nasz.franko 08.07.08, 18:52 Witam Was, jestem tu nowa Jestem w 27 tyg wg om i razem z moim jeszcze-nie- mezem zedcydowalismy sie na porod w domu ... Bede wdzieczna za informacje, rady a takze po prostu rozmowe, bo niestety dookola slysze tylko, ze wydziwiamy, itp. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oldzinka Re: nowa :-) 08.07.08, 19:37 cześć nowa na początek radzę poczytać stare wątki, bo jest tu dużo różnych informacji. a skąd jesteś? Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 09.07.08, 10:35 jestem z Pily a starsze watki czytam i czytam Troszke tego jest na szczescie Odpowiedz Link
imbirka Re: nowa :-) 09.07.08, 10:48 > jestem z Pily No to masz szczęście, bo położna domowa mieszka i pracuje w Twoim mieście Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 09.07.08, 10:52 wielkie szczescie, ale tez dowiedzielismy sie ze w samej Pile bedziemy pierwsi i musimy szlaki przetrzec Ale grunt to pozytywne nastawienie, nie? Odpowiedz Link
silije.amj Re: nowa :-) 16.07.08, 17:15 Witam serdecznie. Moi rodzice mieszkają w Pile i ja tam często bywam. No i położną miałam tą samą oczywiście. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 16.07.08, 20:39 o prosze! bardzo milo mi to czytac- tym bardziej, ze dokopalam sie juz do Twojego opisu tego szczegolnego dnia! Mam nadzieje, ze i mnie spotka blogoslawienstwo urodzenia w domu... Gdybys byla w odwiedzinach u rodzicow i miala ochote uswiadomic mnie w "tych" kwestiach bede zaszczycona Zawsze lepiej pogadac z kims, kto juz to przezyl- bo jak narazie nadal slysze, ze nasz pomysl jest nienormalny, niebezpieczny, itd. Ech, szkoda gadac... Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 17.07.08, 16:07 Nie zrażaj się tym co inni gadają. Chyba wszystkie dziewczyny tutaj doświadczyły nieprzyjemnych reakcji otoczenia. Trzeba włączyć olewatory i wierzyć w swój wybór. Odpowiedz Link
987ania Re: nowa :-) 17.07.08, 16:25 A jak urodzisz to trochę przycichną ale jak się nie uda w domu, to zobaczysz dopiero jak Ci będą gadać, że całe szczęście, że nie w domu i będą mieli satysfakcję! Silna musisz być i nie słuchać!! Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 20.07.08, 17:47 o i dupa... Nie wiem czy to ma jakies znaczenie- a wydaje mi sie ze ma i to duze- ale prawdopodobnie mam cukrzyce ciazowa Nie wiecie czy to dyskwalifikuje mnie z porodu domowego?? Jeszcze nie wiem dokladnie, bo jutro robie ponowne badania (moze sie pomylili...)- a dopoki nie wiem na bank nie chce dzwonic do poloznej... Przykro mi i musialam sie wyzalic... Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 20.07.08, 20:07 Ojej. Ja nie wiem czy to dyskwalifikuje, ale przed kolejnym badaniem upewnij się czy wszystko jest poprawnie przeprowadzone. Pamiętam, że ja dopiero po badaniu wyczytałam, że różne laboratoria stosują różne dawki glukozy po 1 i po 2 godzinach. I też już po badaniu wyczytałam, że nie powinno się między pobraniami żadnego wysiłku fizycznego uskuteczniać. Powodzenia! Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Odpowiedz Link
kaakaa W którym jesteś tygodniu? 20.07.08, 21:51 Jakie wyszły Ci wyniki? Jak były badane (ile glukozy, po jakim czasie pomiar, co robiłaś pomiędzy badaniami, czy piłaś wodę z samą glukozą czy z sokiem z cytryny)? Nie traktuj tego jak wścibstwo. Ja mam pewne wątpliwości, co do diagnozowania cukrzycy ciążowej. No, tak trochę, można by powiedzieć... nie do końca w to wierzę... Wiem, głupio to pewnie zabrzmiało... Ale doniesienia naukowe na ten temat są dość miałkie. Pewnie, jeśli wyniki wyszły nieprawidłowe, to trzeba wzmóc czujność, ale wcale nie byłabym przekonana, że to zaraz cukrzyca. W ciąży metabolizm mocno się zmienia. Poziom cukru rośnie. To nie musi być patologia. Przypuszczam, że jeśli dostaniesz diagnozę "cukrzyca ciążowa" to poród w domu nie będzie możliwy ze względu na potencjalne zagrożenie dziecka po porodzie hipoglikemią i nasiloną żółtaczką. Mam nadzieję, że kolejne badanie wyjdzie lepiej. Odpowiedz Link
monicus Re: W którym jesteś tygodniu? 20.07.08, 22:33 tez mam nadzieje, ze to pomylka. chociaz badz czujna, bo lekarz ktory troche prowadzil moja ciaze, mowil ze widzial kilka przypadkow kiedy dziecko ni z tego ni z owego umieralo w 38 tygodniu (wlasnie od cukrzycy)- ale to jeszcze w brzuchu wiec do samego rodzenia nie wiem jak sie to ma. Odpowiedz Link
kaakaa Eh, ci lekarze... 20.07.08, 22:58 ... lubią straszyć, nie? A skąd ten lekarz wiedział, że dziecko umarło od cukrzycy? A jeśli w istocie od cukrzycy, to czy to aby nie była normalna cukrzyca I typu, czyli insulinozależna? Ta jest faktycznie w ciąży bardzo niebezpieczna, szczególnie jeśli jest źle prowadzona. Ale do cukrzycy ciążowej to ma się trochę nijak. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 16:36 po kolejnym badaniu... Niestety wyniki nadal zle... Ale od poczatku: jestem w 29 tygodniu, w piatek robilam obciazenie 50 g glukozy po godzinie- na czczo 96, po godzinie 170 No a dzis rano na czczo 95, obiazenie 75 g- po godzinie 175, po dwoch 134... Za kazdym razem pilam sama glukoze bo nie pozwalali dodac cytryny, a miedzy badaniami siedzialam na tylku i sie nudzilam bo nie pozwolili nigdzie chodzic. Od razu dostalam skierowanie od ginekologa do poradni diabetologicznej... Takie moje male przemyslenie- moja pani ginekolog od samego poczatku ciazy ze wszystkiego kazala mi zrezygnowac (seks, sport), m-c temu ze wzgl na skracajaca sie lekko szyjke kazala lezec do gory tylkiem i zakazala nawet gotowania obiadow Czy ciaza+ taka zmiana trybu zycia (bo przed ciaza bylam aktywna, nawet bardzo) nie wplynie jakos na to, ze jest gorsza przemiana tego cukru??... No nie wiem... Zobaczymy co powiedza w tej poradni, no i niestety chyba czeka mnie przykra rozmowa z polozna... Odpowiedz Link
jola-kropek Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 16:41 w usa coraz czesciej odchodzi sie od robienia tego testu. a jego wynik generalnie nie jest jakims przeciwskazaniem do porodu w domu. wszystko zalezy od poloznej. poczytaj troche na ten temat... u mnie w pierwszej ciazy cukier wychodzil za wysoki, a w drugiej na baadaniach bylam juz madrzejsza i pilam go bardzo powoli... saczylam przez kilka minut. i wynik byl przez to zdecydowanie lepszy. Odpowiedz Link
987ania Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 17:57 Za to ja przy 75g glukozy po dwóch godzinach, miałam wynik 45 i odjeżdżałam, nie mogli mi zmierzyć ciśnienia. Dopiero byłam chora po tym badaniu, cały dzień było mi słabo i miałam ogromny apetyt (co potwierdza teorię Montignaca). Odpowiedz Link
monicus Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 19:11 heh ja to samo. i mdlosci, i krecioly we lbie. kazali cukierki nosic ze soba bo moge fiknac Odpowiedz Link
goblin.girl Re: W którym jesteś tygodniu? 10.09.08, 14:34 monicus napisała: > heh ja to samo. i mdlosci, i krecioly we lbie. mam juz za sobą to sławetne badanie (50 g), przed wypiciem 76, po godzinie 60. Ale piłam chyba przez 15 minut, więc możliwe, ze wynik zależy od tego, jak szybko się toto wchłonie I faktycznie wpływa na samopoczucie. Do domu wprawdzie wrocilam spacerkiem na piechotę, ale pokręcilam sie troche, położylam na podłodze i... kimnęłam na dwie godziny a już dawno mi się coś takiego nie zdarzało. Odpowiedz Link
kaakaa Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 18:30 No, to można powiedzieć, że masz wyjątkowego pecha. 29 tydzień to kiepski moment na to badanie. Wg. polskich standardów powinno być wykonane między 24 a 28 tygodniem. Im później się je wykonuje, tym większe szanse na stwierdzenie "cukrzycy ciążowej", bo wraz z rozwojem ciąży wzrasta poziom cukru (tak generalnie). Z opisu Twojej ginekolog wnioskuję, że nie odpuści i masz już jak w banku diagnozę "cukrzyca ciążowa". Co postanowi Twoja położna - trudno mi powiedzieć. Ja jestem zdania, że Twoja intuicja: > czy ciaza+ taka zmiana trybu > zycia (bo przed ciaza bylam aktywna, nawet bardzo) nie wplynie jakos > na to, ze jest gorsza przemiana tego cukru??... jest całkiem nie od rzeczy. Gdyby chodziło o mnie, to wypożyczyłabym sobie glukometr i któregoś dnia regularnie, kilka razy dziennie (szczególnie przed posiłkami i w określonym czasie po, np. 0,5 godziny, godzinę i 2 godziny) pomierzyłabym sobie cukier. Moim zdaniem, to daje dużo rzetelniejszą informację o tym, jak Twój organizm radzi sobie z glukozą niż ten test, który bardzo mi się nie podoba i sama go sobie nigdy nie robiłam. Ale to moje zdanie - lekarzem nie jestem ani nawet położną, więc doradzać Ci się nie ośmielę. Moim zdaniem to, co masz to nie cukrzyca (związana z niewydolnością trzustki) tylko przejściowe problemy z metabolizmem glukozy. Szczera rozmowa z położną na pewno jest wskazana. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dla Ciebie pomyślnie. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 19:12 dzieki dziewczyny... W sumie mialam sie Was radzic w sprawach porodu domowego, a tu taka kaszana... Ale i tak dzieki za cieplutkie slowa, od razu robi sie milej na duszy jak sie komus wyzali... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 25.07.08, 18:35 wiecie co z tym cukrem to jakas naprawde bzdura jest!!! wczoraj bylam w Poznaniu, dostalam zalecenia dietetyczne i musialam sobie kupic glukometr i mam sie kluc 4 x dziennie- o dziwo dzis od samego rana, nawet na czczo- jestem daleko od gornej granicy cukru...Np. dzis po obiedzie mialam 77 mg/dl a norma jest do 120 mg/dl... Dziwne ze po jednym dniu taka duza zmiana... Czekam do przyszlego tygodnia na rozmowe z polozna, ciekawe co powie... Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 25.07.08, 18:48 Aż mnie kusi, żeby napisać: "a nie mówiłam!" Ta norma do 120 po posiłku, to (jak dla mnie) chyba lekka przesada. Na czczo, to ewentualnie jestem w stanie przyjąć. Próg nerkowy to 150-180, czyli taki poziom można uznać za wciąż jeszcze fizjologiczny. 77 po obiedzie to nawet trochę mało, jak na moje wyczucie. Normy - prawidłowe poziomy cukrów w różnych warunkach: >> na czczo: 80-120mg% >> godzina po posiłku: do 180mg% >> dwie godziny po posiłku: do 160mg% >> przed posiłkiem: 80-135mg% Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 25.07.08, 19:10 wiesz co... Chyba niedlugo wyjdzie, ze mam jakies "niedocukrzenie"... Dzis rano na czco- 84, 2 godz po sniadaniu-96, 2 godz po obiedzie- 77... za 2 godz zobaczymy jaki bedzie poziom po kolacji Te norme do 120 mg/dl 2 godz po posilku podala mi polozna ktora ustalala dla mnie zalecenia zywieniowe Zobacze jak to przez kilka dni takiego jedzenia ( a tak a propos to non-stop jem bo co 2-3 godz i wcale nie chodze glodna, wrecz przeciwnie)i jak przez weekend nadal tak bedzie to skontaktuje sie z ginekologiem, albo pojde sprawdzic gdzies w przychodni czy moj glukometr sie nie myli... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 30.07.08, 21:57 No dziewczyny- trzymajcie za nas jutro kciuki albo cus ... Czeka mnie rozmowa z polozna, mam nadzieje ze argument o tym, ze cukier sie ustabilizowal pomoze... Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 30.07.08, 23:16 Eee, tam, "się ustabilizował"... Ja podejrzewam, że nie miało się co stabilizować. W końcu nikt normalny nie zapodaje swojemu organizmowi takiej porcji glukozy jak przy badaniu obciążenia, więc przypuszczam, że w "realnym" (nie medycznym) życiu ten Twój cukier zawsze był właściwy. A w rozmowie z położną, życzę powodzenia! Odpowiedz Link
987ania kaakaa - HbA1 ?? 31.07.08, 13:32 a może hemoglobina glikowana będzie w tym przypadku lepsza? i prawdomówna? Odpowiedz Link
987ania Wytyczne w cukrzycy 31.07.08, 13:35 www.mp.pl/artykuly/?aid=32127 jest tam cały punkt o cukrzycy w ciąży Odpowiedz Link
nasz.franko Re: Wytyczne w cukrzycy 31.07.08, 19:20 dzieki bardzo, przejrzalam przed chwila- troszke w niektorych momentach pisane jezykiem niezrozumialym dla humanisty jakim jestem, ale napewno sie przyda a to o czym pisalas wczesniej to badanie krwi?? ciekawe czy byloby bardziej miarodajne... Odpowiedz Link
nasz.franko po rozmowie z polozna... 31.07.08, 19:28 No i jestem po spotkaniu z "nasza" polozna... W sumie nie powiedziala jeszcze nie. Musi porozmawiac z innymi czy odbieraly takie porody- mam nadzieje, ze ostatecznie sie zgodzi... W sumie tez nie do konca ufa temu badaniu na obciazenie, a pozatym teraz jest "juz" dobrze. No i mamy zrobic dokladniejsze badania u ginekologa, ktg 1x tygodniowo. A co bedzie dalej to zobaczymy... W sumie powinnam sie cieszyc, ze nie bylo kategorycznego nie- chociaz powiedziala ze z reguly to wyklucza... Ale dodala tez, ze jesli do konca ciazy wszystko bedzie ok, to i tak to my podejmujemy ostateczna decyzje... ps. na tej stronce co podala Ania wyzej wyczytalam, ze moje wyniki to nie cukrzyca tylko nietolerancja glukozy... coraz bardziej mnie wkurza, ze lekarze tak usilnie staraja sie czasami zrobic z czegos normalnego patologie... Odpowiedz Link
kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 20:34 nasz.franko napisała: > ps. na tej stronce co podala Ania wyzej wyczytalam, ze moje wyniki > to nie cukrzyca tylko nietolerancja glukozy... coraz bardziej mnie > wkurza, ze lekarze tak usilnie staraja sie czasami zrobic z czegos > normalnego patologie... Oooo, to koleżanka przełomowego odkrycia właśnie dokonuje... Badanie, o którym pisała Ania jest pomocne w określaniu stopnia wyrównania cukrzycy. Bywa bardzo przydatne, by ocenić, czy kobieta chora na cukrzycę insulinozależną ma na tyle opanowaną chorobę by mogła bezpiecznie zajść w ciążę i donosić. Po wyniku tego badania można poznać jak wysokie poziomy cukru miała w ostatnich tygodniach osoba badana. W Twoim przypadku, wydaje mi się to badanie mało użyteczne, bo moim zdaniem nie masz i nigdy nie miałaś cukrzycy, więc prawdopodobnie najwyższe poziomy cukru, jakie Ci się przytrafiły, to te przy próbie obciążeniowej. Ale mogę się mylić, bo ekspertem od tego nie jestem. Odpowiedz Link
987ania Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 22:23 niezależnie od rodzaju cukrzycy, badanie pokazuje średnią wyrównania poziomów glukozy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Jak dla mnie w ciąży jest ono pomocne ale na trochę późniejszym etapie, ot taki dodatkowy argument w rozmowie z położną. Kaakaa ja to na med. rat. się znam jako tako, a tu to tak kombinuje, jakby to ludziom w życiu pomóc. A ekspertem też nie jestem. Niestety Odpowiedz Link
kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 22:42 Aniu, ja też kombinuję tylko, posiłkują się trochę tym, że brata mam cukrzyka i jedną dobrą koleżankę, która z cukrzycą (taką prawdziwą, insulinozależną) niedawno urodziła zdrową córeczkę. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy w ostatnich miesiącach nie miał bardzo wysokich cukrów, to to badanie jest faktycznie dobrym wskaźnikiem. Ale w omawianym przypadku, jestem zdania, że "cukrzyca" jest wymysłem medyczno-laboratoryjnym, wyłącznie. Ale może jako argument dla położnej, że tak naprawdę nigdy żadnej cukrzycy nie było bo HbA1 na to nie wskazuje, to może być przydatne... Sama nie wiem. Odpowiedz Link
987ania Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 08:40 Tak czy inaczej. Można iść do przychodnia kilka razy, żeby dziabnęły pielęgniary o glukometrem zmierzyły cukier. Jak będzie w normie przez kilka dni, to bym tego dalej nie rozgrzebywała. Ja miałam obciążenie 75g glukozy i po półtorej godzinie nie miałam ciśnienia i odpływałam. Po 2h miałam wynik 45. No i lekarz powiedział, że to nietolerancja, niedocukrzenie i coś tam jeszcze. A mój gin powiedział, że jest ok. Tak więc jak będą chcieli, to i ze zdrowego zrobią chorego. Jak dla mnie nie nowość. 5 lat studiuję i pracuję w tej nowoczesnej medycynie. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 10:39 dzieki dziewczyny za podpowiedzi Zobaczymy co polozna powie po zastanowieniu... Jak sie okaze ze nie bedzie przychylna to przysiegam ze poruszymy niebo i ziemie, zeby urodzic w spokoju w domku... Najwyzej nie urodze wcale... Zaszyje sie albo zaplombuje- moze taki argument podziala?? Odpowiedz Link
kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 14:21 nasz.franko napisała: > Najwyzej nie urodze wcale... Zaszyje sie albo zaplombuje- > moze taki argument podziala?? No, kurde, na mnie by pewnie podziałał, bo ja wrażliwa na krzywdę ludzką jestem a nawet nadwrażliwa i mało asertywna przy tym... A tak na poważnie to sugeruję, w razie wątpliwości położnej, raczej argument z HbA1 - to badanie bardzo rzetelnie może wykluczyć cukrzycę, bo można po nim poznać, czy w ostatnich miesiącach kiedykolwiek cukier był mocno podwyższony. Przy cukrzycy by był. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 21:40 dzieki bardzo!jak bedzie potrzeba to napewno skorzystam, bo zbyt mocno przeraza mnie szpital Mam nadzieje, ze jednak okaze sie ze nie bedzie miala watpliwosci i wszystko sie uda tak jak bysmy chcieli A co tam, grunt to pozytywne myslenie! Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 05.08.08, 09:14 kurcze nie chce zapeszac, ale chyba narazie idzie wszystko w dobrym kierunku! Bylam wczoraj u lekarza w Poznaniu-po tym jak zobaczyl kartke z zapisanymi cukrami po posilkach uznal, ze juz jest wszystko ok. I ze to nie cukrzyca-cukrzyca, jak juz nietolerancja glukozy... Mam nadal pilnowac diety i wynikow, ale jego zdaniem jest ok. Pozatym musialam sie bardzo szeroko usmiechnac, zeby zrobil przeplywy itd- nie chcial bo powiedzial, ze to sa badania ktore sie robi, jak sa jakies nieprawidlowosci np. cukrzyca. No ale zrobil- dostalam nawet 5 stron wydruku- z wynikami przeplywow, badan narzadow wew, echo serca i full innych... Mam nadzieje, ze to utwierdzi "nasza" polozna w przekonaniu, ze MUSIMY rodzic w domu Odpowiedz Link
kaakaa Super! 05.08.08, 10:05 Oby tak dalej. Grunt to nie zgłupieć przy opiece naszych medyków Odpowiedz Link
987ania Re: Super! 05.08.08, 16:50 I ja też się bardzo cieszę. Oby tak dalej!! kaakaa oby pod naszą opieką pacjenci nie głupieli)) Odpowiedz Link
kaakaa Re: Super! 05.08.08, 17:16 987ania napisała: > kaakaa oby pod naszą opieką pacjenci nie głupieli)) Ja się póki co nikim nie opiekuję, więc nie ma ryzyka A tak się z daleka pomądrzyć, to łatwo, nie? Więc korzystam z okazji. To trochę tak, jak z byciem rodzicem i wychowaniem dzieci - najchętniej dobre racy dają ci, co sami dzieci nie mają i nawet z bliska nie widzeli. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 11.08.08, 10:41 dziewczyny mam pytanie- moze jest na nie odp w innym watkach ale jakos nie moglam znalezc... W ktorym tygodniu robi sie wymaz czy cokolwiek to jest?? Chodzi mi o takie badanie na czystosc pochwy czy cos takiego?? (mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi...) No i o co dokladnie w tym chodzi- o jakies bakterie, itd? Odpowiedz Link
987ania Re: nowa :-) 11.08.08, 11:21 Miesiąc przed TP robi się wymaz z pochwy. Robią z tego posiew i jeżeli coś wyhodują, to robią antybiogram. Ale poczekaj na kaakaa, ona jest położną, bo ja to pielęgniarka. Odpowiedz Link
monicus Re: nowa :-) 11.08.08, 11:21 mi to robili w trzecim trymestrze na poczatku. chodzi o paciorkowce. ze niby przy paciorkowcach trzeba w szpitalu przy antybiotyku rodzic. nie wiem czy nie chodzi tez o gronkowce, ale to pewnie kaakaa nam wyjawi Odpowiedz Link
goblin.girl Re: nowa :-) 11.08.08, 12:40 z tego, co wiem od mojej połoznej, moga byc i paciorkowce i gronkowce. Przy paciorkowcu leczy się antybiotykiem i jesli wykryty i wyleczony w pore, nie wyklucza to porodu w domu. Gronkowce, jak zrozumialam, tylko w szpitalu, ale nie wiem, dlaczego. Dlatego posiew robi sie kilka tygodni przed data porodu, żeby miec czas na ewentualne wyleczenie. Nie wiem, dlaczego też tylko szpital mialby dawać mozliwosc rodzenia w osłonie antybiotykowej, chyba podanie antybiotyku nie jest czymś, czego nie można zrobic w domu. Odpowiedz Link
ciociacesia zalezy 11.08.08, 13:50 polozna z która rozmawiałam nie skreslala z tego powodu - powiedziała ze po prostu poda sie antybiotyk Odpowiedz Link
oldzinka Re: zalezy 11.08.08, 17:13 Mi lekarze prowadzący ciążę nie proponowali wymazu na żadnym etapie ciąży. Zrobiłam na własną rękę kilka tygodni przed terminiem. A z tego co wiem to niektóre położne już zgadzają się przyjąć poród zapaciorkowanych Odpowiedz Link
goblin.girl Re: zalezy 11.08.08, 21:59 oldzinka napisała: > Mi lekarze prowadzący ciążę nie proponowali wymazu na żadnym etapie > ciąży. czyli tak naprawde mozna urodzic bedac zapaciorkowaną i nic nie wiedzieć Odpowiedz Link
monicus Re: zalezy 11.08.08, 22:08 przekopalam temat na lewo i prawo - w ogole ryzyko zakazenia dziecka paciorkowcem jest nikle i chyba jest z tym tak samo jak z zoltaczka fizjologiczna, co to w zasadzie nie daje powiklan, z porodem posladkowym i cala masa rzeczy, przed ktorymi na sile sie ludzi ratuje. Odpowiedz Link
987ania Re: nowa :-) 11.08.08, 19:35 chyba podanie antybiotyku nie jest czymś, czego nie można zrobi > c > w domu. antybiotyk podaje się dożylnie i czasami może wystąpić wstrząs anafilaktyczny, czyli reakcja alergiczna. Może dlatego nie chcą. Poza tym na to podanie trzeba mieć od lekarza zlecenie. Odpowiedz Link
hab_ek Re: nowa :-) 12.08.08, 12:01 Można podać antybiotyk w tabletkach, ale trzeba się liczyć z tym że dłużej trzeba będzie czekać na reakcję organizmu (wchłania się dłużej niż ten z kroplówki), ale jest to możliwe. Tak czy siak - antybiotyk podaje się osłonowo ponieważ nie wiadomo czy dziecko będzie zarażone czy nie. Odpowiedz Link
fizula Re: nowa :-) 12.08.08, 23:41 Ja przy żadnym z moich trzech dzieciaczków nie miałam robionego tego badania. A pierwszą ciążę miałam prowadzoną przez bardzo dobrego fachowca, cenionego profesora. Odpowiedz Link
monicus Re: nowa :-) 13.08.08, 07:15 wniosek - kolejna rzecz rozdmuchana niepotrzebnie Odpowiedz Link
hab_ek Re: nowa :-) 13.08.08, 10:23 mam nadzieje, ze masz racje termin za 2 tygodnie a paskudztwo siedzi pozdrawiam Odpowiedz Link
sugarxxx Re: nowa :-) 13.08.08, 11:54 Tu byłaby ostrożna. W zasadzie nie chcę nikogo straszyć, ale mając taką wiedzę nie mogę nie napisać. Jakiś czas temu, może rok, może dawniej, była historia opisana przez prasę. W szpitalu sw Zofii nie podali kobiecie środporodowo antybiotyku na tego streptokoka, dziecko zmarło na sepsę już w domu. Pewnie nigdy nie będzie wiadomo, czy sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby jednak ten antybiotyk dostała. Cóż, jednemu się uda bez badań i antybiotyków, innemu nie. Podobno jednak nosicielem streptokoka jest b dużo kobiet, a ryzyko, że infekcja rozwinei się u dziecka jest małe, ale jednak istniej, stąd to rozdmuchanie. Odpowiedz Link
monicus Re: nowa :-) 13.08.08, 21:06 ryzyko jest juz jak sie robi dziecko. a ja naczytalam sie w amerykanskich publikacjach, ze nie ma dowodow na to, ze antybiotyk zapobiega infekcjom dzieci. i amerykanskie polozne domowe zalecaja "czopki na nitce" z zabkow czosnku i propolisowe - u nas takie tez sa. wsio dowcipnie Odpowiedz Link
jola-kropek Re: nowa :-) 14.08.08, 03:51 moja polozna twierdzila ze ryzyko jest tak jak ze wszystkim, 1:1000, ze jak ktos chce rodzic w domu to i tak urodzi, ze dziecko trzeba obserwowac i tyle. jak w 2giej albo 3ciej dobie po porodzie cos wyglada nie tak jak powinno, -pamietam mowila cos o sztywnych, napietych nozkach-to wtedy dziecku antybiotyk sie podaje. a tak zapobiegawczo to nie ma co. no ale kazdy odpowiedzialny jest za siebie... Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 14.08.08, 09:58 Z tym czosnkiem to dobre! Chyba w łupince, żeby nie szczypało A w ramach masażu krocza to całą główkę można? Albo cebulę Odpowiedz Link
monicus Re: nowa :-) 14.08.08, 11:34 nie - nie wyzre. jako desperatka sprawdzilam a robi bakcylom masakre. na stronach poloznych z usa, kanady i uk o tym pisza. moooofie wam. Odpowiedz Link
ciociacesia Irenka dzis powiedziała 14.08.08, 21:21 ze mam spadac na drzewo, znaczy, udac sie do szpitala jesli wynik badania bedzie pozytywny. wiec to kwestia podejscia poloznej Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 18.08.08, 22:20 hej dziewczyny! Mam kolejne pytanko- od dzis zaczelam praktykowac masaz krocza i mam kilka watpliwosci: po pierwsze na ulotce jest napisane, zeby wlozyc kciuk- jak gleboko mam tam masowac?? A po drugie w trakcie masazu zaczely mi wyplywac kropelki siary czy czegos-przestac wtedy?? Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 19.08.08, 18:43 Masujesz a właściwie na początku naciskasz mięśnie znajdujące się przy wyjściu pochwy od strony odbytu, nie głęboko tylko przy samej powierzchni. Jeśli podczas masażu wypływa siara to może oznaczać, że wydziela się oksytocyna, która może powodować skurcze. Musisz obeswować czy brzuch nie twardnieje. Ale nie będę się wymądrzać, poczekam co na to kaakaa Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 21.08.08, 09:54 dzieki ponownie Juz wypytalam sie mojej poloznej o to masowanie i bede probowac znowu W koncu dotarla do mnie ksiazka p. Ireny Choluj- ciesze sie bardzo, bo zalapuje ostatnio jakiegos ciazowego dolka-a jak sobie poczytam to moze mi przejdzie Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 21.08.08, 18:23 Po lekturze poziom dobrej energii bardzo wzrośnie na pewno Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 02.09.08, 11:10 Lekture czytam i czytam, wrecz pochlaniam... Poziom energi wzrasta, wzrasta tez poziom moich wymagan (stety lub niestety)co do warunkow w jakich na swiat ma przyjsc moje dziecko- co utwierdza mnie w przekonaniu ze wybor porodu w domu to jedyna sluszna decyzja Wczoraj oddalam posiew do badania- za dwa dni wyniki, ktore mam nadzieje nie przekresla moich planow. Dzidzius ulozony glowka w dol, powoli daje znac ze do terminu zostal juz ostatni miesiac- i tu zaczyna sie problem: narazie mieszkamy u tesciow, jednak kupilismy mieszkanie i zaczynamy remont (bo niestety stan surowy)- mam nadzieje ze zdazymy. Musimy! (Na szczescie polozna wymaga jedynie sprawnej lazienki i jednego pokoju- najwyzej reszta mieszkania nadal bedzie w stanie surowym ) Pozdrawiam. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 03.09.08, 17:28 odebralam dzis wyniki tego posiewu czy jak to tam sie nazywa i dzieki Bogu wszystko w porzadku, wynik prawidlowy Ciesze sie strasznie, bo wiadomo jak to jest- jak juz sie nazbiera negatywnych mysli to pozniej ciezko od tego uciec... Teraz tylko przycisne ekipe zeby szybciej mi to mieszkanie remontowali i moge rodzic Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 10.09.08, 18:12 wracajac do tematu "rzekomej" cukrzycy- lekarz prowadzacy ciaze uznal wage naszego maluszka za o wiele za duza ( zdaniem poloznej w normie) i kazal zrobic hbA1C- jutro jade do niego z wynikami i mam nadzieje ze zagram mu na nosie bo wyniki w normie- chyba ze swoim fachowym okiem znowu znajdzie jakies nieprawidlowosci... Martwi mnie tylko badanie krzepliwosci krwi, bo z tego co napisali na wyniku to nie sa takie jak byc powinny... No i niestety powrocily bakterie w moczu- zna ktoras jakies metody zeby sie ich pozbyc?? zurawina pomogla, ale jak widac krotkotrwale Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 10.09.08, 20:51 Na bakterie w moczu, poza środkami moczopędnymi (ziółka, urosept, debelizyna, pietruszka, arbuz, dużo wody) i zakwaszającymi mocz (wit. C, żurawiny) bardzo dobrze działa odstawienie z diety cukru (szczególnie rafinowanego) w każdej postaci. Wiem, że hardcore... ale u mnie działa niezawodnie i wiem po sobie, że wszystko jest tylko kwestią motywacji. A co do krzepliwości, czy aby nie jesteś jasną blondynką albo naturalnym rudzielcem? Odpowiedz Link
987ania Re: nowa :-) 11.09.08, 10:32 jejku, kaakaa a co z tymi blondynkami? Ja w ciąży zwalczyłam bakterie jednorazową dawką antybiotyku, ale u mnie problem też nie był nagminny a raczej związany z kamicą nerkową. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 17:42 Jestem ciemna , ale karnacja blada- wiec to moze ma jakis zwiazek Mam pytanie, pewnie wyda sie smieszne, ale co tam: ile z Was stosowalo "naturalne" metody na wywolanie porodu i czy zadzialalo?? A jak tak to kiedy- przed terminem, w czy po?? No i jeszcze jedno: to byly jednorazowe proby, czy cala seria?? Wyjasniam czemu pytam: okazalo sie ze naszej poloznej nie bedzie w moim terminie przez caly tydzien... Znajac mojego lekarza-panikarza to od razu po terminie bedzie chcial dzialac, juz ostatnio uznal ze "on nie dopusci aby ta ciaza trwala za dlugo" (lozysko 3 stopnia go do tego sprowokowalo)... No a za tydzien tesciowie wyjezdzaja to sobie pomyslalam,ze maluszek moze da sie namowic Jak nie to w razie co do 5.10 polozna bedzie na miejscu... Od tygodnia drecza mnie lekkie skurcze przepowiadajace, jutro skoncze 38 tygodni- myslicie ze warto probowac?? Moze wyda sie to smieszne, ale czuje ze mogloby sie udac... Tylko nie wiem czy warto?? Odpowiedz Link
oldzinka Re: nowa :-) 21.09.08, 19:44 Ja próbowałam seksu, stymulacji brodawek i chodzenia po schodach. To wszystko już po "terminie". A i tak nic to nie dało i miałam wywoływanie 12 dni po terminie Myślę, że jeśli dzidzia jest jeszcze niegotowa to żadne naturalne próby jej wywabienia nie będą skutkować. Jak dojrzeje to sama się zdecyduje. A słyszałam, że olej rycynowy jest dość skuteczny, ale nie próbowałam. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 20:28 Ja tez tak mysle, ze i tak wyjdzie kiedy bedzie chcial... Ale od samego poczatku robi wszystko tak jak go o to wyprosimy to moze, moze uda sie go wyprosic tez o to Jak sie nie uda to trudno, ale chyba warto czegos sprobowac zeby nie realizowac koszmaru jakim jest dla mnie szpital (?) Zreszta popytam poloznej co ona na to, mam nadzieje ze bedzie za. No i przede wszystkim ze dzidzius bedzie za Hehe a tak z humoru to u mnie moze seks pomoze- moj mezczyzna od samiusienkiego poczatku unika mnie jak ognia, ponoc boi sie ze dziecku krzywde zrobi... On nie mialby nic przeciwko porodowi w weekend- wiec jak go namowie na pomoc to moze zadziala ;-P Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 21.09.08, 21:15 Ja, po swoich doświadczeniach, nikomu nie odważyłabym się polecać wywoływać poród w sytuacji innej niż ewidentne przeterminowanie. Mojego średniaka wyprosiłam przy użyciu rycyny na przełomie 39 i 40 tygodnia (czyli niby wcale nie za wcześnie i nie ma mowy o pomyłce w obliczeniach). Powodowały mną względy czysto logistyczne, podobnie jak w Twoim przypadku. Z perspektywy oceniam, że urodził się za wcześnie - cały był pokryty grubą warstwą mazi, urodził się dużo mniejszy niż pozostali synowie, od drugiej doby przez kolejne dwa tygodnie miał silną żółtaczkę, łatwo się wychładzał mimo, że to był ciepły czerwiec. Do tej pory jest bardzo chorowity a ja mam żal do siebie, bo nie sposób ocenić w jakim stopniu przyczyniłam się do tego swoją nadmierną niecierpliwością... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 21:40 oj to mnie nastraszylas... u nas bledy co do obliczenia daty porodu wchodza w gre, w kazdym razie zdaniem poloznej nie wiem sama teraz, pewnie nie bede mmogla w nocy usnac bo bede miala glowe pelna mysli... Od ponad tygodnia mam takie mocniejsze skurcze, myslalam ze moze dzidzius daje znac ze to niedlugo... I skoro wyciszanie sie pomoga je uspokoic to moze cos pomoglo by je rozkrecic(?), ale nie chce robic nic na sile- w sensie zaczynac od zera... Moze okaze sie ze ja i dzidzia naprawde mamy swietny kontakt i on tez zrozumie ze to idealna pora zeby sie urodzil Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 21.09.08, 21:58 Straszyć Cię nie miałam zamiaru, przepraszam. Sugeruję tylko, żebyś wszystko dokładnie przemyślała. Ja w każdej ciąży miałam skurcze przepowiadające (dość silne i regularne, w zasadzie co wieczór) zawsze przez ostatnie 4-8 tygodni. No i właśnie raz udało mi się je tą rycyną rozkręcić... A co do idealnej pory, to przekonałam się, że "idealna" wg mamy, to nie zawsze idealna dla dziecka. Gdy miał się rodzić nasz pierworodny, to w wyznaczonym terminie nasze położna była przez jakieś 5 dni na konferencji. Masz pojęcie jak ja tego gówniarza przekonywałam, żeby się urodził przed konferencją? Też mu mówiłam, że to najlepszy termin, bo po co mama ma się denerwować. Ale paskudnik się uparł. Przesiedział w moim brzuchu całą konferencję i jeszcze dwa tygodnie po niej. Może gdyby dał się przekonać, to wcale nie wyszłoby mu na zdrowie? A łożysko w III st. dojrzałości jest w Twoim wieku ciążowym objawem całkowicie prawidłowym. Powinno niepokoić gdyby był inaczej. Mi w ostatniej ciąży lekarz na USG ok 34 tygodnia powiedział, że łożysko już mocno dojrzałe i należałoby ukończyć ciążę nie dalej niż w 39/40 tygodniu. Może gdyby to była pierwsza a nie trzecia to bym się przejęła a tak, pomyślałam sobie "gadaj zdrów!". Synek miał kaprys poczekać do 43 tygodnia. Jakoś mu to stare łożysko pasowało... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 22.09.08, 10:22 no ale to taki pozytywny strach Wiadomo, ze nic nie jest silniejsze i wazniejsze dla mnie niz dobro mojego dzidziusia- wiec jesli sam nie zdecyduje to go sila wyciskac nie bede... Boje sie tylko tego, ze w terminie nie ma poloznej bo tez ma jakas konferencje... No i boje sie tego lekarza-panikarza- w koncu on tez na sile bedzie malego wywolywal, nie?? Ty masz to "szczescie", ze masz sile i madrosc wczesniejszych ciaz i porodow- dla mnie to pierwszy raz, wiec jak juz bedzie po terminie i doktorek bedzie nas straszyl to ulegniemy- w koncu nie robilby nic co mogloby nam zaszkodzic? A z drugiej strony... Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 22.09.08, 11:33 Wszystko zależy od tego, czy masz do tego doktorka zaufanie. Jeśli tak - to trzeba robić, co każe. Ja mam naturę niepokorną i ufam bardziej sobie niż medykom. Szczególnie po konstatacji, że wielu z nich bardziej zależy na tym by chronić własny tyłek, niż żeby było dobrze dla pacjentów. Warto pamiętać, że "po terminie" dla różnych osób znaczy różne rzeczy. Wielu lekarzy uważa ukończony 40 tydzień za "po terminie" i powód do indukcji, inni czekają 42 tygodnie ale kontrolują stan dziecka i łożyska, są miejsca, gdzie czeka się nawet dłużej jeśli nie dzieje się nic niepokojącego. Ważne też, na ile ufasz terminowi na którym opiera się lekarz, bo jeśli to 40 tygodni, to w istocie 37, to czy na prawdę jest powód żeby się spieszyć? Moja znajoma szykowała się rodzić pod koniec września (tak wynikało z jej kalkulacji na podstawie OM). Urodziła w połowie listopada (czyli, bagatela, 6 tygodni później!) zdrowe dziecię bez cech przenoszenia, czy makrosomii. Szczęściem trafiła na mądrych lekarzy, gdyby ktoś uparł się wywoływać poród pod koniec września to mieliby wcześniaka. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 22.09.08, 11:51 no zaufanie niby mam, ale ograniczone... Jak do kazdej osoby, tym bardziej w bialym fartuchu stad moja chcec rodzenia w domu Problem w tym, ze on widzi same nieprawidlowosci- ta pseudo- cukrzyca,dziecko za duze jego zdaniem, lozysko stare, itd. Jak do niego jezdzimy to az sie boje co tym razem wymysli, ale z drugiej strony nachodzi mnie czasami mysl- a moze jednak facet ma racje, w koncu robi to od x czasu i sie pewnie na tym zna... A wiadomo jak jest- im blizej porodu i im czesciej wszyscy dookola strasza tym wiecej mysli i watpliwosci nachodzi. Musze sobie to wszystko w glowie poukladac na nowo po swojemu i tyle. Dobrze, ze jest takie miejsce gdzie moge to przelac w slowo pisane- wtedy jakos latwiej spojrzec z boku... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 26.09.08, 08:56 na wczorajszej wizycie u lekarza uslyszalam, ze rodze myslalam ze mu z wrazenia spadne z fotela, skurcze jakies tam sa, ale nie chcialam sie nastawiac... W ksiazeczke ciazy napisal, ze rozwarce zew+wew+ kanal 3-4 cm ( czyli to takie prawdziwe rozwarcie??) i zyczyl powodzenia, bo pewnie w nocy urodze... A ja nie uszykowana i w ogole daleko w lesie... Z nerwow dostalam takich mocniejszych skurczy co 5-7 minut, dzwonilismy nawet do poloznej (ktora akurat wracala z Wroclawia) ale jej spokoj nas uspokoil i jakos usnelam i jak widac nie urodzilam... Mamy ja odwiedzic dzis o 17 to zobaczymy co dalej... I dodam tylko ze jak narazie nie probowalam zadnego ze sposobow o ktore pytalam, wiec mozliwe ze dzialalo samo namawianie maluszka i ze sam podejmie decyzje... Byloby idelanie bo jutro tesciowie wyjezdzaja, wiec... No chyba ze ich namowimy zeby pojechali w razie co juz dzis... Ale watpie... Nie chce sie nastawiac, ale podekscytowalam sie jakos ze to moze juz zobaczymy co ma byc to bedzie Odpowiedz Link
kaakaa Życzę co by szybko i przyjemnie poszło :-) 26.09.08, 15:33 Mam nadzieję, że to w istocie już, bo wiem po sobie jakie to denerwujące jak przez kilka kolejnych dni lekarze mówią ci, że już rodzisz a tu postępu brak. Czekam na wieści. Odpowiedz Link
jola-kropek Re: Życzę co by szybko i przyjemnie poszło :-) 26.09.08, 17:45 taaaaaaaa... mi lekarz tez mowil wiecznie ze juz rodze, bo rozwarcie na 4 cm, bo dziecko wstawione w kanal, co przy drugim dzxiecku podobno dopiero w trakcie porodu sie dzieje... well, rodzilam, to fakt, ale przez 2-3 tygodnie chyba... wiem, ze to wkurzajace, najlepiej sie wyspij... tyle ile mozesz... bo spotkanie z malenstwem na pewno nastapi niedlugo Odpowiedz Link
nasz.franko Re: Życzę co by szybko i przyjemnie poszło :-) 26.09.08, 22:22 hehe pewnie po moich postach widac, ze to bedzie pierwsze dziecie polozna zbadala i lekarza wysmiala, ale za to pozwolila dzialac w kierunku urodzenia w ten weekend zagonila mojego mezczyzne do roboty, a jak chcemy to jutro ma dyzur i mozemy wpasc w ciagu dnia zobaczyc czy sa jakies postepy... w kazdym razie czekamy na skurcze takie co 3 minuty i rodzimy ;-P Wiem, ze pewnie sie naczekamy na nie, ale co tam... nie moge sie doczekac, tym bardziej ze jutro tesciowie wyjezdzaja wiec byloby idealnie. Pozytywne nastawienie podobno dziala cuda, no wiec czekam na cud Odpowiedz Link
987ania Re: Życzę co by szybko i przyjemnie poszło :-) 27.09.08, 08:48 Nasza położna też lekarzy wyśmiała. Jakby przebili pęcherz albo podali oxy to jak nic urodziłabym tydzień wcześniej. A tak jeszcze tydzień się turlała. Odpowiedz Link
oldzinka Re: Życzę co by szybko i przyjemnie poszło :-) 27.09.08, 20:01 Nasz.franko! trzymamy kciuki za dobry poród. Bądź dobrej mysli i nie daj się straszyć lekarzowi. Powodzenia! Odpowiedz Link
kropkaa Re: nowa :-) 29.09.08, 17:38 Też "mogłam" urodzić przed BN (termin na 13.I), a po wspomaganiu, gdy minął 13. dociągnęliśmy do 16. do popołudnia... Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 29.09.08, 21:12 a wiecie co zaczynam watpic, ze w ogole urodze chyba z obzarstwa mi ten brzuch urosl no po sobocie wstalam wsciekla jak osa... a zapowiadalo sie pieknie- coraz czestsze i mocniejsze skurcze przez caly dzien i nagle znikly jak reka odjal... nie wiem moze tak ma byc, ale moglo byc tak pieknie... A teraz nie wiem czy i kiedy da rade w domu Jutro jade do poloznej na kontrole, zobaczymy czy po tej sobocie sa jakies postepy... Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 29.09.08, 21:38 Mogę poradzić tylko wrzucenie na luz. Pewnie nie będzie dla Ciebie pocieszeniem, że w ostatniej ciąży miałam tak przez 2 tygodnie przed porodem - co wieczór bardzo solidne, bolesne, regularne skurcze, które do rana rozchodziły się po kościach. Co wieczór kładłam się z nadzieją, że to już a rankiem budziłam się załamana i rozklejona. Raz nawet wezwaliśmy położną, bo byłam pewna, że to już. Potem było mi wstyd - trzeci poród i nie byłam w stanie poznać, czy się zaczęło. Lekarze na każdej wizycie - prawie codziennie - stwierdzali postęp od poprzedniego dnia i sugerowali kroplówkę na popęd. I co? Ano nic. Maluch urodził się, jak już sam doszedł do wniosku, że przyszła na niego pora i poradził sobie bez kroplówki. Jako konkluzję mogę napisać tylko, że mam za sobą podobne doświadczenie i wiem, jak trudno to znieść. Szczególnie jak czujesz na karku oddech medyków czekających z niecierpliwością z kroplówką naskurczową. Przyznam szczerze, że miałam nadzieję, że Twoje milczenie oznacza, że maluch jest już szczęśliwie po tej stronie brzucha a Ty nie masz czasu do nas napisać. Nie wiem, czy Twoja położna ma w zwyczaju robić masaż szyjki (tylko broń Boże taki jak w szpitalu, bo to ból trudny do zniesienia!) - czasem to trochę przyspiesza wolno rozkręcający się poród. Irena opisuje w swojej nowej książce, jak ona masuje szyjkę - to nie boli a ponoć bywa bardzo skuteczne. Nie daj się! Może to już niedługo? Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 30.09.08, 12:59 wlasnie wrocilam... na ktg cisza, zdaniem poloznej byc moze przed burza... postep od ostatniego razu taki sobie... Ale za to mila rozmowa troche pocieszajaca. Mamy czas do 6.10, a pozniej nie wiadomo. Jakby cos sie dzialo to polozna MOZE na nas poczeka i nie wyjedzie. Gorzej z tym, ze odlozylismy remont na pozniej, a rodzic z tesciami za sciana... hmm... Postaram sie zoorganizowac im jakis wyjad na kolejny weekend... Ja wiem, ze dzidzius wyjdzie wtedy kiedy ma na to ochote, dlatego tak bardzo ucieszylam sie ze cos sie zaczelo dziac w sobote bo naprawde nic nie robilam zeby to wywolac. Kaakaa polozna proponowala w zeszly weekend masaz szyjki, ale nie wiedzialam ze sa rozne techniki wykonywania i odmowilam, bo w uszach brzmialy mi opowiesci kolezanek. Dodam ze niezbyt przyjemne. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 02.10.08, 13:40 wiecie co chyba tym straszeniem ze sie zapolombuje nastawilam negatywnie maluszka i nie ma zamiaru wychodzic... No po sobocie caly czas cisza, az sie zaczynam zastanawiac czy aby napewno nie urodzilam, albo czy w ogole w ciazy jestem Smiac mi sie chce, bo jak do tej pory codziennie lub prawie codziennie mnie meczylo to teraz jak reka odjal i od soboty nic... Wiem, ze kiedys w koncu musze urodzic-ale jakos zaczynm w to watpic Odpowiedz Link
kaakaa Re: nowa :-) 02.10.08, 13:49 Sugeruję, że to cisza przed burzą. Maluch po prostu zbiera siły, żeby przyatakować ze zwielokrotnioną energią Czego serdecznie życzę! Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 02.10.08, 14:08 dzieki kaakaa, bede to sobie powtarzac jak mantre dzisiaj, bo mnie ogolny dolek dopadl... Odpowiedz Link
jola-kropek Re: nowa :-) 02.10.08, 15:49 41 tygodni i 4 dni- to wg poloznej mojej kolezanki- srednia "dlugosc" pierwszej ciazy. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 02.10.08, 17:22 to mnie pocieszylas, ze hej... ale jakby sie zgadzalo to polozna w tym terminie powinna juz wrocic z wyjazdu Odpowiedz Link
987ania Re: nowa :-) 02.10.08, 21:37 ha ha ha ja też tak czekałam i czekałam i nie mogłam doczekać. Urodziłam w 38 + 3 i zdaniem mojej położnej poród się zaczął, bo ja w głowie zaczęłam rodzić. Więc wystarczy dobrze pomyśleć Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 03.10.08, 14:06 no mysle, mysle i nic ech no nic... zostaje mi probowac wygonic tesciow na kolejny weekend- tylko niestety odmawiaja wspolpracy... Mezczyzna tez chyba zaczyna watpic ze w ogole urodze i tez odmawia wspolpracy... Nie wspominajac juz o dzidziusiu, ktory tez ma to wszystko w nosie i nie zamierza na razie wychodzic... na sile go nie wycisne, poczekam az mu sie znudzi siedzenie w brzuchu... zostaje mi tylko modlic sie o to, zeby bylo to albo do 5.10 albo dopiero po 10-12.10... Odpowiedz Link
jola-kropek Re: nowa :-) 03.10.08, 16:14 wiem ze kazdy dzien ciagnie sie teraz w nieskonczonosc... ale pomysl, juz tak niedlugo tak naprawde spotkasz swoje malenstwo... i fajnie by bylo gdybys spotkala je w "przyjaznych" warunkach... bez nerwow i zbednych osob. Odpowiedz Link
nasz.franko Re: nowa :-) 03.10.08, 22:40 idealnie ujelas w slowa to, co lezy mi na sercu... Odpowiedz Link