kerry_weaver
11.09.08, 16:24
Niedziela: dziecko (5 lat) boli brzuch, skarży się na pieczenie po
siusianiu. Nocna pomoc lekarska. Zalecenie - Furagin 2x dziennie i
badanie moczu.
Poniedziałek: z samego rana, po 1 tabl. Furaginy oddajemy mocz na
ogólne i posiew. Pieczenia już brak, brzuch nie boli, dziecko na oko
zdrowiutkie.
Poniedziałek po południu - odbieram badanie ogólne.
"Leukocyty luźną warstwą pokrywają całe pole widzenia"
"Eyrtrocyty: 2-4-6 wpw"
"nabłonki - liczne"
No ZUM jak nic, i to paskudny, pędem do lekarki, lekarka zapisuje
Bactrim 2x 5 ml.
Dzisiaj odbieram posiew z poniedziałku, z tej samej próbki - JAŁOWY
?????????
Czwartek - dzisiaj - powtórzone badanie ogólne po 2,5 doby na
Bactrimie:
Leukocyty: 7-10-12 (czyli minimalnie ponad normę, zdaje się 10 dla
dziewczynki?)
Eryt. 0-1 wpw
nabłonki - pojedyncze
Pytania:
jakim cudem tak paskudne badanie ogólne (tyle leukocytów) wyszło
przy jałowym posiewie? Zanieczyściłam próbkę? Miałam już odwrotną
sytuację, ogólne super, w posiewie bakterie 10^5, ale taką widzę
pierwszy raz.
co ma moje dziecko - ZUM? nie ZUM? wirusówkę? niedomytą pupę?
podziębiła pęcherz na basenie?
Mocz oba razy pobierany rano, do pojemniczka, po umyciu pupy mydłem.