Dodaj do ulubionych

I jak tu nie tracić siły i wiary??

12.02.07, 14:52
Obserwuj wątek
    • hsynowiec Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 14:59
      Właśnie wczoraj wróciliśmy ze szpitala.Byliśmy tam na badaniu tomografii
      komputerowej głowy.Niestety jak powiedział lekarz wynik jest
      przygnębiający.Kuba ma prawie w całości uszkodzony mózg i nie będzie już nigdy
      sprawny ruchowo ani umysłowo,nie będzie nawet chodził.Zostaje nam tylko
      rehabilitacja ale po co??Czy to w ogóle ma sens???Nawet nie wiadomo czy trzeci
      zabieg korekcji serduszka będzie możliwy.Z tego co profesor mówił jak po
      drugiej operacji wychodziliśmy do domu to będzie on możliwy jeżeli zmiany
      neurologiczne ustąpia.A teraz jak już wiemy ze one nie ustąpia???Co nam
      pozostaje??A jak serduszko przestanie sobie dawać rade???A do tego wszystkiego
      rurki tracheostomijnej tez nie chcą wyciagnać.Czy to aby nie za dużo jak na
      jednego niewinnego maluch????
      Hanka mama Kubusia HLHS
      • jukilop Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 15:46
        Czy to aby nie za dużo jak na
        jednego niewinnego maluch????

        owszem za dużo , tak samo jak za dużo na jego Mamę i Tatę - jesteście dzielni
        Mówi się że Pan Bóg daje tyle ile jesteśmy wstanie unieść , - Wy potraficie
        dużo.
        Nie potrafię Ci odpowiedziec na pytania nawet te najtrudniejsze .. czy
        warto ...? które tak strasznie brzmią , ale rozumiem Wasze strasznie zbolałe
        serca.
        Trzymajcie się , życzę Wam dużo sił i wiary i aby Pan Bóg miał Was w swojej
        opiece oraz pomógł dzwigać ten ciężar.
      • kamila9621 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 16:13
        Takie cos jest zawsze nie sprawiedliwe.Chcialo by sie krzyknac DOSYC...JUZ
        WYSTARCZY.....Ala tak naprawde nic nie mozemy zrobic .Zycze wam jeszce duzo
        sily i wsparcia BOZEGO. Justyna ( mama Maxa)
      • konefka29 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 16:41
        Nie mozna Wam sie poddawac, cuda sie zdazaja tylko wtedy kiedy sie w nie mocno
        wierzy! Pomodle sie za Kubusia.
      • tana22 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 21:55
        napisałam na priv, jestem z Wami Natalia
      • chantti Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 23:09
        Kiedy czytam takie posty, łzy oczy zalewaja i nie wiadomo co napisac. bo kazde
        slowo bedzie tylko slowem a tu trzeba gestow i pomocnej dloni - bysce byli
        nadal silni, byscie wytrwali i wierzyli.....
      • tasiunia2 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 00:15
        Witaj Haniu, straszne to co piszesz, przygnebiające, niesprawiedliwe...
        Ale nie mozecie przestac wierzyc w Boga, w cud, w Waszego dzielnego synka.
        Mocno Cie przytulam, modle sie za Was.
      • agabro Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 01.03.07, 11:55
        Życzę dużo siły i wiary To MUSI pomóc.
        Jest tysiące nieopisanych przypadków, gdzie wytrwałość, miłość, wiara dawała
        niewiarygodne rezultaty!
        Lekazre stawiaja tragiczne diagnozy, a chore dzieci im zaprzeczają.
        Mojej koleżanki córeczka (14 lat) urodziła się wcześniakiem. Miala 2 wylewy do
        mózgu. Lekarze powiedzieli jej zejdzie lub będzie upośledzona. żyje i jest
        mądrą wrażliwą dziewczynką!
        W tvn u Drzyzgi występowała zdrowa, piękna dziewczynka. Po wypadku lekarze
        stwierdzili śmerc pnia mózgu. Pytali o zgodę na pobranie organów. I co????
        Stasznie to przeżywam, co piszesz o stanie swojego dziecka.
        Przed chwilą samam tracilam wiarę i chęć zycia i walki. Mojej Zuzi nie dawali
        dużych szans. Jesteśmy w domu i Zuza lata po mieszkaniu jak wściekła!
        Po 10 min. reanimacji praca mózgu mogła być poważnie zaburzona. Lekarze się
        dziwią, ze jest normalna. Pielęgniarka powiedziala, ze nasza miłość ją
        uratowała.
        Nie wiem, jak Wam pomóc.
        Mózg jest organen zupełnie niezbadanym. Z jednej strony to źle, a z drugiej
        jestem przekonana, ze straty da sie napiawić, moze mózg sie zregeneruje, no nie
        wiem.
        Może warto skontaktować się z tą aktorką Błaszczyk. Ona ma fundację "Budzik"
        badajże. Budzenie dzieci ze śpiączki, pobudzanie pracy ich mózgu.
        Slyszalam również, że w Bydgoszczy jest lekarz, który budzi dzieci ze śpiączki.
        To on pomógł tej dziewczynce, która występowała w tvn. To prawdziwy magik!
        Trzymam kciki!!!!!
        Modlę się za Was
    • madzia8310 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 15:24
      Bardzo mi przykro... tak to bardzo dużo jak na takiego malucha. Życie nie jest
      sprawiedliwe...mam nadzieję że mimo diagnozy lekarza Kubuś będzie robił
      postępy...i będę się modlić o jego zdrowie...przykro mi że nie mogę pomóc w
      inny sposób. Życze dużo siły i wiary...mimo wszystko...dla Niego!
      Pozdrawiam serdecznie
      Magda mama Filipka TGA, PS
    • kamtumi Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 17:13
      niestety nie mam zbyt duzo czasu na obszerna odpowiedz teraz, ale napisze
      chociaz bardzo szybko kilka zdan. Wiem, wiem, wiem....jak okropnie jest
      uslyszec taka diagnoze...a jednak powiem tak...nie traccie wiary. Mojej siostry
      dziecko, po bardzo ciezkiej i skomplikowanej operacji mozgu (nowotwor mozgu)
      mial wszelkie mozliwe komplikacje pooperacyjne (obrzek, wodoglowie, plaskie
      fale mozgowe, podejrzenie smierci pnia mozgu, tomografia niejednokotnie
      wykazywala znaczne uszkodzenie pnia mozgu, po operacji śpiączka -bodaj 7
      miesiecy)rurka tracheostomijna, ssaki, koncentratory tlenu - stały sie
      codziennoscia, a jednak.................. dzisiaj (17 miesiecy po operacji)
      jest nadal bardzo ciezko, ale jest bardzo sprawny umyslowo, duzo mniej ruchowo
      (nadal lezy) ale sa ciagle postepy. Poczatkowo nie wiedzielismy nawet czy
      poznaje rodzicow, czy widzi, to byla zmudna i dlugotrwala praca...nigdy bym nie
      uwierzyla, ze bedzie choc w polowie tak jak jest.
    • basikrzy Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 18:30
      czasem los nam funduje drogę trudną i wyboistą, ale czy mamy wybór? naszym
      dziełem jest podążać naprzód i nigdy się nie poddawać, nawet jeśli lekarze
      odbierają nam nadzieję, trzeba jakoś znaleźć w tym wszystkim sens... mimo
      wszystko...
      tak myślę, chociaż bardzo mi ciężko, kiedy pomyślę, przez co przechodzicie,
      przytulam Was...
      • alrada Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 04:49
        Basiu, trafnie to wyraziłaś.
        Haniu wiem, że cieżko kiedy padają takie diagnozy. Ale nie poddawaj się bo
        wiara czyni cuda. Kubus czuje Twoja miłośc, poświęcenie i wie, ze ma dla kogo
        walczyć. Pamiętaj, że zawsze, nawet po największej burzy, na niebie pojawia sie
        słońce. I tego Wam własnie życzę. Trzymam kciuki za Kubę by pokazał, że miłośc
        przezwyciezy wszystko. Siłe do walki o zdrowie synka odnajdziesz w sercu.
        Ola
        • jupora Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 08:46
          Haniu, myślę o Tobie, jest mi bardzo smutno. Ale walcz dalej, Twój synek musi
          mieć jak najlepsze warunki do życia. Może się okaże, że nie jest tak źle, jak
          mówili doktorzy? Nie zapomnę położnej, która po urodzeniu Julka, wbrew wszelkim
          lekarskim złym i tragicznym prognozom, zmusiła mnie do ściągania pokarmu
          mówiąc: "Proszę Pani, Pani syn w tej chwili żyje i musi mu Pani dac to, co
          będzie dla niego najlepsze." Czyli utrzymać pokarm, mimo, że dziecko było
          karmione dożylnie i nie było szans na poprawę, która jednak przyszła... Czego
          Ci z całego serca życzę,
          Justyna,mama Julka (wspólna komora)
    • kpiekuta Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 12.02.07, 19:37
      Haniu, jestem z Wami cały czas sercem. Spróbuj nie poddawać się i mimo
      przeciwności losu znaleźć też pozytywne strony. Masz cudownego synka, który
      bardzo Cię kocha za to właśnie, że walczysz o niego każdego dnia i starsz się,
      aby wyzdrowiał. Ten trud na pewno nie pójdzie na marne i pewnego dnia
      dostrzeżesz, że było warto sie tak starać.
      Trzymaj się!

      Karola
      • jukilop Re: dla Rodziców 12.02.07, 19:42
        Szczególnie Wam chciałabym dedykować :

        "ORĘDZIE SERCA"
        We śnie szedłem brzegiem morza z Panem,
        oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia
        po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady - mój i Pana
        Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach
        mego życia .
        Rzekłem:
        - Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą , przyrzekłeś być zawsze ze mną :
        czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy , gdy mi było tak ciężko ?
        Odrzekł Pan :
        - Wiesz synu ,że Cię kocham i nigdy Cię nie opuściłem .
        W te dni , gdy widziałeś jeden tylko ślad , ja niosłem Ciebie na moich
        ramionach.



        --------------------------------------------------------------------------------




        • ogis1 Re: dla Rodziców 12.02.07, 21:51
          Tak bardzo ciężko na secru, gdy dźwigasz taki ciężar.
          Jednak nie trać wiary, cuda ponoć się zdarzają jak się bardzo
          wierzy............... /też czasami pytam : DLACZEGO ? /

          pozdrawiamy bardzo cieplutko
          Ewa z rodzinką

          ps, Madziu pięknie napisane

        • agamama123 Re: dla Rodziców 03.03.07, 10:53
          Dziękuję za orędzie...
    • michaleksylwi1 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 08:59
      Doskonale wiem jakie to uczucie usłyszec niekorzystna diagnoze. Ja sie ich tez
      juz nasłuchałam. Mój Michał jest dzieckiem z opóźnieniem psycho-ruchowym - ma
      wade genetyczna. Jednakże jest niesłychanie żywotny i energiczny . Taki też był
      przed operacja serca (wrzesien 2006). Niestety wystapiły komplikacje
      popoeracyjne i długo leżal pod respiratorem i w ogóle ach....Oddali mi na
      oddział dziecko-roslinke , dosłownie nie ruszał niczym, nie kontaktował.
      Przyszły takie dwie młode lekarki brrrrrrr...chwyciły go za ręke i pusciły a ona
      oczywiście poleciała bezwiednie no i orzekły bezwzględnie: niedokrwienie mózgu w
      czasie operacji i sobie poszły . Aleja go bombardowałam bodźcami i juz na drugi
      dzień widziałam że coś zaczyna rusza do przodu.Kiedy lekarki przyszły za kilka
      dni to sie zdziwiły, nic juz nie wspominały o niedokrwieniu, ale ja mam żal do
      nich po dziś dzień że mi tak rzuciły w twarz kolejny ciężar i sobie poszły. Na
      szczęście czasmi lekarze się myla i tobie tez tego życzę. Nie poddawaj się,
      musimy byc silne.
      Sylwia i Michał
      • bernadka.1 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 10:34
        Jestem z Wami całym sercem. Bardzo, bardzo będę się modlić za Kubusia. Wiem,że
        jest ciężko, ale nie poddawaj się.
    • hsynowiec Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 17:37
      Dzięki serdeczne za ciepłe słowa dające mi otuchę i siłę>Jak to dobrze ze jest
      takie forum gdzie można sie wypłakać i szukać wsparcia
      • gocha80 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 13.02.07, 18:52
        Bardzo mi przykro z powodu diagnozy. To niesprawiedliwe, bardzo niesprawiedliwe
        ile taki Maluszek musi wycierpieć.
        Nie trać jednak nadziei i wiary. Cuda się zdarzają, a Kubuś jest wyjątkowy i
        najbardziej potrzebuje Twojej miłości i opieki. Miłość potrafi wiele zdziałać.
        Mocno Was ściskam,
    • agabro Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 01.03.07, 12:00
      Zanalazłam adres tej fundacji www.akogo.pl/index.php
      Nazywa się "Akogo?".
      Moj wcześniejszy post pojawil sie gdzieś w srodku nie wiem dlaczego.
    • agabro Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 01.03.07, 12:02
      Tam na stronie są też telefony do lekarzy którzy udzielają rad telefonicznie.
      Może Was pokierują.
      • agabro Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 08:35
        Witam!
        Czy ktoś wie, co dzieje się z Kubusiem?
        Kubusiu myślę o Tobie!
        Agata z Zuzą i Kubusiem
        • dorisek3 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 09:20
          Kuba , Trzymamy kciuki za Ciebie!!!!!!!
        • kpiekuta Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 09:34
          Hania z Kubusiem jest na turnusie rehabilitacyjnym w Stobnie pod Piłą. Przekażę
          jej ciepłe myśli od Wassmile

          Karola, mama Kamila TOF+PA
          • madzia8310 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 10:13
            Przekaż że życzymy dużych postępów Kubusiowi! Trzymamy kciuki za malucha!!!
            Pozdrawiam
            Magda mama Filipka TGA,PS
            • jukilop Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 14:30
              Ja także trzymam kciki , jak wróci Hania , niech da znać , mam do niej pytanie
              pozdrawiam smile
              • bernadka.1 Re: I jak tu nie tracić siły i wiary?? 20.03.07, 18:02
                Też dołączam się. Z całych sił trzymam za Kubusia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka