pasozyty a kwasochlonne

06.05.05, 12:14
- w rozmazie krwi okresla sie granulocyty kwasochlonne (EOS=eozynofile),
norma 1-5%
- przy inwazji pasozytniczej oraz przy alergii wskaznik ten moze wzrosnac
nawet do 30-50%

poprawcie mnie, jesli sie myle

a moje pytanie jest takie - czy moze byc w organizmie pasozyt (dajacy objawy,
aktywny), a eozynofile w normie?

pozdr
    • przeciwcialo Re: pasozyty a kwasochlonne 06.05.05, 15:36
      Raczej nie. Robal jest alergenem.
    • xxxinkaxxx Re: pasozyty a kwasochlonne 06.05.05, 16:57
      nie odpowiem Ci zbyt fachowo, a raczej podziele sie z Toba tym czego ja sie
      dowiedzialam, pytalam dosyc liczna grupke lekarzy, odpowiedzi uzyskiewalam
      nastepujace:
      -przy pasozytach lub alergii kwasochlonne sa przewaznie podwyzszone, ale moze
      byc i alergia i pasozyty przy kwasochlonnych w normie- bardzo rzadko,
      ale "medycyna to nie matematyka i nie ma nic na 100%,

      - raczej odwrotnie- jesli kwasochlonne sa podwyzszone to alergia albo pasozyty,
      albo i to i to, oczywiscie..

      a dla przykladu nasz przypadek:

      mala- 8 mcy: silna alergia skorna, przez pierwsze 3 mce zycia wysokie
      kwasochlonne 8-15%, teraz w normie =1%, choc alergia nie zmalala... na dodatek
      mamy 1 wynik dodatni i jeden ujemny na lamblie, wiec niepewnosc co do pasozytow
      mam nadal....

      pozdr

      • julamimi Re: pasozyty a kwasochlonne 07.05.05, 22:40
        hm, czyli jednak mog abyc kwasochlonne w normie przy alergii/pasozytach...

        jeden wynik dodatni, drugi ujemny ja bym potraktowala jako przeslanke do
        leczenia dziecka na lamblie... nie leczysz na to corki w vega-medica?
    • sigvaris Re: pasozyty a kwasochlonne 06.05.05, 18:56
      Masz jakiś nowy trop, widzę! Co Ty na to:
      Dziś byłam w poradni chorób metabolicznych w CZD. Powód: od początku tej
      historii z pasożytami Marta ma podwyższony poziom kwasu mlekowego w organiźmie.
      Wstecznie przeleciała się ta Pani z poradni po wszystkich naszych wypisach ze
      szpitali.
      Wszędzie poziom kwasu mlekowego powyżej normy.
      Sama nie wiem, czy to ma jakis związek. Czytałam, że pasożyty powodują/mogą
      powodować podwyższenie tego wskaźnika. Ale dlaczego akurat kwas mlekowy?
      Oczywiście nas przy tych wskaźnikach podejrzewają o zaburzenia
      metaboliczne...Brrr to byłoby straszne!

      Badanie kału po leczeniu nie wykazało lamblii. Tylko Candidię. Ale zgodnie z
      teorią starej Pani Profesor z Parazytologii, to po wybiciu lamblii candida
      powinna zaniknąć ... (candida jest "duża i silna" jak jest w parze). To
      dlaczego nam candida urosła???
      Julamimi czego szukać w tych badaniach? Jakie badania robić?
      Mam kryzys.
      • julamimi do sigvaris 07.05.05, 22:16
        oj, sama juz nie wiem, czego szukac, z tego wszystkiiego wiem tyle, ze na
        lekarzach naprawde nie mozna polegac i trzeba ich 10 razy sprawdzac...

        nie wiem, czy to jakis trop... na forumpediatrycznym pisza cos takiego:
        www.forumpediatryczne.pl/md.php?name=faq_pac&file=ep&op=newindex&tid=265
        (swoja droga troche mnie zastanawia ta wartosc 440, no bo przeciez dzieci moga
        miec wyzsze niz norma wartosci leukocytow, nie bardzo to jeszcze ogarniam)

        Julka zaczela miec 'alergie' jak miala 7,5 mca. Wczesniej miala 3 rozmazy krwi -
        wszedzie kwasochlonne nie wiecej jak 3% i faktycznie ponizej 440 eozynofilii
        na mm3. Wynik sprzed 2 tygodni - 5%, 10,4tys leukocytow, co daje bodaj 520
        kwasochlonnych na mm3... Zaluje, ze nie mam zadnej morfologii z rozmazem z
        ostaniego polrocza.

        Nigdy nie badalam jej IgG ani IgA, zdaje sie, ze IgA decyduje w ogole o
        mozliwosciach obronnych sluzowek. Jesli u Julki IgA jest za niskie, to ona ma
        po prostu sklonnosc np do drozdzyc i tyle... I borykac sie z tym mozemy cale
        zycie... Z drugiej strony pociesza mnie, ze moze to jednak nie alergia, bo tej
        wyleczyc sie nie da. Drozdzyce wyleczyc trudno, ale mozna.

        Chyba nic nowego jednak to nie wnosi...

        Swoja droga, piszesz ze przeleczylas lamblie, a candida nadal jest. Gdzies mi
        mignelo, ze leczenie kandydozy zajmuje od 3 mcy do roku, wiec Twoja corka jak
        najbardziej ma prawo jeszcze miec to paskudztwo. Ono nie znika tak samo z
        siebie. No i leczenie leczeniem, ale wazna jest dieta - z moich przemyslen
        wynika, ze i dziecka, i karmiacej mamy. Julce sie poprawilo, jak przeszlam na
        diete bezmleczna, ale teraz dopiero zaczelam kojarzyc, ze ja wtedy rowniez
        bardzo silnie ograniczylam slodycze. Zero czekolady, ciast, ciastek (no bo
        przeciez mleko w proszku). Julce sie poprawilo, mama sie stopniowo zaczela
        rzucac na slodycze bezmleczne i tylko sie dziwilam, czemu mojemu dziecku znow
        sie pogarsza, przeciez dieta bezmleczna... co za glupota z mojej strony. No
        idieta julki tez sprzyja kandydozie. Zero kiszonek, cebuli (no bo jak
        wprowadzic nowosc, ajk dziecko ma 'alergie'), duzo kaszek, owocow, a to jakies
        ciasteczko bezmleczne... A candidzie w to graj...

        I jeszcze cos, w temacie zum. U julki najpierw byla malutka plamka grzybicza
        (dopiero teraz wiem, ze grzybicza) na raczce w lipcu. Poczatek sierpnia -
        trzydniowka, polowa sierpnia - zmiany skorne na calego.
        Pozniej polowa lutego br - malutka plamka na raczce (zreszta w tym samym
        miejscu co w ubiegle wakacje), dwa tygodnie pozniej ostry zum.
        Jak sie zastanawiam, co bylo pierwsze, drozdzyca czy infekcja, to mi wychodzi
        drozdzyca. Candida jakos trafia na sprzyjajace warunki, rozrasta sie, oslabia
        organizm, ktory wtedy szczegolnie latwo lapie infekcje (u julki trzydniowka,
        zum). Wychodzi mi, ze moze to przypadek, ze akurat zum. Gdyby nie bylo zumu (bo
        akurat ma do niego sklonnosc, bo tak ma zbudowany ukl. moczowy), moze padloby
        na gardlo albo uszy?

        to takie sobie moje przemyslenia...
        • sigvaris Re: do sigvaris 07.05.05, 23:00
          Nie łapię się w tych parametrach z badań. Oj!
          Muszę sprawdzić, czy Marta miała jakieś badanie krwi z rozmazem. Jakby co będę
          Cię męczyć w tym temacie, bo nawet to forum pediatryczne, co wskazałaś, mnie
          nie pomogło...w liczeniu i połapaniu się.
          Z tym IgA, IgE to prawdopodobnie (nie wiem tego na 100%), dlatego podkreślam
          prawdopodobnie badanie nie jest miarodajne u małych dzieci.

          Julamimi, po tym co piszesz to u Was ta Candida jest super-mocna! Nawet z
          objawami skórnymi. Wow!
          Myślałaś o tym, co powiedziała mi stara Pani Profesor z Parazytologii: "grzyb
          nigdy nie jest szkodliwy jak jest sam. Grzyba w przewodzie pokarmowym wszyscy
          mają, ale w ilosci chorobotwórczej maja go chorzy na AIDS (jest wtedy
          niebezpieczny dla życia), przy lambliozie, przy gronkowcu zł." Podobnie
          wyczytałam też na stronach internetowych o grzybicy przewodu pokarmowego, tylko
          nie potrafię teraz znaleźć tej strony.
          Dlatego mnie tak martwi, że u Marty zwiększyła się ilość grzybni w kale. No nic
          zrobię ten kał za tydzień jeszcze raz.

          Acha, ja nie karmię Martusi. Straciłam pokarm, po porodzie miałam taki atak
          lamblii, że wylądowałam w szpitalu na 3,5 tygodnia z 40 st. gorączki. Tylko
          wtedy nie wiedziałaam, że to to.
          Marta je grzybo-lubne pokarmy. Kaszki, kleiki, słodki sinlac. Ale jest za mała
          na inne rzeczy. I teraz po szpitalu i tych rewolucjach żołądkowych NIC nie mogę
          jej wprowadzać. Musieliśmy odstawić wszystkie leki, nawet homeopatyczne, tylko
          kropla Vigantolu co drugi dzień. Przez dwa tygodnie musi tak być.

          Jeśli Marta nie miała badania krwi z rozmazem, zrobię jej. Ale też za jakieś
          dwa tygodnie. Nie mam sumienia jej kłuć, po tych wszystkich wenflonach i
          badaniach (jeszcze wczoraj ją kłuli w CZD!)
          Czy to badanie się robi jakoś ze specjalnym zamówieniem, czy mówię
          tylko "badanie krwi z rozmazem" i oni już wiedzą co i jak?
          • julamimi Re: do sigvaris 08.05.05, 07:13
            mowisz 'morfologia z rozmazem i juz', ale nie wiem, czy jest sens znow kluc
            mala...no bo te kwasochlonne to Ci co najwyzej powiedza, za ma pasozyta, a to
            juz przeciez wiesz...

            zainteresowalo mnie to, ale to chyba slepy trop...
            • sigvaris Re: do julamimi 08.05.05, 23:18
              NIE, nie ślepy. Wiesz, jak się przeleczy dziecko, to dla całkowitej pewności
              będzie można w ten sposób sprawdzić też efekt leczenia. Wierzę w to
              laboratorium, wierzę w ich kompetencje i basta. Ale to dobrze jeszcze móc
              SPRAWDZIĆ. Sprawa dotyczy mojego dziecka, więc ... jest tego warta.

              Inne mamy , mogą też sprawdzić w ten sposób wiarygodność swoich laboratoriów.

              Julamimi, sprawdź jeśli tylko możesz, czy morfologia z rozmazem "pokazuje"
              każdego pasożyta? Candidę też? Mnie głównie o tę candidę chodzi...
Pełna wersja