Dzisiaj weszłam na to forum pierwszy raz...
Mój synek ma obecnie 4,5 roku i po raz trzeci zapalenie płuc. Pierwsze miał mając 2,5 mies. bardzo cięzkie w przebiegu, z dusznościami. Już wtedy powiedziano mi, że idzie w kierunku alergii. Drugie zapalenie płuc miał w wieku 3 lat - wtedy powiedziano mi, że należy go traktować jak astmatyka, dostał leki wziewne, które bierze do teraz.
W Boże Ciało mój synek płakał, że boli go gardło. Poszłam prywatnie do lekarza, okazało się, że ma zapalenie gardła i zapalenie oskrzeli. Dostał antybiotyk, wydawało mi się, że jest lepiej. Dzisiaj poszłam na kontrolę, byłam pewna, że jest zupełnie zdrowy - a tu pani doktor mówi mi, że znów ma zapalenie płuc. Dała nam skierowanie do szpitala, kazała zrobić rtg płuc i powiedziała, że od zdjęcia zależy, czy będzie musiał zostać w szpitalu, czy nie. Na szczęście pozwolono nam wrócić do domu. W przychodni założono mu "motylka" - wenflon i dwa razy dziennie będzie miał podawany dożylnie antybiotyk. Dziś powiedziano mi to wprost - że on ma astmę oskrzelową

.
Mam pytanie do mam dzieci z astmą, jak mam mu pomóc? Co zrobić? To, że nalezy pozbyć się z domu dywanów, zasłon, firanek, kwiatów, obrazów itp., że należy dwa razy dziennie myć podłogi, często zmieniać pościel (że pościel musi być antyalergiczne) - to już wiem. Co jeszcze? Czy mogłybyście dać mi jakieś rady praktyczne? Czy np. zakupić nawilżacz powietrza lub filtr powietrza? Czy powinnam wyjechać z nim do sanatorium? Co mam zrobić???