Dodaj do ulubionych

marchew w kupce (?)

29.03.05, 17:27
ach ten temat kup wraca jak bumerang. Podałam małej (7 m-cy) pierwszy raz
marchewkę - gotowana, przetarta. No i dzis co znalazłam w kupie?
Marchewunię smile
Co to moze oznaczać? Podawać jej dalej ta marchewkę? a może sprobwac
słoiczek? (tylko
tam jest chyba marchew nieprzegotowana, chociaz ja to nie wiem, bom nie
słoiczkowa)

Obserwuj wątek
    • bydz Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 17:30
      Nie denerwuj sie, nie tylko marchewke tam znajdziesz. Organizm dziecka tez musi
      sie przyzwyczaic.
    • kruffa Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 17:31
      Ale wyglądała na niestrawioną, czy po prostu kupa zmieniła kolor?
      W słoiczkach jest marchew pasteryzowana, czyli poddana obróbce termicznej.

      Kruffa
      • alohaa Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 20:17
        to co weszło to wyszło, czyli niestrawiona
        • ladiwa Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 22:00
          Czy oprócz tej kupy były inne objawy?
        • kruffa Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 22:06
          W takim razie radziłabym odstawić marchew. Mam ten sam problem, ale moja
          uczuliła się wtórnie sad
          Od jesieni nie dostaje marchwi i przyzwyczaiłam do tego - tk jakby to warzywo
          nie istniało.

          Kruffa
          • sigvaris Re: marchew w kupce (?) 29.03.05, 23:40
            Mamy! To też mogą być objawy pasożytów. Układ pokarmowy nie przyswaja witamin,
            minerałów, nie trawi pokarmów, bo zalegają w nim pasożyty lub ich "potomstwo".
            Połknięta marchewka, już w pieluszce, ale też jest marchewką, bo może przewód
            pokarmowy nie mial jak jej strawić...?

            W przypadku lambli, ich cysty potrafią tak dokładnie obkleić przewód
            pokarmowy, że ludzie traca włosy w ciągu kilkunastu tygodni, mimo łykania
            minerałow i witamin garściami. W przypadku innych pasożytów czasami to są ich
            odchody.. Odchody pasożytów nie dość że zaklejają przewód pokarmowy (niszczą
            kosmki) to jeszcze potęgują alergię, bo zatruwają organizm. A organizm się
            broni. Skołowany, zatruty nie wie jak? No to atakuje na ślepo...

            Spróbujcie inaczej spojrzeć na objawy alergii. Przyczyna może nie zawsze leży
            w kolejnych alergenach. Ale w CZYMŚ co w ogóle spowodowało alergię i
            doprowadziło do tego, że pokarm stał się dla dziecka alergenem.
            • kruffa Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 00:05
              To że u Was były to pasożyty - nie oznacza ze wszytskie dzieci tak mają.
              Juz napisałam o tym w innym wątku.

              Kruffa
              • sigvaris Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 09:54
                Lekarze prawie wcale nie zlecają tych badań, a jest to podstawa rozpoznania.
                Poza tym zostały przeprowadzone badania w Polsce na ten tenmat. Miedzy 20%
                (lamblie) a 60% (grzyby) dzieci ma pasożyty . Większość z tych dzieci (80%)
                nigdy nie trafiło do lekarza, który zleciłby takie badania.
                Alarmujące jest to, że leczone są na wszystko. Na "alergię", na "migdałki",
                na "żołądek"... a rozpoznanie przyczyny jest banalne.

                Lepiej eliminować kolejne pokarmy, czy zrobić trzy proste testy?
                Eliminowanie nie poprawi dziecku nic (dalej będzie alergikiem z
                ryzykiem "przyrastania" puli alergenów), czy usunąć przyczynę? Myślę, że warto
                spróbować. Ja spróbowałam i bingo. Dlatego namawiam inne matki.
                Uważasz że to źle?
                • puza1 Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 10:24
                  Sigvaris, jakie 3 testy trzeba zrobić? czy sa płatne czy w ramach ubezpieczenia?
                  Co robi się jesli okaże się że są pasożyty? jakie leczenia i ile trwało w
                  Waszym przyopadku?
                • kruffa Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 10:36
                  Pewnie, że warto spróbować. Może ja to trochę inaczej widzę. Moje dziecko miało
                  w wieku 6 m-cy zrobione wszystkie badania wykluczające wszystkie inne choroby -
                  włącznie z mukuwizcydozą, pasożytami, usg, ekg itp itd - na zalecenie
                  alergologa. Tak aby na koniec wyszło, że to alergia. To samo było z białymi
                  krwinkami w moczu. Zostałam wysłana do nefrologa aby ten potwierdził, że nic
                  nie znajduje i gdy nic nie znalazł - dopiero wtedy obciążono za nie alergię. Po
                  prostu przyzwyczajono mnie do takiego podejścia.

                  Kruffa
                  • sigvaris Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 15:12
                    Kruffa jesteś szczęściarą! I Twoje dziecko też. Lekarze nie zlecaja takich
                    badań. Wiem to na pewno.
                    Jak moja MArtusia miała 4 miesiące niespełna wypuszczono nas z Centrum Zdrowia
                    Dziecka z rozpoznaniem onanizmu (4 !! MIESIĄCE_ - ONANIZM!!!, ja to mam
                    czarno na białym, na wypisie!!)!!
                    A dziecko swędziała skóra na tyłku (za przeproszeniem)i nie mogło się tam
                    podrapać!! Miała "alergię" to ją tym bardziej swędziało.
                    Krzyżowała nóżki, prężyła się - to co na to lekarze: padaczka, albo porażenie
                    mózgowe.

                    Myśmy horror przeszli. Byliśmy u "najlepszych" lekarzy. Straciliśmy kupę kasy.
                    Ale mniejsza o to.
                    Dziecko mordowało się 4 miesiące. Czyli 3/4 swojego życia na tym padole!
                    A ja mam na piśmie rozpoznanie: czekać aż z tego wyrośnie!
                    No! Tak to wygląda!
    • patyska Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 09:44
      niektorzy lekarze kaza odstawiac rzeczy niestrawione w kupie. ale jesli nie
      bylo zadnych innych objawow, to ja bym jeszcze poprobowala z ta marcheweczka.
    • anetchen Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 11:57
      U mojego dziecka było podobnie. Zastanawiałam się czy odstawić marchew (skóra
      była przy tym ok), ale następnym razem podałam jej mniejszą ilość i było ok.
      Widocznie na początku młodziutki organizm dostał jej za dużo i sobie nie
      poradził.
    • izia30 Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 12:09
      to nic strasznego, układ pokarmowy dostał coś czego jeszcze nie zna, więc
      wydalił to w formie prawie nie zmienionej, to nie jest objaw chorobowy. dawaj
      marchewkę dale. jak wprowadzisz kolejny produkt to też go znajdziesz w kupce. po
      kilku tygodniach moze nawet tylko 2ch, kupa znowu będzie jednolita, tzn organizm
      się przyzwyczaił.
      • beti555 Re: marchew w kupce (?) 01.04.05, 15:07
        Tak sobie czytam ten post i odpowiedzi, i coś mnie zastanawia. Moja mała ma
        prawie 23 miesiące. Objawem u niej są lekko krwawiące rączki, szorstka skóra i
        prawie zawsze rumiane policzki. Odstawione mamy mleko i przetwory, smarujemy to
        jakąś robioną maścią, ale nic nie znika. I właśnie tu dochodzę do sedna. U
        mojej córeczki w kupce wciąż pojawiają się jakieś niestrawione resztki np.
        marchew. Czy u prawie 2 letniego dziecka to normalne?
        • sigvaris Re: do Beti555 01.04.05, 16:34
          zajrzyj na wątek o lambliach na tym forum. Może wyciągniesz jakieś wnioski dla
          siebie , a przede wszystkim co do tego, co może być z Twoją córeczką.
    • alohaa Re: marchew w kupce (?) 30.03.05, 12:42
      dzis pojawił sie jeszcze w kupie śluz. Gorzej, że mała łyka od półtora tyg.
      witaminy (kwas foliowy i B6), wiec nie mma pewności czy to na pewno ten sluz od
      marchwi. Wczoraj miała tez czerwone plamy pod brodą, ale te zaczęły sie
      zaznaczać w zasadzie jeszcze przed podaniem marchwi, więc to nie to(zresztą to
      mi raczej na kontaktówkę wygląda). Dzie?i dziewczynyza odzew, ja chybachwilowo
      sie wstrzymam z ta marchwia, i moze za jakis czas znowu podam.
    • izia30 Re: marchew w kupce (?) 31.03.05, 10:04
      sprawdx dokładnie skład tych witamin, czy nie ma tam czegoś dla smaku? np olojek
      pomaranczowy? bo to często uczula.
      • alohaa Re: marchew w kupce (?) 31.03.05, 11:18
        smaku nie ma, bo to sa takie najzwyczajniejsze witaminy jak dla dorosłych. Są
        za to inne doddatki, typu nieszczęsna laktoza na ten przyklad. No al edziś kupa
        z powrotem w normie, tak więc już zdębiałam. lada dzień muszę włączyć małej
        żelazo w syropie (a może znacie mamy coś alternatywnego do syropu, co
        nadawałoby sie dla niemowlaka), a tam kolejne świnstwa typu esencja
        śmietankowa.
        • kruffa Re: marchew w kupce (?) 31.03.05, 11:47
          Skontaktuj się z alergologiem - nich on dobierze ci preparaty.

          Kruffa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka