matula22
12.04.05, 22:37
byłam dziś u naszej pediatry(podobno też alergolog) i zgodziła się, że nie ma
co dziecku podawać ketotifenu jak nie ma zmian skórnych i chcę mieć pewność
co uczula. co do powolnego wprowadzania(ostrożnego) też się zgodziła ze mną
nie z tym babskiem alergologiem co na wstępie kazała wprowadzić marchew z
PIETRUSZKĄ.no więc podbudowana na duchu wróciłam do domciu przegotowałam
małej wodę na kąpiel i przygotowałam jej kleik kukurydziany(nestle na
200nutry 3łyż. od herbaty).rozbieram małą i zaczynam rutynowy przegląd
skórki.no i zaczyna się wysypka.jutro będę miała pewność bo jeszcze dziś
(2dzień)podałam jej ten kleik.jestem załamana.sok jabłkowy hippa od 4msc nie
przeszedł-przyjełam ze spokojem bo mąż ma wziewną a podobno jak jabłko uczula
to póżniej brzoza,po ojcu pomyślałam i odstawiłam.ponad tydzień czekałam aż
wszystko z ciałka zejdzie i podałam kleik kukurydziany(ryż w kręgu podejrzeń)
a tu takie zaskoczenie.drugie podejście,niby bezpieczny produkt, nie
podejrzewany przeze mnie i taka reakcja.co ja mam robić? boję się!