bogna_78
16.05.12, 18:12
Witam.
Mój syn alergik ma od dłuższego czasu biegunki. Wydaje mi się, ale oczywiście pewności nie mam, że ma tę biegunkę wtedy, gdy zje coś dla niego nieodpowiedniego, albo alergizującego, albo coś, czego jego układ pokarmowy nie toleruje. I moje pytanie - czy faktycznie może byc tak, że organizm reaguje biegunką na alergen? że pomimo, iż jakiś spektakularnych zmian skórnych nie ma (bo jakieś tam są, ale możliwe, że to jeszcze "stare" nie wygoiły się), to na te produkty jest uczulony?
co do samej biegunki - nie jest to ostry rodzaj, ale kupa jest 3x dziennie, bardzo luźna lub nawet wodnista.
Syn (1,5 r.) jest uczulony na białko mleka, białko jaja kurzego (przepiórczego już raczej też), pszenicę, orzechy. to są "pewniaki" sprawdzone przeze mnie oraz biorezonansem (lekarz do tej pory nie chciał zrobić żadnych testów). w tym biorezonansie wyszło tez uczulenie a brzozę, trawy, bylicę, pleśnie.
Pomimo stosowania ścisłej diety bezmlecznej, bez jajek, bez pszenicy, w razie czego cytrusów, kakao, miodu i innych potencjalnie silnych alergenów, syn ma cały czas duże zmiany na skórze (suche szorstkie swędzące plamy plus pojedyncze pryszczyki). czasami się zmniejszają, potem znowu wychodzą, ale nigdy nie znikają do konca.
W związku z potencjalnym uczuleniem na brzozę i trawy zakładam wystepowanie alergii krzyżowej. w tamtym roku było to samo, syn wiosną nie mógł jeść jabłek, bananów, marchewki (przez jakiś czas). Podejrzewam, że w tym roku to samo. Dlatego od ponad 1,5 tyg. stosuję dietę na podstawie produktów potencjalnie bezpiecznych, podanych przez p. e-kasię. dodatkowo nie daję bananów, żyta, bo to też chyba uczula. chyba. No i na skórze widzę powolutku poprawę, plamy powoli schodzą, nowych prawie nie ma. duszący kaszel, który syn miał w nocy, wyaźnie się zmniejszył.
no ale te biegunki. nie wiem, co o nich myśleć.
czy to oznacza, że nadal coś daję niewłaściwego?
i jeszcze mam pytanie - czy konieczne jest podawanie alergikowi leków? właściwie nie daję synowi niczego, oprócz pojedynczych kuracji od czasu do czasu Clemastinum (nie widzę po niej większej poprawy). nie jestem zwolenniczką podawania dziecku leków non stop (no chyba że stan jest bardzo zły). no ale może się mylę - może właśnie powinnam dawać jakeś leki synowi aż do momentu ustąpienia zmian? mój alergolog nic nie zalecił, no ale nie jestem z niego zadowolona, a do nowego mam wizytę dopiero w sierpniu (?).