Dodaj do ulubionych

jestem rozżalona...

01.10.08, 23:24
po wielu miesiącach szukania lekarza, który odgadnie, co dolega
mojemu rocznemu dziecku, trafiłam w końcu do pani doktor, która po
przeprowadzeniu wywiadu (mały jest alergikiem i ma problemy z
nawracajacymi bakteriami w moczu)stwierdziła, ze dziecko jest prawie
głodzone(!), a główną przyczyną nieprzespanych nocy jest podawana mu
herbatka koperkowa... Mój mąż patrzy na mnie z wyższością, bo raz
nawet to sugerował, a ja go bezczelnie zlekcewazyłam-i tak
dowiedziałam się, że niedowaga mego malucha to moja wina... Zarwane
noce w poszukiwaniu, co może być maluchowi, prowadzenie mojej diety
eliminacyjnej, walka o niepodawanie sterydów na buzię...- wszystko
to nic- bo, rozumiecie, podawałam małemu z uporem herbatkę
koperkową, która tylko potęgowała kolkę..,"pani o tym nie wie?",-
proszę, a wszędzie reklamują ten koperek jako antidotum na wyżej
wym. A "pani" o tym nie wie..., bo głupia jestem jakaś...
Obserwuj wątek
    • haja987 Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 08:12
      ...na błędach człowiek się uczy. Długa droga przez Tobą w roli matki - popełnisz
      ich jeszcze mnóstwo. Nie obwiniaj się!
    • beatazet Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 09:01
      Nie martw się. Też płakałam z moim niemowlakiem czasem. Już sama nie wiedziałam
      czy mam pić koperek i rumianek czy lepiej go nie pić ( nie podawałam akurat
      butelki), bo czy to dobrze wpływa na dziecko czy nie. Masę pytań , bez
      odpowiedzi , bo raz się coś sprawdzi a innym razem nie. Odstaw ten nieszczęsny
      koperek, ale wcale nie to musi być przyczyną wszystkiego.
      Nie wiem jakie dokładnie macie kłopoty, ale powiem i Ci , że synek mojej
      koleżanki urodził się pulchny, a potem zaczęła waga lecieć w dół. Przybierał
      bardzo niewiele, bardzo. Robili różne badania,a dziecko rozwijało się bardzo
      dobrze, było silne, tylko mało przybierał i już. W wieku 8 miesięcy, sam staje
      przy meblach.
      Oczywiście kolki to inna sprawa. On akurat nie miał.
      • mamciulka-nikulka Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 10:27
        A ja cię pocieszę, żebyś wcale nie brała do siebie tego co mówiła
        pani dr. Znam to z autopsji. Alergolodzy mają to do siebie, że jak
        przychodzisz do nich z chorym dzieckiem to robiąc obszerny wywiad co
        dziecko je, doszukują się twojej winy w stanie dziecka. To normalne,
        przecież ktoś musi być winny. Zobaczysz, że jak będziesz chodzić
        cały czas do tej samej lekarki, a jej sposób leczenia nie będzie
        przynosił oczekiwanych rezultatów to będzie cię wypytywać aż
        znajdzie coś o co będzie mogła się przyczepić. Ja też się
        nasłuchałam, że wszystko przeze mnie, bo do gotowania mięsa, dodaję
        do wody szczyptę majeranku dla smaku, a przecież on jest
        zapierający! Tylko co to miało wspólnego z obszernymi nadkażonymi
        zmianami skórnymi, które syn całe noce rozdrapywał, że poduszka była
        cała we krwi? Nie martw się, nie obwiniaj, bo przestaniesz wieżyć w
        swoje siły i matczyną intuicję. Żaden lekarz nie zna tak dobrze
        twojego dziecka jak ty i nawet pół godzinny wywiad jedzeniowy tego
        nie zmieni. Ja po roku czasu bezskutecznego leczenia przez
        alergologów, zbuntowałam się i wzięłam sprawy w swoje ręce. Udało mi
        się samodzielnie wyleczyć dziecko w 8 miesięcy, oczywiście były
        chwile załamania, ale nie poddałam się i się udało. Ostatnio
        musiałam odwiedzić alergologa, potrzebowałam zaświadczenie dla
        pediatry, pani dr się podpytywała i nie omieszkała zadrwić ze mnie,
        że nie podaję dziecku owoców, tylko banany i nie dziwne, że ma
        zaparcia, co oczywiście było nieprawdą, bo syn nie ma zaparć, tylko
        od czasu do czasu kupka jest bardziej zbita. Mnie to już nie rusza.
        Głowa do góry, gdybyś chciała pogadać, czy jakiś wskazówek pisz na
        priva - z chęcią pomogę.
    • beatar9 Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 10:39
      nie obwiniaj się,bo nie popełnia błędów ten kto nic nie
      robi....przyznam szczerze,że od początku wiedziałam,że koperek
      potęguje bolesną perystaltykę jelit zwłaszcza przy kolce,nie dawałam
      nigdy herbatki z kopru,na kolkę syn dostał debridat,po 2-3dniach
      zapomnieliśmy o kolce na zawsze,pozdrawiam i głowa do góry
      • maman3 Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 12:24
        Ale wiecie, co mnie najbardziej zabolało? Postawa mojego męża- przez
        8 m-cy walczyłam o poprawę u dziecka, czytalam, stawałam na głowie,
        żeby małemu pomóc; dużo się udało, bo tylko sobie i forum
        zawdzięczam wyleczenie buzi małemu- mój ślubny był cały czas
        bezradny i niechętny "dokształcaniu" się, jedynie od czasu do czasu
        zadawał błyskotliwe pytanie :"skąd to się bierze?" na zmianę z " co
        lekarka powiedziała?", a teraz-to triumfujące "a nie mówiłem!",jakby
        wszystko, co robiłam było tylko mają zabawą i kompletną pomyłką...
        • beatar9 Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 13:24
          nie stresuj się...uodpornij się w miarę możliwości jak najbardziej
          na takie teksty,rób swoje..często tak się dzieje,gdy większość czasu
          z dzieckiem spędza matka,walczy z chorobami,stara się jak najlepiej
          opiekować dzieckiem,najlepiej jak potrafi wychowywać malca..a tatuś
          jest specjalistą od zabawy,gdy nie jest w pracy...jak będzie się to
          powtarzało zaproponowałabym zamianę w opiece nad maluchemsmile)...też
          słyszałam teksty "po co to czytasz?"dotyczyło książek i forum o
          opiece,chorobach i innych sprawach związanych z dzieckiem i nie raz
          mąż musiał przyznać rację,że warto było trochę się
          uświadomić,pozdrawiam
        • uwielbiam_pizze Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 17:08
          heheh faceci chyba tak mają, mój też zawsze nie zorientowany a jak
          co do czego to jakieś mądre hasło wygłosi wink ja nie zwracam uwagi na
          to bo zwariowałabym
    • alpepe Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 14:11
      to ja dodam kamyczek do ogródka. W tym wieku dziecko już nie powinno jeść w
      nocy, słowa gastroenterolożki, u której wylądowałam w sierpniu, jak młoda miała
      9 miesięcy, bo zastanawiałam się, czy znów zacząć ją dokarmiać, a córka ma sporą
      niedowagę.
      Więc choć herbatka była złym rozwiązaniem, to niepodawanie w nocy jedzenia nie
      było błędem. Dużo jedzenia na noc, w ciągu dnia i rano, ale nie w nocy.
    • aleksandra19811 Re: jestem rozżalona... 02.10.08, 23:20
      Tak lekarzowi bez badań to łatwo chlapnąc językiem.
      U nas było podobnie !!!!
      w skórcie. Też nie wiedziałam dlaczego ciągle małą boli brzuszek,
      też dieta, śledzenie tropienie, badania na pasożyty, grzyby ,
      bakterie. Też była niedowaga. Co się okazało ; a to że mała mm/miała
      niedojrzały układ pokarmowy, niedobór enzymów trawiennych. czy przez
      złe trawienie składniki odzywcze nie wchłaniały się. Po odpowoedniej
      kuracji kreonem przeszło.
      Z autopsji :
      - powinnaś zrobić posiew w kierunku grzybów ( candida też daje takie
      objawy jak opisujesz )
      - posiew w kierunku pasozytów, bakterii.

      Moja córka też miała "brzydkie" policzki, ponieważ : jedzonko się
      nie trawiło ( przez to bolał brzuszek, duzo wzdęć ) i "ścierało"
      ściane jelit i białka przdostawały się do krwioobiegu Taka niby
      alergia ( niby bo nie dokonca działa na zasadzie odpowiedzi
      autoimunulogicznej ) Po kuracji regenerujacej jelita PRZESZŁO !!!
      Córka ma teraz 2 latka i je wszystko, a jeszcze pół roku temu jadła
      5 produktów ( możesz poczytac moje wątki, też na forum Alergie )

      2 sprawa to nawracające bakterie w moczu. sprawy te nie koniecznie
      muszą się łączyć. Czy synek był badany pod kontem refluksu przwodowo-
      moczowego ???? Czy miał robione USG ? Koniecznie zapisz się do
      urologa ? Koniecznie ! Na litewskiej w warszawie są sweiotni
      lekarze i nie długie terminy. Zajrzyj też na forum Reflux moczowy ,
      ZUM.

      ja co mój gg 8204797
      • maman3 Re: jestem rozżalona... 03.10.08, 09:24
        wszystko, o czym piszesz, już zrobilismy... Zastanawia mnie ta
        niedojrzałość przewodu pokarmowego...Choć znam lekarza, który
        twierdzi, że dzieci rodzą się z dojrzałym układem pokarmowymsmile
      • mamciulka-nikulka Re: do aleksandry 03.10.08, 10:45
        Aleksandra możesz napisać w jakim wieku było twoje dziecko jak
        podawałaś Kreon, jak dawkowałaś i jak podawałaś. Czy podanie Kreonu
        poprzedziłaś jakimiś konkretnymi badaniami. U nas też zdecydowanie
        problemy z trawieniem, synek już i tak dużo więcej rzeczy je niż pół
        roku temu, ale wciąż te ciężkostrawne typu gluten, wołowina, nie
        przechodzą, a po wywarze z mięsa pojawiają się sucholce na
        policzkach. Mały jest na diecie przeciwgrzybicznej, ma prawie 2
        latka. Dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka