Dodaj do ulubionych

do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż.

18.09.05, 16:36
Pisałam w sobote o tym,że moja córka dwa dni po ZENTELU dostała ostrych bóli
brzucha, pojawiła się temp. i wymioty. czopki nie pomagały. Pojechaliśmy po
południu do szpitala. Między czasie dzwiniłam do naszego pediatry, czy to
objawy odtruwania. Lekarz (zaufany) powiedział, że niemożliwe... raczej jakis
wirus... W szpitalu dwie lekarki to samo. Mówię i tlumaczę, że córka (7 lat)
brała ZENTEL, że miała najprawdopodobniej niedoleczoną Vermoxem 2 m-ce temu
glistę. Odp. NIEMOŻLIWE. Objawy które ma teraz nie są skutkiem leczenia. Mogą
być bóle brzucha przy leczeniu, ale nie takie ostre i nie temp... Qrczę
dziewczyny jak to jest, czy lekarze są rzeczywiście tacy niedouczeni,
nieświadomi, czy może my przesadzamy... Przecież tyle się tu naczytałam, tyle
pisałyście na podstawie własnych doświadczeń, że leczenie może nieśc
komplikacje, pogorszenie stanu zdrowia... Przestałam się w szpitalu odzywać
na ten temat, córka ma leżeć do wtorku, dziś czuje się już dobrze. Podają jej
elektrolity w kroplówce, potas. Julka stanęła na nogi, bo wczoraj i w nocy
była w opłakanym stanie. Oficjalna diagnoza to wirus. Wczoraj wieczorem
Zrobili morfologie, pobrali 5 próbek na badanie kału - posiew, pasożyty,
lamblie. Czekaja jeszcze trzy próbki na następne pobranie. Tylko że teraz w
trakcie leczenia zentelu nie wiem co wyjdzie...
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 18.09.05, 21:26
      Świetnie sie stało!! Tylko się nie denerwuj, że zaczynam od słów radośći.
      Podanie kroplówek dziecku pomaga mu szybciej "wypłukać się" z toksyn!
      Poprawa stanu zdrowia córki nastąpi szybciej niż trybem domowym. Pod warunkiem,
      że wybiliście tą glistę. Robienie teraz badań, tuż po leczeniu ma taki sobie
      sens... Ale badania nie są przecież inwazyjne - niech robią.
      I tak możesz je powtórzyc za 3 tygodnie dla spokojności.
      Nie martw się. Niech podają te kroplówki, to są tylko elektrolity i sole
      mineralne. Jest DOBRZE!
      Marcie też się poprawiło po kroplówkach, tylko, że oni u nas NIE chcieli ich
      podawać i to był problem! Jesteście na dobrej drodze, żeby tylko ten Zentel
      zadział. Czy wiesz, że masz prawo rządać w szpitalu o konsultację z
      dowolnej "gałęzi" medycznej? Poproś o konsultację w przychodni
      parazytologicznej! Niech się wypowiedzą w tej przychodni, czy dawka Zentelu
      jest wystarczająca, po tym Vermoxie. To jest w tej chwili Twoje główne
      zmartwienie. A dzięki pobytowi w szpitalu, ta konsultacja odbędzie się
      NATYCHMIAST! Jak zadziałasz jutro rano, konsultację będziesz miała przed
      wyjściem córki. Wykorzystaj taką możliwość (mnie o tym powiedział, mój wuj -
      lekarz), jesli uznasz za stosowne.Powodzenia.
      • matiuszka Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 18.09.05, 23:21
        U mojego dziecka po leczeniu glisty (Zentel w syropie) pojawiła się biegunka i
        bóle brzucha, trwało to ok. 5 dni. W ulotce jest napisane, że właśnie takie
        objawy mogą wystapić jeśli pasożytów było dużo. Nic tam nie piszą o wymiotach i
        temperaturze.

        Moim zdaniem powinnaś obserwować kupki. Jeśli zauważysz tam dużo tych paskud to
        można byłoby przypuszczać, że pobyt w szpitalu ma coś wspólnego z odtruwaniem.
        Ale mógł też przyplątać się po prostu wirus, moja pediatra wspominała że teraz
        panują grypy żołądkowe. Chyba byłoby lepiej, żeby to jednak był wirus niż
        toksyny.
        • sigvaris Re: Matiuszko.. 19.09.05, 11:28
          nie ma pasożytów bez toksyn. Inaczej byłyby to organizmy symbiotyczne. A przy
          pasożytach nie mam mowy o symbiozie.
          Wymioty i podwyższona temperatura towarzysza czasami leczeniu. U mnie tak było.
          Chociaż mój organizm jest niby duży i silny. A co dopiero u dziecka... Czasami
          tak jest. Na ulotkach wiele jest napisane, ale nie wszystko. Nie sposób byłoby
          opisac przecież wszystkich objawów jakie dają pasożyty.
          Oczywiście, że to nie wyklucza jakiegoś wirusa. Organizm teraz jest osłabiony i
          mogł złapać wszystko!
          Czy Wy tez ciągle walczycie z glistą? Czy te "paskudztwa", o których piszesz to
          jeszcze jakiś inny gad? Z tego co czytam, to już długo trwa ta walka...
          • matiuszka Re: Matiuszko.. 19.09.05, 12:31
            Chodziło mi raczej o skalę - tzn. jeśli jest dużo robaków to reakcja przy
            leczeniu silniejsza. A jeśli robaków dużo to da się to stwierdzić w kale po
            przeleczeniu. Mam nadzieję, że robaków jednak było mało i że to raczej wirus
            wywołał te objawy niż toksyny. Tak byłoby lepiej dla dziecka.

            Jeśli o nas chodzi to mieliśmy glistę, gronkowca i pneumokoka. Glistę
            leczyliśmy już dwukrotnie, teraz czeka nas trzecia kuracja raczej
            profilaktyczna i `powakacyjna`, nie mam jeszcze wyników badania kału ale nawet
            gdyby wyszły negatywne to kuracja się odbędzie. Ale pytałam o srebro w
            kontekście gronkowca, którego nie udało się nam pozbyć. Co prawda jest grzeczny
            i nie daje objawów, ale po co go mieć skoro można go nie mieć. Pneumokoka się
            pozbyliśmy.
            • sigvaris Re: Matiuszko.. 19.09.05, 20:34
              A czytałaś o tym laboratorium na Inżynierskiej, które robi autoszczepionki na
              gronkowce złoc.? Może oni na pneumokoka też coś by wymyślili. Obie te bakterie
              są wredne na maxa... Współczuję.
              • matiuszka Re: Matiuszko.. 19.09.05, 23:56
                Jestem z Krakowa więc na Inżynierską mi nie po drodze wink
                Ale o autoszczepionce wiem, jest doskonała w walce z gronkowcem. Tyle, że u nas
                nie kwalifikuje się do leczenia bo póki co nie daje objawów.
                • sigvaris Re: Matiuszko..!!!!!!!!!!!!!! Gronkowiec złocisty! 20.09.05, 10:18
                  Podaję Ci wykaz laboratoriów, które walczą z gronkowcem, nawet jak jest
                  chwilowo nieaktywny. Na liście tez jest Kraków!! Możesz zawsze tylko do nich
                  zadzwonić i zapytać. Może Ci się to przyda.


                  "Nie wiem czy to komuś przyda się ale mam listę miejsc gdzie zajmują się
                  gronkowcem. Powstała ona na forum na temat gronkowca, jest wynikiem doświadczeń
                  forumowiczów, każdy podawał miejsca gdzie sie leczył. Pozdrawiam

                  - Kraków Instytut Mikrobiologii przy UJ, ul.. Czysta (naprzeciwko AGH, róg al.
                  Mickiewicza). Koszt 162 zł
                  - Laboratorium "ALAB" we Wrocławiu przy szpitalu klinicznym. Trzeba mieć
                  skierowanie od lekarza. Wrocław ul. Chałbińskiego 4 ( Akademia Medyczna ).
                  - Liliana Jeżowa, Poznań, ul. Włodkowiaka 34-mikrobiolog. Specjalistyczny
                  Gabinet Mikrobilogi Pediatrycznej ul. Włodkowica 34 60-334 Poznań tel (0 61)
                  867-33-89
                  - Dorota Kostrzeńska, gabinet- Warszawa, ul. Inżynierska 1/17, naprzeciwko
                  studia TVp, tel.0226192394-bakteriolog
                  - Katedra i Zakład Mikrobiologii Lekarskiej Akademii Medycznej im Prof.
                  Feliksa Skubiszewskiego, Lublin, ul. Chodźki 1 tel.0817405839-zajmują się
                  leczeniem przewlekłych zakażeń gronkowcowych i paciorkowcowych, wykonują
                  autoszczepionki.
                  - Pracownia Mikrobiologii Sl. Akademii Medycznej ul. Medyków, Katowice- Ligota.
                  Koszt ok 250-300 PLN.

                  PODANE CENY MOGĄ NIE BYĆ AKTUALNE


                  • matiuszka Re: Matiuszko..!!!!!!!!!!!!!! Gronkowiec złocisty 20.09.05, 21:44
                    Dzięki smile
      • moniq74 Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 19.09.05, 15:01
        \dzisiaj kolejne półlitrowe kroplówki. To juz będa chyba siódma i ósma... Julka
        jest juz tak nawodzniona, że biega sikać z tą kroplówka co 10 minut smile))Ogólnie
        c\zuje sie dobrze, choć jest juz zmęczona samym szpitalem. My również, bo w
        dzień i w nocy ktoś musi przy niej być. Wyniki kału pewnie już są, zaraz jadę
        do szpitala, teraz siedzi z nią moja mama. Nie wiem co wyjdzie, bo próbki
        pobraliśmy w sobote wieczorem, a do laboratorium oddali dopiero dziś rano...
        Rano zrobli wymaz na owskik (plasterek). Po tym Zentelu to pewnie nic nie
        wyjdzie, no ale niech robią... Od soboty kupki nie ma, jestem ciekawa czy
        będzie wychodzić ta glista. No i jeszcze powt. pobrania kału na posiew i
        pasozyty
        Lekarka w szpitalu mówiła, że oni przy robakach podaja \Zentel 3 dni pod rząd.
        Gwarancja wyleczenia jest 100 % owa. Julka wzieła w czwartek jedną dawkę, więc
        powtórkę teraz zrobimy za 3 tyg. I potem badania.
        Podpytam sie o te konsultacje... dzięki
        w szpitalu cały czas się upieraja przy wirusie. Wirus może i sie przypetał, ale
        tak jak piszesz ma pewnie związek z truciem \Zentelem. Oni nie widzą żadnego
        związku...

        dzieki \Agatko
        • sigvaris Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 19.09.05, 20:41
          Nie mogę tego znaleźć w necie, ale masz to samo co ja z lekarzami.... A szukam
          nazwy tej choroby, która czasami "powala" po leczeniu pasożytów. Było to
          napewno w "Podstawach pediatrii", która stała na półce w szpitalu na
          Działdowskiej.
          Choroba nazywa się: dwojga nazwisk, jedno z nich jest na "H". Tyle pamiętam z
          nazwy choroby. I był dokładny opis objawów, które macie. Znalazłam to czytając
          te książki jak Marta była w szpitalu. Powoduje ją właśnie przedostanie się
          toksyn do krwioobiegu... Jak wtedy wymieniłam tę nazwę (bo nikt nie wiedział o
          co chodzi także w naszym przypadku) to nagle sobie Pani Doktor przypomniała, że
          faktycznie jest coś takiego...
          Nie daj się.
          • moniq74 Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 20.09.05, 09:53
            wczoraj rozmawiałam z inna lekarka, powtórzyłam jej jako kolejnek osobie moimi
            podejrzeniami co do reakcji na trucie4 Zentelem. Jako pierwsza zainteresowała
            sie tym i pytała o szczególy. Powiedział że organizm może reagowac tak na
            trucie, choć wymioty i temp. bardzo rzadko się zdarzaja. Ona bardziej obstawia
            wersję, że organizm był osłabiony i złapał takiego wirusa. A z tym to ja się
            równiez moge zgodzić.
            Sigvaris ja tak sobie myślę, że chyba im łatwiej jest przyjąc oficjalna wersję
            choroby jakiś wirus, łatwiej to opisać, wszystko mozna pod niego podciągnąc...
            A skutki uboczne trucia pasozyta??? to chyba dla nich takie nieokreślone...

            Julka czuje się już swietnie, dziś wychodzi do domu smile)) Mam nadzieje że to
            koniec naszej "przygody" z glistą...
            • sigvaris Re: moniq! 20.09.05, 10:26
              Te kroplówki to było BINGO! Ale jeszcze możecie mieć objawy wyłażenia toksyn.
              Jak czytałam o gliście, to doszłam do wniosku, że to jeden z "gorszych"
              pasożytów. No może śmiało równać się z "gorszymi" tasiemcami. Tylko leczenie
              mimo wszystko jest prostsze (lżejszy kaliber leków).

              Ja też ich olałam. Na wypisie ze szpitala wpisali mi zapalenie sromu i pochwy u
              Martusi (wtedy 7 miesięcznej). Akurat obie te sprawy były badane 2 tyg.
              wcześniej w CZD. Były wymazy (szukałam wtedy na ślepo przyczyn świądu) i
              oczywiście nic nie wyszło. Więc ten wypis to była czysta kpina. Zwłaszcza, że
              nawet nie było tam zaczerwienienia! Ale od ich pierwotnej wersji (onanizm) do
              pasożytów było tak daleko, że musieli coś wpisać, żeby jakoś nie wykazać błędu
              lekarskiego z tym onanizmem, porażeniem mózgowym i padaczką. Robili co mogli.
              Tylko uraz do lekarzy mi pozostał po tej całej historii....

              Serdecznie Was pozdrawiam!
              • moniq74 Re: moniq! 20.09.05, 13:17
                tak, tak będę czujna... Zreszta czeka nas jeszcze jedna dawka Zentelu za 2 tyg.
                i kto wie co może wtedy być... No ale jestem dobrej myśli, że wreszcie tę
                gliste dopadlismy, bo teraz to było prawdziwe trzesienie ziemi z organizmem
                Julki, a po Vermoxie w lipcu zupełnie nic...
                Na ulotce Zentelu jest napisane że bije tez tasiemca... no ale może działa na
                niego tak jak Pyranthelum czy Vermox na glistę. Może zadziałac ale nie musi...
                • sigvaris Re: moniq! 20.09.05, 15:55
                  Działa na kilka z rodziny tasiemców (na tzw. "lżejsze") . Na pewno nie rusza
                  tasiemca uzbrojonego. Ten to dopiero wymaga armaty!!
                  • matiuszka Re: moniq! 21.09.05, 10:34
                    Nie liczyłabym na załatwienie tasiemca Zentelem. Co najwyżej może go taka
                    kuracja to poskrobać za uszkiem crying
                    Daj znać czy małej coś wychodzi w kupce.
                    • moniq74 Re: moniq! 21.09.05, 13:43
                      no z tym tasiemcem to tak tylko się abstrakcyjnie zastanawiam... Mam nadzieje
                      nigdy w życiu nie będę wgryzac sie w tę tamatyke...
                      U Julki narazie kupy brak. Generalnie nie ma apetytu, zastanawiam się czy to
                      kroplówki ją tak odzywiły że nie czuje głodu...
                      acha, mamy się zgłosic do szpitala za 10 dni po odbiór wyników na posiew kału.
                      W sumie to będzie jakieś 2 tyg. od pobrania próbki, więc wynik na grzyby będzie
                      prawidłowy. Ale czy na bakterie też się tyle czeka? Czy po prostu chcą to
                      załatwić za jednym razem? Wynik na lamblie tez dopiero wtedy... kiedyś
                      dzwoniłam do tamtejszego laboratorium, lamblie badają raz w tygodniu, więc
                      pewnie dlatego ten odległy termin na wyniki. Tylko czy będzie on wiarygodny w
                      związku z tym...hmm...
        • matiuszka Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 19.09.05, 23:46
          Może tej lekarce coś się pomyliło? Zentel podaje się jednorazowo i powtórka po
          10 dniach a Veromox podaje się przez 3 dni i powtórka oczywiście też. Po raz
          pierwszy słyszę, żeby ktoś podawał Zentel tyle razy.
          Trzymajcie się.
          Aha, napisz proszę jaką dawkę srebra podawałaś dziecku i jak długo?
          • matiuszka Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 19.09.05, 23:50
            Przepraszam, zaplątało mi się to srebro z innej dyskusji... cofam pytanie smile
          • golden24 Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 20.09.05, 09:27
            Ja bralam Zentel przez 3 dni po 2 tabletki, powtorka po 2 tygodnich i kolejna
            po 2 tygodniach.
          • moniq74 Re: do sigvaris i innych mam z dośw. pasoż. 20.09.05, 09:45
            takie sa zalecenia szpitalne co do Zentelu, nieco z grubszej rury. yennaxoxo
            tez pisała o takim zaleceniu w jej szpitalu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka