samosia123
30.01.05, 22:37
Szybko spieszę podzielić się z wami moimi doświadczeniami.
Otóż poczęstowałam dziecko owym rosołem z kury, tłustej, wiejskiej.
Pierwszy raz Staś dostał kilka łyżek w piątek, do rosołu dodałam ok. 1/4 zółtka i trochę marchewki (dodam że żółtko jadł tylko raz w życiu i mu zaszkodziło).
Zjadł z wielkim apetytem, niestety skóra następnego dnia wyglądała fatalnie, zmiany które ma na plecach zaczerwieniły się okropnie.
Byłam bliska płaczu. Jednak postanowiłam się nie poddawać.
Następnego dnia podałam dziecku rosół ale już bez jajka.... stan skóry się nie pogorszył. Dzisiaj dostał kolejną porcję rano i do wieczora skóra była ok.
Wnioskuję z tego ze winowajcą było u mnie jajko.
Zdecydowałam że przez kilka dni/tygodni będę dawać tylko rosół i za jakiś czas, jak organizm nasyci się tłuszczem, powoli zacznę wprowadzać jajko.
Dodam że Stas je oprócz rosołu jeszcze owoce i zupki warzywne (gotowane na tym samym rosole).
Piszcie jak Wasze dzieciaczki zareagowały na ta metodę.