agusiakraj
08.05.03, 21:06
Bylam dzisiaj na kontrolnej wizycie u ortopedy i niestety dowiedzialam
sie,ze Michalek ma dysplazje.To byla wizyta kontrolna bo miesiac temu
ortopeda zalecil nam podwojne pieluchowanie,ale niestety nie przynioslo
wiekszych efektow.Niestety ale dzisiaj musialam kupic rozworke Koszli i
ortopeda zalozyc ja mojemu synkowi.Pol dnia przeplakalam mimo iz Michas tak
naprawde nawet jej nie zauwazyl.Nie placze,czasem tylko troszke sie wierci
jakby mu bylo niewygodnie,bo nosic ja musi caly czas,tylko na kapiel i
przewijanie mozna ja zdjac.
Jestem zalamana,bo jednak duzo trudniej bedzie mi pielegnowac
malenstwo,karmic i nosic na rekach.Juz nie moge go przytulac tak jak kiedys
bo nozki sa rozlozone i nie ma jak go obejmowac.Poza tym najbardziej boje
sie tego czy to cos pomoze i jak dlugo trzeba to nosic.
Zdaje sobie sprawe jakie konsekwencje moze miec nieleczona dysplazja i
dlatego tak bardzo sie boje zeby wszystko bylo dobrze.Za tydzien mam ponowna
kontrole.Martwie sie tez o to ze Michalek wolniej niz inne dzieci bedzie sie
rozwijal,nie bedzie mogl juz tak czesto lezec na brzuszku i cwiczyc
unoszenia glowki,nie bedzie umial przewrocic sie z pleckow na brzuszek bo
chyba bedzie mu za trudno w takim uruchomieniu???
Bardzo prosze o jakies porady , moze ktoras z Was miala podobny problem i
jakos mi pomoze.Czekam na wszystkie odpowiedzi i z gory BARDZO DZIEKUJE.
Ewentualnie mozna mnie spotkac na GG:4584676