Gość: AlicjaPodgrodzka
IP: *.*
13.11.02, 10:59
Nasz Kubuś ma 10 m-cy. Od września posłaliśmy go do żłobka. 8 września dostał katarku, a po tygodniu doszedł kaszel. Do tej pory kaszel nie minął. Z katarkiem bywa różnie, teraz akurat wręcz zalewa mu buzię. Podobno osłuchowo jest ok, lekarze mówią, że to po prostu dziecko "żłobkowe". Ale tylko my słyszymy jak się w nocy męczy, czasem mamy wrażenie, że go ten kaszel wywróci "na lewą stronę". Zjadł dwa antybiotyki, wypił sporo syropów i różnych kropli, teraz podaję już tylko syrop z cebuli, bo zaczął nam zwracać te wszystkie paskudztwa. Przy okazji cebion, cebion multi, zyrtec i od czasu do czasu Calcium. Jesteśmy już załamani. Boimy się każdej nocy, bo wtedy najbardziej go męczy. Jesteśmy w trakcie badań i dziś idziemy do kolejnego lekarza, ale błagamy o kontakt, o pocieszenie, czy to sie skończy? Alicja i Marek i nasz Kubuś kochany.