Dodaj do ulubionych

Ile razy powtórzyć leczenie lamblii?

05.06.05, 21:41
Jak w temacie, czyli ile razy, żeby mieć pewność, że lamblii nie ma w
organizmie? Podstawowym pacjentem jest 11 mies. syn, a przy nim cała rodzina.
Narazie jesteśmy po jednorazowym leczeniu - starsi tabletki, najmłodszy i ja
(karmiąca) po Furazolidonie.
Obserwuj wątek
    • izia30 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 09:00
      mysle ze jeszcze troche trzeba odczekac i wykonac ponowne badanie w kierunku
      pasozytow, jezeli wynik bedzie negatywny to powtorne leczenie nie bedzie potrzebne.
      • wiga1968 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 09:09
        Niestety mało realne takie ponowne badanie. Lekarka nie chce dać skierowań na
        badanie, bo płaci za nie 100% ceny. A zresztą czystym przypadkiem było, że u
        małego lamblie wyszły w pierwszym badaniu. Zwykle trzeba zrobić co najmiej 3
        razy, żeby wyłapać uwalnianie cyst lamblii. Pewnie szybciej lekarka da ponowną
        porcję leków dla całej rodziny.
        • dagu75 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 10:42
          a może poproś o skierowanie na kał na lamblie met. immunoenzymatyczną?Tylko to
          daje specjalista.
          Daga
          • wiga1968 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 10:44
            A jaki specjalista? Do alergologa jeteśmy umówieni dopiero na 4 lipca
    • wiga1968 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 21:17
      Jeszcze raz to samo pytanie. Czy ktoś ma doświadczenie w tym temacie??
    • sigvaris Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 21:58
      Wiga, myślę że Izia ma rację. Ale wystarczy już tylko badanie dla 1 członka
      rodziny. Metoda immunoenzymatyczna nie jest skuteczna i nie daje na niż
      skierowania ""specjalny" specjalista". To powszechna metoda badania lamblii w
      Polsce. Niestety.
      Jeśli masz kłopot z pediatrą poproś go o skierowanie do poradni
      parazytologicznej. Masz powód: dziecko miało lamblię i musi być pod kontrolą
      lekarza od "pasożytów". W ten sposób może uda Ci się trafić na lekarza, który
      będzie na stałe kontrolował synka i dawał skierowania na badania w tym
      kierunku. Pediatra nie ma prawa Ci odmówić w tej sytuacji. A Ty będziesz miała
      tym jednym skierowaniem załatwioną sprawę. Jak juz będziesz pacjentem poradni
      parazytologicznej zawsze możesz się tam udać już bez pediatry..
      • jusiaz Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 22:11
        Niestety lekarz może odmówić wypisania skierowania, tak było w naszym
        przypadku. Stwierdził, że on-lekarz rodzinny powinien leczyć moje dziecko? Czy
        miał prawo mi odmówić?
        • sigvaris Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 06.06.05, 23:47
          Są wtedy dwa wyjścia:
          - nieśmiało zasugerować, że zgodnie z Karta Praw Pacjenta, pacjent ma prawo do
          konsultacji zwłaszcza z lekarzem specjalistą,
          - poprosić o odmowę na piśmie za podaniem przyczyny odmowy. Jak coś ma być na
          piśmie już nie są tacy rezolutni...
          Lekarz nie może odmówić pacjentowi konsultacji. Nigdzie nie znalazłam
          takiej "furtki".
          • wiga1968 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 07.06.05, 09:03
            Tyle, że taki lekarz od pasożytów znajduje sie pewnie najbliżej w Białymstoku,
            a to ponad 100 km od nas.
            • izia30 Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 07.06.05, 13:33
              popieram sigvaris w 100%.
              ale jezeli nie mozesz z jakichs przyczyn zastosowac jej drogi, to moze zrob te
              badania, przynajmniej dla dziecka prywatnie, wtedy nikt nie bedzie pytal o
              skierowanie?
            • sigvaris Re: Ile razy powtórzyć leczenie lamblii? 07.06.05, 13:54
              Jasny gwint!! 100km!! Wiga.. No ja miałam tylko 30 km do laboratorium. To
              zasadniczo zmienia sprawę. Ale gadaj z babą! Mam dziś wyjątkową wściekłość na
              lekarzy, zerknijcie co znalazłąm na forum:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=24835396&a=24861638
              płakać mi się chce! Gdzie oni szkoły kończyli!?
              • wiga1968 Re: Sigvaris 07.06.05, 14:30
                Sigvaris, chyba żle się wyraziłam. Do laboratorium ma blisko, a daleko do tego
                para coś tam, czyli specjalisty od robali. Wyjazd do takiego specjalisty, to
                cała wyprawa.
                Muszę "nastroić się" do rozmowy z panią doktor, żeby dała chociaż małemu
                skierowanie na powtórne badanie i to trzykrotne. Na prywatne badanie niestety
                mnie nie stać. Prywatne badanie, to już ostateczność, gdy będą wskazania, a
                pani doktor uprze się i nie będzie chciała dać skierowania.
                • sigvaris Re: Sigvaris 07.06.05, 15:10
                  Słowo Ci daję, że Ona NIE MOŻE ODMÓWIĆ badania, które ma potwierdzić JEJ efekty
                  zaordynowanego przez NIĄ badania! Dziecko miało stwierdzoną lambiozę, to
                  poważna choroba odpasożytnicza wyniszczajaca organizm. Lekarz musi mieć
                  pewność, czy dziecko jest zdrowe. Inną drogą nie może tego sprawdzić! Próbuj
                  polubownie. Jak nie: poproś o odmowę z UZASADNIENIEM na piśmie.
                  Co się wyrabia z tymi lekarzami!! Albo niedoczytane i niedouczone to jakoś.
                  Albo kasa i kasa i kasa. Gdzie tu miejsce na nasze dzieci? Chore dzieci dodam.
                  • sigvaris Re: Sigvaris 07.06.05, 15:37
                    miało być zaordynowanego przez nią LECZENIA. Ups.
                  • idylla4 Re:Do Sigvaris 07.06.05, 15:39
                    sigvaris, czy test immuneonzymatyczny jest wiarygodny? U mojej małej wyszedł
                    wynik ujemny, nie wiem czy mam powtarzać te badanie.

                    dzięki

                    P.S. Może wiesz co się dzieje z dr.Mikołajewicz?

                    pozdrawiam
                    • sigvaris Re:Do Sigvaris 07.06.05, 16:43
                      Test immonoenzymatyczny (Elisa) nie jest wiarygodny. W Centrum Zdrowia Dziecka
                      przez 13 lat nie mieli ani jednego chorego badając tą metodą. Przecież to
                      absurd: w kraju występowania tego pierwotniaka!
                      Nie wiem, co się dzieje z Mikołajewicz (sprawdzam), ale skoro znasz ją, to
                      zanieś kał do Vega na Bema. 3 próbki zbierane co dwa dni: np. z piątku,
                      niedzieli, wtorku. Zanim zaniesiesz trzymaj wszystko w lodówce. W ten sposób
                      możesz sprawdzić lamblie wiarygodnie. Przy okazji poproś o sprawdzenie grzybów
                      (60 zł łącznie).
                      • wiga1968 Re:Do Sigvaris 08.06.05, 10:00
                        Sigvaris, czy badanie na grzyby jest robione oddzielnie, czy można je wykryć
                        takim ogólnym badaniem na pasożyty?
                        • sigvaris Re:Do Sigvaris 08.06.05, 10:53
                          Ogólnie nazywana badanie "na pasożyty" to badanie tylko pod kątem robaków
                          (czyli 1/3 pasożytów).
                          Trzeba zlecać osobno badania na każdą z grup pasożytniczych.
                          Czyli:
                          badanie w kierunku lamblii
                          badanie w kierunku grzybów
                          badanie w kierunku robaków (czyli to powszechnie nazywane na pasożyty) - jest
                          najmniej wiarygodne ze wszystkich badań, zależy od tak wielu czynników, że
                          prawie zawsze napiszą Ci "jaj pasożytów nie znaleziono" - nigdy nie napiszą że
                          ich NIE MA.

                          Jest jeszcze "badanie kału" (tak się je nazywa w laboratoriach) i bada się
                          wtedy czy są bakterie, typu: gronkowiec, salmonella itp. Też warto je robić co
                          jakiś czas, choć nie dotyczy pasożytów.

                          Czyli łącznie 3 badania na pasożyty. I 1-dno na bakterie. Każde trzeba zlecać
                          osobno. Są laboratoria co robią to z "jednej dostawy", ale trzeba dopytać
                          indywidualnie.
                          • idylla4 Re:Do Sigvaris 08.06.05, 14:36
                            Sigvaris, czy te badanie"Test immuneonzymatyczny na obecność antygenu
                            rozpuszczalnego GSA65 Giardia(Lamblia) intestinalis w kale" to jest robione
                            metodą Elisa czy to jakaś inna metoda? Bo się gubię i nie wiem czy mam to
                            powtarzać.

                            dzięki i pozdrawiam
                            • sigvaris Re:Do Sigvaris 08.06.05, 14:39
                              Z moich ustaleń test Elisa i metoda immunoenzymatyczna to to samo. Ale nie
                              wiem, czy uwierzysz, że przeciętny laborant tego nie wie!! Pytałam kilku w
                              laboratoriach przy domu i nic. Dlatego zasuwałam też do dobrego laboratorium
                              owe 30 kilometrów.
                              Jak wyszedł Ci ten test, bo one raczej nie wychodzą?
                              • idylla4 Re:Do Sigvaris 08.06.05, 14:50
                                U mojej małej wyszedł ujemny, ale u dziecka koleżanki dodatni. Czyli czasami
                                wychodzi..... Dla pewności zaniosę jeczsze raz próbkę.

                                pozdrawiam
                                • sigvaris Re:Do Idylla 08.06.05, 17:07
                                  To było to samo laboratorium? Twoje i to koleżanki?
                      • aagas78 Re:Do Sigvaris 09.06.05, 18:39
                        Czesc Sigvaris,
                        Ja mam pytanie odnosnie dlugosci przechowywania kalu na testy. Zrobilam malej
                        testy oddzielnie na lamblia, grzyby, candida, gronkowiec. W laboratorium
                        powiedzieli mi, ze kal ma byc co najwyzej 1 godz. Czy to jest normalne, czy
                        leca sobie w ciula, zeby nie musieli sie meczyc z wykrywaniem tych lamblii?...
                        Piszesz, ze kal mozna trzymac w lodowce z 5 dni i wtedy zaniesc do badania.
                        Moze co powinnam teraz zrobic to wykonac jedynie badanie na lamblie, zbierac co
                        2 dni i zaniesc im. Metode jaka uzywaja do testowania lamblii jest pewnie
                        metoda immo...(Elisa). Dodam, ze mieszkam w Stanach, ale nie sadze, zeby tutaj
                        uzywali jakiej innej metody. Na kartce z laboratorium napisali, ze: Giardia
                        Antigen Negative. Do tego: No salmonella, shigella isolated. No yeasts,
                        staphylococcus, or normal enteric flora isolated.
                        Co bys proponowala odnosnie tych badan? Czy to jest normalne, ze robia badania
                        na to wszystko z 1 godz kalu. Odnosnie probek kalu, to musielismy oddac 3 albo
                        4 pojemniczki z kalem, ktore byly wypelnione chyba jakas formalina. Do tego
                        jeden pojemnik tylko samego kalu.
                        Pozdrowienia
                        Agnieszka
                        • sigvaris Re:Do Sigvaris 09.06.05, 18:50
                          Kał można trzymać w lodówce ale przy badaniach mikroskopowych. Podejrzewam, że
                          ta amerykańska "formalina" i godzina czasu na dowiezienie do laboratorium - to
                          jakaś ichniejsza metoda...
                          Agnieszko nie wiem jak Ci tu pomóc. Ze Stanów, to tylko kojarzę N.Y. i to że mi
                          się tam podobało. O ich metodach laboratoryjnych nic nie wiem. Słowo.
                          Może warto popytać o lekarza, który jest parazytologiem. I on wskaże Ci
                          laboratorium. Poproś swojego lekarza o takie skierowanie, właśnie do
                          parazytologa.
                          Lamblia na pewno terytorialnie występuje w Polsce i niektórych Stanach Ameryki
                          Płn. Muszą więc mieć wiedzę o niej. Nie wiem, czy występuje w Twoim stanie,
                          gdzie mieszkasz.. Ale ten parazytolog lokalny - bardzo by Wam pomógł.
                          Tym bardziej, że u Was mogą być jeszcze jakieś pasożyty lokalne... np. inny
                          rodzaj pierwotniaka niż lamblia.
                          Tyle tylko wymyśliłam: ichniejszy parazytolog.
                          • aagas78 Re:Do Sigvaris 09.06.05, 18:59
                            Dziekuje Sigvaris za wszystkie wskazowki. Dzisiaj robie inwazje na laboratorium
                            i lekarza pediatre i spytam sie o parazytologa tutaj.
                            Serdeczne pozdrowienia
                            Agnieszka
                            • sigvaris Re:Do Sigvaris 09.06.05, 23:35
                              Oczywiście daj znać. Bedę się cieszyć TRANSKONTYNENTALNIE! Jak inwazja się uda.
                              Rzecz jasna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka