Dodaj do ulubionych

dysplazja i szyna Koszli

05.05.03, 09:50
Czy ktoś wie ile kosztuje szyna Koszli? Podobno trzeba ją kupić samemu a kasa
nic nie zwraca. U mojej 3-miesięcznej córeczki lekarz stwierdził niewielką
dysplazję prawego stawu i muszę założyć jej tę szynę. Zastanawiam się czy
można taką szynę wypożyczyć na 6 tygodni lub kupić używaną. Mieszkam w
Poznaniu. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciątka: Kasia i Igusia
Obserwuj wątek
    • dosiamamafilipa Re: dysplazja i szyna Koszli 05.05.03, 11:04
      idz skonsultowac to do innego ortopedy i zrob usg st biodrowych
      znam mase przypadkow w ktorych szyna nie byla koniczna a tylko sie okropnie
      wymeczylo dziecko i rodzicow, moze starczy szerokopieluchowanie
      sprwadz to bo szyna to ostatecznosc
      pzdr.
      dosia
    • olik7 Re: dysplazja i szyna Koszli 05.05.03, 14:48
      Podpisuję się pod słowami dosi.
      Jeżeli już coś będzie potrzebne zapytaj dlaczego nie szelki Pawlika, które są
      wygodniejsze, albo poduszka Frejki, która jest tańsza.
      Moja córeczka miała też małą dysplazję, konieczna była poduszka. Szelki w mojej
      okolicy nie są używane i trudno je dostać. Córeczka poduszkę nosiła tylko 8
      tygodni i później dwa tylko na noc. Płatna była w 30%, co wyniosło mnie 15zł,
      ale była naprawde fatalnej jakości. Wszystkie te ustrojstwa mają wymiary
      rozwierania, tak więc kupując od kogoś musiałabyś bardzo dokładnie się upewnić
      czy kupujesz właściwą aby nie zrobic dodatkowo krzywdy dziecku.
      Pozdrawiam
      Magda
    • gosia.flis Re: dysplazja i szyna Koszli 05.05.03, 20:27
      kahna1 napisała:

      > Czy ktoś wie ile kosztuje szyna Koszli? Podobno trzeba ją kupić samemu a kasa
      > nic nie zwraca. U mojej 3-miesięcznej córeczki lekarz stwierdził niewielką
      > dysplazję prawego stawu i muszę założyć jej tę szynę. Zastanawiam się czy
      > można taką szynę wypożyczyć na 6 tygodni lub kupić używaną. Mieszkam w
      > Poznaniu. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciątka: Kasia i Igusia
      Kosztuje (rozwórka Koszli, nie wiem wiem czy to to samo co szyna) około 55 zł
      (w Warszawie). Mamy ten sam problem i zastanawiamy się czy nie ma czegoś
      lepszego od rozwórki Koszli? Lekarz nie pozwala nam tego zdejmować nawet na
      kąpanie. Pozdrawiamy gosia ala i leszek
    • mamajuniora Re: dysplazja i szyna Koszli 05.05.03, 21:01
      Witam,
      Ja kupowałam szynę Koszli w listopadzie 2002 w Toruniu i kosztowała 44 zł.
      Junior nosił ją 3 i pół m-ca i zniósł to bardzo dobrze. Nie było z nim ŻADNYCH
      problemów.
      Pozdrawiam
      mamajuniora
    • urszk Re: dysplazja i szyna Koszli 06.05.03, 21:38
      Ja także twierdzę, że szynę Koszli zaleca się do najcięższych przypadków
      dysplazji, jeśli więc jest ona niewielka to szelki lub poduszka. Dobrze jest to
      jednak skonsultować z innym lekarzem, dlatego, że dziecko się jednak w tym
      męczy, jeśli jest wypisywane "na wyrost" (tak, niestety, niektórzy lekarze
      robią) to szkoda maleństwa.
      Pozdrawiam
      Ulka
    • gosia.flis Re: dysplazja i szyna Koszli 07.05.03, 20:02
      kahna1 napisała:

      > Czy ktoś wie ile kosztuje szyna Koszli? Podobno trzeba ją kupić samemu a kasa
      > nic nie zwraca. U mojej 3-miesięcznej córeczki lekarz stwierdził niewielką
      > dysplazję prawego stawu i muszę założyć jej tę szynę. Zastanawiam się czy
      > można taką szynę wypożyczyć na 6 tygodni lub kupić używaną. Mieszkam w
      > Poznaniu. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciątka: Kasia i Igusia
      Nasza Małgosia (3 miesiące obecnie)miała przepisaną rozwórkę Koszli nr II. Po
      konsultacji z ortopedą zajmującym sie wyłącznie dziećmi okazało się że nie jest
      nam ona potrzebna. Możemy oddać ją bezpłatnie.
      tel. 0 22 751 71 59, 0 600 291 604
      Pozdrawiamy
      Ala i Leszek
    • malgosiacy Re: dysplazja i szyna Koszli 09.05.03, 00:03
      Witam,
      rozumiem, ze szyna Koszli i rozworka Koszli to to samo. W Warszawie rozworka
      kosztuje okolo 50 zl. Sa rozne rozmiary, takze lekarz powinien zalecic
      konkretny rozmiar dla konkretnego dziecka. Moja corka nosila np numer 2. Poza
      tym lekarz na kolejnych kontrolach rozgina rozworke, takze nie polecalabym
      uzywanej, bo mozna dziecku tylko zaszkodzic. Moja corka nosila rozworke od 5
      tygodnia zycia przez 3 miesiace. Pani doktor ze szpitala Nieklanskiej chciala
      ja trzymac jeszcze w tej rozworce ponad miesiac, ale poszlismy do ortopedy z
      Centrum Zdrowia Dziecka i po rentgenie kazala wyjac dziecko z rozworki, bo nie
      bylo juz potrzeby, aby dziecko meczyc. Dla uspokojenia wlasnego sumienia
      poszlismy do dobrego specjalisty od USG bioderek i okazalo sie ze bioderka sa w
      porzadku, takze ostatecznie zdecydowalismy aby wyjac corke z tych dybow.
      Generalnie dziecko znioslo rozworke bardzo dobrze, nawet sie uspokoilo po jej
      zalozeniu. Polecam konsultacje u innego ortopedy albo i 2. jesli trzeba to
      warto zalozyc ta rozworke, zeby potem w doroslym wieku nie bylo problemow ze
      zwichnietymi stawami. Pozdrawiam Malgosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka