Dodaj do ulubionych

Pytania z biochemii

20.02.05, 14:13
Widzę, że jest wśród nas parę osób, które znają się na biochemii. Chciałabym
im zadać kilka pytań, które od dawna mnie nurtują.
1. Czy lekko przyrumienione (nie przypalone!) mięso, kasza itp. jest
szkodliwe dla zdrowia?
2. Czy to prawda, że w ziemniakach powyżej 100 C oraz w waflach ryżowych
tworzą sie jakieś „niebezpieczne związki”?
3. Czym się różni oligofruktoza, która jest w beneflorze, od „zwykłej”
fruktozay dostępnej w sklepach? Czy to prawda, że fruktoza nie wchłania się
do organizmu?
4. Czy oleje roślinne z wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi nie są
zdrowe, gdy trzyma się je w chłodnym, ciemnym miejscu i używa tylko do
sałatek? I jak to jest z masłem arachidowym oraz z tahini (pastą sezamową?)
Przed porodem smarowałam chleb głównie takimi pastami, bo nie lubiłam masła i
margaryny (masło polubiłam w porodówce, ha ha – a 2 tyg. później musiałam się
z nim pożegnać), a od wędlin piekło mi w żołądku, no i wiedziałam od dawna,
że to straszna chemia.
Dzięki za odpowiedź!
Pozdrawiam

Noémi

Obserwuj wątek
    • izado Re: Pytania z biochemii 20.02.05, 15:31
      Ja ze swojej strony napisze tyle ile wiem.

      noemip napisała:

      > 1. Czy lekko przyrumienione (nie przypalone!) mięso, kasza itp. jest
      > szkodliwe dla zdrowia?

      Jeżeli mięso nie jest spalone to raczej jakoś specjalnie nie szkodzi zdrowiu.
      Zależy na czym oczywiście jest smażone. Problem jest bardziej w smażeniu
      weglowodanów w tłuszczach oraz w tym jakie tłuszcze używamy do smażenia.

      > 2. Czy to prawda, że w ziemniakach powyżej 100 C oraz w waflach ryżowych
      > tworzą sie jakieś „niebezpieczne związki”?

      Ja znam jedynie akrylamid, który tworzy się podczas smażenia ziemniaków, ale
      oczywiście smażenia w tłuszczu. O innych niebezpiecznych związkach nie
      słyszałam, ale przyznam sie że podgrzewnia ziemniaków nie studiowałam, bo jem
      ich śladowe ilosci smile Prześledzę trochę litearture na ten tamet i wtedy Ci
      odpowiem.

      > 3. Czym się różni oligofruktoza, która jest w beneflorze, od „zwykłejR
      > 21;
      > fruktozay dostępnej w sklepach? Czy to prawda, że fruktoza nie wchłania się
      > do organizmu?

      Fruktoza i oligofruktoza to cos innego. Fruktoza jest cukrem prostym.
      Oligofruktozę kwalifikuje się jako błonnik. Oligofruktoza, jak sam nazwa
      wskazuje smile jest polimerem fruktozy,nalezy do substancji nazywanych inulinami.
      Sa to występujące naturalnie w przyrodzie węglowodany zapasowe (np. w cebuli,
      pszenicy, bananach, czosnku, cykoria). Oligofruktoza nie jest trawiona w górnej
      części układu pokarmowego i w związku z tym ma mniejszą wartośc kaloryczną
      9ale nie żadną smile, nie prowadzi do podniesienia poziomu glukozy we krwi i nie
      stymuleje sekrecji insuliny. Dostępna na rynku oligofruktoza jest albo
      syntetyzowana z sacharozy, abo otrzymywana z korzeni cykori.
      Fruktoza oczywiście wchłania się w przewodzie pokarmowym i to "bez umiaru" -
      jej wchłanianie, w przeciwieństwie do wchłaniania glukozy, nie jest
      kontrolowane, tzn. nie istnieją mechanizmy, które by je ograniczały.

      > 4. Czy oleje roślinne z wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi nie są
      > zdrowe, gdy trzyma się je w chłodnym, ciemnym miejscu i używa tylko do
      > sałatek?

      Spożycie na zimno tłuszczów roslinnych nie przynosi szkody, pod warunkiem, że:
      - jest ono niskie
      - nie jemy tłuszczów z dużym udziałem wielonienasyconych kwasow tłuszczowych -
      wolne rodniki tworzą się nie tylko podczas podgrzewania tłuszczu na patelni,
      ale równiez podczas jego spalania (utleniania) w naszym organizmie.

      > I jak to jest z masłem arachidowym

      Olej arachidowy pośród tłuszczów roślinnych wypada kiepsko: w 100g oleju mamy
      nasycone kw. tłuszczowe (NKT)- 16.9g, jednonienasycone (JNKT) - 46,2g,
      wielonienasycone (WNKT) 32g (a więc sporo). Ponadto, w oleju arachidowym w
      ogóle nie ma tego co w wielonienasyconych dobre i potrzebne tj. kwasu
      linolenowego.
      Masło arachidowe wygląda lepiej w sensie proporcji między kwasami tłuszczowymi:
      w 100g masła NKT - 9,5g, JNKT - 20,7g, WNKT - 11,3g. Tam jest kwas linolenowy.
      Ale tam z kolei jest białko (21,9g) w związku z tym maslo arachidowe jest
      silnei uczulające, w przeciwieństwie do oleju, który uważa się, ze nie uczula
      (białka w oleju arachidowym jest 0). Poza tym w maśle arachidowym jest sporo
      weglowodanów (24g), a duzo weglowodanów + dużo tłuszczu to bomba uderzająca we
      wszystko (cukzyca, miazdżyca, otyłość i takie tam).

      > oraz z tahini (pastą sezamową?)

      W 100g pasty sezamowej: NKT - 7,1g, JNKT - 19,2g, WNKT - 22,3g. W związku z tym
      jeżlei chodzi o tłuszcze jak dla mnie odpada. Poza tym znowu, jak w maśle
      arachidowym, jest tam białko (a więc potencjalne działanie alergizujące) -
      18,1g oraz dużo węglowodanów - 25,5g czyli "bomba".

      Pozdrawiam,
      Iza
      • noemip Re: Pytania z biochemii 21.02.05, 13:36
        Dzięki za superrzetelną odpowiedź! Zaoszczędziłaś mi kilka przyszłych
        zmarszczek i nie wiadomo czego tam jeszcze. smile
        Jak masz jeszcze trochę czasu, to następne pytanka, może innym też przyniosą
        trochę pożytku:
        Czy to prawda, że mięso zakwasza organizm? Jeśli tak, to czy można
        neutralizować to działanie, jedząc surowe (czy gotowane też?) warzywa z mięsem?
        A jak to jest z mlekiem? Według pewnej teorii, przypuszczam że amerykańskiej,
        organizm zuzywa własne magazynowane wapno do zneutralizowania mleka i w efekcie
        mleko wypłukuje wapno ??? czy to prawda? bardzo dziwne stwierdzenie...
        A czy cukier i biała mąka to rzeczywiście takie straszne szkodniki?
        Dlaczego soja jest niezdrowa (załóżmy, że nie jesteśmy na nią uczuleni i jest
        niemodyfikowana genetycznie).
        Wielkie dziękii

        Noémi
        • izado Re: Pytania z biochemii 21.02.05, 23:46
          noemip napisała:

          > Dzięki za superrzetelną odpowiedź!

          Nie ma sprawy smile

          > Czy to prawda, że mięso zakwasza organizm?

          Tak. Ze względu na wysoką zawartość siarkowych aminokwasów (metioniny i
          cystyny) - w trakcie ich metabolizmu powstaje w naszym organizmie kwas
          siarkowy. Między innymi dlatego nie należy go spożywac w nadmiarze. Dobowa
          norma spożycia białka (odnosze się do białka w ogóle ze względu na wysoką
          zawartość białka w mięsie) podawana przez biochemie i fizjologie wynosi 40-60g
          dla "przeciętnego" człowieka. Przeciętnego w cudzysłowiu, bo trzeba jeszcze
          uwzględnić wiek, płeć, tryb życia itd. Z tego samego powodu najlepiej nie
          spożywac mięsa "solo".

          > Jeśli tak, to czy można
          > neutralizować to działanie, jedząc surowe (czy gotowane też?) warzywa z
          mięsem?

          Tak. W warzywach i owocach obecne są organiczne sole potasu, które są
          metabolizowane do dwuwęglanu potasu, który to neutralizuje kwas siarkowy. Ale
          uwaga: zakwaszające działanie mają również produkty zbożowe i niektóre owoce
          tj. żurawiny, śliwki, norowki, rodzynki (ale z innego powodu). Alkalizujące
          działanie z kolei mają również produkty mleczne.

          Jeśli warzywa gotowane, to nie w wodzie - żeby to o co nam chodzi nie
          wylądowało właśnie w wodzie zamiast w naszym żołądku smile

          >
          > A jak to jest z mlekiem? Według pewnej teorii, przypuszczam że amerykańskiej,
          > organizm zuzywa własne magazynowane wapno do zneutralizowania mleka i w
          efekcie
          >
          > mleko wypłukuje wapno ??? czy to prawda? bardzo dziwne stwierdzenie...

          Owszem, weglan wapnia z kości jest wykorzystywany w naszym organizmie do
          neutralizacji kwaśnego odczynu krwi ale mleko akurat alkalizuje przecież, a nie
          zakwasza.
          Mleko jest bogate w wapń (około 1,2 g/l).
          Wapń w mleku w około 20% jest związany z kazeiną i to czyni go łatwo
          biodostępnym - wapń związany z kazeiną jest łatwo uwalniany podczas trawienia.
          Wapń zawarty w mleku może być absorbowany bez obecności witaminy D (dzięki
          laktozie - z tym, że dotyczy to dzieci, bo u dorosłych mamy do czynienia z
          nietolerancją laktozy, więc witamina D jest potrzebna).
          W mleku (w przeciwieństwie do roślinnych źródeł wapnia) nie znajduje się nic co
          mogłoby hamowac jego absorpcję.
          Jeśli chodzi o osteporozę, to mleko w wieku kiedy ona ma zwykle miejsce (czyli
          po menopazie) niewiele pomoze. U dzieci i młodych ludzi jednak zapobiega
          demineralizacji kości.

          > A czy cukier i biała mąka to rzeczywiście takie straszne szkodniki?
          > Dlaczego soja jest niezdrowa (załóżmy, że nie jesteśmy na nią uczuleni i jest
          > niemodyfikowana genetycznie).

          Na to odpowiem jutro, bo juz późno smile

          Iza.
          • izado Re: Pytania z biochemii 22.02.05, 00:01
            izado napisała:


            > tj. żurawiny, śliwki, norowki

            Ma być BORÓWKI smile

            I.
        • izado Re: Pytania z biochemii 22.02.05, 18:31
          noemip napisała:


          > A czy cukier i biała mąka to rzeczywiście takie straszne szkodniki?

          Biały cukier czyli sacharoza jest zdecydowanie szkodliwy. Po pierwsze dlatego,
          że jest rafinowany (proces ten pozbawia warzywa, owoce,nasiona witamin i soli
          mineralnych, a to z kolei powoduje "ubytki" tych substancji z organizmu ze
          względu na ich nadmierne zużycie w metabolizmie rafinowanych produktów). Po
          drugie jedzenie sacharozy powoduje gwałtowne skoki poziomu glukozy we krwi (z
          racji tego, ze łątwo się rozkłada i szybko wchłania do krwi), to prowadzi to
          skoków insuliny, a to z kolei prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu wielu
          organów, a co za tym idzie przyczynia sie do wielu chorób. Dodatkowo cukier
          rafinowany zaburza stosunek fosforu do wapnia, co może prowadzić do
          demineralizacji zebów i kości.
          Jeśli chodzi o mąkę, to jak dla mnie nie ma większej różnicy czy jest ona biala
          czy nie - ale to już moje zdanie (poparte wprawdzie tym co wyczytałam)
          dotyczące dyskusyjnego dobrodziejstwa błonnika, więc nie będe mieszać smile
          Generalnie jednak lepsza mąka niż cukier.

          > Dlaczego soja jest niezdrowa (załóżmy, że nie jesteśmy na nią uczuleni i jest
          > niemodyfikowana genetycznie).

          Z tą soją to ciągle sa problemy, jedni twierdzą szkodliwa, inni super zdrowa.
          To gorący temat i dość ważny z punktu widzenia światowej ekonomii, zaspokajnia
          głodu i czego tam jeszcze, a przez to trudno znaleźć w tym wszytskim gdzie jest
          prawda. Ale ja soję uważam za szkodliwą do zdrowia. Mówi się np, że soja, ze
          względu na zawarte w niej duże dawki fitohormonów, wpływa na poziom hormonów we
          krwi co rzekomo jest super, bo może (może a nie musi! bo nie we wszytkich
          badaniach to wychodzi) zmniejszać ryzyko zachorowania na raka piersi w okresie
          postmenopauzy, endometrium itd. Tylko gorzej jak zjadająca soję kobieta nie
          jest w fazie postmenopauzy albo wręcz nie ejst kobietą tylko mężczyzną smile, lub
          nie daj Boże dzieckiem - wtedy wprowadzanie do organizmu "dodatkowych" dawek
          hormonów może prowadzić do zaburzeń cyklu menstruacyjnego, a u mężczyz wręcz do
          niepłodności.
          A to dopiero poczatek listy. Można wpisac na nią jeszcz, że:
          1. karmienie dzieci mieszankami opartymi na soi może prowadzić do
          niedoczynności rtarczycy,
          2. fityny zawarte w soi moga powodować niedobory wapnia, cynku i żelaza -
          hamują absorbcję tych pierwiatków.
          3. lektyny soi oraz saponiny zaburzają funkcjonowanie układu immunologicznego
          4. duża ilosć oligosacharydów prowadzi do wzdęć.
          Tyle sobie przypominam.

          Poza tym jak sie czyta w jaki sposób robi sie te wszystkie cuda z soi to włos
          się na głowie jeży, bo dopiero wtedy widac co za świństwo tam w środku jest.

          Skupiłam się na tej negatywnej stroniw soi, bo jesli coś ewidentniw szkodzi, to
          nawet jeżeli jest możliwe że ma jakies zalety to dla mnie juz bez znaczenia -
          szkodzi i już.

          Pozdrawiam,
          Iza
          • maya_maya Bombowe odpowiedzi! 22.02.05, 21:01
            Z przyjemnością czyta się odpowiedzi. Niezwykle rzeczowe i obfite w wiedzę.
            Mimo, że to nie ja zadawałam pytania to bardzo dziękuję, że chciało Ci się
            odpowiadać, bo są to cenne informacje dla chcących zdrowo się odżywiać.

            Pozdrawiam,
            Monika
            • izado Re: Bombowe odpowiedzi! 23.02.05, 10:12
              Dzięki za miłe słowa smile

              Iza
              • jzabro Re: Bombowe odpowiedzi! 23.02.05, 10:32
                Ja też jestem pod wrażeniem.
            • bziuk Re: Bombowe odpowiedzi! 23.02.05, 14:45
              ja również bardzo dziękuję Izado
              wydruczyłam sobie nawet, do poduszki wink

              pzdr bziuk
          • nanibe Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 20:29
            Mnie męczy ta soja, skora jest taka szkodliwa dla zdrowia to czemu daje się ją
            dzieciom np,mleko sojowe PROSOBE przecież to lekarz przepisuje-nierozumiem?
    • noemip Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 14:12
      Iza, nie znajduje slow!
      Dzieki!!
      Jezeli mleko jest alkaliczne, to dlaczego np. moja tesciowa moze miec refluks
      po wypiciu mleka? Czyzby miala alergie na mleko krowie? Ale po Actimelu i
      bialym serze nic jej nie jest.
      Czym smarowac chlebek? Odpadaja margaryny, wedliny, maslo orzechowe, pasta
      sezamowa, soja. Dzem chyba tez szkodzi, bo zawiera duzo cukru. A maslo, sery
      (te bardziej naturalne)? A jak ktos ma alergie na mleko krowie?
      • izado Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 15:37
        noemip napisała:

        > Iza, nie znajduje slow!

        Dziewczyny, bo zaczynam się już czerwienić smile

        > Jezeli mleko jest alkaliczne, to dlaczego np. moja tesciowa moze miec refluks
        > po wypiciu mleka? Czyzby miala alergie na mleko krowie? Ale po Actimelu i
        > bialym serze nic jej nie jest.

        Rzeczywiście refluks moze być przejawem alergii na białko mleka krowiego, ale
        po pierwsze takie objawy alergii mają głównie miejsce u dzieci, a po drugie
        skoro może jeść sery to raczej nie to. U dorosłych "problemy żołądkowe" po
        wypiciu mleka sa związane raczej z nietolerancja laktozy (człowiek z wiekiem
        przestaje produkowac laktazę). Stąd dobra tolerancja jogurtów, serów, kefirów
        czy mleka aidofilnego, w których laktoza już jest rozłożona, bądź zawierających
        bakterie, które ją rozłożą.
        Właściwie dorośli mleka "niesfermentowanego" nie powinni pić wcale. W zamian
        lepsze są właśnie sery, kefiry czy choćby śmietana.

        > Czym smarowac chlebek? Odpadaja margaryny, wedliny, maslo orzechowe, pasta
        > sezamowa, soja.

        Brrrr! smile

        > Dzem chyba tez szkodzi, bo zawiera duzo cukru.

        No właśnie.

        > A maslo, sery
        > (te bardziej naturalne)?

        Mniam, mniam, pycha smile

        > A jak ktos ma alergie na mleko krowie?

        Wtedy zostaje smalec, oliwa z oliwek i ewentulanie masło klarowane. Ale alergia
        na białko mleka krowiego u dorosłych jest dość rzadka.

        Ja np. bardzo lubię wszelekiego typu pasty, które sama robię - mogą być z sera
        (białego, żółtego), jajek, ryb, wątróbki, awokado do tego warzywa, przyprawy,
        śmietana, majonez - pyszne smile

        Pozdrawiam,
        Iza.
        • kruffa Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 15:55
          A jak się ma soczewica do soi? Wiem, ze powinny jej unikac osoby z artretyzmem,
          a jeśli już jedzą - odlewac pierwszą wode po zagotowaniu ze względu zdaje się
          na puryny.

          Pisze o tym bo bardzo lubię pasty, pierogi i koltety z soczewicą,
          Pasty można też robić ze słonecznika. Duże różnych pomysłów jest w kuchni
          wegetariańskiej i makrobiotycznej.

          Kruffa
          • izado Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 21:04
            Soczewica należy wprawdzie od tej samej rodziny co soja (podobnie zresztą jak
            np. fasola), ale zawiera znacząco mniej izoflawonoidów (do których należy
            fitoestrogen) - w soczewicy jest tylko około 0,01mg/100g, a w soi aż około
            150mg/100g.
            Soczewica jest 2-gą po soi wśród roślin stanowiąca dobre źródło białka (zawiera
            wszystkie aminokwasy oprócz hydroksyproliny) - białka ma 28g. Jest poza tym
            bardzo bogata w błonnik, potas i fosfor.

            Wszystkie strączkowe są bogate w puryny - sa to zasady azotowe wchodzące w
            skład kwasów nukleinowych (RNA i DNA) i akaloidów. Istnieją przesłanki mówiące,
            że w przypadku niektórych chorób niekorzystne jest jedzenie produktów bogatych
            w puryny, a w innych w pirymidyny (tez zasady azotowe). Ale to już inna i długa
            historia smile

            Co do moczenia, odlewania wody itd. to należy robić ro z wszystkimi
            strączkowymi ze względu na to, ze są bogate w kwas fitynowy oraz potencjalne
            inhibitory enzymów żołądkowych (zwłaszcza soja). Strączkowe należy moczyć,
            odlać wodę, przepłukać, a nastepnie zebrać z wierzchu wody to co wypłynie
            podczas ich gotowania w niej. Soi nei nalezy wręcz jadac innej niż tylko
            sfermentowanej.

            Co do nasion słonecznika - zawiera dużo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych.
            Masło słonecznikowe ma ich 31,5g w 100g (jednoniesacynowch 9,1g, nasyconych 5g,
            weglowodanów 27,4g, białek 19,7g).

            Pozdrawiam,
            Iza
    • setia Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 20:16
      to ja tez zapytam o rzecz, ktora od dawna mnie nurtuje:
      mleko ma wlasciwosci zasadotworcze, a jak to jest z preparatami mlekozast. dla
      niemowlat (nutramigen, b.pepti, b.amino): czy spotkalas sie kiedys z ta inform?
      wg mnie sa kwasotworcze, ale to podpowiada mi tylko moja intuicja i moj
      zoladeksmile
      • izado Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 21:05
        Przyznam się bez bicia smile, że nie wiem.
        Spróbuje postudiować ten temat w wolnej chwili.

        Iza.
    • nanibe Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 20:46
      Męczy mni ta soja skora jest taka szkodliwa dla zdrowia to czemu podaje się ją
      dzieciom np. mleko Prosobe przecież to przepisuje lekarz.Ja podaję mojemu
      dziecku deserki sojowe pewnie też są szkodliwe czyli nieświdomie podtruwam
      swoje dziecko.
      • izado Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 21:10
        Preparaty sojowe (mieszanki) sa tzw. mniejszym złem. Jeżeli dziecko jest
        uczulone nawet na hydrolizat kazeinowy czy serwatkowy pozostaje soja, jako
        alterantywne roślinne źródło białka. Kiedyś dość często dzieciom ze skazą
        białkową podawano mieszanki na bazie soi. Obecnie odchodzi się od tego ze
        względu na ewentualne niekorzytne efekty żywienia dzieci soją - podaje się je
        tylko jeśli nie ma innego wyjścia, jakieś źróło białka dziecko musi mieć.

        Jeśli chodzi o deserki sojowe - nigdy w życiu nie podałabym ich dziecku.

        Iza.
        • monaluiza Re: Pytania z biochemii 23.02.05, 21:57
          izado napisała:

          > Obecnie odchodzi się od tego ze
          > względu na ewentualne niekorzytne efekty żywienia dzieci soją - podaje się je
          > tylko jeśli nie ma innego wyjścia, jakieś źróło białka dziecko musi mieć.

          To wszystko w tym wątku to prawda, dodać można tylko, że jest kilka powszechych
          nieporozumień jeśli chodzi o soję, głownym z nich jest to, że "Azjaci jedza
          bardzo dużo soi i są tacy zdrowi".

          1. Azjaci, jako grupa jedza sporo soi, ale... indywidualnie jedzą jej bardzo
          mało. Soja nigdy nie jest używana w Azji jako główny posiłek np. jakieś kotlety
          z soi itd. Soja jest tam używana jako dodatek (w małych ilościach)do posiłków.

          2. Soja spożywana w Azji jest inaczej przygotowywana. Komercjalnie produkowana
          soja w krajach Zachodu to nie to samo !

          3. Szczególnie niebezpieczne jest spozywanie soi w dużych ilościach przez
          chłopców. Jeśli dobrze pamiętam, to 100g białka sojowego jest ekwiwalentem
          jednej pigułki antykoncepcyjnej. Nie trudno sobie wyobrazić co można
          nawyczyniać szczególnie w rozwijającym się oraganizmie chłopca.


          > Jeśli chodzi o deserki sojowe - nigdy w życiu nie podałabym ich dziecku.

          Ja też.

          Mona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka