Dodaj do ulubionych

Miodowicz rżnie głupa

02.09.05, 16:46
Miodowicz skłamał

Oświadczenia • Zatajona fundacja

W styczniu 2002 r. poseł-pułkownik został powołany na prezesa zarządu Fundacji
im. Marszałka Józefa Ślisza. Pełnił tę funkcję przez pół roku, do czasu, kiedy
zmieniono jej statut. Polityk PO nie odnotował tego faktu ani w oświadczeniu
majątkowym, ani w rejestrze korzyści. W oświadczeniu za 2002 r. złożonym przez
Miodowicza w Sejmie 25 kwietnia 2003 r. w punkcie dotyczącym uczestnictwa w
fundacjach i stowarzyszeniach prowadzących działalność gospodarczą poseł
Miodowicz wpisał „nie dotyczy“.
Fundacja im. Marszałka Józefa Ślisza niewątpliwie działalność gospodarczą
prowadziła. Powołano ją na początku 2002 r. po rozpadzie Stronnictwa
Konserwatywno-Ludowego, kiedy część członków tej partii odeszła do Platformy.
Partia posiadała spory majątek - ok. 4 mln zł - więc postanowiono, że będzie
on zarządzany wspólnie przez polityków SKL i PO.
W styczniu zarząd fundacji postanowił zainwestować w papiery dłużne Stoczni
Szczecińskiej Porta Holding SA. Niestety, była to inwestycja chybiona.
Stocznia ogłosiła upadłość. Fundacja straciła na tej inwestycji 1,4 mln zł.
Decyzje o zaangażowaniu środków fundacji miał podjąć Wojciech Arkuszewski,
ówczesny przewodniczący Rady Fundacji. Zlecenie powinien jednak podpisać
Miodowicz jako prezes jej zarządu. Poseł-pułkownik we wrześniu 2002 r. nie
chciał jednak odpowiedzieć na pytanie „Rzeczpospolitej“, czy to zrobił.
Stwierdził, że nie orientował się w operacjach finansowych.
- Takie operacje świadczą o tym, że fundacja prowadziła działalność
gospodarczą - uważa mec. Stanisław Mazur, cywilista. Jego zdaniem, kupno
papierów dłużnych mogło odbywać się tylko w ramach właśnie takiej -
gospodarczej - działalności fundacji, podobnie jak zarządzanie majątkiem
partii politycznej. Zasiadanie w zarządzie fundacji, która takową działalność
prowadzi powinno więc zostać odnotowane w oświadczeniu majątkowym. Ale nie
zostało. Nie zostało również odnotowane w rejestrze korzyści majątkowych,
gdzie podaje się informacje o „udziale w organach fundacji, spółek prawa
handlowego lub spółdzielni, nawet wówczas, gdy z tego tytułu nie pobiera się
żadnych świadczeń pieniężnych“. Poseł Miodowicz pochwalił się zasiadaniem w
Radzie Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy, w Fundacji Zjednoczeni dla
Transplantacji i Fundacji im. Piotra Skargi. Dlaczego więc pominął Fundację
im. Marszałka Józefa Ślisza? Czy była to pomyłka, czy celowe działanie?
Nie jest to jedyna niejasność woświadczeniach wypełnianych przez
posła-pułkownika. Pojawia się w nich również... wędrujący kredyt. Na początku
kadencji Sejmu, w dokumencie datowanym na 18 października 2001 r., w dziale XI
- „zobowiązania pieniężne, w tym kredyty i pożyczki o wartości powyżej 10
tysięcy złotych oraz warunki, na jakich zostały udzielone, czyli przez kogo,
na jaki cel“ -Miodowicz wpisał zaciągnięty w roku 2000 (na okres 16 lat)
kredyt hipoteczny na zakup domu w wysokości 120 tys. zł. Kredyt miał być
zaciągnięty w banku PKO BP. W kolejnym oświadczeniu, z 30 kwietnia 2002 r.,
jest mowa o zaciągniętym w 2000 r. szesnastoletnim kredycie, ale w wysokości
130 tys. zł. Jest to o 10 tys. zł więcej niż poseł podał rok wcześniej.
Wdodatku kredytodawcą - jak wpisał poseł - był po prostu bank „PKO“. 25
kwietnia 2003 r. Miodowicz wypełnia oświadczenie po raz kolejny. Po raz
kolejny też zmienia wersję dotyczącą kredytu na zakup domu. Jest to wprawdzie,
tak jak rok wcześniej, kwota 130 tys. zł, ale instytucją, która Miodowiczowi
kredytu udzieliła jest bank Pekao SA.
Wobec nieodnotowania w oświadczeniu faktu pełnienia funkcji prezesa fundacji i
zapisów o wędrującym kredycie, trudno ocenić, kiedy poseł-pułkownik mówi
prawdę, a kiedy się z nią mija. Być może powinien zwrócić się z prośbą o pomoc
do prokuratury, która tę kwestię wyjaśni.

Jedyny uczciwy

W kwietniu 2002 r., po zmianie statutu fundacji, powołano 2-osobowy zarząd, w
skład którego weszli politycy SKL Wojciech Arkuszewski i Marek Zagórski, a
także kapitułę z posłami PO Konstantym Miodowiczem i Janem Rokitą oraz SKL -
Arturem Balazsem i Ireneuszem Niewiarowskim.
Sprawdziliśmy rejestr korzyści posła Jana Rokity. W punkcie dotyczącym udziału
w organach fundacji podał informację: „25/04/2002 - członek Kapituły Fundacji
im. Józefa Ślisza (nieodpłatnie)“ Informację taką w rejestrze korzyści
zamieścili również posłowie: Artur Balazs (z datą 4 lipca 2002 r.), Ireneusz
Niewiarowski (2 lipca 2002 r.) oraz Marek Zagórski (28 czerwca 2002 r. -
wiceprezes Zarządu Fundacji; funkcja pełniona nieodpłatnie).
Marek Zagórski jako jedyny wpisał też w oświadczeniu majątkowym za 2003 r.
swój udział w Fundacji im. J. Ślisza. Z adnotacją, że pełni funkcję
wiceprezesa zarządu społecznie i nie uzyskuje z tego tytułu żadnych dochodów.
trybuna
----------czasami poczytaj
cimoszewicz.hk.pl/
www.antyprawica.republika.pl/
www.spieprzajdziadu.pl/
Obserwuj wątek
    • kropekuk Nie musi rznac - ten facet JEST glupem :))))))))) 02.09.05, 16:47

    • kropekuk PS: Chyba ma to po ojcu. Coz, GENETYKA... 02.09.05, 16:48

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka