Dodaj do ulubionych

Ratunku, dziecko wypado z kojca!

10.06.08, 19:47
Jak w temacie. Włożyłam 1,5-roczną córkę na chwilę do koca, a ona musiała się
wspiąć po stercie zabawek i wypadła. Nie płakała, rusza się normalnie, nie ma
guzów, stłuczeń, zadrapań.
Na co powinnam teraz zwrócić uwagę? Po jakim czasie mogą wystąpić objawy i
jakie (mam na myśli zwłaszcza wstrząs mózgu czy jakieś obrażenia wewnętrzne)???
Obserwuj wątek
    • anteksm Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 10.06.08, 20:14
      Nie denerwuj się, prawdopodobnie nic złego się nie stało. Nie jestem
      specjalistką, ale też przechodziłam przez podobną traumę
      niejednokrotnie z moją 5-letnią córeczką (raz spadła z łożka, raz
      przywaliła "z byka" w kant łóżka - brrr). Obserwuj dziecko przez
      następne 24h: czy nie wystąpią wymioty, senność, utrata świadomości -
      co mogłoby wskazywać na wstrząśnienie mózgu, jeżeli chodzi o
      obrażenia wewnętrzne - pewnie już byś coś zauważyła... Nie martw
      się, będzie dobrze, u mnie też zawsze kończyło się na strachu.
      • artjoasia Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 10.06.08, 20:16
        Dzięki, trochę mnie uspokoiłaś.
        Była senna przez pierwszą minutę, taka trochę otępiała. Ale zaraz zaczęła się
        normalnie bawić.
        • phantomka Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 10.06.08, 20:33
          To ze nie plakala, to akurat gorzej niz jakby plakala, tak nam
          przynajmniej mowili na urazowce, jak moja mloda becnela na glowe.
          Poniewaz ona pozniej wymiotowala, wiec zostalismy skierowani na
          chirurgie, w celu zrobienia fotek czaszki.
          Ospalosc dziecka jest zlym znakiem (o ile nie jest spowodowana
          naturalnym rytmem dnia, ale spac jednak przez 2 godz. po upadku nie
          powinna)
          Chociaz moja kiedys tak spadla z lozka (spala z nami) przewinela sie
          przeze mnie i buch, warga roztrzaskana, krew sie lala, ale nic jej
          nie bylo, wiec badz dobrej myslismile
    • azille nie wiem czy Cię tym uspokoję 10.06.08, 21:22
      ale Gerard jakiś m-c temu codziennie wyskakiwał
      z łożeczka...
      Zdarzyło się to ok 5-6 razy, nigdy oprocz siniaków
      nie miał zadnyc objawów.

      Spokojnie, obserwuj ją ale myślę że skoro wygląda i zachowuje
      się normalnie to chyba jest ok...
      • 111a4 Re: nie wiem czy Cię tym uspokoję 10.06.08, 23:02
        Mojej corce gdzies jak miala miesiac przez nieuwage zrzucilam na
        glowe karuzelke(taka wiszaca nad łozkiem) - cala noc nie przespałam.
        Kiedy miala 6 miesiecy spadła z wersalki - dla mnie to byl koszmar -
        calą noc ja obserwowałam. Potem tez nie raz spadła - lęk mniejszy
        ale zawsze.Mysle ze i w waszym przypadku bedzie ok - obserwuj tylko
        dziecko.
    • artjoasia Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 11.06.08, 11:39
      Dzięki dziewczyny. Już jestem spokojniejsza, bo dzisiaj mała zaraza zachowuje
      się najzupełniej normalnie i nie widzę nic niepokojącego. Wpadłam w panikę, bo
      przecież kojec ma 80 cm - to tak, jakbym ja zleciała z wysokości 1,5 metra. W
      dodatku nie widziałam momentu upadku, nie wiem, czy nie poleciała na łeb... No
      ale chyba wszystko OK; gdyby coś miało się stać, to chyba już bym coś zauważyła...?
      • ap3333 Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 11.06.08, 11:52
        Poobserwuj ją jeszcze, jeśli coś Cię zaniepokoi, nawet po paru dniach, idź do
        lekarza. Kiedy mój młody spadł z łóżka i walnął głową o kaloryfer, miał robione
        USG przezciemiączkowe. Lekarz, który je wykonywał, powiedział, że nie wszystkie
        urazy są widoczne od razu i nie wszystkie dają od razu objawy (np. krwiaki
        śródczaszkowe). Ale ja też myślę, że wszystko skończy się na strachusmile.
        • mamciulka-nikulka Re: Ratunku, dziecko wypado z kojca! 11.06.08, 12:17
          Mój synek to już miał tyle upadków, że na palcach rąk nie zliczę.
          Najgorszy był upadek główką na beton ze spacerówki (z babcią był na
          spacerze!) - miał guza na czole i strupa na nosie. Płakał z 15 minut
          i zasnął na pół godziny, ale wstrząśnienia nie miał.
          Pierwsze jego raczkowanie wyglądało jak skoki żaby - wybijał się z
          kolan i upadał na klatę, potrafił tak robić przez sen i kilka razy
          zasunął z wyskoku głową w ścianę uncertain Raz wyskoczył tak z wersalki i
          zrobił fikołka na podłogę. Jak nauczył się chodzić po wersalce to
          myślał, ż dalej da się pójść i pierdyknął na glebę. A ostatnio nie
          przyuważyłam, że po fotelu wszedł na ławę i znalazłam go leżącego
          plackiem na podłodze. Z dzieciakami to tak jest, ani chwili spokoju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka