam nikomu zabraniać ich stosowania (jak miałabym zresztą to zrobić?)
        • Gość edziecko: zinedin Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 18.02.02, 15:14
          Tym razem w zupełności zgadzam sie z Idą, która mnie uprzedziła swoim postem. Krótko: antybiotyki tak, gdy taka konieczność, nadużywanie nie. Też nie jestem za zostawieniem wszystkiego lekarzom. (Przykład może nie na temat, ale dotyczący lekarzy to "sprawa łódzka", czyli handel zwłokami, tym niestety też zajmowali sie lekarze). Grazyna ma moim zdaniem natomiast rację w tym, że "mamy coraz słabsze osobniki". To jest fakt, co pokolenie, to poziom odporności mniejszy, czy to się komuś podoba czy nie. Ja jeszcze dodałabym coś pomiędzy: niska odporność a "cieszmy się że mamy lekarstwa",
          • Gość edziecko: anka Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 19.02.02, 09:02
            magda,Ja chetnie poczytam o tym i sprawdze czy rzeczywiscie oczyszczenie pozbawia substancji alergizujacych. Troche jak krolik doswiadczalny. Prosze o info na priv.Anka
        • Gość edziecko: sawlb Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 19.02.02, 14:34
          Ja dodam jeszcze,ze antybiotyki,owszem,stosowane sa na calym swiecie, ale z doswiadczenia lokalnego(nie mieszkam w Polsce) wiem,ze tutaj jednak przepisuje sie je baaaaardzo sporadycznie i to nie tylko moje doswiadczenie. Moja czworka jakos obywa sie bez nich.Rzadko choruja to fakt ale, jak wiadomo,antybiotyk pociaga za soba zmniejszenie odpornosci i kolejna chorobe-takie bledne kolo.Dzieci znajomych tez nie dostaja antybiotykow, nawet w takich przypadkach jak zapalenie ucha chocby.O grypie,zapaleniu gardla czy przeziebieniu juz nie wspomne.Powiedzcie mi w takim razie od czego to zalezy bo z drugiej strony dzieci znajomych w Polsce maja wlasnie przepisywane antybiotyki przy ww schorzeniach.Moim zdaniem od lekarza.W kazdej tutejszej przychodni jest plakat z informacja uspokajajaca pacjentow w kwestii nieotrzymania recepty na antybiotyk i tu dosc obszerne wyjasnienie o tym jak to antybiotyki dzialaja,owszem,ale tylko w pewnych okolicznosciach. W innych moga tylko zaszkodzic. Przypuszczam,ze swego czasu byl tez szal na antybiotyki,pacjenci sie przyzwyczaili i stad te uspakajajace wyjasnienia w poczekalni.naprawde czasem mnie zastanawia fakt,ze ludzie jakby rzadziej tu choruja. Moze to klimat? Z drugiej strony klimat angielski jest wyjatkowo wredny choc nie ma mrozniej zimy.Ale,o ile mi wiadomo, niska temperatura sprzyja raczej zabijaniu zarazkow niz ich rozmnazaniu,natomiast taka angielska pogoda to pewnie krolestwo dla wirusow.Z tego co wiem, w Holandii antybiotyki sa jeszcze wieksza rzadkoscia.No i niech mnie ktos uswiadomi od czego to zalezy.Ludzie zdrowsi czy leczy sie ich inaczej?
          • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 19.02.02, 22:05
            Ja jestem za złotym środkiem, tzn. zdecydowanie przeciw nadużywaniu antybiotyków i leczeniu nimi infekcji wirusowych, takich jak grypa, zapalenie gardła czy inne, ale też zdecydowanie za antybiotykiem w wypadku zapalenia ucha, anginy czy zapalenia oskrzeli. Nie sądzę, by podejmowanie ryzyka nie stosowania antybiotyku w takich sytuacjach było uzasadnione, jest zbyt wiele strasznych powikłań, które po tych chorobach mogą wystąpić, jśli nie będą wyleczone do końca. Takie "naturalistyczne" podejście, jak każde ekstremum, wydaje mi się przesadą.A co do nadużywania antybiotyków w Polsce, to sądzę, że oprócz złych lekarzy (a z tymi zetknęła się pewnie każda z mam, więc nie ma co rozwijać tematu), są jeszcze 2 ważne przyczyny.To, co napiszę, będzie bardzo niepopularne i proszę, abyście mnie nie atakowali, bo wcale nie twierdzę, że dotyczy to kogokolwiek tutaj.Za stosowanie zbyt wielu antybiotyków u dzieci są odpowiedzialne także same matki. Rozmawiałam niedawno z moją koleżanką, która włśnie zrobiła specjalizację z pediatrii i zaczęła pracę w przychodni, pełna ideałów, że nie będzie przepisywać antybiotyków, kiedy nie będzie to absolutnie konieczne. I co? Po paru miesiącach zrezygnowała, zaczęła walić antybiotyki przy każdej okazji, bo zmusiły ją do tego nalegania mam. Przychodziły do niej i jeśli dziecko nie dostawało nic oprócz witamin i środków obniżających gorączkę, szły do domu w poczuciu, że zostały zlekceważone, że nie potraktowano ich dzieci z należytą uwagą, po czym następnego dnia szły do innego pediatry w tej przychodni skarżąc się na nią, że dziecko z wysoką gorączką "odesłano bez leczenia". Tamten się wściekał i skarżył się szefowi, że musi przyjmować swoich pacjentów i jeszcze tych mojej koleżanki. W końcu mając w perspektywie poważne kłopoty w pracy, moja znajoma spasowała. Sama byłam świadkiem takiej sceny, kiedy w przychodni rodzice dziecka, którym lekarka (przy mnie) powiedziała, że dziecko ma tylko czerwone gardło, trzeba obniżać gorączkę, poić i czekać, aż przejdzie, wymyślali jej potem w poczekalni. To brak wiedzy i wieloletnia tradycja agresywnego leczenia. Ja sama uchodzę wśród sąsiadów za wyrodną matkę, która pozwala swojemu dziecku się męczyć gdy ma kaszel, bo nie chcę dać antybiotyku. A plakatów, takich, jak w Anglii u nas nie ma.A drugi czynnik, też kontrowersyjny, to profity lekarzy uzyskiwane od firm farmaceutycznych za przepisywanie jak największej ilości leków danej firmy ( w tym antybiotyków). Niestety, przy tak żenująco niskich zarobkach ludzie ci są wystawieni na ogromną pokusę, jeśli mogą uzyskać np. sfinansowanie kosztów szkolenia czy wyjazdu na konferencję zagraniczną, na co ich nie stać. Oczywiście nie usprawiedliwiam tego, ale dopóki tu się nic nie zmieni, sądzę, że problemu nie uda się rozwiązać.Pozdrawiam, Ida.
            • Gość edziecko: Grażyna Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 19.02.02, 22:47
              Całkowicie sie zgadzam z twoim złotym środkiem.
              • Gość edziecko: zinedin Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 19.02.02, 22:52
                I ja też się zgadzam. Najgorsze są, jak we wszystkim rozwiązania ekstremalne, czyli przesada w jedną lub w drugą stronę. Magda
                • Gość edziecko: sawlb Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 10:41
                  magda mama kubusia napisała/ł:> I ja też się zgadzam. Najgorsze są, jak we wszystkim rozwiązania ekstremalne, czyli przesada w jedną lub w drugą stronę. Zaraz,zaraz..czyzbym ja mowila o ekstremach?;)Oczywiscie,ze antybiotyk potrzebny kiedy rzeczywiscie potrzebny ale wystarczy troche poczytac by sie zorientowac,ze chocby nawracajace zapalenia ucha maja pewne przyczyny ktore warto wyeliminowac by uniknac kolejnego zachorowania-ot,chocby alergie pokarmowe czy przesuniecie kosci czaszki przy porodzie.Poza tym sa rozne rodzaje zapalen ucha i jedno drugiemu nie rowne pod wzgledem zagrozenia. Tu tez,stety czy niestety,potrzeba troche madrosci ze strony lekarza i cierpliwosci ze strony rodzica. I nikt mi nie powie ze KAZDE zapalenie ucha trzeba koniecznie leczyc antybiotykowo.Wystarczy dobre rozpoznanie i troche dobrej woli.Zgodze sie natomiast z hipoteza ze niektore mamy sa chore gdy dziecko nie wyjdzie z recepta na antybiotyk.Wystarczy wrocic do postu Reszki-lekarki (juz nie pamietam w ktorym miejscu na forum)mowiacej o reakcji pacjenta na recepte za zbyt tani lek
    • Gość edziecko: Ozog Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 10:29
      Odnośnie specyfików podnoszących odporność - czy macie na myśli również Echinaceę oraz np. Engystol i Ribomunyl?Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia w stosowaniu tych dwóch ostatnich?Mam problem ponieważ moje dziecko ma gronkowca złocistego (dość opornego) i przy każdym obniżeniu odporności (np. najmniejszy katar) gronkowiec się ujawnia, co kończy się kuracją silnymi antybiotykami. W związku z tym logicznie myśląc musiałabym nie dopuszczać do obniżania odporności organizmu i uodparniać dziecko takimi właśnie środkami.
      • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 12:56
        Co do ribomunylu - tak, miałam go na myśli. A engystol nie jest lekiem podnoszącym odporność, tylko homeopatycznym preparatem przeciwwirusowym. Echinacea jest naturalnym środkiem, słabszym i mniej groźnym, ale ja jej też nie stosuję.Jeśli chodzi o Twoją sytuację, to ja zrobiłabym dziecku wymaz z gardła z antybiogramem i przy najbliższej infekcji przeleczyła dziecko antybiotykiem zgodnie z wynikiem, nie w ciemno. To powinno pomóc. Czy próbowaliście? A tak swoją drogą to gronkowca ma większość z nas i nie u każdego się on ujawnia i robi krzywdę. Może Twoje dziecko ma alergię i jej leczenie zmniejszyłoby problemy z odpornością? Wiele tu zależy też od stresu i emocji. Sama mam nosicielstwo wielu groźnych bakterii i wiem, że są okresy, kiedy prawie nie choruję, a są takie, kiedy mam jedną infekcję po drugiej i przy każdej te świństwa się ujawniają.Bogusiu, ja nie znam zapalenia ucha nie wymagającego antybiotyków. Może jest taka odmiana, ale ja pisałam o większości przypadków. Co do odkrycia przyczyn, to oczywiście się z Tobą zgadzam - ale co zrobić, kiedy do infekci już dojdzie? Oczywiście można ryzykować i nie podać antybiotyków, pewnie niektórzy się bez tego wyleczą. Ale dla mnie to właśnie jest podejście ekstremalne, narażanie dziecka na poważne kłopoty w imię nie podania antybiotyku. Chyba, że masz na myśli tę specyficzną odmianę, której ja nie znam. Oczywiście ekstremalizm jest sprawą względną - dla niekyórych moje podejście jest eksremalne, dla mnie nie. A do użycia tego słowa skłonił mnie przytoczony przez Ciebie przykład Holandii. Akurat wiem coś o podejściu do spraw medycznych w tym kraju i uważam to za totalne przegięcie w stronę naturalizmu. W jednym z regionów Holandii np. nie szczepi się dzieci przeciwko polio. No i mają tam bardzo naturalnie chore na paraliż dziecięcy dzieci, z wszystkimi tego konsekwencjami, do kalectwa na całe życie włącznie. Co kto lubi... Wcale się nie dziwię, że antybiotyków też niestosują, tylko jakie są tego konsekwencje? Nie są wcale zdrowsi od nas. Ja nie wierzę, że w dobie osłabionej alergiami odporności u dzieci ( a alergie nie są tylko polskim problemem, prawda?) można bez szkody dla nich prawie nie stosować antybiotyków. Sama robię wszystko, co możliwe, by chronić przed wszelkimi lekami swojw dzieci, ale wiem, że są takie sytuacje, kiedy jest to niemożliwe.Pozdrawiam, Ida.
        • Gość edziecko: sawlb Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 18:48
          Ida napisała/ł:>Co do odkrycia przyczyn, to oczywiście się z Tobą zgadzam - ale co zrobić, kiedy do infekci już dojdzie? Odpowiedz jest prosta i mysle,ze w poprzedniej wypowiedzi jasno sie na ten temat wyrazilam:oczywiscie podac antybiotyk jesli zachodzi taka koniecznosc. A czy zachodzi czy nie to juz kwestia zaufania do lekarza i do wlasnej swiadomosci(m in pomagajacej ocenic kompetencje tego lekarza)A ryzyko...alez oczywiscie ze taka czy inna decyzja pociaga za soba pewne ryzyko. Wszystko pociaga.No moze prawie wszystko. Nawiazujac do cytowanego przez Ciebie przykladu polio w Holandii mozna by to rozwinac i w przeciwnym kierunku poslugujac sie ekstremami.;).Przytoczmy chocby przyklad Chin gdzie do pewnego czasu odnotowywano zachorowania na polio .Wraz z wprowadzeniem szczepien liczba ta sie zmniejszyla. Natomiast powstal inny problem. Nasilajace sie w zawrotnym tempie zjawisko chorobowe zwane paralizem chinskim-nie mniej oplakane w skutkach(i raczej nienaturalne) a znacznie czestsze niz dotychczas polio. Zamienil stryjek....Pomijam inne skutki uboczne.To oczywiscie tylko przyklad z drugiego bieguna. A do czego zmierzam? Do tego wlasnie,ze podejmujac okreslona decyzje(szczepic-nie szczepic, podac antybiotyk -nie podac )podejmuje sie jednoczesnie pewne ryzyko zwiazane z ta decyzja i tu nie ma ucieczki. Nic w tym nowegoJa natomiast mam na mysli profilaktyke na tyle na ile jest ona mozliwa. Pomijajac srodki podwyzszajace odpornosc pozostaje jeszcze mnostwo innych rzeczy: zdrowa dieta,zdrowy styl zycia,naturalne sposoby zapobiegania chorobom........daruje sobie liste.Zgadzam sie,ze poziom odpornosci stopniowo spada,alergie sie nasilaja ale..no wlasnie ,przeciez to nie dzieje sie za sprawa jakiejs magicznej rozdzki i po czesci sami mamy wplyw na zdrowie i kondycje naszych dzieci,po czesci sa to skutki uboczne rozwoju cywilizacji na ktore mamy badz nie mamy wplywu.Oprocz takich zjawisk niezaleznych jak zanieczyszczenie srodowiska (choc mozemy tu wplynac o tyle, ze zmienimy miejsce zamieszkania jesli to w naszej mocy oczywiscie) czy specyficzne predyspozycje genetyczne,przyjmowanie lekow podczas ciazy (antybiotykow,srodkow hormonalnych i innych) i kilka moze innych czynnikow, istnieja jeszcze te,na ktore mamy wplyw: dieta (zarowno ta podczas ciazy jak i naszego dziecka),nawyki zywieniowe,karmienie piersia,styl zycia,zapobieganie chorobom,nienaduzywanie antybiotykow,chemikalia,srodki czystosci itp. Dwa kluczowe czynniki na ktore zwraca sie obecnie uwage to:szczepienia (efektem jest m in wzrost liczby alergikow szczegolnie dzieci z astma-patrz chocby wypowiedz dr Milanowskiego cytowana na lamach Twojego Dziecka ) i zjawisko `zlobkowo-przedszkolne` czyli gromadzenie malych dzieci,z jeszcze niewyksztaltownym systemem obronnym a czesto nadal korzystajacych z pieluszek w ww miejscach.Inny czynnik to 14%towy spadek przeciwcial w mleku matek (efekt szczepien).Te ostatnie pozostawiam bez grupowania poniewaz to czy mamy czy nie mamy wplywu na ich obecnosc nie zawsze od nas zalezy.Nie kazdego chocby stac (materialnie badz psychicznie) na pozostanie z dzieckiem w domu czy tez wynajecie niani i nie kazdy bedzie to uwazal za gre warta swieczki.Druga rzecz to zaufanie do lekarza.Moim zdaniem powinno byc okraszone chocby odrobina rezerwy. Zarowno w przypadkach gdy (wracajac do wczesniejszego tematu) lekarz podaje antybiotyk jak i wtedy gdy go nie podaje. A ostateczny rezultat...no coz... Stan zdrowia naszych dzieci oczywiscie. Ja nie moge narzekac czyli oznacza to,ze albo mam szczescie albo ta metoda (vide: w/w przedsiewziecia profilaktyczne) jednak sie sprawdza.Sama tez uniknelam antybiotyku podczas karmienia-wlasnie dzieki odrobinie rozwagi i przede wszystkim rozsadkowi lekarki ktora rozwiazala to w nastepujacy sposob:zostawila mi recepte w aptece i moglam ja w kazdej chwili zrealizowac gdyby zapalenie piersi sie w ciagu doby samo nie wyklarowalo. Wyklarowalo sie na szczescie i obylo sie bez interwencji co mialo znaczenie i dla mojego zdrowia i dla organizmu coreczki ktora przeciez karmilam.Mi to rozwiazanie dalo jednak poczucie spokoju poniewaz wiem jak sie skonczylo zaniedbane przez kolezanke zapalenie piersi a jednoczesnie swiadomosc,ze,jesli zacznie nastepowac poprawa to wszystko jest na dobrej drodze.Oczywiscie to tylko przyklad i wiadomo,ze sytuacje sa rozne.A powracajac do zapalenia ucha...nie znam takiego lekarza ktory i dla ciebie i dla mnie spelnil by warunek `zaufanego` zwlaszcza jesli chodzi o dobro dziecka, trudno wiec prosic o werdykt fachowcow. Dla mnie zaufanie budzi lekarz(e) ktorzy wyleczyli znajome mi maluszki nie odwolujac sie do antybiotykow i obylo sie bez powiklan i bez nawrotow.Jednak aby ocenic skutecznosc metod pro-antybiotykowych czy `wstrzemiezliwosci antybiotykowej` i stwierdzic ktora lepiej sie sprawdza(zarowno na krotka jak i na dluzsza mete) nalezaloby pewnie zrobic jakies statystyczne zestawienie porownawcze:moze na przykladzie Polski i Holandii.:) Takie zestawienie zrobiono w temacie interwencyjnosci porodowej i teraz juz wiadomo,ze holenderska droga jest jednak bezpieczniejsza.Probowalam cos znalezc w necie ale zbyt to czasochlonne jak na moje mozliwosci .Zreszta kazdy z nas jako to homo sapiens ma zdolnosc myslenia i dokonywania najodpowiedniejszych wyborow a statystyki to jednak tylko statystyki.Ja sama jestem z tych co to odwoluja sie do naturalnosci gdy jest na to czas i miejsce ale np nie wahaja sie poprosic o znieczulenie ledzwiowe gdy wystepuje wyzszego stopnia zagrozenie dla dziecka. Wszystko badz prawie wszystko jest dla ludzi i tylko trzeba wlasciwie ocenic sytuacje a to zalezy juz od indywidualnej swiadomosci delikwenta. Rany,wymadrzylam sie chyba za caly ten czas niebytnosci na forum. Musze znowu sobie zrobic przerwe bo inaczej grozi mi przeintelektualizowanie .;)Pozdrowienia.:hello:
          • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 22:43
            Cóż, zasadniczo zgadzam się z Tobą, choć mam pewne wątpliwości. Ja nie czuję możliwości wpływu na alergię mojego dziecka. Niestety, jest to przede wszystkim genetyka, czynniki środowiskowe mają zdecydowanie mniejszy wpływ (w sytuacji konkretnej osoby, nie globalnie), a na nie (i w związku z tym także na choroby u mojego dziecka) ja mam znów wpływ niewielki. Mieszkam w dużym mieście - więc środowisko zanieczyszczone. Nie stać mnie na kupno domu, więc ani lepszego powietrza, ani warzyw i owoców ekologicznych dzieciom nie zapewnię. Muszę kupować w sklepie, więc o zdrowej diecie mogę sobie pogadać, ale jak to wygląda, każdy wie. Karmiłam i karmię piersią, nie palę, staram się prowadzić aktywny tryb życia, mam świetnego lekarza, który nie nadużywa leków, hartuję dzieci, nie przegrzewam. Co do przedszkoli, mam inne zdanie. Uważam, że dziecku powyżej 4 lat pobyt w grupie rówieśników jest potrzebny tak samo jak zdrowa dieta, a rozwój i zdrowie społeczne i emocjonalne jest równie ważne. Dlatego moja córka chodzi do przedszkola, choć mogłaby być w domu. I choruje, oczywiście, ale nie ciężko (tzn. prawie zawsze wystarczają domowe metody i obniżanie gorączki). Jeśli chodzi o szczepienia, to mimo wszystko jestem ich zwolenniczką, na zasadzie bilansu zysów i strat dla mojego dziecka. Oczywiście jest prawdą, że przyroda nie znosi próżni i w miejsce wytępionego szczepieniami gatunku wirusów z pewnością pojawi się inny, ale to nie sprawia, że nie warto szczepić dzieci. Przecież w Europie też szczepi się przeciw polio, a nowy rodzaj paraliżu nie powstał. Może w Chinach były po temu szczególne warunki i ta choroba i tak by powstała, niezależnie od szczepień przeciw polio? A poza tym, jeśli nawet pojawi się nowa choroba, to nie wiadomo kiedy i jaka, a zagrożenie tymi chorobami, które są jest tu i teraz: jeśli ja nie zaszczepię przeciw polio mojego dziecka, to może zachorować zarażając się od innego dziecka, właśnie zaszczepionego! (zarazki polio po przejściu przez ludzki organizm są tak zjadliwe, że można od osoby zaszczepionej zarazić się tą chorobą). Mam tak narażać dziecko w imię nie powstania w przyszłości innej choroby w miejsce polio? Dla mnie wybór jest oczywisty. Pewnie, że to tak naprawdę nieustanny wyścig: ludzie kontra siły przyrody, ilekroć uda nam się wytępić jakąś chorobę, w jej miejsce powstanie nowa. Ale czy to znaczy, że mamy nie zabezpieczać dzieci przed już istniejącymi chorobami? Dla mnie zawsze szczepienie jest lepsze od choroby. Rozmawiałam ostatnio z moim lekarzem o zagrożeniu autyzmem po szczepieniu MMR. Nie ma na to żadnego dowodu, sytuacja jest rozdmuchana przez prasę, nikt nie stwierdził żadnego związku pomiędzy tym szczepieniem a zachorowaniem oprócz zbieżności czasowej, a to żaden dowód. U nas też się szczepi tą szczepionką, a nie ma nawet jednego przypadku takiego zachorowania. Owszem, szczepienia nasilają alergie, tu się zgadzam. Ale dla mnie to mniejsze zło. Niestety, jak napisałaś, każda decyzja to podjęcie ryzyka - albo zachorowanie, albo alergia. Ja zrobiłabym wszystko, by moje dziecko na polio nie zachorowało, nawet kosztem alergii.Pozdrawiam, Ida
      • Gość edziecko: ulaa Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 14:12
        W ubiegłym sezonie zimowym mnie lekarz zapisał ribomunyl. Zawsze byłam chorowita choć zwykle były to infekcje wirusowe, ale miałam ich dość więc poprosiłam lekarza o jakąś radę. Zażywałam ten ribomunyl, ale niestety przeziębienia, katar.. wszystko to w dalszym ciągu mnie nie opuszczało. Kiedyś dopiero wyczytałam gdzieś (w którymś czasopiśmie), ze ribomunyl to lek uodparniający na bakterie, natomiast wiruski się go nie boją. Może w tym coś rzeczywiście jest bo tak jak wspomniałam, nie uchroniło mnie to przed infekcjami wirusowymi. Nie wiem jak z tymi bakteryjnymi bo z takimi nigdy raczej nie miałam problemów (typu angina itd). To takie moje doświadczenia w stosowaniu ribomunylu.
        • Gość edziecko: Hipcio Re: Uwaga na środki podnoszące odporność! IP: *.* 20.02.02, 15:45
          Ribomunyl, bronchowaxom, poliwakcyna itp. tzw. lizaty bakteryjne rzeczywiście uodparniają tylko na bakterie i dzieciom, które mają tylko wirusowe infekcje w ogóle nie ma sensu ich podawać, niezależnie od poglądów na ten temat.Pozdrawiam, Ida.
Pełna wersja