Proszę o porady własnie w tejże kwestii. Moja córeczka niedługo kończy pięć
latek,jej włoski od zawsze były cienkie i delikatne a do tego rosły bardzo
wolno. Coś się "ruszyło" jak miała około dwóch latek-włoski zaczęły rosnąć
oprócz dwóch miejsc tzn. nad uszkami tak około 3-4 cm do góry i ok 5 cm
szerokości. Na początku jeszcze czekałam,wiedząc ,że jej włoski do rośnięcia
skore nie są,po jakimś czasie zaczęło mnie to niepokoić,nawet dziwić ,więc
zaczęłam pytać lekarzy,fryzjerów,ale dostawałam ciągle tę samą odpowiedź,że
jeszcze na pewno urosną. Jednak teraz po mału zaczynam w to wątpić,myślę ,że
gdyby miały rosnąć to już by rosły,a tu nic.no prawie nic ,bo urosły może na 1
cm. Tych miejsc nie widać ,bo przykrywają je włoski z góry,ale po pierwsze to
dziwne,a po drugie jej cieniutkie włoski przez to jeszcze tracą na gęstości.
Nigdy nie słyszałam o takim przypadku,może ktoś z Was coś wie na ten temat i
poradzi jak (o ile w ogóle się da) "namówić" włosy do rośnięcia

Myję włoski
mojej córki żółtkiem-nie wierzę co prawda ,że pomoże w tej kwestii ,ale jestem
pewna ,że nie zaszkodzi

Poproszę o porady,pozdrawiam

))