Dodaj do ulubionych

Candida lusitaniae ++

05.11.05, 13:17
Synek ma 16 m-cy. Badanie kału wykazało candidę lusitaniae - wzrost średnio
obfity (++), brak lamblii, owisików. W laboratorium powiedziano nam, że nie
koniecznie to podlega leczeniu. Nasz problem to brzydka kupka (ale nie
biegunka, bez śluzu i krwi) i od 4 m-cy nie udało się wprowadzić żadnego
nowego produktu. Brzydka kupka u nas to kwaśny zapach, białe wiórka,
niestrawione jedzenie, i zdarzają się 3 dziennie. Oprócz tego zapach z ust
(nie powalający, ale jest), stopy też śmierdzą. Często kicha i czasami w nocy
kaszle. Aha, w brzuchu słychać przelewanie. Wysypka jest jedynie na
policzkach, ale to nie szkliste policzki. To wszystko skłoniło mnie do
zrobienia badań na pasożyty. Jeszcze nie chorował, żadnych antybiotyków nie
brał.
Proszę poradźcie coś. W środę idę do lekarza homeopaty. W necie nic mi się
nie udało znaleźć na polskich stronach. Będę wdzięczna za każdą opinię.

Efi.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 05.11.05, 20:42
      Ktoś już też to wykrył u dziecka na tym forum. Może ta mama się odezwie. Może
      Ty poszukaj przez wyszukiwarkę.
      Paru rzeczy się nie leczy jak nie dają objawów. Np. gronkowca złocistego. Ale
      są tacy, co uważają to za błąd, bo nieleczony gr. zł. zawsze odezwie się wtedy,
      gdy organizm coś jeszcze extra osłabi.
      U Was są objawy. Czy poza homeopatą, myślałaś o wizycie u mykologa? Może gdzieś
      obok Was jest przychodnia mykologiczna (powinni wiedzieć w rejonie). Mykolodzy
      to lekarze od grzybów i można by chociaż wysłuchać, co taki lekarz o tym sądzi.
      Można też pytać o przychodnie parazytologiczne, tam też będą lekarze, co mają o
      tym pojęcie. Ten grzyb to przecież pasożyt, muszą coś o nim wiedzieć.
      Homeopata może mieć wiedzę zbyt ogólną i może warto pogadać jednak z
      kimś "konwencjonalnym" co będą wiedzieli.
    • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 05.11.05, 20:47
      Znalazłam tamten wątek!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=29972812&a=30026435
      Może Renata coś juz ma? Jakieś wyniki w leczeniu? Czy Ty też dostałaś wykaz na
      co ten grzyb jest oporny, a na co nie?
      • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 05.11.05, 21:38
        Wielkie dzięki Sigvaris za ten wątek. Tak mi się wydawało, że już na forum
        kiedyś czytałam o tym pasożycie, ale nie mogłam tego znaleźć. To dobry pomysł
        żeby udać się do mykologa. Mieszkam w Krakowie, więc chyba znajdę kogoś
        takiego. Też dostałam wykaz leków. Rozumiem, że dieta taka jak przy candidzie
        albicans?

        Pozdrawiam, Efi.
        • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 05.11.05, 22:06
          Wiesz, tak na chłopski rozum, to TAK.
          Grzyb to grzyb. A te jeszcze łączy to, że są z rodziny drożdżaków. Bo był
          kiedyś na forum mucor, ale to inna "rodzina". W mucorze też było wykluczenie
          mleka, słodkiego i mięsa. Więc mimo, że inny to wykluczenia też podobne.
          W candydozie na pewno nie mleko i mlekopochodne (pewnie i tak jesteś na jakimś
          mlekozastępczym) , nie słodkie (!), więcej tłuszczy. Mięso można. Resztę masz w
          wątkach.
          Mnie zastanawia skąd ten grzyb? Widziałaś, że jego opis w necie był przy opisie
          powikłań po przeszczepach nerek (!), a Ty piszesz że antybiotyku nigdy nie
          było. To skąd?! Czy u Was, dorosłych też coś badaliście? Coś wyszło?
          Zwyczajnie zastanawia mnie skąd to się bierze?

          Jest jeszcze jedno, co mnie skłoniło namawiać Cię do wizyty u lekarza (poza
          homeo). Candida albicans występuje w śladowych ilościach w każdym organiźmie.
          Ona jest tam jakoś potrzebna i nawet pożyteczna. Tylko jak sie namnoży za
          bardzo podhodowana złą dietą, albo antybiotykiem, albo sterydami, albo czymś
          tam jeszcze to jest szkodliwa. Natomiast candida lusitaniae nie jest grzybem,
          który występuje w organiźmie jak albicans. Dlatego .. ten lekarz mi przyszedł
          do głowy.
          • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 06.11.05, 14:02
            Odnośnie diety, tak na szybkiego. Mały pije Bebilon Pepti 2, w składzie jest
            syrop glukozowy, to chyba nie dobrze. Co z ziemniakami, kaszami, to
            węglowodany, w diecie dorosłych są zabronione przy drożdżycy, a jak to jest u
            takiego malucha? Co z owocami?
            Ja też dumam skąd się to przyplątało. My z mężem też zrobiliśmy badanie
            mykologiczne. Mi wyszła candida albicans (+), a mężowi candida parapsilosis
            (+). Jednym słowem nasza rodzina to skupisko różnego rodzaju candid.
            Ja nic po polsku nie znalazłam w necie o lusitaniae, czy to, że ten grzyb ma
            związek z przeszczepem nerek i nie występuje normalnie w organiźmie znalazłaś
            gdzieś w necie?
            Dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie.

            Pozdrawiam, Efi.
            • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 06.11.05, 21:31
              Ten "Twój" i męża grzyb to bardziej popularne sprawy. Zerknij na taką stronę o
              izopatii, tam wymienia się te grzyby
              www.e-medica.pl/Izopatia/izopatia.html
              Z resztą przypadkiem trafiłam na tą stronę teraz, choć leczyłam moje dziecko
              tymi lekami sanum na can. albicans. Marta też miała przerost tego grzyba.
              Wymienienia się tam nawet tego mucora, ale nie can. lusitaniae.
              Nowajulka pisze, że w Kra-wie nie ma mykologów... Cóż, ta strona z izopatią tym
              bardziej mnie przykonuje, że homeopata do tego lusitaniae może nie być
              wystarczający. Ale próbuj, zawsze warto sprawdzić każdy trop.

              To info, że nie występuje jako "norma" w organiźmie wydedukowałam z opisu
              candid. Piszą, że albicans lub parapsilosis (ale rzadziej) występuje często w
              naszych organizmach. To wynika z mojego czytania o albicans, linków nie mam,
              czytałam dużo jak Marta chorowała... A to o tych nerkach znalazłam tutaj:
              www.cornetis.com.pl/artykul.php?id=4&rok=2000&numer=4&str_p=203
              Ale to jak widać, bardziej chodzi o pewnie silne leki które "pomagają" w
              hodowli tego grzyba. A nie sam problem z grzybem i przeszczepami.
              A byłaś u pediatry? Co na to zwykły lekarz? Zaproponował jakieś skierowanie?
              Coś powiedział?
              • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 06.11.05, 22:55
                Jeśli chodzi o lekarzy, to w środę wybieramy się do naszego pediatry, który
                właśnie jest homeopatą. Mamy z nim dobry kontakt. Może on zasugeruje jakieś
                dodatkowe badania, albo kogoś od izopatii i wtedy zamierzam uderzyć do ZOZ-u z
                prośbą o odpowiednie skierowania, bo od pediatry z ZOZ-u nic więcej nie wycisnę.
                Czy ja z mężem powinniśmy się też przeleczyć, co myślisz?
        • nowajulka Re: Candida lusitaniae ++ 06.11.05, 20:14
          Chyba nie znajdziesz........jak też z Krakowa.....i odwiedzeniu dwóch mykologów
          stwioerdzam, że są do bani........ładują tylko leki...........na początek
          zaopatrz się szybciutko w probiotyki..........(lacidofil lub jeżeli maluch ma
          sakzę lub nietlerancję laktozy ac zymes, benflora)....i podawaj, podawaj i
          jeszcze raz podawaj.............a co teraz dajesz do jedzenia ? Bo dieta w
          leczeniu jest najwazniejsza............jeżeli masz pytania - pisz - temat
          candidy mam "obcykany"........wejdź także na forum candida.pl ........jest tam
          dr Janus, który poradzi Ci, jak postapic e tej sytuacji.....myu mielismy
          candidę albicans.............niby leczy sie podobnie, ale...........
          • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 06.11.05, 23:18
            Cieszę się, że Ty też z Krakowa, zawsze raźniej. I w związku z tym mam do
            Ciebie prośbę. Właśnie na forum Candida znalazłam informację, że robiłaś testy
            na grzyba w mieszkaniu. Pisałaś o Rolniczej i Politechnice, gdzie uderzyć, o
            jaki instytut pytać? Czy również badają powietrze? Strasznie mnie nurtuje skąd
            małemu przyplątało się to paskudztwo. Sigvaris pisze, że ten drożdżak nie
            siedzi w naszych organizmach, tylko z zewnątrz. Mamy zimne mieszkanie i mocno
            szczelne okna, może jest zbyt wilgotno.
            I nie wiem co z dietą. Czy ma być tak rygorystyczna jak u dorosłych? Mój syn ma
            16 m-cy. Czy Ty odstawiłaś swojemu ziemniaki i kasze, po rozkładzie przecież to
            cukry? Na szczęście mały nie je jeszcze nabiału i glutenu. Jak z owocami? Jak
            poczytałam o zaleceniach dietetycznych na forum Candida to się trochę
            podłamałam. Napisz proszę jak wyglądała dieta Twojego syna.

            Wielkie dzięki, Efi.
    • kerstink Re: Candida lusitaniae ++ 07.11.05, 07:53
      Zielona jestem, ale to:

      C. lusitaniae was first isolated from the alimentary tract of warm blooded
      animals and environmental isolations have been made from cornmeal, citrus peel,
      fruit juices, and milk from cows with mastitis.

      (
      www.mycology.adelaide.edu.au/Fungal_Descriptions/Yeasts/Candida/Candida_lusitaniae.html)

      chyba oznacza, ze mozna sie nabawic jedzeniem.

      K.
      • kerstink Re: Candida lusitaniae ++ 07.11.05, 07:53
        Oczywiscie:

        www.mycology.adelaide.edu.au/Fungal_Descriptions/Yeasts/Candida/Candida_lusitaniae.html

        K.
    • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 07.11.05, 10:28
      Jeśli chodzi o lekarzy izopatów w Krakowie, to znalazłam ich wykaz na stronie
      producenta tych leków:
      www.sanum.com.pl/aktualnosci.php?lekarze=Kraków
      I strona o izopatii:
      www.sanum.com.pl/aktualnosci.php?id_dzialu=5
      Leczyć powinniscie się wszyscy, nie ze względu na zarażenie, co zdrowie całej
      rodziny.Z dietą na razie nie przesadzaj, dziecku nie można (jeśli nie ma tzw.
      wyższj konieczności, np. alergii) eliminowac z diety produktów, przez net można
      tu trochę zaszkodzić z poradami. Niech to oceni lekarz. On musi zobaczyć
      dziecko, ocenić jego wage, rozwój. Wtedy dopiero powinno myśleć się o diecie.
      Na razie i tak dużo zdziałasz jeśli zastosujesz tylko te 3 ogólne zasady diety
      antygrzybicznej (zero mleka i mlekopochodnych, zero cukru, więcej tłuszczy).
      Daj znać jak coś ustalisz z lekarzem.
      Dobrym tropem myślę jest badanie ewentualnego źródła zarażenia w mieszkaniu.
      Skądś się to przecież musiało wziąć. Kersin wytropiła, że z jedzenia. OK. Ale
      ten trop mieszkania też wydaje mi się właściwy.
      • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 07.11.05, 14:30
        Dziękuję bardzo za wszelkie informacje. Przeglądając tę stronę o izopatii,
        zorientowałam się, że nasz homeopata też leczy lekami Sanum, rzecz akurat
        dotyczyła mojej osoby i byłam bardzo zadowolona. Ale w wykazie lekarzy izopatów
        go nie ma.
        Dzisiaj mąż rozmawiał z jakąś panią profesor z Instytutu Mikologii Akademii
        Medycznej, i to kolejna osoba, która uważa, że nie koniecznie trzeba to leczyć.
        Dam znać po wizycie u lekarza.

        Pozdrawiam serdecznie, Efi.
        • sewerynki Re: Candida lusitaniae ++ 08.11.05, 09:44
          Ewa - prosze odezwij sie do mnie, wyslalam ci posta na priva z moimi namiarami.
          ja troche panikuje. zawsze bedzie jakies wsparcie ze ktos walczy z tym tak jak
          my. A powiem na razie tylko tyle - to super ze wasz synek ma "tylko" 16 mc,
          przeleczycie i po sprawie. Bedzie dobrze.
    • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 09.11.05, 14:13
      Wizytę u lekarza mamy za sobą. Dostaliśmy trzy lekarstwa firmy Sanum:
      Citrokehl, Fortakehl, Sankombi, kurajca została rozpisana na trzy miesiące.
      Sigvaris, Ty leczyłaś córeczkę Sanum, co myślisz o tym co dostaliśmy? Odnośnie
      diety nie dostaliśmy żadnych zaleceń, mały i tak nie je cukru, drożdzy i nic z
      nabiału, więc może dlatego. Oczywiście przez te 3 m-ce żadnego nowego jedzonka.
      Synek niestety spadł z wagą, jest mniejsza niż miesiąc temu.
      Pytałam czy zrobić dodatkowo badania bakteriologiczne i wymaz z gardła na
      gronkowca i paciorkowca. Lekarka mówiła, że nie trzeba. A ja się nadal
      zastanawiam. Tylko czy kiedy leczenie rozpoczęte ma to sens?

      Pozdrawiam, Efi.
      • sigvaris Re: Candida lusitaniae ++ 09.11.05, 14:51
        Leki sanum u nas się sprawdziły. Tylko nie odstawiaj ich pochopnie jak zacznie
        się pogorszenie!! Ono może być. Ale odstawienie tych peparatów, może mieć taki
        skutek jak odstawienie antybiotyku po dwóch dniach. Oczywiście porównanie jest
        trochę do bani, bo leki sanum nie mają nic wspólnego z takimi armatami jak
        antybiotyki... Ale chodzi mi o samą zasadę.
        Wymazy możesz robić, jeśli chcesz i masz jakieś podstawy do obaw. Te leki,
        które dostałaś wojują z grzybami. Bakterie to zupełnie inne organizmy i raczej
        citrokehl, sankombi, fortalehl ich nie rusza.
        Za to możesz liczyć się z chwilową utratą apetytu (jeszcze), krostkami,
        odparzoną pupą lub innymi objawami pogorszenia. To będzie efekt wydalania
        toksyn i może trwać ok tygodnia. Jeśli nic się nie pogorszy, też dobrze.

        Czy Wy też dostaliście coś na "swoje" grzyby? Mam nadzieje, że tak. Opakowanie
        Citrokehlu jest na tyle duże, że może go używac cała rodzina - dorośli łyżeczka
        dziennie.Co do diety, to faktycznie prawie już na niej synek jest. Możesz tylko
        wprowadzic mu więcej tłuszczy: oliwa z oliwek, z winogron.. To zawsze łagodzi
        podrażnione kosmki jelitowe, jak balsam.
      • kerstink Re: Candida lusitaniae ++ 09.11.05, 15:00
        O tym, ze te leki cos powoduja, tez sie przekonalam - moje dzieci tez je biora.
        Byly przede wszystkim czerwone policzki. Nam doroslym jednak lekarka przepisala
        tzw. Lisc oliwny.

        K.
        • kerstink PS 09.11.05, 15:22
          Ale my to dostajemy na zwykla Candide.
          • sewerynki Re: PS 09.11.05, 19:36
            sigvaris - czy myslisz ze mozliwa jest utarta apetytu w trakcie leczenia grzyba
            ale nie sanum tylko ketokonalozelm i vasosanem i probiotykami? my dostalismy na
            wlasnie tego lusitaniae takie leki i walka jest z mlodym o kazdy kes, a kupy
            zrobily sie ładne, strasznie duze ale zbite klocki (sorki za opisy)- czy
            wydalanie toksyn jest z tym wszystkim powiazne?
            • sigvaris Re: PS 09.11.05, 21:03
              Nie znam tych leków, o których piszesz. Przykro mi, ale nie znalazłam ich
              opisów w necie. Raczej wydaje mi się, że to leki konwencjonalne, ale mogę się
              mylić.
              Co do leków konwencjonalnych i leczenia nimi grzybicy nie mam najlepszej
              opinii. Ale to moja prywatna opinia, że są nieskuteczne. Jednak czegoś się
              trzeba trzymać, lepszy lekarz niż jakaś baba z netu.
              Zerknij do ulotki. Może coś tam piszą. Daj znać, co.
              • kerstink Re: PS 09.11.05, 21:28
                www.leki.med.pl/lek.phtml?id=269&idnlek=926&menu=3
                Vasosan to Cholestyramina:

                www.przychodnia.pl/el/leki/leki.php3?lek=513
                • sewerynki Re: PS 10.11.05, 08:35
                  to sa leki konwencjonalne, na ulotce nic nie ma o utracie apetytu - mlody je
                  ale nie tak jak wczesnej z checia, mamy sie leczyc 21 dni i potem zobaczymy no
                  i my czekamy z mezem na wyniki naszych badan czy mamy to samo czy nie
      • efi1 Re: Candida lusitaniae ++ 10.11.05, 13:38
        Drugi dzień leczenia, a mały o dziwo je lepiej, wczoraj nie mógł się doczekać,
        aż zupa wystygnie. Jemu się to jeszcze nigdy nie zdarzyło. Ale zobaczymy co
        będzie dalej, na razie żadnego pogorszenia nie widać, jedynie kupki bardziej
        zwarte, ale spodziewałam się tego.
        Spróbuję w ZOZ-ie wysępić skierowanie na te dodatkowe badania. W laboratoriach
        faktycznie potwierdzili, że te lekarstwa są na grzyby, a nie bakterie, więc
        badanie można zrobić.
        Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy.

        Pozdrawiam, Efi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka