Znajoma polozna radziła mi zjesc 3 suszone sliwki (lub inne suszone owoce) i
wypic rumianek, (podobno moze byc takze mieta), rano kupa (cytuje) 'po pachy'.
Do 4 dni wg niej nie ma paniki, pozniej trzeba dziecku pomoc, czopek to
ostatecznosc - moze sie przyzwyczaic.
Aha - teraz moj synek ma 8 m-cy, dieta rozszerzona i suszone sliwki (w
deserkach) nadal dzialaja