Dodaj do ulubionych

szukam mam z Radomia

15.01.08, 11:44
SZukam mam z Radomia których dzieci mają problemy z bioderkami.
Obserwuj wątek
    • kasienka1981-s Re: szukam mam z Radomia 16.01.08, 15:41
      Hej- ja jestem z Radomia, w piątek u mojej Julci lekarz rozpoznał
      dysplazję stwów biodrowych i założył rozwórkę koszli - moja mam
      namawia mnie na "masaże" u jakiejś babki, ale ja się boję i nie wiem
      co zrobić....może wzajemnie jakoś sobie pomożemy smile))
      • 1agnieszka19795 Re: szukam mam z Radomia 16.01.08, 20:16
        Witam. Cieszę się że chociaż jedna mama z Radomia. Jakbyś mogła to napisz ile ma
        twoja córeczka, gdzie byłaś u lekarza i jak duża jest dysplazja . Moja Majcia
        już trzeci miesiąc zaczyna w koszli. Pozdrawiam
        • kasienka1981-s Re: szukam mam z Radomia 16.01.08, 20:48
          Hej- moja Jula ma 2 miesiące i dopiero od kilku dni jest w Koszli-
          nie wiem jak duża jest dysplazja, bo z tego wszystkiego to nie
          zapamietałam co mówił lekarz- muszę do niego pojechać żeby mi
          wszystko wyjaśnił- wydaje mi się, że mówił że to 3 stopień...byłam u
          doktora Piasty- w sumie to trafiłam do niego przypadkowo, a dopiero
          potem dowiedziałam się że podobno to jeden z najlepszych w naszym
          mieście - myślałam , że to będzie takie rutynowe badanie i nawet nie
          interesowałam się jakie sa choroby związane z bioderkami...a Ty do
          którego lekarza chodzisz? Ile ma Twoje Szczęście, no i czy widzisz
          poprawę po noszeniu tego "paskudztwa"????
          • 1agnieszka19795 Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 12:55
            Cześć. Piszę dopiero teraz bo właśnie wróciłam od lekarza. Ale moze od początku.
            Maja ma 4 i pół miesiąca. Miesiąc chodziła w poduszce Frejk , a od dwoch
            miesięcy ma koszlę.Znosi to dobrze. Zdejmuję jej aparat gdy zmieniam pieluchy,
            ma wtedy troche czasu na wierzganie nóżkami. Poza tym lekarz pozwolił na to aby
            godzinę rano i godzinę wieczorem była bez koszli. Po dzisiejszej wizycie u
            lekarza jestem trochę rozgoryczona, bo przynajmniej jeszcze przez miesiąc nie
            rozstaniemy się z szyną. Lekarz stwierdził że prawe bioderko jest juz zdrowe,
            natomiast lewe bardzo wolno wraca do normy. Ja wcześniej tez się nie
            interesowałam jaki to jest stopień dysplazji, ale dzisiaj się spytałam. lekarz
            powiedział ze to pierwszy stopień dysplazji, czyli IIa. A zaczynaliśmy od IIc.
            Więc jakaś poprawa jest. Myslałam tylko że będziemy zakładac koszlę tylko na
            noc, więc się rozczarowałam.Do lekarza chodzimy do Medikonu, do Romaniuka. Ale
            może tylko jeszcze miesiąc. Mam nadzieję. A co do twojej córci to myslę że jak
            lekarz powiedział ze to III stopień to miał na myśli własnie IIc. A napisz mi
            kiedy idziesz na kontrolę , jak Julcia znosi szynę i czy nosi cały dzień i noc
            czy zdejmujesz jej chociaż na pare minut. Pozdrawiam. Jak mozesz to napisz z
            jakiego osiedla jestes.
            • kasienka1981-s Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 13:58
              Hej- my mamy dzisiaj zły dzień, ale od założenia szyny tak już jest
              raczej codziennie- wcześniej Jula to było uosobienie spokoju,
              wszyscy nam zazdrościli takiego spokojenego dziecka- szczerze, przez
              te dwa pierwsze miesiące można by na palcah obu rąk policzyć momenty
              kiedy naprawdę płakała- nie liczę takiego "pomiałkiwania" bo to
              normalne. Wszystko zmieniło się od mometu założenia rozwórki, na
              gorsze niestety... Lekarz kazał nam ją zdejmować jedynie do mycia.
              Ja początkowo nie zdawałam sobie do końca sprawy z "powagi sytuacji"
              i kilka razy byłam juz bliska ściągnięcia jej tego paskudztwa, a dwa
              razy nawet jej zdjęłam na jakies 30 minut- dopiero jak poczytałam o
              dysplazji na forum to zrozumiałamże to tylko może wydłużyć leczenie-
              ale nadal zdjmuje Małej rozwórkę do przebierania, bo po prostu nie
              umiem jej w tym przebierać. Julka nie może w niej zasnąć ( wczesniej
              potrafiła przespać prawie cały dzień, teraz w dzień wogóle nie śpi)
              czasem to wrzeszczy jakby ją ktoś ze skóry obdzierał i boję sie
              wtedy, że jej źle założyłam tą szynę... a propo- czy te szelki
              trzeba krzyżowac również z przodu ??? Wydaje mi się , że lekarz
              krzyżował je tylko z tyłu, ale potem zdjęliśmy je do ubrania i nie
              dam sobie juz głowy uciąć. Na kontrolę idziemy 30.01 i mam ogromną
              nadzieję że będzie jakas poprawa - przeraża mnie wizja gipsu i
              operacji...Co mnie zastanawia, to że lekarz powiedział mi że to się
              stało przy porodzie...czy to możliwe? z tego co tu czytam to jest to
              wada wrodzona!?
              Mieszkamy na os. Gołębiów II, a Ty?? Fajnie, że jest ktoś z Radomia
              • 1agnieszka19795 Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 17:37
                Witam. Julcia napewno przyzwyczai sie do rozwórki. I ty również. Ja tez na
                początku wszystkie Mai marudzenia i płaczki zrzucałam na szynę , a ona i tak
                płakała nawet po jej zdjęciu. Co do zakładania szyny to krzyżuje się ją na
                plecach. Zwróć uwagę aby kolanka małej były wysoko (bliżej pasa), spróbuj tak
                ściagac te paski.Zostaw troche luzu , tak żeby pod pasek na ramionkach wszedł Ci
                palec.Nie wiem jak ty ale ja małej rozwórkę zakładałam na ubranko, wygodniej
                jest. I myślę ze nic się nie stanie jeśli na pól godziny rano jej zdejmiesz.
                Dziecko przecież zdobywa nowe umiejętności i musi mieć na to chwilę. Noś ją
                często na rękach. A co do gipsu to nie wpadaj w panikę, to jest ostateczność i
                to wtedy kiedy dziecko ma zwichnięcie bioderka. A u Was tego nie ma. i nie bierz
                wszystkiego co czytasz na forum do siebie. Każdy przypadek jest indywidualny i
                może się okazac że po miesiącu jest o niebo lepiej i leczenie zakończy się
                szybko.Ja mieszkam na Ustroniu i cieszę się że Cię poznałam. Pozdrawiam.
                • exylia Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 19:26
                  Sorry, że się wtrącam, ale jestem na tym forum bardzo długo, znam przypadki
                  stąd, jak również ze szpitala, w którym byłam już kilka razy. O ile mi wiadomo
                  lekarz pozwolił Kasience zdejmować szynę tylko do kąpieli. U góry jest link do
                  skali Grafa - jest ona 4-stopniowa. Jeżeli przez pierwszy stopień dysplazji
                  lekarze w Radomiu rozumieją IIa, to jako III równie dobrze mogą określać IIc jak
                  i IV stopień, czyli najpoważniejszy - zwichnięcie. Przez to, że lekarz Kasience
                  pozwolił zdejmować szynę tylko do kąpieli, domyślam się, że wada jest poważna
                  (oczywiście życzę Kasience, żeby tak nie było). Także fakt, że szyna jest
                  założona na gołe ciałko też świadczy o powadze wady - dzięki temu szyny nie
                  trzeba zdejmować do przewijania. W związku z powyższym nie radziłabym zdejmować
                  szyny ponad to, na co pozwolił lekarz.

                  Każdy przypadek dysplazji powinno traktować się indywidualnie i radzę tutaj
                  słuchać lekarza i nikogo poza nim.
                  • 1agnieszka19795 Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 20:32
                    Masz rację. Najlepiej będzie jak mama Julci przy następnej wizycie zapyta
                    dokładnie jak duża jest dysplazja. Pozdrawiam
                    • kasienka1981-s Re: szukam mam z Radomia 17.01.08, 21:41
                      Hej Kobitki smile) Dzisiaj moja Julcia pospała troszkę w dzień i teraz
                      też spi- co pozwala mi mieć nadzieję, że powoli przyzwyczaja się do
                      tej sytuacji smile
                      Pisałyście o szynie- lekarz powiedział żeby zakładać ją na ubranko i
                      dlatego mam problem z przewijaniem w niej- próbowałam już kilka razy
                      i nie mogę- już zrezygnowaliśmy z codziennego mycia żeby jej jak
                      najrzadziej ściągać, no ale przecież takie dziecko i zsika sie przy
                      przewijaniu, i uleje się czasem tak, że trzeba przebrać- i wtedy
                      trzeba tą szynę zdjąć - no bo jak przebrać w niej dziecko?
                      SUPER ŻE JESTEŚCIE- powiem szczerze że początkowo byłam załamana, a
                      do tego doszły jeszcze te wątpliwości z masażystą...a teraz jest mi
                      dużo lżej...korzystam z okazji że Jula śpi i też idę lulu- BUZIAKI ,
                      do następnego "pisania"
                      • exylia Re: szukam mam z Radomia 18.01.08, 09:54
                        Wszystko jest do opanowania. Mnie się lepiej przewijało w szynie, niż później
                        bez niej. Ja proponuję na ubranko - body czy kaftanik -zakładać tylko szelki.
                        Szynę owinąć bandażem elastycznym (nie będzie obcierać ciałka) i zakładać na
                        gołe nóżki, a na nią rozpinanego pajaca, bądź rozpinane w kroku śpiochy (wtedy
                        zakłada je się przez głowę). Do przewijania wtedy zdejmujesz tylko pajaca albo
                        śpiochy, a pieluchę bez problemu przeciągniesz pod szyną. Im rzadziej dziecko ma
                        zdejmowany aparat, tym mniej sie później denerwuje przy jego zakładaniu. Ja
                        Nataszkę kąpałam nawet w aparacie, w ogóle go nie zdejmowałam - ubranka
                        przeciągałam pod paskami, na początku luzowałam jeden przeciągałam body, czy
                        kaftanik, zaciągałam, luzowałam drugi i robiłam podobnie. To tylko kwestia
                        wprawy. Da się przebrać dziecko nie zdejmując aparatu.
                      • 1agnieszka19795 Re: szukam mam z Radomia 29.01.08, 15:11
                        Witam Kasienka1981, Jak tam mała Julcia? Przyzwyczaiła sie do koszli?
              • zosiuletka24 Re: szukam mam z Radomia 15.03.14, 10:45
                Witam pozwalam sobie do Was dołączyc gdyz mam ten sam problem,jestem mamą 3,5 miesięcznej Zosiulki .w 7 tyg życiaZosi udalysmy się na badanie bioderek lekarz stwierdził iż jedno z nich jest na granicy normy,kazał nosić na biodrze przy odbijaniu i kłaść na brzuszku do kontroli za 6 tyg.właśnie byłyśmy we środę i okazało ssie że jest dyspozycja I stopnia zalecił rozworke Koszli coś strasznegosad uplakalam się strasznie patrząc na płacące moje dziecię w tym czymś.Niestety po dwóch dniach jakos się to poprzestawialo zadzwoniłam do dr Romaniuka kazał nie zakładać Koszli i pieluchowac i przyjść w pon do szpitala pokazać mu sie.jestem załamania,jak sobie radzicie jestlepiej? Ps.też jestem z Gołębiow II

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka