Gość: Madziejka
IP: *.*
04.11.02, 08:48
Bardzo Was proszę o podpowiedzi. Mój synek (15 msc.) już od ponad tygodnia ma katar. Nic mu nie przechodzi. Najgorzej jest w nocy, nad ranem. Myślałam, że to może wina ciepłego pomieszczenia, kaloryferów, roztocza, kurz, pleśń. Wysprzątane, wymyte, kwiaty wyniesione, zasłony i firanki ciągle mokre, nawilżacz na noc, temp. tak gdzieś koło 19 stopni, ale ciągle nic nie pomaga. Jedynie krople nasivin jakoś sobie radzą, ale je można stosować tylko trzy dni, więc oszczędzam i tylko jak jest krytycznie używam. Synek jest alergikiem stąd podejrzenie, że może kurz czy pleśń, ale wcześniej tak nie było nigdy. Owszem miał jakieś katarki, przeziębienia, ale teraz oprócz kataru nic więcej. A jest to taki katar jasny, mało lejący i niestety bardzo zatykający. Nie może jeść, a cycuś to udręka bez kropli. Proszę Was o podpowiedzi, jak mogę pomóc synkowi. Może ktoś mi doradzi jakiś lek homeopatyczny, albo jakąś metodę. Lekarze specjalnie nie pomagają. Czekam na Was i Wasze mądrości. Dzięki.Magda