Gość: Kasia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.11.03, 11:13
Ok. 4 tyg. temu z samego rana złapał mnie potworny ból z prawej
strony pleców.Nie mogłam się podnieść z łóżka.Byłam sama w
domu.Dobrze,że w pobliżu znajdowała się moja komórka, z której
zadzwoniłam do mojego chłopaka,on natomiast wezwał
pogotowie.Okazało się ,że to kolka nerkowa.Pan doktor dał mi
zastrzyk w tyłek, po którym po pół godzinie miało mnie przestać
boleć.Po godzinie ból był nie do zniesienia, dlatego zawieziono
mnie na pogotowie.Tam dostałam drugi zastrzyk-petardę...i
zaczęły się kłopoty.Zadziwiające było to,że najczęściej kamica
nerkowa daje jakieś objawy wcześniej.Mój organizm nie wiedział
co znaczy ból nerki czy zapalenie pęcherza moczowego.Natomiast
wiedziałam że kamienie rodziła moja babcia,mój tata i taty
siostra.,,Mój poród" trwał 7 dni,podczas których regularnie
lądowałam w szpitalu na kroplówkach,bo nie byłam w stanie
doustnie przyjmować środków przeciwbólowych,których dawkę
notorycznie byłam zmuszona przekraczać.
Dzisiaj odebrałam wyniki badań-wszystko jest w porządku,a ,,moje
dziecko"-taki mały żuczek półcentymetrowy,zbudowany jest ze
szczawianów wapnia.Czeka mnie picie dużych ilości płynów i
trzymanie diety.Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło!K