Dodaj do ulubionych

Takie zachowanie pediatry to norma w naszym kraju?

24.11.06, 10:29
Dodam , że chodzi o Wrocław, szpital na Brochowie.Pozwole sobie wkleic mój
postz forum dolnośląskiego....
Czy ktoś miał do czynienia z tą Pania "doktor". To jest pediatra w szpitalu
na Brochowie.Chciałabym sie dowiedzieć a jednocześnie uprzedzic o "wielkim
sercu i uprzejmości w stosunku do dzieci które bada"
Byłam w nocy z bardzo kaszlącym synkiem (3 latka) w tymże szpitalu.Dodam, że
synek był poprzedniej nocy na gastroenterologii na badaniach ale noc w tamtym
szpitalu zakończyła się prawdopodobnie zapaleniem krtani(kaloryfery były
gorące bez możliwości zakręcenia, suche powietrze, temp. w pokoju ok 25
stopni!!!).Ale do rzeczy...Pani doktor nawet szybko zeszła z oddziału do izby
przyjęc ale na moje dobry wieczór nawet nie raczyła odpowiedzieć(chyba była
bardzo zła ze ktoś ją w nocy niepokoi).Synek bardzo płakał i kaszłał prawie
do wymiotów, ryknęła do mnie żebym go rozebrała, chwilkę się z tym szamotałam
bo mój synek nie chciał "współpracować "i zdjąc bluzeczki.Jeszcze raz
ryknęła, a jak zdjęłam mu bluzkę to chwyciła go za przedramie tak, że
myślałam ze mu sie wbije palcami do kości, synek wtedy oczywiście rozpłakał
się jeszcze bardziej(bolał go ten uścisk).Potem kazała położyc mi go na
kozetkę, synek oczywiście oponował, ja go chciałam przytrzymać do tego
badania ale pani "doktor" rzuciła go prawie o ścianę na tej kozetce i znowu
zacisneła swoje ręce na jego przedramieniu zeby się nie
wyrwał...koszmar.Potem jak trzymałam płaczącego synka na kolankach wepchnęła
mu pół szpatułki tak że chyba zachaczyła o migdały...Po czym wypisała recepte
bez słowa, rzuciła mi nia i tyle.Zapytałam grzecznie co nam przepisała,
powiedziała że antybiotyk i koniec.Nie podała dlaczego ten antybiotyk, jak
dawkować, ile dni podawac, NIC!!! Spytałam ponownie czy czy Synek ma jakies
zmiany osłuchowe ze przepisała antybiotyk, ale stwierdziała ze ma
zaczerwienione gardło, żadnych zmian Ona nie słyszy ale ja "przecież moge
sobie podjechac na laryngologię...!!!"...Jestem cała w nerwach do tej pory....
Dzis jadę do innego lekarza zeby mi Synka słuchał porządnie i skonsultować
podanie tego antybiotyku.
Nigdy sie z takim zachowaniem pediatry nie spotkałam, totalny brak szacunku
dla małego pacjenta i jego mamy.Czy to u nas normalne zachowanie???

Pozdrawiamy
Sylwia i Hubi(24.09.2003)
Obserwuj wątek
    • jedynataka1 Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 11:20
      Nie nie jest o normalne zachowanie i szczerze współczuję kontaktu z takim
      profesjonalistą.... ja mam wyjątkowo pyskaty charakter i napewno na takie
      uściski i sympatyczne zachowanie owarczałabym panią solidnie- a nie wiem czy
      nie przydałoby się wysłać ciepłych pozdrowień do dyrekcji placówki opisując
      szacunek dla małego pacjenta i jego rodziców z podaniem daty i godziny wizyty,
      danych uprzejmej i sympatycznej pani doktor- zazwyczaj w cywilizowanym świecie
      na skargi złożone na piśmie należy odpowiadać na pismie. Wiem , musztarda po
      obiedzie - pani już się tak zachowała a nie inaczej ale może ma porządnego
      przełożonego i może chociaż przy nim się zaczerwieni. A dla Ciebie mamo na
      przyszłość taka moja osobista uwaga - na opryskliwość czy niegrzeczne lub wręcz
      brutalne zachowanie należy reagować natychmiast- może trzeba ją było lekko
      przywołać do porządku? pozdrawiam.
      • paulapom Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 14:09
        wiem że byłaś zdenerwowana, ale pewnie że trzeba ją było postraszyć skargą.
        Nam się tylko tak wydaje że lekarz nam robi łaskę (przyzwyczajenie z dawnych
        lat), ale tak naprawde mamy swoje prawa jako pacjenci, a dzieci to już wogóle.
        Ja teraz jak któs jest dla mnie nie miły to po prostu zwracam mu uwagę i pytam
        czemu tak się w stosunku do mnie zachowuje. Zwykle wtedy mina im żednie i robią
        się mili. Raz złozyłam skargę do dyrekcji. "Tam na górze" potraktowano mnie
        bardzo zyczliwie. Gdyby tak ktoś szarpał moje dziecko to prawdopodobnie
        wezwałabym jej przełożonego natychmiast!!! musimy walczyć o swoje prawa.
        • monika9920 Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 14:40
          W przychodni laryngolicznej w szpitalu przy ul. Niekłanskiej trafilam tez
          na "przemilego" doktora... w gabinecie nie ma "pol" zabawki ani ksiazeczki, pan
          doktor sobie cos wypisywal i nie interesowal sie nami... w tym czasie moj mały
          zaczał dotykac fotel (ten krecony dla pacjenta) na to doktor warknal ' nie rusz
          chyba ze mama chce placic 40 tysiecy ! (ze niby ten fotel tyle kosztuje i bede
          musiala odkupowac) szczerze powiem, ze mnie zatkalo i nic nie odpowiedziałam...
          mały na chwile przestał, starałam sie go czyms zajac, podczas gdy doktor dalej
          zajmowal sie swoimi sprawami, po chwili małego zainteresowaly narzedzia
          laryngoligiczne stojace przy fotelu na stoliku - tylko wyciagnal reke
          uslyszalam doktora "uspokoj sie bo zaraz stad wyjdziesz !". Tak wygladala cała
          wizyta z jednej strony olewanie nas i wypisywanie swoich papierkow a z drugiej
          ciagle grozby... dodam , ze na wizyte czekalam 4 miesiace i trzy godziny pod
          gabinetem, a diagnoza i badanie po prostu zadne... az chcialam napisac skarge
          do kierownika (dyrektora ?) przychodni ale w koncu tego nie zrobilam - tylko
          dlatego, ze nie bardzo mam wybor i wiedzialam ze tak czy inaczej dziecko musi
          byc tu leczone (bo tu miało zabieg, pelna dokumentacje, badania itd..)jak
          równiez w zwiazku z astma małego moge trafic do tego szpitala na ostry dyżur
          (również na tego lekarza, a nawet jak nie na tego samego to wiadomo jaka jest
          solidarnosc lekarzy). Tak naparwde to teraz zaluje ze nie napisalam.
          M
          • omamamia1 Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 14:50
            to ja dla odmiany coś optymistycznego.Nie tak dawno,moje starsze dziecko
            przechodziło zabieg kardiochirurgiczny w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu i
            naprawdę z ręka na sercu wszyscy począwszy od pani salowej,poprzez panie
            pielęgniarki,lekarzy okazali nam tyle ciepła,zrozumienia i życzliwości
            wykazując maksymalny profesjonalizm-wszystkim życzę takiej opieki i podejścia
            do małego pacjenta i jego rodziny.
    • agawamala Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 14:57
      Znamy tylko i wyłącznie Twoją relację. Być może tak było, ale być może nieco
      inaczej wyglądałaby ta opowieść napisana przez panią doktor.
      A wiem, że zdenerwowane mamy lubią nieco przesadzać!
      Moja przyjaciółka jest okulistą. Dobrym, ciepłym, serdecznym, delikatnym,
      cierpliwym. Kiedyś wyszła z siebie i stanęła obok ponieważnie zdzierżyła
      wyczynów 3 latka . A sprzęt wartości kilkuset tysięcy złotych był zagrożony.
      Tak więc punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. I relacja nie zawsze jest
      obiektywna.
      • donciaw Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 16:14
        A możesz ujawnić nazwisko tej pani? Chociaż na priv.?doncias@wp.pl
        • sylaluk Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 24.11.06, 23:05
          Ta "miła" pani doktor nazywała się Harasimowicz-pediatra reumatolog.
          Dodam tylko że dzis Synek był badany jeszcze przez 2 lekarzy i żaden nie
          zalecił podania antybiotyku, jak oboje zgodnie stwierdzili-nie ma gorączki, nie
          ma zmian osłuchowych, gardełko lekko podrażnione przez suchy kaszel-nie ma
          potrzeby faszerowania dziecka antybiotykiem...
          pozdrawiamy
          Sylwia i Hubi(24.09.2003)
    • sylaluk do agawamala 24.11.06, 23:01
      Moje dziecko nie próbowało zniszczyć sprzętu lekarskiego!!!siedział na kolanach
      i płakał to wszystko!!!!!!!Czy to jest powód do takiego potraktowania go przez
      lekarza PEDIATRE???????????? Chore 3-letnie dziecko w środku nocy ma prawo
      płakać!!!!!!!! A Ty chyba juz zapomniałas jak to jest miec takie małe chore
      dziecko(a może twoje nie chorowały, albo były leczone "po znajomości").Lekarz
      MUSI miec podejście do pacjenta (a szczególnie dziecka- bo to szczególny
      pacjent), a jesli zachowuje się w taki sposób to chyba nie bardzo nadaje sie do
      takiego zawodu (takie jest moje zdanie).

      Sylwia
      • zuzka771 napisałabym skargę 24.11.06, 23:22
        Ja na Twoim miejscu napisałabym skargę do dyrektora szpitala. W końcu pracuje,
        za to jej płacą i łaski nie robi. Jak jej ta praca nie odpowiada to niech sobie
        zmieni.
        • agawamala Re: napisałabym skargę 25.11.06, 13:48
          A ja na miejscu dr H. odnalazła dane Sylwii w Historii Choroby jej dziecka,
          zeskanowała post i wytoczyła proces o naruszenie dóbr osobistych.
          Bardzo serdecznie życzę Sylwii wizyty w sądzie. Jak ma pretensje, wątpliwości
          to niech złoży skargę, a nie anonimowo podaje nazwisko lekarki. Sama jest na
          tyle tchórzliwa, że boi się podpisać imieniem i nazwiskiem, a na
          tyle "odważna", żeby anonimowo podawać cudze nazwisko do wiadomości publicznej.
          O b r z y d l i w o ś c!
          • peresia Re: napisałabym skargę 25.11.06, 15:34
            W takim razie wg Ciebie wiele forumowiczów czeka proces sądowy, vide czarna
            lista ginekologów.
            • agawamala Re: napisałabym skargę 25.11.06, 16:12
              Myślę, że w normalnym kraju, posypałyby się procesy sądowe. W Polsce obawiam
              się, że nie! Jest coś takiego jak dobra osobiste, prawo do obrony osoby
              oskarżonej (oskarżanej) i zwyczajna ludzka przyzwoitość.
              Ja zostałam wychowana w poczuciu i uczciwości i przyzwoitości - jesli piszę o
              kimś źle wymieniając jego imię i nazwisko mam cywilną odwagę się pod tym
              podpisać.
              Sylwia trzęsła portkami w gabinecie pani dr H, bała się pisnąć, a jak poczuła
              się bezpiecznie w zaciszu mieszkania - siadła do komputera i ją obsmarowała.
              Jest to wstrętne, obrzydliwe, tchórzliwe. Nie znajduję słów potępienia.
              Bardzo bym chciala, żeby Sylwia poniosła za swoje czyny konsekwencje - wszak
              jest chyba osobą dorosłą.
              A to, że została byle jak wychowana, że rodzice nie nauczyli jej przyzwoitości
              i poszanowania dóbr osobistych innych ludzi - to inna sprawa, nie nauczyli bo
              pewnie sami tacy byli- tchórzliwi, dwulicowi i zakłamani. Z jednej strony tatuś
              na pochodzie pierwszomajowym nióśł transparent i w pierwszym rzędzie na
              zebraniach partyjnych chwalił jedyną słuszną siłe polityczną, z drugiej leżał
              krzyżem w kościele.
              Poniosło mnie, bo nie znoszę obłudy i prostactwa.
              • sylaluk do agawamala 25.11.06, 19:40
                napisałaś:
                "A to, że została byle jak wychowana, że rodzice nie nauczyli jej przyzwoitości
                i poszanowania dóbr osobistych innych ludzi - to inna sprawa, nie nauczyli bo
                pewnie sami tacy byli- tchórzliwi, dwulicowi i zakłamani. Z jednej strony tatuś
                na pochodzie pierwszomajowym nióśł transparent i w pierwszym rzędzie na
                zebraniach partyjnych chwalił jedyną słuszną siłe polityczną, z drugiej leżał
                krzyżem w kościele."
                Czyżby nieleczona menopauza??????????!!!!!!!!!!
                Jakim prawem obrażasz moich rodziców, że o mnie nie wspomnę????????????
                Gdybym była źle wychowana to własnie zwróciłabym uwagę tej beznadziejnej pożal
                się Boże pani "doktor" a i również TOBIE (
                • sylaluk Re: do agawamala 25.11.06, 19:46
                  Za szybko wcisnęłam enter, ale może to i dobrze bo mogłoby mnie "ponieśc" tak
                  jak Ciebie, ale że jestem dobrze wychowana to swoje uwagi o Tobie zachowam dla
                  siebie(ale nóz mi sie w kieszeni otwiera jak czytam Twoje posty ,nie tylko te
                  do mnie...)ze wszystkich Twoich postów aż bije że należysz do tej "lekarskiej"
                  kliki...(jako że masz męża lekarza)i zawsze bedziesz po stronie tych pseudo
                  lekarzy...

                  Sylwia
                  • agawamala Re: do agawamala 26.11.06, 10:09
                    Zazdrościsz????????????????
                • agawamala Re: do agawamala 26.11.06, 10:14
                  W poniedzialek postaram się zatelefonować do Wrocławia do dr H i wysłać jej
                  mailem Twoje posty, sugerując, aby skierowała sprawę do sądu.
                  • anusia_29 sprawa do Sądu? 26.11.06, 11:37
                    Dlatego, że ktoś napisał, jak potraktowała dziecko podczas badania?
                    • agawamala Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 11:30
                      Jest to jednostronna relacja matki z podaniem nazwiska konkretnej osoby bez
                      możliwości obrony. Sylwia mogła podać inicjały, mogła opisać sytuację, nie
                      miała prawa podawać nazwiska. I powinna za to odpowiedzieć przed sądem grodzkim.
                      • aurita Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 13:19
                        agawamala ty chyba nienormalna jestes. Napisz do tej pseudo pediatry: moze sie
                        przestraszy jak zobaczy ze jej poczynania sa znane szerszemu gronu ludzi.
                        Oczywiscie jej zachowanie nie wzbudzilo w Tobie zadnego uczucia?
                        • agawamala Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:15
                          Czytam subiektywną relację matki. I tylko tyle. Bardzo często jest tak, że
                          zestresowana matka nieco mija się z prawdą. Pisać można różne rzeczy, ale
                          podawać nazwiska i to do tego anonimowo już nie!
                          Czy chciałabyś, żeby ktoś napisał na forum , że Ty i tu nazwisko, pracująca tu
                          a tu jesteś np. złodziejką???
                          • anusia_29 Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:18
                            Gdyby to była prawda niech pisze.
                            • anusia_29 Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:24
                              Najgorsze jest to, że w tym wątku każdy pisze co chce. Ja też powinnam była
                              napisać: takie zachowanie lekarza nie jest normą w kraju. Chodzę tu na miejscu
                              i jeżdżę dość daleko do różnych lekarzy, z dzieckiem i sama ze sobą. Nie
                              pozwoliłabym sobie na takie traktowanie mnie czy dziecka. I nigdy jeszcze żaden
                              lekarz nas tak nie potraktował.
                              A tu rozgorzała wojna na dobre, że ktoś jest nienormalny, że ojciec Sylwii brał
                              udział w pochodzie majowym, że mąż agawamala jest lekarzem byle jakim a ona
                              sama chora psychicznie. Po co te dodatki? Co ma mąż czy ojciec, któzy tam w
                              tamtym zdarzeniu nie brali udziału?
                              • agawamala Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:27
                                Nie ma nic, natomiast mnie zbulwersowało użycie nazwiska lekarki.
                                Bardzo, ale to bardzo radko zdarza się, że ktoś z lekarzy na grzeczne ( nie
                                ugrzecznione), ale grzeczne zachowanie pacjenta odpowiadapo chamsku. Natomiast
                                agresja budzi agresję!
                            • agawamala Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:29
                              A gdyby była nieprawda? Jakbyś się czuła, gdybyś przeczytała, że Anna Taka to a
                              taka kradanie w sklepie słodycze??
                              • anusia_29 Re: sprawa do Sądu? 27.11.06, 15:33
                                A czy ja się solidaryzuje z Sylwią? Gdzie napisałam, miałaś rację podając
                                nazwisko itd?
              • znawca_ciast Re: te agawamala 25.11.06, 20:55
                a ten twój mąż to taki daremny lekarz jak jak inni? tak myslałam. W 100%
                siezgadzam z Sylwią. Mało tego juz zgłosiłam skargę na tę pania doktor, bo sama
                byłam tam z dzieckiem i sytuacja podobna.
                A lekarze w naszym kraju satyle warci ile zarabiają. Czyli g.....
                • sylaluk do znawca_ciast 25.11.06, 22:00
                  Witam
                  mgłabys opisać jak ta Pani Cię (Was ) potraktowała?? Jak nie chcesz publicznie
                  to może na priv??

                  pozdrawiam
                  Sylwia
                • agawamala Re: te agawamala 26.11.06, 10:12
                  A jak dziecko zachoruje to biegusiem lecisz do tych "niewiele wartych lekarzy"
                  i gotowa jesteś wejść im do d bez wazeliny, oby tylko zbadali Twoje dziecko.
                  Potem uwalając się przed kompem obrzucasz ich błotem.
                  Zastanawiałam się skąd taki stosunek do lekarzy , teraz już wiem - z zawiści,
                  ze złości z głupoty.
                  Zaś mój mąż jest na tyle dobrym lekarzem, że bardzo dobrze zarabia.
                  • franticho Re: te agawamala 26.11.06, 17:42
                    Agawamala, Ty jesteś chora...Mąż powinien Cię leczyć...Czemu tak ziejesz
                    nienawiścią w stosunku do innych? Skąd to poczucie wyższości i jedynie słuszne
                    sądy? Współczuję rodzinie...
                    • agawamala Re: te agawamala 26.11.06, 19:08
                      Nie ja jestem chora, nie ja zieję niebawiścią. Poczytaj posty.
                      • anusia_29 do agawamala 27.11.06, 10:57
                        Ciebie też jak widać tatuś i mamusia wychowali byle jak. Gdybyś była dobrze
                        wychowana, nie pisałabyś o ojcu Sylwii. Znasz go osobiście? Widziałaś na
                        pochodach a potem w kościele? Osoba dobrze wychowana powiedziałaby przepraszam.
                        Dobre wychowanie a dobre wykształcenie to nie to samo.
                        • agawamala Re: do agawamala 27.11.06, 11:27
                          Napisałam, że być może poniosło mnie! Jednak zachowanie Sylwii jest co najmniej
                          karygodne. Być może lekarka zachowała się niewłaściwie, być może należało
                          złożyć skargę. Jest coś takiego jak naruszenie dóbr osobistych - i tu naruszyła
                          je Sylwia podając do publicznej wiadomości nazwisko lekarki. Bez możliwości
                          obrony!
                          Sylwia też pewnie by poczuła się oburzona, gdyby ktoś na forum internetowym
                          napisał. Patrzcie Sylwia Nowakowska mieszkająca we Wrocławiu przy ulicy Ponurej
                          nr 7 m 25 jest prostytutką!
                          Człowiek jako tako wychowany tego nie robi. Człowiek z natury uczciwy nie łamie
                          prawa.
                          • anusia_29 do agawamala 27.11.06, 11:46
                            Twoje pisanie o jej ojcu też jest karygodne. Być może poniosło mnie? To jest
                            poziom wychowania osoby mającej doktorat?
                          • pysiaaa1 Re: do agawamala 27.11.06, 12:01
                            przeczytałam twoje posty i jestem lekko zszokowana- rozumiem ze bronisz
                            srodowiska lekarskiego z jakichs tam powodów.
                            opisany przypadek swiadczy ze pani H. nie BYC MOZE źle sie zachowala czy BYC
                            może źle traktowała dzieckosmile ONA TO ZROBILA
                            mysle ze tworca postu nie opowiadał bajek
                            i napisala to w dobrej wierze by ostrzec inne matki
                            błędem bylo jedynie nie zlozenie skargi odrazu co doskonale rozumiem gdyz
                            wazniejsze bylo zdrowie i zmeczone dziecko
                            przykre jest to ze zaden lekarz nie potrafi sie przyznac do błedu czy złej
                            diagnozy
                            ale fantastyczna jest solidarnosc miedzy lekarzami
                            nie twierdze ze wszyscy sa kiepscy ja mam takie szczescie ze mam dobra p.
                            pediatre nigdy nie krzyczy nie szarpie mojego syna zawsze z nim porozmawia po
                            zartuje - moj syn odplaca jej to sympatia gdyz nigdy nie mialam problemu z
                            wjesciem do gabinetu i tego zycze innym mamom
                            a niektorym lekarzom zycze i sygeruje zastnowienie sie nad trafnościa wyboru
                            zawodu.

                            • agawamala Re: do agawamala 27.11.06, 15:25
                              Ludzie potrafią opowiadać bajki, bardzo często za fakt istnienia choroby
                              winią........lekarzy. Zdenerowane matki wszędzie szukają winnych.
                              Nie wiem, nie byłam świadkiem tych zdarzeń, ale być może gdybyśmy usłyszeli
                              relację świadków okazałoby się, że Sylwia wcale nie jest taką świętą osobą, że
                              się awanturowała, a dziecko wyprowadziłoby każdego z równowagi.
                              Dlaczego bezkrytycznie wierzycie Sylwi? Przez matczyną solidarność?
                              Czy chciałybyście być publicznie oczernione z podaniem nazwiska?
                              Czy zdajecie sobie sprawę, że takie posty mogą zrobić lekarce krzywdę?
                              Jakbyście się czuły, gdybyście się dowiedziały, że jesteście matkami-
                              sadystkami, złodziejkami, prostytutkami, że uwodzicie cudzych mężów, urządzacie
                              burdy? Tłumaczyłybyście, że to nieprawda?
                              A, zapewniam, każdą z nas poniosły nerwy i kiedyś publicznie podniosłyśmy głos
                              na dziecko, nawet w słusznej sprawie.
                          • anusia_29 Re: do agawamala 27.11.06, 12:09
                            Uważam, że powinna zareagować w momencie badania.
                            Mam pytanie, a gdyby dobrze się wypowiedziała na jej temat i też podała
                            nazwisko - naruszyłaby dobro osobiste? Pytam z ciekawości.
                            • omamamia1 Re: do agawamala 27.11.06, 12:18
                              tu wkleję swoje "3 grosze" bo na tej wysokości wątku toczy sie
                              dyskusja.Dziewczyny,nie płaczmy nad rozlanym mlekiem,to co padło to już padło-
                              wyciągnijmy z tego wnioski i tyle.Może komuś "otworzyły się oczy",może ktoś już
                              bedzie wiedział jaką postawę ma przyjąć wobec określonej sytuacji,może ktoś
                              stanie się bardziej asertywny-czemus ten wątek napewno posłużył i nie
                              rozdrabniajmy go więcej.
                            • agawamala Re: do agawamala 27.11.06, 15:17
                              Pisząc o kimś dobrze i podając jego nazwisko do publicznej wiadomości nie
                              narusza się dóbr osobistych, chociaż przyzwoitość nakazuje nie robić tego
                              anonimowo.
          • mdzidzia Re: napisałabym skargę 25.11.06, 22:31
            ja miałam podobną sytuacje z córką miała 2 latka w nocy obudziła się z wysypką
            taką pokrzywką i to pokrywało całe ciało (nieważne) była 2-3 rano w szpitalu
            pani pielęgniarka wyrwana ze snu zapewne...powiedziała przy zakładaniu welfronu
            (nie wiem jak to się pisze) no dziecko nie potrafisz ręki spokojnie trzymać do
            zapłakanego 2 latka ( ze złością ) a póżniej na siłe wlała jej syrop który
            natychmiast zwymiotowała bo się zachłysneła...jej hasło brzmiało :dziecko no co
            ty wyprawiasz!chyba myślała ze posprzątam te wymioty bo tak na mnie patrzyła
            ale ja miałam dość jej fochów wyszłam z dzieckiem na korytaż i czekałam na
            sale!!!!ja rozumiem zmęczenie... kiepskie zarobki...ale jak nie masz powołania
            to nie męcz tych biednych nieświadomych dzieci... DROGI LEKARZU I
            PIELĘGNIARKO !!!!
      • agawamala Re: do agawamala 25.11.06, 13:53
        Moje dzieci rzeczywiście niewiele choroway, drobne sprawy załatwiał , nawet w
        nocy, mąż. Czasem jednak korzystałam z publicznej służby zdrowia, ale zawsze
        byłam grzeczna ( co nie oznacza ugrzeczniona) w stosunku do personelu i
        personel odpowiadał tym samym.
    • dagny71 Do sylaluk 25.11.06, 00:38
      Dlaczego synek był konsultowany w nocy na gastroenterologii? I jeszcze jedno
      pytanie:czy ja dobrze zrozumiałam: kaszleć zaczął po tej konsultacji? Czyli na
      dobę przed kolejną wizytą w nocy?
      • sylaluk do dagny71 25.11.06, 11:56
        Hej
        Z synkiem byłam na gastroenterologii(na badaniach brzuszka) w środę cały dzień
        i noc, ok południa w czwartek pojechalismy juz do domu.Troche kaszlał już
        tam , ale najgorszy kaszel był w nocy z czwartku na piatek (juz w domu), więc
        pojechałam z nim do najblizszegoo szpitala który miał dyżur, na pediatrię.
        W moim poście nie chodziło mi o to gdzie mały sie rozchorował tylko o to jakie
        podejście do pacjenta ma LEKARZ PEDIATRA (ta konkretna kaobieta).To wszystko.
        pozdrawiam
        Sylwia i Hubi(24.09.2003)

        ps
        Hubi dzis w nocy kaszlał juz tylko raz...
        • efka30 Re: dzięki synaluk 25.11.06, 21:09
          Też jestem z Wrocławia i dzięki temu postowi wiem, że NIGDY do tej.Pani doktor
          nie pójdę.Bo niestety dzisiaj lekarze pracują w wielu miejscach/nie tylko w tym
          szpitalu/ i często płacąc za prywatną wizytę "ciężkie" pieniądze można się na
          kogoś takiego natknąć.
          Takie traktowanie pacjentów powinno być piętnowane i nie przemawiają do mnie
          jakies dziwne teksty o naruszaniu dóbr osobistych itp....Lekarz jest od tego
          aby nie tylko leczył, ale i zwracał się do pacjenta/zwłaszcza tego małego/jak
          do człowieka.I nie interesuje mnie,że został wyciągnięty w nocy z łóżka!!!!Miał
          dyżur a to jego praca!!!Sam sobie taki zawód wybrał.Nikt za niego tego nie
          zrobił.W swojej pracy mam do czynienia z wieloma RÓŻnymi i muszę powiedzieć nie
          zawsze miłymi ludźmi,ale są moimi klientami i zawsze traktuje ich z
          szacunkiem.Nie rozumiem dlaczego lekarze czasami czują się jak "rasa lepsza"...
          A traktowanie małych dzieci w ten sposób to dla mnie szczyt wszystkiego.
          Pozdrawiam
    • gandalf26 Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 26.11.06, 11:09
      Ja jestem zaskoczona ze pozwolilas tak traktowac swoje dziecko????
      Jest to dla mnie nie wyobrazalne.
      Podobnie jak zachowanie Pani dr, lecz to my Matki jestesmy od tego aby zezwalac
      lub nie na badanie dziecka.
      Nalezalo poprosic innego lekarza lub pojechac do innego szpitala.
      I to takie zachowanie nie bylo by w zadnej mierze kulturalne.
      Mialam taka sytuacje raz, u dentysty(prywatnie)i wyszlam z dzieckiem,
      powiedziawszy co o metodach Pani dr sadze.

      Prosze mnie nie zrozumiec tez zle jakoby zgadzam sie z wypowiedzia o
      znieslawienie.
      Posty tej osoby nie swiadcza o jej wysokiej elokwencji m.in " moj maz jest
      takim dobrym lekarzem ze zarabia duzo..." O matko, uchowaj...
      Lecze mojego syna od 3 lat, glownie prywatnie bo lubie przychodzic na okreslona
      godzine i nie czekac na 2 miesiace na termin wizyty.
      Ale mam tez kilka Panstwowych szpitali, osrodkow ktore sa na wysokim poziomie i
      szanuja swoich pacjentow.
      Pamietajmy tez ze za ta sluzbe zdrowia my placimy baaardzo duze pieniadze z
      comiesiecznej naszej pensji...nie otrzymujemy jej za darmo od
      panstwa...niektorzy chyba czasami o tym zapominaja...
    • alergenzb Super Pan doktor 27.11.06, 19:03
      Ja musze pochwalić Pana doktora z poradni laryngologicznej w szpitalu na ul.
      Przybyszewskiego w Poznaniu.
      Corka miala badanie laryngologiczne, jeden przemiły i sympatyczny Pan doktor
      miał ją badać, a ona zaczela strasznie płakać, że się boi, drugi Pan doktor,
      wielki, zbudowany wszedł na sygnale policji z nadmuchaną rekawiczka jak
      balonik, lusterko obrucił jak koguta na sygnale policyjnym i pytał czy tu jest
      placzace dziecko i wreczył jej balonik i było po płaczu. Do dziś balonik jest w
      domu a moja córeczka bardzo chwali Pana doktora i chętnie jedzie na wizytę. To
      bylo nie samowite wrażenie nawet dla mnie. Jak pyta czy pojedziemy do Pana
      doktora to zaznacza czy, do tego od balonika.
      To bylo niesamowite podejście do dziecka. Ogromny męszczyzna wchodzi na sygnale
      do gabinetu z balonikiem i kogutem policyjnym na czole.
      Mialam doczynienia z tym szpitalem z otolaryngologią męską i poradnią. Tam
      pracuje super pesonel, lekarze i pielegniarki z oddzialu, są poprostu godni
      podziwu, wspaniali ludzie, mimo zmeczenia, potrafią podejść malego pacjenta jak
      i dorosłego. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Tam kazdego pacjenta
      traktuje się z szacunkiem, stosunek do rodziny także na najwyższym poziomie.
      Nic dodać nic ująć, oby z tamtąd nie powyjeżdżali za granice. Było by mi bardzo
      przykro i stracili byśmy najlepszych lekarzy.

    • przedszkolak2 Do Agawamala 27.11.06, 21:59
      Liczę na dotrzymanie słowa- a propos kontaktu z lekarką.
      Jeżeli Ty tego nie zrobisz, przejmę sprawę w swoje ręce.
      • anusia_29 może i warto 27.11.06, 22:28
        Może i warto zadzwonić. Lekarka jeśli rzeczywiście zachowała się tak, jak
        opisuje Sylwia spali sie żywcem ze wstydu i następnym razem będzie normalnie
        traktować pacjenta.
        • anusia_29 Re: może i warto 27.11.06, 22:34
          A jeśli lekarka jest w porządku, to ludzie wiedzą o tym i post Sylwii tego nie
          zmieni.

          Sąsiadka ma inne zdanie na temat lekarki prowadzącej moje dziecko, zawsze mówi
          o niej źle, że nie potrafi leczyć, że jest ślepa i głucha. To jest jej zdanie.
          Ja nadal do niej chodzę i jestem zadowolona.
        • sylaluk Re: może i warto 27.11.06, 22:48
          Witam
          Macie racje , że powinnam zareagować ale dla mnie wazniejsze było w tym
          momencie dziecko i na nim sie skupiłam.Skargi nie napisałam ze względu na to
          że za kilka dni wyjeżdżam z Polski na ok 3 lata.
          Dzis rozmawiałam z koleżanką, która pracuje w tym szpitalu jako pielęgniarka i
          powiedziała że nie tylko ja się z takim traktowaniem spotkałam ze strony tej
          Pani...Co do podania nazwiska na forum może rzeczywiście przesadziłam (tak jak
          agawamala z opiniami na temat mojej rodziny)-chciałam ustrzec jedynie inne
          mamusie dla których dziecko jest najwazniejsze- niemniej jednak fakty sa takie,
          że ta Pani nie ma serca do dzieci, a ich rodziców ma za zbędny towar i kłopot...
          Sylwia
          • anusia_29 no 27.11.06, 22:53
            No to chyba prawie wszystko już wyjaśnione. Dajmy już temu spokój.
            Napisz jak czuje się dziecko i choćmy spać. Pozdrawiam.

            • anusia_29 chodźmy spać 27.11.06, 22:53
            • sylaluk Re: no 27.11.06, 22:58
              Hubi czuje się dobrze, kaszelek minął, antybiotyku nie podałam.
              Od jutra pakujemy walizki do wyjazdu...

              pozdrawiam
              Sylwia
              • anusia_29 Re: no 27.11.06, 23:04
                Śpiesz się zanim przyjdzie pozew do Sądu...
              • agawamala Re: no 28.11.06, 08:15
                To szerokiej drogi........I pamiętej - jeśli jedziesz do normalnego kraju, to
                lekarz bez ważnego ubezpieczenia ( i kosztownego), albo zapłacenia za wizytę,
                nawet nie spojrzy na Twoje dziecko. A w Stanach szybciej pozwoli umrzeć niż
                dotknie osobę , która nie zapłaci.........a wtedy możesz pisać na Berdyczów.
                • sylaluk Re: no 28.11.06, 09:06
                  W kraju do którego jedziemy(a właściwie wracamy) mam ubezpieczenie(dośc
                  kosztowne to fakt...) i nie ma tam problemu z dostaniem sie do lekarza, nawet w
                  środku nocy nikt jeszcze nie robił problemu, nie był nieprzyjemny i nie rzucał
                  receptą na zasadzie "a teraz rób z nią co chcesz".
                  Mam tylko nadzieję że ten przypadek z którym spotkałam sie w tamtym wrocławskim
                  szpitalu jest odosobniony i że nie jest to normą...
                  To wszystko

                  Sylwia
      • agawamala Re: Do Agawamala 28.11.06, 08:10
        To zróbmy to obie. Ja ponadto będę namawiała na odszukanie danych Sylwii w
        dokumentacji - jest sporo informacji o niej i o dziecku i podjęcie stosownych
        kroków prawnych.
        • jupiter15 Re: Do Agawamala 28.11.06, 11:05
          Wiecie co? tak sobie czytam twoje poczynania i pusty smiechmnie ogarnia. Nie ma
          przyczyny, dla której Sylwia miałaby historię sobie zmysleć. Tzn., że to, co
          opisała, jest PRAWDĄ. I ja wiem o tym, bo też często mam taka watpliwą
          przyjemnośc mieć kontakt z takimi dziadami. To, że tobie się wydaje, że jest
          inaczej, to twój problem. ktos, kto jest lekarzem czy pochodzi z takiej
          rodziny, zawsze bedzie głuchy i slepy na rzeczywistość, i bedzie uwazal, że
          znajomy lekarz odnosi się tak do wszystkich, a nie tylko do samych swoich.
          Sylwia nie ma się czego bać- choćby z tego powodu, że nie ma żadnej opcji do
          tego, by jej udowodnic, że to ona pisała na tym forum. I tu jest pies
          pogrzebany. Gdyby została oskarżona o naruszenie dóbr osobistych, to miałaby
          wygrana w sądzie właśnie swoja sprawę, którą mogłaby założyć przeciwko osobom
          oskarżającymją. Nie ma mocy prawnej żaden wpis na forum! bo nie mozna
          udowodnic, że to napisała własnie rzeczona osoba- i to wszystko.
          Nawet, gdyby przy rejestracji podała prawdziwe swoje dane, to i tak nie ma siły
          udowodnic, że to faktycznie ta osoba, anie ktoś, kto wykorzystał jej dane.
          Zamiast bronić lekarki- od razu bronicie, mimo, że nie znacie o sprawie NIC-
          przyznajcie, że zdarzaja sie takie konowały w tych środowiskach. i tyle. Bo
          nawet Sylwia nie pisała, że to dotyczy każdego lekarza.
          Jestem ZA podawanie nazwisk lekarzy, których trzeba omijać szerokim łukiem w
          trosce o zdrowie swoich i najbliższych. Kiedys te sprawy byłyby przemilczane,
          bo nie zpostałyby upublicznione. W dobie internetu trzeba miec siwadomośc, że
          jeśli postępuję wobec innych jak bydlę, to nie pozostanie to niezauwazone.
          I tyle.
          • agawamala Re: Do Agawamala 28.11.06, 13:06
            Powtarzam po raz kolejny. Jakbyś się czuła, gdyb Twoja sąsiadka, z która masz
            zatarg na forum internetowym opisała Cię z imienia i nazwiska, że jesteś
            złodziejką, kradniesz w osiedlowym sklepiku, widziała jak pod płaszczem
            wyniosłaś 5 czekolad, a pani Kowalska była świadkiem jak ukradłaś pudełko
            zagranicznej herbaty.
            • czarna_maruda Do Agawamala 28.11.06, 13:11
              A gdyby to była prawda? Gdyby naprawdę ukradała i byłyby na to dowody?
              • agawamala Re: Do Agawamala 28.11.06, 13:53
                To po to jest policja. Rozpowszechnianie w internecie takich, nawet
                sprawdzonych wiadomości, jest świństwem.
            • jupiter15 Re: Do Agawamala 28.11.06, 19:52
              agawamala napisała:

              > Powtarzam po raz kolejny. Jakbyś się czuła, gdyb Twoja sąsiadka, z która masz
              > zatarg na forum internetowym opisała Cię z imienia i nazwiska, że jesteś
              > złodziejką, kradniesz w osiedlowym sklepiku, widziała jak pod płaszczem
              > wyniosłaś 5 czekolad, a pani Kowalska była świadkiem jak ukradłaś pudełko
              > zagranicznej herbaty.


              A więc urażona duma i jakieś próżne traktowanie siebie jako ideału miałoby brać
              górę nad rozsądkiem? A co mnie obchodzi sąsiadka, z którą mam zatarg? Co mnie
              obchodzi to, co pomyślą ludzie, których nie znam? Ważne jest to, co myślą o
              mnie znajomi, przyjaciele- a ci znając mnie nie mają powodu, by w to wierzyć.No
              i najważniejsze dla mojego dobrego samopoczucia- samoocena.
              Co do sąsiadki- każdy popełnia błędy, więc wystarczyłoby tylko poczekać, na
              rzeczywisty powód np. zgłoszenia na policję, aby jej się dobrać do tyłka- o ile
              zależałoby mi na stracie czasu na takie duperele.

              Tak w ogóle, to ja "ON" jestem.
              • anusia_29 a ja byłam u lekarza 28.11.06, 20:28
                Byłam dziś z dwójką dzieci u dwóch lekarzy. Najpierw dr n.med. robił
                dziewczynom USG. Potem z wynikami poszłam do nefrologa. Starsza była grzeczna.
                mała ma rok, trochę marudziła, podczas badania usg miała w ręce tik-taki i nimi
                potrząsała. Widocznie nie przeszkadzało to w niczym lekarzowi. Gdy zaczęła
                popłakiwać zapytał z humorem: znudziło się panience? Gdy robił usg starszej, ma
                4 lata, cały czas z nią rozmawiał. Zarówno on jak i nefrolog wspaniale nas
                potraktowali, odpowiedzieli na każde moje pytanie, nie stękali gdy mała
                marudziła. Jestem w pełni zadowolona. Potraktowali nas godnie choć nie mamy tam
                znajomości.
    • czarna_maruda Re: Takie zachowanie pediatry to norma w naszym k 28.11.06, 13:16
      Tak pytam, z ciekawości jakie masz zdanie na ten temat, nie zaczepnie broń Boże
    • czarna_maruda Hmm.. 28.11.06, 14:12
      no ale trudno żeby dziewczyna na panią doktor policję nasłała
      Więc to chyba złe porównanie?
      • agawamala Re: Hmm.. 28.11.06, 14:14
        Jeśli lekarka zachowała się niewłaściwie to można: napisać skargę do dyrektora
        szpitala, ordynatora, Okręgowej Izby Lekarskiej. Natomiast wycieranie sobie ust
        ( klawiatury) cudzym nazwiskiem jest obrzydliwe.
        • omamamia1 a propos 28.11.06, 14:32
          to zobacz co się dzieje na forum "zdrowie",Tam np,od dawna krąży lista złych
          ginekologów,wpisów jest chyba ponad 300 i każdy lekarz z imienia,nazwiska i
          adresu jest mieszany z błotem.
          • agawamala Re: a propos 28.11.06, 15:00
            To bardzo źle się dzieje. Czy to, że ktoś kradnie Ty także będziesz kradła? Bo
            ja nie.
            • omamamia1 Re: a propos 28.11.06, 15:51
              Nie w tym celu to przytoczyłam chciałam tylko nadmienić że tak się dzieje na
              innych forach a czy to moralne czy nie to będzie tyle ocen ile ludzi.Tu
              powinniśmy się raczej skupić się na wymianie doświadczeń związanych z
              problemami zdrowotnymi naszych dzieci bo w takim celu powstało to forum.
              • omamamia1 do agawamala 28.11.06, 19:06
                tutaj zamieszczę swoje pytanie do Ciebie,bo sądzę że zaglądniesz do tego
                wątku.Poczytałam sobie troszkę Twoich wypowiedzi na forach i jedna rzecz mnie w
                nich uderza-agresja skierowana do ludzi w Twoich postach.Nie ma w nich
                łagodnego tonu,pocieszenia lub humoru,tylko atak.Nie potrafisz inaczej bo masz
                taką naturę?
                • valeria2 Re: do agawamala 28.11.06, 20:45
                  w ktorym watku podane jest nazwisko pani doktor-bo chyba slepa jestem:///z tego
                  co wyczytałam jest tylko pani H i tylko ty go uzywasz
                  • anusia_29 a ja mam taki problem 28.11.06, 20:47
                    A ja mam taki problem, że moja mała ma jedną nerkę mniejszą o 6mm. I to jest
                    problem i zastanawiam się co będzie dalej.
                    • valeria2 Re: a ja mam taki problem 28.11.06, 20:55
                      wspólczuje-moj synek ma 2 torbielki w głowcesadi tez sie zastanawiam co bedzie
                      dalej -przykro sie czyta takie posty pełne jadu-ja akurat z lekarzami miałam
                      zawsze dobry kontakt czego nie moge powiedziec o pielegniarkach......
                      wydawało mi sie ze jest demokracja i kazdy moze wyrazic swoja opinie a forum
                      publiczne od tego własnie jest....a swoja droga kiedys lekarze byli z powołania
                      a dzis jednak kasa swoje robi
                • agawamala Re: do agawamala 29.11.06, 09:38
                  Uważam, że więcej dobrego robi "sprowadzenie do parteru" niż głaskanie po
                  głowach, pocieszanie, utwierdzanie w przekonaniu, że pani dr X to jędza, jesli
                  ma się dziecko z "katarkiem i kaszelkiem" to niech chodzi do przedszkola, mały
                  zbój ma zapewne ADHD, więc po co go wychowywać itd. itp.
                  Można stworzyć forum wzajemnej adoracji, utwierdzania się w przekonaniu, że
                  postepuje się właściwie.
                  A może czasem warto spojrzeć na to inaczej - że lekarka to niekoniecznie żmija,
                  że własne dziecko to nie zawsze "niuniaczek", a bywa, że człowiek trudny dla
                  otoczenia, rozwydrzony. Może warto zrewidować swoją roszczeniową postawę, bo
                  świat nie kręci się wokół nas i naszych dzieci - są inni, którzy też mają swoje
                  prawa.
                  Ktoś się oburza, że sąsiad wierci dziury ( po południu, nie póxno w nocy) a
                  dziecko CHCE spać ( sąsiad ma też prawo do remontu).
                  Ktoś się oburza zwróconą uwagą, że dziecko brudzi siedzenia w autobusie ( inni
                  też mają prawo do czystych ubrań).
                  Źle odczytujesz moje posty - nie ma w nich agresji ( czasem zdarza się ostra
                  odpowiedź na agresję w stosunku do mnie), jest spojrzenie na to z innej strony.
                  Przeczytaj posty pod tym kątem.
            • paulapom Re: a propos 28.11.06, 21:56
              hej agawamala a moze to Ty jesteś tą Panią doktor?? dlatego jej tak zapalczywie
              bronisz. to co piszesz to skandal, nawet nie będe tego komentować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka