Dodaj do ulubionych

złe przeczucia

29.03.07, 21:30
12 kwietnia jadę z moją córka na operacje (zespół Fallota). Od kiedy się
dowedziałam o tej wadzie mam złe przczucia. Myślę, że stanie się najgorsze.
Nie chcę tego mówić nikomu z rodziny bo nie zrozumieją. Czy ktoś z was miał
takie złe przeczucia. Chyba nie jestem najlepszą matką kiedy takie rzeczy
przychodzą mi do głowy. Kiedy już mi się wydaje, że poradzimy sobie z tym to
znowu nachodzą mnie te myśli. Nie mogę ich od siebie odgonić. Kiedy na nią
patrzę to myślę jak długo będziemy jeszcze razem. To okropne myśli. Czy tylko
ja tak mam? Czy może to prawdziwe przeczucia. Już dalej nie pisze bo nic nie
widzę przez łzy.
Obserwuj wątek
    • malamimi27 Re: złe przeczucia 29.03.07, 21:42
      witam Weroniko
      jakbym czytała o sobie.. mnie też nachodzą złe myśli.. nie umiem sobie z tym
      poradzić. wydaje mi się ze kazda mama ma czasem czarne mysli. to wyraz
      najwiekszej troski o dziecko, szczególnie chore.
      my jedziemy 10.04 do szpitala tez na operację. i nie moge sie nacieszyc tymi
      chwilami... teraz razem w domu. pokornie wierzę że bedzie dobrze bo musi być
      ale są chwile że ..ale to na pewno nie przeczucie tylko troska i strach!!!
      ja tez placze po nocach.

      Weroniko a gdzie jedziesz na zabieg i ile ma twoja córcia?
      moze napiszemy lepiej do siebie maila lub zadzwonimy.

      pozrawiam
      kasia mama Wojtka 6mies. HLHS
      kasiags@poczta.onet.pl

      • weronika9992 Re: złe przeczucia 29.03.07, 21:49
        Witaj Kasia!
        Mam na imię Agnieszka a Weronika to moja córka. Ma 4 miesiące. Jedziemy na
        operację do Łodzi do prof. Molla a ty gdzie jedziesz.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia!
        Agnes.999@vp.pl
        • malgosia307 Re: złe przeczucia 29.03.07, 21:52
          Agnieszko mojego Oskarka tez operowal prof. Moll.Ten czlowiek to Aniol.Napewno
          wszystko bedzie dobrze.Sciskam Cie mocno.
        • malamimi27 Re: złe przeczucia 30.03.07, 00:05
          Agnieszko my jedziemy do katowic bo jestesmy ze śląska.
          ja przed pierwszą operacją tez tak wariowałam ale podczas zabiegu ogarnął mnie
          spokój (a może to było odrętwienie.. )i było dobrze. po 14 dniach od zabiegu
          wyszliśmy do domu. moj synus mial wtedy prawie miesiąc i po raz pierwszy
          zobaczył domek... a lekarze naprawdę robią cuda.
          i teraz tez tak musi byc.. ja sobie nakazuję taką wiarę.
          a poza tym dużo sie modlę.

          pozdrawiam serdecznie.
          buźka w stópkę dla malutkiej smile
          kasia
    • malgosia307 Re: złe przeczucia 29.03.07, 21:49
      Witaj.
      Wyobrazam sobie co czujesz ale musisz byc dobrej mysli.Musisz byc dzielna zeby
      pomoc coreczce przez to przejsc. Ja juz raz przez to przechodzilam i wiem ze
      jeszcze nie raz mnie to czeka.Ja mam 7 letniego synka po jednej operacji
      (DORV+PS+VSD) i pod koniec maja jedziemy na oddzial i jesli potwierdza sie
      badania to najprawdopodobniej tez bedzie operowany.Wiem ze to nie takie proste
      ale musisz myslec pozytywnie a napewno wszystko bedzie dobrze.Ile lat ma Twoja
      corka i ktora to operacja? Pozdrawiam mama Oskarka.
      • weronika9992 Re: złe przeczucia 29.03.07, 22:03
        To będzie pierwsza operacja ale nie widomo czy ostatnia bo to bardziej
        skomplikowany Fallot.
        Mój gg6973685 skype skarbek741
        Dziękuje
        • paso Re: złe przeczucia 29.03.07, 22:20
          Nie martw się na zapas. My przed zespoleniem, przy cewnikowaniach i potem przy
          operacji mieliśmy też nasilenie takich stanów. Każde z nas to chyba przeżywa.
          Ale przecież operacja jest po to , żeby było dobrze. Akurat kardiochirurgów
          dziecięcych mamy wspaniałych a innej drogi na wyleczenie nie ma.
    • gosiap10 Re: złe przeczucia 29.03.07, 22:15
      Dziewczyny,
      Doskonale wiem co czujecie. Moja Marta przeszla 4 operacje serca, a ja podczas
      kazdej siedzialam jak zakleta pod drzwiami bloku operacyjnego po wiele godzin.
      Kiedy po ostatniej operacji wyszedl do mnie po raz pierwszy sam kardiochirurg,
      to nie moglam wstac z krzesla. A pierwsze slowa, ktore uslyszalam
      oznaczaly ..... same wiecie.
      Dopiero po chwili dotarlo do mnie, ze mowi mi o udanej operacji.
      Wiem jak jest Wam ciezko, ale musicie przez to przejsc dla dobra Waszych dzieci
      udajac jeszcze przed nimi, ze wszystko to jedno wielkie nic. Nie dajcie im
      odczuc, ze sie boicie, bo one tez zaczna sie bac. I pamietajcie, ze nigdy nie
      wolno tracic wiary. Macie dzielne dzieci, wiec same tez musicie byc dzielne.
      Mocno zaciskam za Was kciuki.
      • malgosia307 Re: złe przeczucia 29.03.07, 22:40
        Witaj Gosiu.
        Ile Martusia ma lat?Szczerze mowiac to pocieszm tutaj dziewczyny a sama zdaje
        sobie sprawe jakie to ciezkie.Dla kazdej matki nie ma gorszej rzeczy jak
        czekanie przed blokiem operacyjnym.Jak Ty sobie radzilas w takich chwilach?Ja
        stalam pod tymi drzwiami raz i gdy przyjdzie mi stanac drugi raz (a napewno
        bede tam stala)to nie mam pojecia jak ja przez to przejde.Cztery razy...jak
        mala to znosila? Serdeczne usciski dla malej i dla Ciebie.
        Malgosia,mama Oskarka
        • gosiap10 Re: złe przeczucia 30.03.07, 00:15
          Malgosiu,
          Marta w maju konczy 6 lat. I gdyby nie blizny, to nikt nie powiedzialby, ze ma
          tak bardzo chore serce.
          Ale nie zawsze tak bylo sad. Operacje i lata oczekiwania miedzy nimi byly bardzo
          trudne. Nocami poduszka mokra od lez, koszmary zamiast snow, wstawanie po 10
          razy w nocy i sprawdzanie, czy Marta na pewno oddycha.... a rano usmiech na
          pokaz i udawana pewnosc siebie, kiedy w srodku wszystko sie trzeslo z trwogi.
          Z perspektywy czasu mysle, ze najgorsze jest wlasnie czekanie. Ten ciagly lek,
          czy na kolejnych kontrolach cos nie zostanie przegapione. Kiedy juz znajdowalam
          sie z Marta w szpitalu, sama z siebie przychodzila pelna mobilizacja, ktora
          pozwalala to przetrwac.
          Kazdy z nas reaguje jednak inaczej i niestety musimy radzic sobie jak kto umie
          najlepiej.
          O Oskara sie nie boj. Dzieci maja znakomita umiejetnosc zapominania. Kiedy
          tylko poczuja sie lepiej od razu widac u nich radosc zycia smile
          • malgosia307 do gosiap10 30.03.07, 08:29
            Witaj Gosiu.
            Martwie sie o malego bo po ostatnim badaniu wyszlo mu ze ma podzastawkowe
            zwezenie tetnicy plucnej z gradientem 90 a mial rok temu 60.Pod koniec maja
            jedziemy na oddzial ale ja sie boje ze z malym moze sie zaczac cos dziac.Malo
            tego to sluchajac jego serduszka zauwazylam ze jego serduszko nie bije
            rytmicznie(raz zwalnia raz przyspiesza)a lekarz ostatnio nic o tym nie
            mowil.Jak myslisz powinnam sie skonsultowac jeszcze z innym kardiologiem?
            buziaczki dla Martusi.
    • kpiekuta Re: złe przeczucia 29.03.07, 22:51
      Boże, a ja myślałam, że tylko ja tak mam. Czasami budzę sie w nocy i nie mogąc
      zasnąć zaczynam sobie wszystko przypominać, cały koszmar związany z chorobą
      Kamila. Widzę jak go zabierają z oddziału noworodkowego, płaczącego,
      fioletowego, a ja stoje i nic nie mogę zrobić. Wtedy myślę sobie ile bedzie nam
      dane razem przeżyć. Przecież w każdej chwili mogę go stracić. Teraz zadręczam
      się myślami, że będzie miał za późno operację, bo ma cytomegalię i musimy to
      najpierw wyleczyć, a ostatnio bardzo zsiniał i strasznie sie męczy. Zazdroszczę
      wszystkim, którzy mają już wyznaczone terminy operacji, a my musimy ciągle
      czekać, a czas działa na jego niekorzyść.
      Jak to dobrze, że jest to forum, gdzie człowiek po ludzku może sie wypłakać, bo
      na pewno zostanie zrozumiany. Ja nikomu nie mówie o swoich obawach, nawet
      mężowi, bo mimo, że mnie pocieszy, to i tak nie zrozumie moich rozterek. Chyba
      tylko matka potrafi sie tak zamartwiać o dziecko.

      Karola, mama Kamila TOF+PA
      • weronika9992 Re: złe przeczucia 30.03.07, 08:26
        Witaj! Ile Kamilek ma miesięcy? Moja Weronkia też ma TOF+PA ale nie sinieje ma
        jeszcze droży przewód Botalla. Jest taka blada.
        • mrs.schmidt Re: złe przeczucia 30.03.07, 10:28
          W miare zblizania sie terminu operacji zle przeczucia sie u mnie nasilaly. We
          wszystkim widzialam jakies "znaki", ktore mialy zapowiadac to najgorsze.
          W dzien wyjazdu do Prokocimia moj syn niejadek od urodzenia zjadl niewiarygodne
          ilosci kanapek, byl taki szczesliwy, taki jakis "inny", jego radosc osiagnela
          szczyt. To jego nietypowe zachowanie zauwazalam nie tylko ja. Wychowawczyni w
          przedszkolu tez stwierdzila, ze maly jest szczesliwszy niz zwykle, a dla mnie
          wysuwal sie z tego tylko jeden wniosekcrying
          W samochodzie podczas podrozy do Prokocimia pytal mnie i meza o takie rzeczy,
          ze oslupilelismy ze zdziwienia, a moj maz powiedzial mi wtedy: moze powinnismy
          zawrocic, jeszcze nie jest za pozno.
          To co nastapilo pozniej (operacja i pobyt w szpitalu) bylo zupelnym
          przeciwienistwem moich zlych przeczuc. Operacja minela bez komplikacji, okres
          pooperacyjny rowniez. Po 7 dniach bylismy w domu i od tamtego czasu wiem, ze
          zle przeczucia sa chyba bardiej wytworem naszej wyobrazni niz zwiastunem
          jakiegos nieszczescia.

          Zycze Ci duzo sily, a malenstwu szczesliwego przebiegu operacji i duzo zdrowia!

          Pozdrawiam!

          Monika
          • madzialenaewa chyba wszystki je mamy 30.03.07, 11:49
            • madzialenaewa Re: chyba wszystkie je mamy 30.03.07, 11:55
              nie znam mamy która by nie miała złych przeczuc przed operacja swojego dziecka
              mnie one dopadaja nawet przed badaniami kontrolnymi,nawet wtedy gdy mały ma
              katar widze w tym zawsze jakas straszna chorobe i obawiam sie konsekwencji

              bedzie dobrze,staraj sie o tym nie myslec wiem ze to niełatwe ale tak własnie
              radziłam sobie ze stresem przed operacja Kubusia,poswiecałam mu cały czas,i
              cieszyłam sie tym ze moge byc z nim.nie myslałam co bedzie jutro lub chociazby
              za godz

              nie jest łatwo o tym nie myslec ale inaczej połowa znas chyba by juz zwariowała

              trzymaj sie -bedzie dobrze,bo musi byc dobrze,nie moze byc inaczej

              pozdrawiam

              mama Kubusia po operacji VSD,ASDII
        • agnieszka.kulka Re: złe przeczucia 30.03.07, 15:00
          Witaj
          Złe przeczucia przed takim wydarzeniem, jakim jest operacja ogarniają każdego.
          Miałam takie myśli, że po operacji ktoś przyjdzie i powie mi, że moje
          dziecko...Doskonale Cię rozumiem. Postaraj się myśleć: jedziemy, robimy co
          trzeba i wracamy.
          W momencie kiedy zaniosłam go przed wejście na blok operacyjny i podałam na ręce
          pielęgniarce, przeżyłam najgorsze chwile w moim życiu, ale za chwilę ochłonęłam
          i pomyślałam, że właśnie zaczynają naprawiać Małemu serduszko i niedługo
          będziemy odliczać dni do wyjścia ze szpitala. I rzeczywiście tak było,
          wyjechaliśmy z Łodzi 8 dnia po zabiegu. I tego Wam życzę.
        • kpiekuta Re: złe przeczucia 30.03.07, 16:20
          Witaj. Kamil w niedzielę skończy 2 latka. Po urodzeniu też miał drożnego
          Botalla i dzięki niemu przeżył. Podawali mu Prostin aż do operacji, aby się nie
          zamknął. Bardzo sie martwię o Kamila bo jest niesamowicie żywy i aktywny i przy
          tym bardzo sinieje. Już czas na operację, ale mamy związane ręce.

          Uściski dla Wroniczkismile

          Karola
        • kpiekuta Re: złe przeczucia 30.03.07, 16:24
          Mój wątek do Ciebie "uciekł" nieco niżejsmile
    • monikakonieczka Re: złe przeczucia 30.03.07, 10:17
      takie wątpliwości dopadają chyba wszystkie mamy.Spotkamy się w Łodzi bo ja
      przyjadę 23 kwietnia nie martw się będzie dobrze.Szukaj mnie na kardiologii
      tego 23.Moje dane;Monika Konieczka,a synek Mateusz
    • basikrzy Re: złe przeczucia 30.03.07, 10:18
      każdy miewa złe myśli i każdego one przerażają,
      przeszliśmy 3 operacje, 1 cewnikowanie i 1 zabieg przepukliny (wszystkie w
      znieczuleniu ogólnym), teraz Bartek ma 5 lat i mam nadzieję, że najgorsze już
      za nami,
      wszystkie złe myśli starałam się natychmiast przegonić, zająć się czymś i nie
      myśleć, im dłuższe oczekiwanie na coś nieuchronnego i ryzykownego, tym większe
      obciążenie dla psychiki, ale każdy z nas musi sobie z tym poradzić, znaleźć
      swój sposób: wypłakać, uciszyć pracą, modlitwą, rozmowami z bliskimi, coś
      trzeba znaleźć, nie można się temu poddać ani tłumić w sobie tych strasznych
      uczuć, no i nie przy dziecku - ono musi mieć w nas oparcie i azyl pełen miłości,

      trzymajcie się dziewczyny, dacie radę, w naszych dzieciach drzemią ogromne siły
      i wola życia, trzeba zaufać im i lekarzom i wierzyć, że wszystko będzie dobrze
      pozdrawiam
    • w_welniak Re: złe przeczucia 30.03.07, 11:32
      Ja ze swoją Madzią (HLHS -10 i pół miesiaca ) będę 8 maja na kardiologii w
      Łodzi, może jeszcze będziecie w CZMP, a może- czego bardzo ci życzę już w
      domku po operacji. Jestem Wanda Wełniak z córcią Madzią.
      Lęk i niepokój to niestety uczucia, które towarzyszą wszystkim rodzicom dzieci
      z chorym serduszkiem. My też już wiele przeszliśmy , więc naprawdę rozumiem to
      co czujesz. Staraj się odgonić złe mysli, bo takie myśli niepotrzebnie
      odbierają siły, a tych sił będzie ci naprawdę potrzeba.Ale zobaczysz zniesiesz
      wszystko, w takich ciężkich chwilach mamy serduszkowych dzieci potrafią się tak
      zmobilizować, że poradzą sobie doskonale ze wszystkim. Nagrodą będzie potem
      uśmiech dziecka, on wszystko załagodzi. Trzymaj się i nie pozwól zwycieżyć złym
      myślom. Wszystko będzie dobrze. Poza tym prof. Moll to wspaniły i dobry
      człowiek ,możesz mu zaufać. Zrobi wszystko, aby twoja córunia mogła żyć
      normalnie. Bądz dobrej myśli.Pozdrawiam.
    • mamagaby Re: złe przeczucia 30.03.07, 13:18
      Trzymam kciuki za udaną operację! podobnie jak ty bardzo się bałam jak zbliżał
      się termin operacji Gaby, myślę że to normalne.spróbuj myśleć pozytywnie!
      rozumiem że jest bardzo ciężko ale warto.przytulam cię
    • weronika9992 Re: złe przeczucia 30.03.07, 17:48
      Witam!!
      Jak dobrze, że jest to forum. Można porozmawiać z kimś kto tak dobrze rozumie.
      Dziękuje Proszę o modlitwę za moją Weronikę.
      Pozdrawiam!!!
      • madzia8310 Re: złe przeczucia 30.03.07, 19:35
        Trzymam mocno kciuki za Weronikę...będzie dobrz! Ja też mam złe myśli, częściej
        niż przy kontrolach i zabiegach. Czasem tez mi sie wydaje że ze mna coś nie
        tak, bo przeciez nie jest tak źle z moim synkiem a ja czasem zastanawiam się co
        będzie jak go zabraknie, jak będziemy dalej żyć??? To mnie bardzo męczy, proszę
        Boga żeby zabrał ode mnie te myśli i żeby dał zdrowie mojemu dziecku. Płaczę
        czasem w poduszkę, sprawdzam czy oddycha, boję się że znowu mi go zabiorą jak 2
        godziny po porodzie sad(....Chcę żyć normalnie i chociaż trochę o tym zapomnieć
        a nie potrafię...sad Ten lęk we mnie nadal jest..
        Dziękuje ci za ten wątek bo okazało się że nie tylko ja tak mam...
        Pozdrawiam
        Magda mama Filipka TGA,PS
        • jupora Re: złe przeczucia 31.03.07, 18:59
          Ja przed operacja gleboko wierzylam, ze bedzie dobrze, ale pod blokiem
          operacyjnym rozryczalam sie jak bobr, obawiajac sie ze to jednak ostatni wspolny
          raz... Wszystko skonczylo sie dobrze, ale pojawily sie powiklania w postaci
          ucieczki bialka i teraz zaczytuje sie informacjami o jelitowej ucieczce bialka
          (generalnie malo optymistyczne), sprawdzam czy nie ma obrzekow 1000 razy na
          dzien, w nocy sprawdzam, czy nie ma goraczki i... wlasnie wrocilam ze szpitala,
          gdzie dostalam silne leki rozkurczowe + oslonowe i p/zapalne z powodu ostrego
          bolu brzucha wywolanego stalym stresem. Bez zastrzykow nie moglam sie ruszac, a
          i teraz czuje sie nie najlepiej. Uwazajcie na siebie, bo potrzebne jestesmy
          dzieciom w dobrym zdrowiu, a nie zalamane i chore...
          Pozdrawiam,
          Justyna, mama Julka (wspolna komora)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka