IP: *.* 04.09.02, 13:33
Mój syn Szymon ma 8 miesięcy i 10 dni i jeszcze ani jednego zęba. nie marudzi, ma apetyt śpi t5ak jak do tej pory więc chyba nic nie wskazuje na to, że wkrótce upragniony (przeze mnie ) ząbek wykluje się w jego buźce. Czy ktoś też miał problemy z późnym ząbkowaniem, napiszcie mi czy też lekarz mówił że to normalne i kiedy najpóźniej powinnam się zacząć niepokoić? Anita
Obserwuj wątek
    • Gość: Justyna1212 Re: zęby IP: *.* 04.09.02, 13:41
      Mojej córce wyszedł pierwszy ząbek, gdy miała 8 miesięcy.Górna "dwójka". Dziwne. Po jakimś czasie wszystko sie wyrównało.
      • Gość: AniaSK Re: zęby IP: *.* 04.09.02, 13:50
        Anitko, a może zapytasz swoich rodziców oraz teściów jak to w Waszym przypadku było (tzn. kiedy Tobie pojawiły się ząbki i kiedy mężowi)? Podobno późne ząbkowanie jest "dziedziczne" w wielu przypadkach
        • Gość: ewabr Re: zęby IP: *.* 04.09.02, 14:31
          Nic się nie martw. Mojemu synkowi pierwsze ząbki wyszły po roku. Teraz ma półtora roku i 6 zębów - a jego koleżka - rówieśnik - 12....Lekarz rodzinny pocieszał mnie wtedy, że ząbki, które później wychodzą są zdrowsze. To są po prostu różnice indywidualne.
          • Gość: brytnej Re: zęby IP: *.* 04.09.02, 19:48
            czesc!Mojemu synkowi 1wszy zabek wyszedl jak mial 11 m-cy...mojemu mezowi jak mial 14 m-cy...napewno wyjda-im pozniej tym podobno lepiej.Czytalam ,ze trzeba sie zaczac martwic jezeli 2 letnie dziecko ma "lyse"dziasla.Pozdrawiam-Basia
    • Gość: Edzia Re: zęby IP: *.* 04.09.02, 21:59
      Ani, nie martw się na zapas. :))) Jakiś czas temu byłam tu również zatrwożoną matką pytającą ze strachem w oczach o moment "wyklucia się" pierwszych zębów. :o: Michałowi pierwszy ząb (dolna jedynka) pojawił się w wieku 11 miesięcy, po miesiącu następna dolna jedynka... tylko jakoś dziwnie zbudowane. :what: A potem cisza. I zaczęło się histeryczne latanie po pedodontach, znajomych i nieznajomych. Zlecono zdjęcie pantomograficzne,ale spróbuj zrobić człowieku rtg 16 miesięcznemu maluchowi, jak mu wytłumaczyć, że nie może ruszać główką przez około 16 sek., kiedy kręcący się niczym na karuzeli aparat jest taki groźny! W końcu znalazł się ktoś, kto podjął się zrobienia zdjęcia takiemu małemu dziecku. Misiek darł się w niebogłosy (a głosik ma nieco zbyt dźwięczny ;) ), my z mężem skaczący wokół niego jak małpy starający się przytrzymywać jego główkę w miarę nieruchomej pozycji. Efekt? Ja, mąż, pan doktor, asystentka i technik spoceni jak "rude myszy" i ...zdjęcie z rozmazanym obrazem szczęki Miśka. Do tej pory pytam samą siebie, po diabła mi to było??? Po to, żeby wysłuchać opinii lekarzy, którzy stwierdzili, że "może są zawiązki innych zębów, a może nie..., a jak są to ich nie widać" albo "o, tu coś widzę, i tu, i tu..., ale tu to już nic nie widzę i nie wiem czy to są zawiązki!" Postanowiliśmy dać sobie na jakiś czas spokój z odwiedzaniem specjalistów. A zęby...? Po prostu zrobiły swoje, MIAŁY WYJŚĆ I WYSZŁY!!! :))), co prawda po kilka na raz, ale Misiek bardzo dzielnie znosił to gwałtowne ząbkowanie :grin:Cierpliwości, cierpliwości i cierpliwości życzy Edzia z prawie dwuletnim Michaśkiem zaopatrzonym w 12 "wesołych" ząbków :hello: PS. I zaręczam, że "dziedziczne ząbkowanie"nie jest regułą :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka