30.03.05, 20:45
Hej
tak się właśnie zastanawiam... Dziś koleżanka "obsobaczyła" mnie, że mając
alergiczne dziecko mam w domu także koty (koty były wcześniej niż dziecko).
Ona twierdzi, że nawet jeżeli mój synek nie ma teraz alergii na koty, to na
pewno, non stop z nimi przebywając, takowej się nabawi... Lekarz nic nam nie
mówił, że koty są jakimś zagrożeniem... I teraz już sama nie wiem, czy
faktycznie można się "nabawić" alergii??? Czy jeżeli do tej pory przebywanie
z kotami nie przyniosło negatywnych skutków, to już mojemu synkowi nic z ich
strony nie grozi (w kontekście alergicznym oczywiście)??? Tomek uwielbia
nasze koty, a i my jesteśmy do nich przywiązani, i rozstalibyśmy się z nimi
tylko w obliczu absolutnej konieczności.
Czy macie może jakieś doświadczenie w tym temacie???
Obserwuj wątek
    • kruffa Re: Koty??? 30.03.05, 20:52
      Koleżanka ma niestety rację. Ja bym nie ryzykowała sad

      Kruffa
    • jamila KOTY sa OK! 31.03.05, 01:46
      Jest juz rzecza stwierdzona, ze jesli zwierzak byl wczesniej, nie powinien
      uczulac, po drugie, coraz czesciej mowi sie, ze alergie na zwierzaka leczy
      sie...zwierzakiem.
      Jesli nic nie jest Twojemu synkowi, o co caly raban??? NIe daj sie 'zastraszyc'
      ludziom, ktorzy maja chyba slabe o tym pojecie (a moze i kotow nie lubia).
      Mam kilka przykladow wokol, ktore dowodza, ze kot i maluch swietnie do siebie
      pasujasmile
      Dopiero gdyby bardzo, bardzo dziecko bylo alergiczne, z katarem, chrypa lub
      ciezka wysypka na ciele, moglabys, postraszona astma, myslec o pozbyciu sie
      kociakow.

      Dodam, ze moja przyjaciolka ma kota i alergiczne dziecie (pokarmowka) i
      ALERGOLOG (b. dobra z tego co wiem, pani z doktoratem, spec od chorob pluc i
      astmy) wciaz uwaza, ze kot jest OK. I 'nie ruszac kota!!!' wink

      Mam nadzieje, ze poglaszczesz swoje koty i zapomnisz o tych 'posadzeniach'...
      Kot niewinne zwierzesmile
      Pozdr
      • kruffa Re: KOTY sa OK! 31.03.05, 08:05
        Niestety mylisz się. Mam koleżanke, u której takie postępownie doprowadziło do
        cięzkiej astmy sad. Nie jest powiedziane, że dziecko się uczuli, ale istnieje
        bardzo duże prawdopodobieństwo.

        Kruffa
        • beciaw2 Re: KOTY sa OK! 31.03.05, 08:40
          Ja też mam kota i alergiczną 11 msc córkę. Kot przez 5 lat zaspokajał moje
          instynkty macierzyńskie. Kiedy stwierdzono skazę białkową niczym się nie
          przejełam. Gdy wyszło AZS spanikowałam, zaczełam szukać wszystkiego na temat
          relacji alergia a kot. Po wnikliwej analizie sytuacji kot pozostał i jest
          najlepszym przyjacielem mojego dziecka. Jak ryczy tylko on ją uspokaja, jak
          gorączkowała i marudziła (trzydniówka) zasypiała tylko przy mruczeniu (mamy
          nagrane na kasetę, ułatwia życie- puszczamy w samochodzie jak marudzi). Oto co
          mnie przekonało:
          1. najnowsze badania wykazują, że jeśli koty są w domu od urodzenia jest małe
          prawdopodobieństwo,że dziecko się uczuli
          2. Alergeny kociego naskórka jest bardzo trudno usunąć z domu. Jak kot zniknie
          dopiero po kilku latach spada poziom alergenu do tzw. tła. Nie STAĆ MNIE NA
          ZMIANĘ MIESZKANIA, ANI NAWET NA ZMIANĘ MEBLI (sory coś mi się włączyło).
          Zrobiłam testy:
          pierwszy test z krwii na przeciwciała IgE przeciw alergenom kota- wyszedł w
          normie. Ponieważ wiem z forum że taki wynik nie daje pewności że dziecko nie
          jest uczulone zrobiłam test empiryczny. Wyjechałam z dzieckiem na miesiąc do
          siostry nie biorąc nic z domu ze sobą Wszelkie potrzebne rzeczy kupiłam nowe
          już na miejscu. Zmiany alergiczne jakie miała na ciele (reaguje głównie skórą)
          nie uległy zanikowi, w ogóle się nie zmieniły. Wywnioskowałam z tego, że to
          chyba jednak nie kot.
          Mimo wszystko w zycie weszły pewne zasady do których kot musiał się jednak
          zastosować:
          kot nie przebywa w sypialni dziecka, ani w żadnym miejscu gdzie ono śpi
          (leżaczek na dworze, wózek itp.)
          po każdorazowej zabawie z kotem typu przytulanie cacy-cacy itp dziecko ma
          dokładnie myte rączki i buzie i zmieniane ubranko(to po bliższym kontakcie)
          nie pozwalam na lizanie rączek dziecka przez kota, ani wspólne jedzenie chrupek
          (ulubiona zabawa obojga)
          Kot jest obligatoryjnie dokładnie kąpany co tydzień, podobno zmniejsza to
          baaaardzo ilość alergenów na futrze i w powietrzu (do poziomu niewiele ponad
          tło)
          Obligatoryjnie dostaje raz w miejącu kurację odrobaczającą
          Kot jest czesany tylko na dworze
          Raz na kwartał kot jest badany przez weterynarza
          Kocie żarcie jest strzeżone przed dzieckiem jak największy skarb ( z podłogi
          powędrowało na lodówkę)
          mamy dom z ogródkiem, nigdy nie mieliśmy kuwety w domu
          kot jest regularnie szczepiony pełnym pakietem chorób

          Mój alergolog twiedzi że mała ma AZS w powiązaniu z pokarmówką, więc kot może
          być w domu.
          Osobiście, nie neguję tego co mówi Kruffa, może mieć rację, szczególnie przy
          nie do końca zdiagnozowanych alergikach.
          Każda matka podejmuje decyzje samodzielnie. Ja kota zostawiłam, ale gdyby
          pokazały się jakiekolwiek objawy alergii wziewnej szukałabym mu nowego
          domu.Niestety.
          B.

          Ale mimo wszystko nie mogę powiedz
          • gutekjr Re: KOTY sa OK! 31.03.05, 19:57
            A nie wiesz jak jest z psami? Czy ich sierść też jest takim silnym alergenem?
            Myślimy o psiaku dla starszej, a i Natalka (z alergią) bardzo je lubi i nie
            zauważyłam niczego złego po kontakcie z nimi.
            Pozdrawiam
            Dorota
            • gagia Re: KOTY sa OK! 01.04.05, 17:45
              Z tego, co mowia alergolodzy, psy sa rzadziej podejrzewanewink- nie uczulaja tak
              czesto. Mam w pamieci slowa dr Suminskiej, speca od zwierzat w ogole: alergie
              na kota/psa leczyc kotem/psemsmile)) I twierdzi ona (majac dostep do najnowszych
              bedan) ze zwierze jest bardzo potrzebne dla zdrowia! (jak slyszalas, sa juz
              hipoterapie, dogoterapie - i beda wkrotce 'kototerapie'winkWszystkie maja
              zbawienny wplyw nie tylko na dzieci, ale nawet bardzo chorych doroslych...
              Dlatego, majac za soba opinie kilku specjalistow, bardzo polecam Wam tego psa!
              Pozdrowionkasmile))
              • kruffa Re: KOTY sa OK! 01.04.05, 17:54
                Łatwo mówić..... uncertain
                Ciekawe co by powiedzieli ci "mądrzy" lekarze gdyby zobaczyli moją wtedy 8
                miesięczną córkę, która - po tym jak dziadek nie zmienił ubrania przychodząc do
                nas - podrapała sie (a własciwie wyszarpała sobie skórę) do krwi przez bluzę.
                Od urodzenia miała kontakt z psem, ale potem niestety mając 5 miesięcy -
                uczuliła się.
                A po lekturze tego forum mam wrażenie, że moje dziecko nie jest aż tak strasznym
                alergikiem.

                Kruffa

                PS: ale faktem jest że kotów jako zwierząt w domu nie toleruję i to nie z powodu
                alergii smile))
      • izado Re: KOTY sa OK! 31.03.05, 10:34
        Ja równiez spotkałam się z teorią, że jeżeli zwierzeta to wręcz lepiej przed
        urodzeniem dziecka niż po - żeby dziecko od początku miało kontakt z nimi.
        Niektórzy uważaja nawet, jak już napisała Jamila, że zwierzeta mają dobroczynne
        znaczenie w zabopieganiu alergii - ma to związek z tzw. teorią "higieniczną"
        powstawania alergii u dzieci. Poza tym, biorąc psychiczny czynnik w alergii,
        obecność zwierzaka w otoczeniu dziecka również ma niebagatelne znaczenie.
        Narażenie na kontakt z alergenem nie jest pzyczyna alergii.

        Ja nie mam kota i ubolewam nad tym, prawie zawsze miałam koty. Od kilku lat nie
        mam, ze względu na mieszkanie. U wielu moich znajomych widzę jak wspaniale
        wpływa już na najmniejsze dzieci obecność zwierzaka w domu (sa wśród nich
        równiez tacy, którzy sami mają alergię, a ich dzieci nie mają). Jak mała
        podrośnie trochę zapewne sprawie jej (i sobie smile kota. Narazie Zosia cieszy
        się kotem u moich Rodziców i reakcja alergiczna na niego jest bardzo dobra,
        czyli żadnasmile

        Iza.
    • inguna2 Re: Koty??? 31.03.05, 11:49
      Jezeli synek nie ma teraz objawow alergii na koty to nie ma powodu ,zeby sie
      jej nabawil mieszkajac z kotem.Nie pozbywaj sie kotow a jesli pojawia sie
      jakiekolwiek przypuszczenia,ze kot"szkodzi" to zrob najpierw testy zeby sie
      upewnic czy to kot.Znajoma pozbyla sie zwierzaka nie sprawdzajac a potem sie
      okazalo,ze jej corka byla uczulona na roztocza.
    • mamamuta Re: Koty??? 31.03.05, 12:03
      syn wychowywał się w obecności kota i nie ma na niego uczulenia.
      ma super kontakt ze zwierzakiem i cieszę się z tego ogromnie.
      osobiście nigdy nie pozbyłabym się zwierzaka gdybym nie miała 100% pewności że
      dziecko na niego jest uczulone.
    • smallwitch Re: Koty??? 31.03.05, 12:13
      Hej
      Dzięki dziewczyny za odzew. Na razie koty zostają... Też bardzo dbamy o ich
      higienę, odrobaczanie, pazury, wizyty u weterynarza itp... Ale przede wszystkim
      rozmawiałam dziś z naszym alergologiem (po nocy nerwów - wywalic koty czy nie).
      I on powiedział, że u tak małych dzieci alergia wziewna jest rzadkością,
      natomiast bardzo często w późniejszym wieku jest konsekwencją nieleczonej i
      niewyciszanej alergii pokarmowej z niemowlęctwa. Pocieszył mnie, że teraz
      będziemy pracować nad alergią Tomka, tak żeby wykluczyć ewentualne późniejsze
      przekształcenie się tej alergii w bardziej niebezpieczne formy... Ale kotów nie
      muszę się pozbywać, natomiast mam pilnie obserwować dziecko. Troszkę mi ulżyło,
      bo przez całą noc kombinowałam co mam zrobić z trójką moich kotów...
      No a poza tym mamy wreszcie termin badania w kierunku nietolerancji laktozy. To
      będzie dopiero sajgon...
    • isma Re: Koty??? 31.03.05, 12:45
      Pamietaj tylko, ze alergeny kociej siersci pozostaja w domu dobrych kilkanascie
      miesiecy po pozbyciu sie futrzaka ;-(((. Wiec, rzeczywiscie, reakcja na
      alergeny wziewne moze sie pojawic dopiero za kilka lat, ale wtedy nie bedzie
      latwo ich usunac.
      Z tym "nabawianiem" ja mysle, ze rzeczywiscie od kontaktu z kotem zdrowe
      dziecko (w sensie, nie majace zadnych objawow jakichkolwiek uczulen) alergii na
      niego nie nabedzie. I tu sie klania teoria higieniczna, faktycznie im
      naturalniej stymulowany system odpornosciowy, tym lepiej.

      Ale majac juz zdiagnozowanego atopika (a zwlaszcza np. obciazonego rodzinnie)
      bym naprawde uwazala. Bo tu moze zadzialac efekt domina ;-(((.
    • gagia Re: Koty OK 31.03.05, 17:33
      Potwierdzam wszystko, co mowia dziewczyny o tym, ze koty sa oK.
      A jesli nie mozesz sie szybko przeprowadzic, to zwazywszy, ze kocia siersc
      (itdsmilezostaje na conajmniej kilka lat, pozbycie sie bednych zwierzakow nie
      pomoze.
      Nasza alergolog tez uwaza, ze pozbywanie sie zwierzat pochopne mija sie z celem.

      Nadmiar sterylnosci to naprawde droga donikad, tylko od tego gorzej...
      pzdr dla Kotowsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka