Jeśli to już było - przepraszam. Jeśli się pisze "antychistaminowe" - też
przepraszam
Alergolożka (po moim pytaniu, czy warto) przepisała mojej półtorarocznej
córeczce Zyrtec. Powiedziała, żeby jej dawać, gdy się nasilą zmiany skórne.
Ja raczej myślałam, żeby dawać ze względu na bulgotanie w gardle, bo takie
środki chyba zmniejszają wydzielanie śluzu (inna sprawa, że bulgotanie się
nasila, gdy się nasilają zmiany skórne).
Najważniejsze jest teraz dopilnowanie diety małej, w ciągu ostatnich paru
miesięcy trochę poszalałam i teraz to się niestety odbija. Czy jest sens
dawać środek, który może utrudnić dojście do tego, co uczula?
Ogólnie - po co, w jakich sytuacjach dajecie takie środki? I czy nie mają
działań ubocznych?
Z góry dziękuję
Jagandra