U mojego synka po 6 tyg. życia na pleckach pojawił sie mały guz. Z
czasem zaczął się powiększać. Chirurg dziecięcy stwierdził
naczyniaka i powiedział że nic nie trzeba z tym robić powinno się
wchłonąć do ok 4 roku życia, a jak nie to on by tego nie ruszał bo
jak stwierdził każdy guz to rak wiec lepiej nie ruszać ( to ostatnie
zdanie zdecydowanie było zbędne). Dziś synek ma 3,5 a guz na plecach
ani się nie wchłania ani nie powiększa ma średnicę ok 3cm.Żyjemy
normalnie ale gdzieś w podśwadomości brzęczą mi słowa tego lekarza a
jeśli to nowotwór?Miałam jeszcze nadzieję że się wchłonie ale raczej
już teraz nie mam co na to liczyć