jak wiecie bylismy u znachora

ktory twierdzi, ze Jeremiemu ma sie poprawic
juz po tym, jak przejdzie na lekka diete, taka w stylu tych, na ktorych sa
ludzie po wirusowym zapaleniu watroby: zadnego smazenia, pieczenia ani
surowizny, malo tluszczu, no, slowem wszystko lekkostrawne, gotowane,
wspomagane ziolkami. i tak 3 tygodnie. na razie ledwo wyrabiamy na tej
obrzydliwej diecie tydzien i rzeczywiscie jakby lepiej jest - Jeremiego nie
mecza juz gazy, kupy ladne, skora ciut lepsza. czy ktoras Mama zywi, a
wlasciwie katuje

swojego dwulatka tylko gotowanym, nudnym, lekkim
jedzeniem? jesli tak, to czy moze mi podac jakies fajne przepisy, bo Jeremi
cos zarazem apetyt ma wiekszy jak i mniejszy (jak zobaczy co na obiad

)
dzieki.