Drogie Forumowiczki,
chciała bym skorzystać z Waszego ( bardzo cennego) doświadczenia.
Przejdę do rzeczy.
Moja 2 letnia córeczka od piątku gorączkowała wysoka gorączka 39,7 C 39,5
żadnych innych objawów. Przez 3 dni wysoka gorączka niczym nie moglam jej
zbic

poszłam do lekarza i niestety Angina i do tego 5 góne się wyrzynają
masakrycznie. Dostała Antybiotyk Augamentin, Pyrosal, leki przecibulowe
paracetamol, nurofen na zmiane. Ok Zaczełam podawac. Wczoraj w nocy Mała
obudziła się z płaczem i masakrycznym kaszlem, cała buzie miała w krwi

do
tego gorączka. Z rana natychmiast udałam się do lekarza i jak zobaczył do buzi
to az sie przezegnal cala buzia zaatakowana aftami do tego angina

(((((( Mala
od niedzieli praktycznie nie je, raz na noc wmuszam kaszke dostaje z butelki
bo z łyżeczki nie zje.
Lekarz kazal nadal podawac antybiotyk do tego "fioletem"smarowac buzie i
nystanyne podawac.
Nie musze Wam mówić że podanie czego kolwiek do buzi córeczce graniczy z
cudem, placz wyginanie sie itp itd. Na siłe smaruje jej buzie "fioletem" na
łyżeczce do buzi podaje nystatyne i antybiotyk. Nie mogę już patrzec jak ona
cierpi

mowi ze chce jesc próbuje wziasc do buzi i zaraz wypluwa i placze
Powiedzcie mi moje drogie jak dlugo moze to paskudztwo byc w buzi dlaczego
antybiotyk nie dziala !!!!!
dziasiaj juz i tak jest ciut lepiej bo zaczela polykac sline wczoraj i w
poniedzialek cala poduszka byla mokra od sliny bo ja wypluwala.
Może kochane dziewczyny macie jakieś doświdczenia, czym jeszcze można to
smarowac, jak długo takie paskudztwo trwa.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Ola