mavva
09.09.05, 20:10
To znaczy,coś mi się wydaje,że w naszym przypadku to nie są,nie były pasożyty.
Mam do siebie żal,że podałam dziecku leki na pasożyty,kóre go niepotrzebnie
podtruły pewno.
Byłam dzisiaj w V.. i pani dr jakby sama błądziła po omacku.
A może to jednak alergia-zdecydowała.
Poszlismy na biorezonans i wyszło nam niby trochę rzeczy.
A potem synek trzymał kulki-to się nazywa odczulanie i niby jeden zabieg
wystarcza.
Basta.
To są jakieś kompletne bzdury.
Ludzkość się zmaga z alergią a tu taka prosta rzecz-metalowe kulki i po
sprawie.
Wracam do normalnego leczenia,tylko co ja powiem pani dr-dlaczego odstawiłam
dziecku singular i wziewy.
A on znowu tak kaszle.Pewno mu podhodowałam tą astmę.
I tylko pogorszyłam sprawę.
Nienawidzę się.