Dodaj do ulubionych

I ja też byłam u Chińczyka...

09.05.05, 13:31
i zachwycona nie jestem. Jechalismy z Gdańska pełni nadzieji a wizyta trwała
nie więcej niż 5 min, Chińczyk nie zbadał dziecka, nie obejrzał zmian na
skórze, zapytał jedynie o stolce i od razu przeszedł do diety, dał zioła i
maści i powiedział, ze to wszystko, powtarzał znecierpliwiony to chyba ze 3
razy po każdym naszym pytaniu. Muszę przyznać, ze trochę rozczarowana
jestem, być może te zalecenia mają sens,jednak nie obejrzenie dziecka i nie
przeprowadzenie krótkiego wywiadu budzi mój niepokój.

A Chińczyk zalecił nam dziennie:
zioła w kapsułkach 3 x 1/2 - Shiduqihg Jiaonang
maść 999
ekomer
0%cukru
Tłuszcze - 40-50%
Białko - 20-25% (codziennie 1 całe jajko)- a mały jest uczulony nawet na
żółtko
Ryba, twaróg - 30-40 gram
Węglowadany - do 40 gram

I po 2-ch tygodniach prosił o telefon. (Watpię czy bedzie pamietał pacjęta)

Chcę spróbować, pomimo, że mały (16 miesięcy) nie ma aż takiej tragedji na
skórze, jedynie nadgarstki i szyjka.

Izado i inne mamy chińczykowej diety jeżeli macie doświadczenie z tymi
maściami i ziołami i cała dietą (propozycje jadłospisu bardzo mięsnego, to
proszę dajcie znać jak to wszystko rozpocząć. I może macie przetłumaczone
składy tych specyfików, czy można posmarowane zmiany wystawiać na słońce?

Pozdr
Jola
Obserwuj wątek
    • noemip Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:01
      Jolu, witam w klubie!! smile)
      Ja tez byłam wkurzona po pierwszej wizycie. Wszystko tak szybko, Chińczyk nawet
      nie obejrzał dziecka, i co, ryby mam jeść, przecież uczuliły już w 5 dniu
      życia! A potem musiałam się zorientować, że we wszystkim miał rację!
      My dopiero w tym miesiącu dostaliśmy te zioła w kapsulkach, wcześniej Nati
      brała inne. Te nowe najpierw bardzo jej nie smakowały, ale szybko się
      przyzwyczaiła, a teraz jest smutna, jak kieliszek jest już opróżniony.
      Jak wpiszesz nazwę tych kapsułek do wyszukiwarki, to wyskoczy strona chińska po
      angielsku, podają skład, nazwy różnych roślin i jakiś ekstrakt z cykady smile, wg
      mojej mamy większość z tych ziół nie rośnie w Europie (ale nie wiem, skąd ona
      to wie). Jest też opis działania, lek generalnie hamuje reakcje alergiczne.
      Maści Nati nie dostała, bo nie ma AZS.
      Mnie Chińczyk doskonale pamiętał, ale myślę, że niemałą rolę odgrywa tu moje
      egzotyczne nazwisko i akcent.
      Czy dietę zalecił Chińczyk Tobie, czy dziecku?
      Ta dieta wcale nie jest taka "mięsna", jako tłuszcz można jeść też masło, ghee,
      śmietanę, słoninę, smalec, skwarki itd., niekoniecznie tylko tłuste mięso; a
      większość białka czerpiesz z jajek, ryb i serów.
      Nie bój się, będzie dobrze. Nawet jeżeli na początku wydaje się, że jest źle -
      potem objawy cofają się, a w końcu znikną całkowicie.
      Trzymam kciuki!

      Noémi
      • yola33 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:11
        Dzięki za dobre słowo.
        Jeżeli chodzi o mięso Chińczyk powiedział, że powinno wynosić ok 50 % dziennego
        spożycia, więc trochę inaczej niż zapisał, najlepiej aby to był karczek,
        boczek, wątróbka, pasztet i jeść ma to synek, bo ja już go nie karmię.

        A pytałaś może Chińczyka czy ta dieta to taka na wieki czy można póżniej jeść
        trochę inaczej, chodzi mi o dziecko, czy może dieta jest warunkiem stłumienia
        objawów alergi?

        Pozdr,
        Jola
        • noemip Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:28
          Spytaj się Chińczyka co z tymi mięsami.
          Co do tego, czy ta dieta już na wieki - nie pytałąm, ale pewnie Chińczyk powie,
          że tak, bo wydaje mi się, że jego zdaniem taka dieta jest zdrowa.
          Aha, ale wiesz, że oprócz tych mięs, ryb itd. daje się też warzywa, można sporo
          liściastych, one zawierają b. mało węglowodanów.
          Do mięs to właściwie trzeba jeść warzywa, bo mięsa są kwasotwórcze.
      • kado1 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:17
        Rozumiem ,że możesz być bardzo rozczarowana, bo ja też byłąm! Tym bardziej ,że
        jechaliście aż z Gdańska,( o rany współczuję..) dopiero jak zaczęło nam to
        wszystko działać, to się przekonałąm do niego.
        A co do telefonów do Chińczyka, to myślę że możesz dzwonić jak tylko masz jakiś
        problem - ja tak robię i zadaję mu różne pytania. Trzeba się nauczyć z Nim
        rozmawiaćsmile Acha i zawsze jak dzwonię to nas pamięta..Ale ja jestem dośc
        upierdliwa:0)
        Tej masci też nie mamy, więc Ci nie pomogę, ale może w internecie coś znajdziesz.
        A co do diety to się nie przejmuj, moje dziecko też wcześniej nie mogło żółtka,
        ateraz nic mu nie jest, więc myślę,że wam też przejdzie..
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        Kasia
      • yola33 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 16:41
        Mamy chińczykowej diety, czy trafiłyście na jakąś książkową pozycję godną
        polecenia na temat diety idealnej/optymalnej/chińczykowej/najlepszej...itd
        Chciałabym coś poczytać na ten temat, bo nie bardzo wiem jak ułożyć dziecku
        jadłospis,z czym połączyć mięso, czym zastapić węglowodany i co dać dziecku do
        podgryzania np jak niecierpliwi się długą jazdą samochodem.

        Pozdr.
        Jola
    • kerstink Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:43
      Tu jest sporo o masci 999:

      www.atopowe-zapalenie.pl/forum/viewtopic.php?t=283
      Moze masz stosowac tylko do ustapienia najgorszych objawow ?
      Kerstin
    • yola33 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 14:48
      maść 999 ze sterydami???
      Komu wierzyć???

      www.atopowe-zapalenie.pl/zapalenie/Piyan%20Ping
      • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 21:06
        Czy możesz podać producenta tej maśći?

        Iza.
        • yola33 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 10:30
          Niestety nie wziełam tej maści dzisiaj do pracy, ale wg opisu opakowania i
          nazwy, to wyglada na tą, która ma zawierC sterydy. Jutro dokładnie spiszę z
          opakowania. Moim ostatnim pytaniem do Chińczyka już w drzwiach było , czy masć
          ta przypadkiem nie zawiera sterydów albo innych szkodliwośći, usłyszałam
          stanowcze nie i że zawiera tylko zioła.

          Pozdr,
          Jola
          • kerstink Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 10:33
            Moze rozroznia sie tu jakas forme syntetyczna i naturalna ? Czy sterydy sa tylko
            syntetyczne ? Moze ktos wie ?

            Kerstin
            • kruffa Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 10:49
              Steryd to jednak steryd. sad.
              Gdyby tak nie było to przynajmniej częśc lekarzy, a przynajmniej ci bardziej
              zorientowaniu zalecali by te bezpieczniejsze. sad

              Kruffa
    • jamila masc 999 09.05.05, 17:34
      Pozostaje wiec pytanie, czy jesli jest tam steryd (z tego, co czytam, minimalny
      procent), czy jest on rownie szkodliwy jak. np. elocom czy cutivate, czy tez
      tak lagodny jak laticort (0,1%)hydrocortisonu zaledwie). Mysle, ze jesli jest
      to porownywalne z laticortem, mozna sie zbytnio nie obawiac.
      Wiecie moze, ile procent jest tego sterydu w tej masci???

      Jolu, mam pytanie - piszesz, ze u Synka sa slady tylko na nadgarstkach i na
      szyi. Czy mozesz je opisac, jak wygladaja (my mamy straszne klopoty z tym) i
      czy jest to AZS, ew. czy swedzi to Synka?

      Pozdrowienia
      • yola33 Re: masc 999 10.05.05, 10:36
        Syn ma AZS, a zmiany na szyjce, nadgarstkach i czasami buzi bardzo swędzą. Na
        szyji są jakby liszaje na styku fałdek przez cały podbródek, które trochę
        przypominają taką lużniejszą lekko pomarszczoną skórę, a nadgarstki czerwone i
        podrapane, tak jakby zadrapania które nie mogą się wygoić. Na szyję stosuję
        elidel, a na nadgarstki wczoraj użyłam chińskiej maści i dzisiaj jest nieco
        lepiej.

        Pozdr.
        Jola
        • gagia Re: masc 999 10.05.05, 15:47
          Kupilam te masc wlasnie, wszystko jest po chinskusmile)) Nie wiem,. skad bierzecie
          sklad i reszte, bo wszedzie widze chinskie znaki (tylko 999 daje sie na nasze
          przetlumaczycwink
          Mam pytanie, Jolu - czy te masc mozesz stosowac na wszystkie zmiany u synka,
          czy tylko swedzace? Czy na zadrapane miejsca mozna ja polozyc?
          Pytam, bo jestem juz w rozpaczy - pani alergolog powiedziala, ze to moze byc
          zwiazane z pylkamisad Musze cos zastosowac, bo nic innego nie dzialasad((
          Pozdr
          • yola33 Re: masc 999 10.05.05, 15:55
            Chińczyk powiedział, że mozna stosować na wszystkie zmiany i na wszystkie
            części ciała.

            Pozdr.
            Jola
            • gagia Re: masc 999 10.05.05, 20:52
              Zastosowalam juz raz przed 3-4 godzinami - rzeczywiscie, zmiany wczesniej
              strasznie zaczerwienione, bardzo zbladly. Bardzo jestem ciekawa, jaki jest
              rzeczywisty sklad tej masci. Ma dosc mocny zapach. Czy Twoje opakowanie, Jolu,
              tez jest calkiem po chinsku?


              • kruffa Re: masc 999 10.05.05, 20:55
                Tak mniej więcej działa steryd.

                Kruffa
                • gagia Re: masc 999 11.05.05, 10:26
                  Wiem.

                  Ciesze sie, ze cokolwiek podzialalo - bo nie mialam w domu nic poza laticortem,
                  ktory nie dzialal wcale (oraz masci 'chlodzacej z 1% hydrocortisonu zrobionej
                  kiedys na recepte lekarza, tez nie dzialala). Masc ewidentnie usuwa swedzenie,
                  ma szczegolny, mentholowo-ziolowy zapach i jest chlodzaca.

                  Bardzo chcialabym sie dowiedziec, co w niej jest OPROCZ sterydu. Jakie to
                  ziola, jakie dzialanie lecznicze (bo cos tam podobno jest szczegolnie
                  leczniczego)...
                  • kruffa Re: masc 999 11.05.05, 10:40
                    I wcale ci się nie dziwię. Hydrocortison jest dość słabym, naturalnym sterydem
                    i może nie pomóc.
                    Sterydy też można używać, ale jesli masz to robić to rób to pod kontrolą
                    lekarza, który ma o tym pojęcie - tak aby nie zaszkodzić.

                    Nie gniewaj się, ale z tego co widac na stronie to jest to mega koncern i
                    zasady, którymi się kieruje najprawdopodobniej niczym nie różnią się od tych
                    którymi kierują się giganty farmaceutyczne. Biorąc jeszcze pod uwagę kwestię
                    łamania różnych praw miedzynarowodych przez to państwo i inną kulturę nie
                    doszukiwałabym się tutaj jakiegoś cudu. Swoją drogą rzeczywiście ciekawe co tam
                    jeszcze jest.

                    Kruffa
                    • gagia Re: masc 999 11.05.05, 10:44
                      Kruffa, o jakim lekarzu mowisz? O alergologu, ktory nam zalecal elidel bez
                      ograniczen?
                      Na stronie 'atopowe' wyczytalam wiecej o stosowaniu sterydow (na przemian z
                      emolientami itd.) niz uslyszalam kiedykolwiek od lekarzysad
                      • kruffa Re: masc 999 11.05.05, 10:50
                        To poszukaj dobrego alergologa. Naprawdę tacy w tym kraju istnieją.

                        Kruffa

                        PS: a człowiekowi u którego byłaś bardziej ufasz? Alergolog jest beee bo
                        pozwolił na Elidel, a ten powolił ci smarować dzieciaka sterydem bez ograniczeń
                        i jest ok? Dobrze że twoje dziecko ma mądrą i docikliwą matkę.
                        • kruffa Re: masc 999 11.05.05, 10:52
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=23724581&a=23765668
                          sad((

                          Kruffa
                        • gagia Re: masc 999 11.05.05, 13:03
                          Powiem Ci, Kruffa, ze ja u niego NIE bylamsmile

                          Sama kupilam te masc z wlasnej inicjatywy - czego chyba nie musze zalowac, z
                          tego co piszesz, prawda?

                          A co do dobrych alergologow, czy ktorys WYLECZYL z alergii? Taki jeszcze w tym
                          kraju nie zaistnial, obie wiemy o tym.

                          Co do Chinczyka, osobiscie uwazam za bardzo ciekawe, ze relacje z jego terapii
                          sa jedynymi optymistycznymi na tym forum. Dzieci, ktore pare tyg. temu nie
                          mogly jesc np. jajek, teraz jedza, wysypka znika itd. Chyba warto sie temu
                          przyjrzec z ciekawoscia, bez gniewu... Dziwi mnie, skad tyle atakow na niego -
                          przeciez to nie bicomwink
                        • gagia Re: masc 999 11.05.05, 13:11
                          Chyba pomylilas osoby, Kruffa, nie? Ten watek zalozyla yola, ktora u niego
                          byla, a nie ja. A to ostatnie, madra i dociekliwa matka, to co niby ma byc?
                          Szpile Ci sie zachciewa wbijac? Ja wobec Ciebie tego nie robie, choc w wielu
                          sprawach sie z Toba nie zgadzam. Zadalam Tobie pytanie o fenistil, ale nie
                          doczekalam sie info o skutkach ubocznych - wolisz za to wypowiadac sie o
                          Chinczyku, ktorego nie znasz. Dziwie Ci sie, Kruffa.

                          A moje posty w tym temacie i innych chyba dowodza, ze dociekliwosci mi nie
                          brak. Prosze wiec o wyczerujaca informacje o fenistilu, ktory stosujesz.
                          • kruffa Re: masc 999 11.05.05, 16:16
                            Sorry, masz rację, już mi się to wszytsko na oczy i na głowę rzuciło. smile)
                            Pomyliłam osoby.
                            Przepraszam.
                            A co do fenistilu to uzywam jak małej wyskoczy pokrzywka - takie białe bąblo-
                            placki. Mieszam z oxyżelem.

                            Kruffa
                        • izado Re: masc 999 12.05.05, 00:35
                          kruffa napisała:

                          > Alergolog jest beee bo
                          > pozwolił na Elidel, a ten powolił ci smarować dzieciaka sterydem bez
                          ograniczeń
                          >
                          > i jest ok?

                          To, że Chińczyk o którym mowa, pozwolił którekolwiek dziecko smarować tą maścią
                          BEZ OGRANICZEŃ dorobiłaś sobie zdaje się sama.

                          Co do Elidelu zaś i mądrych alergologów, to problem jest nie tylko w tym, że
                          nadal jest on nagminnie i bez ograniczeń zapisywany nawet najmniejszym
                          dzieciom, ale na tym, że firma go produkująca zapewnia, podpierając się
                          oczywiście badaniami, że jest absolutnie bezpieczny. I może to nie jest wielki
                          koncerny, któremu chodzi tylko kasę? A właściwie to, której firmie
                          farmaceutycznej chodzi o cokolwiek innego niż o kasę? Pytam tak z ciekawości, w
                          konteście Twojego zarzutu, że firma produkująca maść 999 jest wielkim koncernem.

                          Iza.
                          • kruffa Re: masc 999 12.05.05, 07:04
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=23724581&a=23731200
                            Tutaj masz coś a propos "bez ograniczeń".

                            A co do mojej świadomości jak funkcjomują firmy farmaceutyczne i wogóle koncerny
                            to możesz sobie poczytać w któryms z watków o Protopicu - już się wypowiadałam.
                            Sama od zawsze pracuję w korporacjach, więc ich świat jest mi dobrze znany. W
                            ostatnim watku o Elidelu też zdaje się coś tam pisałam. Niestety nie mam tyle
                            czasu, aby tego szukać.

                            Kruffa
    • szwedka_kredka Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 18:55
      dziewczyny, poproszę dajcie namiar na tego Chińczyka, czy on też leczy osoby
      dorosłe?
      dzięki i pozdrawiam
      • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 20:53
        szwedka_kredka napisała:

        > dziewczyny, poproszę dajcie namiar na tego Chińczyka,

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=19889920&a=19921181
        > czy on też leczy osoby dorosłe?

        Oczywiście, że tak smile

        Iza.

    • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 20:51
      Jolu, dziewczyny już Ci napisały słowa pociechy, ja jednak też dodam coś od
      siebie jako sprawczyni tego "zła pt. Chińczyk" wink

      Nie obawiaj się, Chińczyk bez wątpienia będzię Cię pamiętał. On pamięta nawet
      to co ja juz nie pamiętam, że mu mówiłam smile Już nie jeden raz się
      zastanawiałam jak on to robi, bo mnie samej przydałaby się taka pamięć.

      W związku z powyższym nie miej żadnych oporów by do niego dzwonić. Dzwoń i
      pytaj o każdą watpliwość. Najlepiej chyba dzwonić koło 18, bo wtedy mają już
      luźniej.

      Wiem, że możesz czuć się rozczarowana długością, a raczej krótkością, wizyty i
      teoretycznie brakiem właściwego badania dziecka. Zwłaszcza, że jestesmy
      przyzwyczajeni do innych metod diagnozowania oraz podejścia do alergii.
      Zapewniam Cię jednak, że Chińczyk dowiedział się o Tobie i Twoim dziecku tego
      co chciał i co było mu potrzebne by podjąć taką decyzję o leczeniu.

      To, że przeszedł od razu do diety i ziół mnie nie dziwi, bo innej drogi po
      prostu nie ma.

      Na następną wizytę zanotuj sobie wszystkie watpliwości i pytania, i pytaj dotąd
      dopóki na kazde nie uzyskasz odpowiedzi. Przy mnie on kilka razy wstaje z
      krzesła w nadziei, że to już i musi spowrotem siadać, bo mam następne pytanie.
      I tez tak postępuj, nie zrażaj się smile

      Pozdrawiam i życzę powodzenia,
      Iza.
    • dominikams Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 22:54
      yola33 napisała:

      Chińczyk nie zbadał dziecka, nie obejrzał zmian na
      > skórze, zapytał jedynie o stolce i od razu przeszedł do diety, być może te
      zalecenia mają sens,jednak nie obejrzenie dziecka i nie
      > przeprowadzenie krótkiego wywiadu budzi mój niepokój.

      Czy w takim razie nie można by się z Chińczykiem umówić na pełnopłatną
      konsultację telefoniczną? Po cholerę się tam tłuc z drugiego końca Polski, z
      dzieciakiem, jeśli on nawet dziecka nie ogląda? Przecież przez telefon dowie
      się dokładnie tego samego, co podczas standardowej wizyty.

      Nie odnieście proszę wrażenia, że krytykuję jego metody pracy, po prostu
      uważam, ze sprawniej i wygodniej dla osób "spoza zasięgu" byłoby, gdyby mogły
      sobie pozwolić na taki właśnie sposób kontaktu z nim. Wiecie, w dobie internetu
      takie udogodnienia nie powinny nikogo dziwić ;D
      • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 09.05.05, 23:16
        dominikams napisała:

        > Czy w takim razie nie można by się z Chińczykiem umówić na pełnopłatną
        > konsultację telefoniczną? Po cholerę się tam tłuc z drugiego końca Polski, z
        > dzieciakiem, jeśli on nawet dziecka nie ogląda?

        Ogląda.

        Iza.
        • dominikams Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 09:38
          Izado,
          to jak to jest w końcu? ogląda czy nie, bo tutaj mamy piszą, że nie.
          • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 09:56
            Oczywiście, że ogląda smile To, że nie bada dziecka (jak również osoby dorosłej)
            tak jak lekarz medycyny konwencjonalnej nie oznacza, że diagnozę stawia na
            podstawie własnego widzimisię. Dla Chińczyków znaczenie ma koloryt skóry,
            zachowanie, wygląd oczu i już oni wiedzą co tam jeszcze.
            Ja poszłam do Chińczyka z chorobą stawów, a kazał pokazac język (inna chińska
            lekarka badała mi puls). Chińczyk zawsze pyta pacjenta lub jego Rodziców o
            dietę i na tej podstawie wyciąga wiele wniosków, o tym co i jak mogło się w
            organizmie "popsuć". Jednak w przypadku pewnych chorób ten Chińczyk dodatkowo
            prosi również o wyniki badań, prześwietlenia itd.

            Iza
      • kerstink Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 07:58
        Przede wszystkim warto pamietac, ze jeszcze wiecej lekarzy leczy chinskimi
        sposobami ...
        K.
    • izia30 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 10:57
      pytam z czystej ciekawosci, a nie złosliwosci. czy macie jakis skład tych ziól?
      moze one zawieraja naturalne immunosupresory, tzn substancje hamujace
      działalnosc układu immunologicznego. takie substancje tylko syntetyczne i
      mocniejsze podaje sie ludziom po przeszczepach.
      • izado Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 11:06
        Skład ziół:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=19889920&a=19955848
        Moje dziecko przyjmuje zioła od lutego. Najpierw było 3 razy 1 kapsułka
        dziennie, teraz 2 razy 1 kapsułka. Na następnej wizycie zostanie nam zalecone
        dalsze zmniejszanie dawki. W tym czasie stopniowo odstawialiśmy Zyrtec (już nie
        dostaje), wprowadzamy nowe pokarmy (nasz ostatni "sukces" to mleko kozie), mała
        jest zdrowa, pod stała kontrola pediatry.

        Iza.
    • izia30 Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 11:00
      i jeszcze jedno. jezeli jest tak jak napisałam/ podejrzewam, to czy zdajecie
      sobie sprawe z tego ze te substancje bedzie trzeba podawac tym dziecio po wsze
      czasy bo tak naprawdde nie sa one lekarstwem tylko wyciszaczem tego co sie
      dzieje w organizmie. czy ktos nie zauwazył na przykład po dluzszym podawaniu
      tych ziól wiekszej sklonnosci do przeziebien? czy wogóle jest tu ktos kto
      stosuje te zioła przynajmniej rok, a po ich odstawieniu pokarmy które uczulały,
      przestały byc alergenem?
      • kerstink Re: I ja też byłam u Chińczyka... 10.05.05, 11:29
        Ja tam nie wiem dokladnie, co wczesniej pisalas, ale wydaje mi sie, ze tak jak
        lek syntetyczny moze leczyc, to ziola moga leczyc. Wszystko zalezy od choroby i
        jak widac na tym forum alergie i nietolerancje maja swoje najrozniejsze zrodla.

        Ale ktos tam pisal, ze po odstawieniu ziol wszystko powrocilo - to moze za
        krotko stosowano ? Ziola dzialaja na ogol powoli.

        K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka