Dodaj do ulubionych

Chiny, moja religia

12.07.08, 20:51
"Więcej można by się dowiedzieć z internetu, ale nikt tego nie robi. Są
zajęci. Kupują mieszkania, robią zakupy i bawią się. Chińskie igrzyska stały
się rodzajem religii. Zagospodarowały próżnię po rewolucji kulturalnej, która
wyrwała z korzeniami chińską kulturę, religie i tradycje."

Aż się prosi w tym miejscu jakiś r e a l n y, współczesny przykład
społeczeństwa, które dla błądzących po omacku Chińczyków mogłoby być w tym
zakresie godnym do naśladowania wzorem ;-))

Wierzę chętnie że to drobne niedopatrzenie zostanie skorygowane w kolejnym
donosie z Pekinu :)



Obserwuj wątek
    • mertk Chiny, moja religia 12.07.08, 21:03
      hmmm a może coś takiego?
      www.youtube.com/watch?v=fxdt_f0hwUg
      • nick3 Opis nastrojów Chińczyków przypomina Niemcy '33 13.07.08, 02:20

        Z tą podsycaną pamięcią własnego narodowego upokorzenia i
        przekonaniem, że cały świat ich lekceważy i trzeba temu światu
        pokazać.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Przypomina również współczesną Rosję. 20.07.08, 00:52
          > Opis nastrojów Chińczyków przypomina Niemcy '33
          > Z tą podsycaną pamięcią własnego narodowego upokorzenia i
          > przekonaniem, że cały świat ich lekceważy i trzeba temu światu
          > pokazać.

          Żeby nie szukać tak daleko - przypomina również współczesną Rosję.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Przypomina również współczesną Rosję. 20.07.08, 00:54
            Ouć, co się stało z postem, na który odpowiadałam?
            Myślałam, że to polski internet, a nie chiński... ;-P
      • tersta zawsze mówię, ze społecznstwo USA jest tak... 13.07.08, 13:42
        samo zmanipulowane jak społeczeństwo Chin. Wystarczy choćby przyklad telewizji
        FOXNews i już wiadomo ile Ameryka naprodukowała posłusznych reżimowi rządowemu
        świrów.
        A u nas sprawa wyglądała podobnie za czasów rządu PIS-u.
    • tersta Nienawidzę Chin i działam na ich szkode! Będę... 13.07.08, 13:38
      to czynić zawsze choćby nie wiem co. I co, chinole-głupole? Znajdźcie mnie i
      spróbujcie ukarać. Cha, cha, cha! Ciekawe jak?
    • kauzyperda nie dziwię się Chińczykom 13.07.08, 15:52
      stosowanie podwójnych standardów aż bije po oczach. Cokolwiek Chiny
      zrobią to jest źle a cokoliwek zachód to cacy (zdaniem zachodnich
      publikatorów w tym GW rzecz jasna).

      Przykład, ot choćby te fotomontaże. Od paru dni G.wyborcza pruje się
      jak stare majty o jakieś fotomontaże z rakietami z Iranu (że są trzy
      rakiety na zdjęciu a nie dwie czy dym się jakoś inaczej ukłąda czy
      coś takiego).

      Tymczasem ORDYNARNA manipulacja CNN - przerobienie zdjęcia na którym
      tybetańscy bandyci atakują kamieniami, tak by wyciąć napastników a
      zostawić tylko policję zostaje zaakceptowane przez autorkę jako coś
      całkowicie naturalnego (ot takie poprawienie ostrości prawda miła
      pani?) i tylko z przekąsem pisze o Chińczyku który demaskuje
      manipulację CNN na swojej stronie!!! Jak śmie żółtek kwestionować
      wyrocznię CNN biadoli pani redaktor! Nosz... poprostu ręce opadają.

      Swoją drogą uważam że świetnie to oddali Chińczycy we wspomnianym
      wierszu - btw, rzecz o psach odnosi się do czasów przed II wojną,
      gdy Zachód miał więcej do powiedzenia w Chinach i w Szanghaju, gdzie
      było, i jest, dużo cudzoziemców, w parku był regulamin nie
      pozwalający wchodzić Chińczykom i psom - taki przykład miłości do
      praw człowieka i demokracji dawał zachód Chinom.

    • timoszyk Re: Chiny, moja religia 13.07.08, 18:44

      Kolacza mi sie po glowie fragmenty jakiejs starej kabaretowej piosenki spiewanej
      przed wojna, a ukazujacej postawe przebywajacego w Chinach zachodnego osadnika:

      Szanghaj, Szanghaj,
      Mam ja w tobie raj!
      Cholera, psia krew
      Na mego konkurenta,
      Niech jego zla krew
      Zaleje dzis!

      Arogancja tych osadnikow nie znala granic.

      Powstajacy z kolan chinski kolos moze byc zagrozeniem dla swiata, gdyby uznal,
      ze swiat dalej chce go upokarzac. Teoretycznie powinien sie rozpasc na kilka
      skladowych, wedlug kulturowo -jezykowych granic. I to byloby dla swiata dobre.
      Niestety w zadnej rozmowie z zadnym Chinczykiem nigdy nie uzyskalem nawet
      najmniejszej wskazowki, ze tak sie moze stac. Wszyscy deklaruja jednosc, chociaz
      wiadomo ze w przeszlosci roznie z nia bylo.
      Latwo stac sie ofiara wlasnej propagandy i uwierzyc, ze rozwoj jest mozliwy
      wylacznie na drodze demokratycznej. Niestety nie jest to prawda. Demokracja jest
      idealnym ustrojem, gdy kraj jest juz rozwiniety i nalezy eksperymentowac, by
      poruszac sie po nieznanym nikomu nowym terenie cywilizacyjnego postepu. Zaden
      dyktator tego nie dokona. Co najwyzej przeszkodzi, nawet majac dobre checi.
      Gdy sie goni lepszych, zwykle wiadomo co robic i swiatla dyktatura moze osiagnac
      lepsze wyniki od demokracji. Takze przygotowania do wojny przebiegaja duzo
      lepiej w atmosferze zamordyzmu, niz demokratycznych sporow.
      Chiny nie musza osiagnac poziomu rozwoju nawet Polski, by ze wzgledu na swa
      wielkosc zagrozic swiatu. Tak jak nie musial tego robic Zwiazek Radziecki. Nie
      nalezy wiec chinskich dyktatorow przypierac do muru. Niechaj aktualny chinski
      rzad przypieraja do muru sami Chinczycy w rytmie swych preferencji. To zupelnie
      wystarczy. Niestety przyklad Iraku, czy Afganistanu wcale nie dziala na rzad
      Chin uspokajaco, bo widzi on, ze ktos moze pokusic sie o jego obalenie z zewnatrz.
      Osobiscie zawsze staje po stronie kazdej mniejszosci narodowej, bo mniejszosci
      reprezentuja kultury, a te sa cennym dorobkiem tysiecy lat. Wiec bardzo boleje
      nad zagrozeniem kultury tybetanskiej. Tybetanczycy nie maja jednak zadnych szans
      na silowe uwolnienie sie z objec chinskiego kolosa. Musza sie jakos z nim
      dogadac i przekonac, ze takze w interesie Chin lezy zachowanie ich kultury. Sami
      zapewne wiedza lepiej jak to zrobic i nie nalezy im udzielac rad. Mozna za to
      odniesc wrazenie, ze wsadza sie ich pomiedzy szprychy swiatowego konfliktu o
      supremacje.
      Mam nadzieje, ze przecietnemu Chinczykowi nie zyje sie dobrze w Tybecie, bo
      ludzie z dolin zle znosza duze wyskosci. Mlody prze pewien czas wytrzyma, ale
      wraz z uplywem lat moze byc juz gorzej.

      Waclaw Timoszyk
    • bezportek Psychologia Wielkiego Skoku 20.07.08, 18:37
      Bezmiernie smuci wybuch szowinizmu i hurranacjonalizmu wsrod ludu
      Han i pokrewnych plemion, zamieszkujacych Kraj Srodka. Pomijajac
      fakt, ze caly ich rozwoj, jakkolwiek imponujacy, zapoczatkowany
      zostal i podtrzymywany jest przez znienawidzony zachodni kapitalizm,
      daje sie Chinczykom we znaki wyrazny brak znajomosci wlasnej
      historii. Komusza propaganda, przez lata obwiniajaca Zachod za
      upadek kraju w XIX wieku, jakos nie potrafila dostrzec podobnych,
      wczesniejszych, a nieraz i glebszych kryzysow w historii Chin. Nie
      umiala tez okreslic podstawowej przyczyny niezdolnosci ludu Han do
      zbudowania trwalej cywilizacji - a ta lezy w histerycznej
      ksenofobii, w zupelnym braku umiejetnosci tolerowania innych kultur.
      Pozbawiony kaganca mandzurskich, mongolskich czy brytyjskich
      wladcow, chinski zywiol w dwa, trzy pokolenia popada w poploch i
      zamet niczym dzika horda moskali albo inne plemie lowcow glow.
      Po "powstaniu bokserow" i jeszcze krwawszej inwazji komuny,
      najwyrazniej przyszla pora na kolejny, niewatpliwie tragiczny i
      kosztowny wybuch barbarzynstwa w Chinach. Ten lud tak ma, ot co.
      Pozostaje liczyc na rozpad nieudolnego kolosa i zywiolowy rozwoj
      malych enklaw, jak Singapur i Tajwan. W malych dawkach, chinszczyzna
      nie powoduje mocarstwowej goraczki.
    • mertk re psychologia 21.07.08, 13:06
      Marysia poszczuła (o czym pisałem
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=82066582&a=82079223)
      I burki zaczęły ujadać

      bezportek napisał:

      "Bezmiernie smuci wybuch szowinizmu i hurranacjonalizmu wsrod ludu
      Han i pokrewnych plemion, zamieszkujacych Kraj Srodka. Pomijajac
      fakt, ze caly ich rozwoj, jakkolwiek imponujacy, zapoczatkowany
      zostal i podtrzymywany jest przez znienawidzony zachodni kapitalizm,
      daje sie Chinczykom we znaki wyrazny brak znajomosci wlasnej
      historii. Komusza propaganda, przez lata obwiniajaca Zachod za
      upadek kraju w XIX wieku, jakos nie potrafila dostrzec podobnych,
      wczesniejszych, a nieraz i glebszych kryzysow w historii Chin. Nie
      umiala tez okreslic podstawowej przyczyny niezdolnosci ludu Han do
      zbudowania trwalej cywilizacji - a ta lezy w histerycznej
      ksenofobii, w zupelnym braku umiejetnosci tolerowania innych kultur.
      Pozbawiony kaganca mandzurskich, mongolskich czy brytyjskich
      wladcow, chinski zywiol w dwa, trzy pokolenia popada w poploch i
      zamet niczym dzika horda moskali albo inne plemie lowcow glow.
      Po "powstaniu bokserow" i jeszcze krwawszej inwazji komuny,
      najwyrazniej przyszla pora na kolejny, niewatpliwie tragiczny i
      kosztowny wybuch barbarzynstwa w Chinach. Ten lud tak ma, ot co.
      Pozostaje liczyc na rozpad nieudolnego kolosa i zywiolowy rozwoj
      malych enklaw, jak Singapur i Tajwan. W malych dawkach, chinszczyzna
      nie powoduje mocarstwowej goraczki."
    • czyngis_chan Chiny, moja religia 21.07.08, 13:24
      Wystarczy poczytać teksty amerykańskiej propagandy (np. GW), by
      dojść do oczywistego wniosku: w Tybecie jest ropa. Bez niej nie było
      by nagonki na Chiny i wspierania buddyjskiego kleru, który zbija na
      całej tej aferze kokosy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka