Dodaj do ulubionych

Znowu problem z AZS i zdesperowana mama

09.01.06, 02:00
Witam. Oczekuję pomocy na forum bo nie bardzo już wiem gdzie jej szukać. Moja
córeczka ma 14miesięcy. Wygląda na to, że jest alergikiem, ale jak na razie
nie udaje mi się określić na co jest uczulona. Ma też AZS i tu jest
największy problem. Pierwszą wysypkę dostała kiedy miała 3 tyg. Od tego czasu
byłam na diecie. Wyeliminowałam wszystkie najczęściej uczulające pokarmy.
Skóra była raz lepsza, raz gorsza, ale patrząc z perspektywy czasu nie było
tak źle. Karmiłam dziecko piersią przez rok. Problemy nasiliły się kiedy
zaczęłam wprowadzać do diety dziecka nowe produkty. Pierwsza próba była w 5
miesiącu, po 2 tyg. przerwa. Dietę córki zaczęłam rozszerzać ponownie w 7
mies. życia. W zasadzie cały czas było raz lepiej, raz gorzej. Nie potrafiłam
określić co wywołuje pogorszenie stanu skóry. Po odstawieniu od piersi
sytuacja znacznie się pogorszyła. Najgorsze ma rączki. Cały czas suche,
czerwone, szorstkie, z ropnymi pęcherzykami. Dziecko drapie się do krwi.
Kiepsko sypia i jest wiecznie rozdrażniona. Rączki wyglądają lepiej dopiero
po kuracji sterydami (5-7dni i to silnymi). Ale spokój trwa zaledwie 3 dni.
Na policzkach też często pojawiają się czerwone suche plamy (jakby liszaje),
na całym ciele także, choć rzadziej. Na początku dziecko dostawało Bebilon
Pepti (poza piersią), a od dwóch miesięcy Nutramigen. W zasadzie nie choruje,
choć miała już 3 razy katar. Co prawda towarzyszyło jemu zaczerwienione
gardło, ale nic poza tym. Katar ustępował po 10dniach. Zauważyłam, że w tym
okresie jej skóra była w okropnym stanie. Mała jest kąpana w Oilatum lub
Balneum, ostatnio używam kosmetyków SVR Topialyse (żel do mycia i mleczko).
Poza tym wypróbowałam już Diperobase, maść cholesterolową, Alantan Plus,
Exomaega itd. Od 5 mies. życia dostaje Ketotifen, a od dwóch miesięcy jest na
Zyrtecu, Fenistilu i kapsułkach z ogórecznika (Topialyse). Podstawowe wyniki
(krew z rozmazem i mocz) ma dobre. Nie ma żadnych problemów żołądkowych
(nigdy nie wymiotowała, nie ulewała, nie miała biegunek, zaparć czy bólów
brzucha), poza niewielkimi kolkami w pierwszych 3 miesiącach życia. To czy
zrobić jej jeszcze te badania na pasożyty itp? Wynik IgE całkowite to 82, a
więc nie tak strasznie. Panel mieszany nie wykazał żadnych reakcji
alergicznych (poza niewielką na pyłek brzozy). Ostatnio mała miała katar,
który się skończył, ale pozostały sińce pod oczami. Miewa też czasami
zapalenie spojówek, które ustępuje dość szybko, bo po 2-3 dniach. Nie wiem za
bardzo co mam dalej robić. Lekarze mówią, że pewnie dziecko z tego wyrośnie.
Ale przecież ona się męczy, nie może spać, jest wiecznie zdenerwowana. Poza
tym ile mogę ją smarować tymi sterydami. Chyba nie ma dobrych lekarzy, albo
ja trafiam ciągle do niewłaściwych. Wydaje mi się, że co tydzień jest gorzej.
Nie chce wydawać pieniędzy na kolejne testy i kłuć dziecka (każde pobranie
krwi u niej zajmuje co najmniej pół godz.) skoro tak naprawdę błądzę po
omacku i nie wiem co dalej robić.
Obserwuj wątek
      • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 13:48
        Natalia jest na Nutramigenie, do tego kaszki lub kleiki ryżowe i kukurydziane
        (bez żadnych dodatkow), do picia herbatka koperkowa. Z owoców jabłka, gruszki,
        morele. Warzywa: ziemniak, brokuły, dynia, marchew. No i z miesa to indyk,
        wcześniej królik. Czasami daje jej pół kawałka chleba raz na 4 dni. Ale
        wcześniej nie dostawała nic glutenu i nie było też nic lepiej. Przez miesiąc
        była na diecie tylko brokuły, ziemniaki i indyk, do tego Nutramigen i herbatka
        koperkowa. Poprawy nie było żadnej (tylko ze coraz mniej jadla bo ile mozna
        jesc w kółko to samo) więc stwierdziłam że nie ma co męczyć dziecko.Aha,
        jeszcze chrupki kukurydziane dostaje. Wszystkie produkty wprowadzałam jak
        neleży, jeden na tydzień, ale nie udało mi się wykryć co uczula bo nie pamiętam
        kiedy skóra była ładna. Wiem, że ma uczulenie na jajka, ryby, pomidory i białko
        (zarówno sojowe jak i krowie). Przynajmniej miała uczulenie na te pokarmy kiedy
        jadłam je jako matka karmiąca. Poza tym uczulenie takie wyglądało troche
        inaczej niż to co ma non stop niemal. Wtedy pojawiały sie chrostki na
        policzkach, czole, szyi, a czasami tez na brzuszku.
        • monikabor2 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 16:23
          a może to koperek, nasze dziecko też miało straszne uczulenie na herbatki
          plantex, wypróbuj krem elidel u nas działał jak żywa woda przez rok, potem
          zacząła małego piec skóra, nie jest sterydem. Ze sterydów dobry jest tri derm,
          do ciała używamy balsamu Exomega Adermy i jest super. To prawda,że dzieci z
          tego wyrastają. Nasz syn ma 3,5 roku i jest ok, ale wcześniej to był koszmar. U
          Ciebie też będzie lepiej, na pewno. Trzymaj się.
        • mata_haari Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 16:53
          Gdybym miała stawiać na pokarmy, to w pierwszej kolejności wyelimonowałabym:
          jabłko, herbatkę koperkową (i wszelkie inne zioła). Gdyby to nie odniosło
          skutku, usunęłabym kukurydzę (kaszki i chrupki), a w ostateczności zastanowiła
          się nad Nutramigenem.

          Z kosmetyków proponuję płatki mydlane do prania i Oilatum do kąpieli. Obserwuj
          reakcję skóry na Balneum i Topialyse - u nas powodowały zaognianie się zmian.

          Polecam założenie sobie zeszytu i notowanie spostrzeżeń, to bardzo pomaga.
          --
          Joanna i Michaś ur.09.05.2004
          • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 18:41
            Z tą herbatą koperkową to może być myśl. To co mam jej dawać do picia? Czarną
            herbatę? Soki też nie bardzo by wchodziły w grę jeśli wyeliminować jabłko i
            marchew. Żadnych innych ziół nie dostaje. A jeśli nie Nutramigen, to co? Sojowe
            uczula, pozostałe modyfikowane również, Bebilon Pepti też próbowałąm i było jak
            po Nutramigenie. Zeszyt prowadzę od roku ponad i nie mogę się dopatrzeć żadnych
            prawidłowości. Tak jakby stan jest skóry zależał od warunków pogodowych np. Na
            Balneum ani Topialyse nie reaguje źle, ale też nie ma wielkich różnic. W sumie
            to od samego początku dostaje kukurydzę w kaszkach, a później w chrupkach. Może
            to to. Ale jak jej teraz wycofam jeszcze chrupki to co ona będzie sobie
            przegryzała biedulka?
    • nowajulka Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 10:35
      Na początku radziłabym wyeliminować kandydozę...........czyli zrobić badanie
      mykologiczne kału............oraz sprawdzić pasożyty (kał n pasożyty oraz
      wykluczyc lamblie)....czasami bywa tak, że dzieci, które maja zbyt malo cynku w
      organizmie mają objawy łudząco podobne do AZS...................jego
      uzupełnienie w diecie atki karmiącej lub potem dziecka powoduje ustapienie
      dolegliwości..........
      • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 14:42
        Oczywiście pediatrzy u których byłam twierdzą, że dziecko nie ma ani pasożytów
        ani lambli, gdyz nie ma żadnych dodatkowych obiawów. Ale czytając Wasze
        wypowiedzi coraz bardziej dojrzewam do zrobienia tych wszystkich badań. Muszę
        tylko poszukać laboratorium co to wszystko zrobi, bo mieszkam w małej
        miejscowości i nie jestem pewna czy tu mi to wszystko zbadają. Nigdy nie
        badałam jej kału i nie iwem co to jest badanie mykologiczne, to jakieś inne niż
        podstawowe? A w jaki sposób można uzupełnić niedobory cynku w organiźmie? I
        jakie badania mogą wykazać jego niedobór?
    • patyska Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 15:26
      z azs tak juz jest: remisje i "emisje" wink ja na twoim miejscu szukalabym winnego w diecie, zrobila
      badania na pasozyty, a przede wszystkim zamienila sterydy na elidel. jestem maniaczka elidelu po tym,
      jak sterydy pomagaly tylko na chwile, a elidel zlikwidowal jak trzeba. jesli twoejmu dziecku zmiany sie
      odnawiaja po leczeniu to znaczy, ze caly czas jest "trute". przyjrzyj sie kosmetykom, poscieli,
      ubrankom (czy sa bawelniane i jasne?) etc. poza tym ketotifen to dopiero potrafi uczulic (dodatki
      smakowe i zapachowe)! dlaczego nie zyrtec?
      --
      Patrycja i Jeremi
      • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 15:54
        Elidel też tylko chyba łągodzi skutki, a ja wolałabym wykryć przyczynę. Poza
        tym jest to nowy lek i nie jestem doniego przekonana. Zalecany jest u dzieci
        powyżej 2 r.ż. być może to tylko zwykłe środki ostrożności, ale ponieważ jest
        krótko na rynku nie można określić jakie skutki uboczne powoduje długotrwałe
        jego stosowanie u niemowląt. Nam dermatolog zapisał Protopic (jeszcze droższy),
        ale też na razie sie wstrzymuję. Choć nie wykluczam, że jak juz nic nie znajde,
        to sięgnę po te maści. Pościel bawełniana, jasna, wypełnienie bez pierza,
        ubranka jasne, bawełniane. Wszystko piorę w loveli mleczku (stosujac polowe
        zalecanej ilości + dodatkowe płukanie). Nawet nasza pościel piorę w środkach
        dla dzieci. Ketotifenu nie dotaje już 2 mies. Teraz właśnie jest na zyrtecu.
        Ale nie ma poprawy.
        • jaskag Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 16:20
          ja bym po pierwsze spróbowała zmienić lovelę na Jelp - wśród moich znajomych z
          dziećmi alergicznymi bardzo wiele ma zmiany skórne po loveli, a po Jelpie nie.
          To na początek.
          Skoro mówisz, ze wyszło niewielkie uczulenie na brzozę to natychmiast
          odstawiłabym jablko - a przynajmniej surowe i w sokach - jabłko krzyżuje sie z
          brzozą i osoby uczulone na brzozę bardzo źle reagują na surowe jabłko i surową
          marchew - kolejne wcale nie najbezpieczniejsze warzywo!
          Rozumiem, ze nie chcesz kłuć małej po raz kolejny, ale gdybym była na twoim
          miejscu to przy pierwszej okazji, kiedy będziesz musiała pobrać krew zrobiłabym
          panel pokarmowy - ale tylko metodą bardzo czułą - luminescencyjną (nie paskową i
          nie UniCap). Napisz koniecznie - jaką metodą robiłaś badania córki!!!
          Jeśli IgE ma około 80 to moim zdaniem lminescencyjna powina pokazać czarno na
          białym, co uczulu - oczywiście to tylko badania, a ważniejsze są obserwacje.
          Jeśli chodzi o lamblie to możesz sprawdzić, choć objawy których piszesz mała ma
          od 3 tygodnia życia dlatego bardzo wątpie, ze to lamblie.
          Zacznij o Jelpa, wywal jabłko i marchew,
          a najlepiej zacznij od produktów 100 proc pewnych - wiem, ze do konca nie wiesz,
          które są pewniakami i że to trudne, bo przecież dziecko coś musi jeść,
          ale lepiej późno niż wcale!
          I jeszcze raz zacznij komponować dietę, np. dawaj sinlac, dynię, indyka, królika
          - z chrupkami był na początku się wstrzymała - jeśli po kilku dniach zobaczysz
          poprawę to znak, ze nie dajesz małej tego co jej nie służy
          po kolei wprowadzaj inne produkty - wiem w praktyce to koszmar, ale warto - AZS
          w tak młodm wielku nie bierze się z powietrza - to musi być pokarm, albo proszek
          jaska
          • mata_haari Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 16:46
            Oczywiście, że AZS nie bierze się z powietrza - to jest schorzenie uwarunkowane
            genetycznie z tym, że u niektórych osób uaktywnia się dopiero w dorosłym życiu.

            Ja osobiście poszłabym jeszcze dalej. Zamiast Jelpa sugerowałabym od razu
            płatki mydlane (bezpieczniejsze). Poza jabłkiem zastanowiłabym się nad
            kukurydzą. Co do Sinlaca, to byłabym ostrożna - nas niestety uczula (jak i
            kukurydza).
            --
            Joanna i Michaś ur.09.05.2004
            • mario999999999 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 20:04
              Gdyby choroby były przekazywane genetycznie to prawdopodobnie nasz gatunek
              wymarłby już dawno. Tępi lekarze trzymają się takich teorii, ponieważ ten ich
              cały dorobek stoi na glinianych nogach podpierany ogromnymi pieniędzmi
              wyłudzanymi od pacjentów. Nasze zdrowie warunkują czynniki zewnętrzne, styl
              życia, odżywianie, stres oraz przekazywane z pokolenia na pokolenie pasożyty
              oraz choroby, które powodują np. rak.
              • mata_haari Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 10.01.06, 12:20
                Przykro mi, ale się z Tobą nie zgadzam. Oczywiście otoczenie i sposób naszego
                życia jak najbardziej ma wpływ na nasze samopoczucie. Wydaje mi się jednak, że
                negowanie istnienia chorób o podłożu genetycznym, przekazywanych w pewnych
                przypadkach z pokolenia na pokolenie, jest już przesadą.

                Gdybyśmy to argumentowali w sposób, w jaki Ty to uczyniłaś ("nasz gatunek
                wymarłby dawno"), to podchodząc do sprawy uczciwie, musielibyśmy przyznać, że
                równie dobrze, moglibyśmy być zawsze zdrowi i w świetnej formie (czemu w
                argumentacji zakładasz, że to akurat choroby mielibyśmy tylko dziedziczyć?).

                Uważam, że najuczciwszym potraktowaniem tematu, jest przyznanie, że istnieją
                choroby uwarunkowane genetycznie, choć zapewne nie wszystkie za takie uważane,
                takimi są.
                Ci, którzy choć trochę zgłębili tamat atopii pewnie wiedzą, że AZS jest
                schorzeniem stosunkowo nowym, i z racji, iż nie do końca znane są mechanizmy
                jego powstawania i istnienia, uznawane jest w obecnej chwili za nieuleczalne
                (oczywiście nie chodzi tu o okresy remisji). Pewnie dlatego, w danej chwili
                uważane jest za schorzenie genetyczne. Wystarczy jednak trochę poczytać i
                porozmawiać z ludżmi chorującymi na prawdziwe AZS (a nie tylko na same alergie
                pokarmowe, czy wziewne), by przyznać, że w większości przypadków, trzymanie
                odpowiedniej diety niewiele ma wspólnego z dobrym stanem skóry. Osobiście
                uważam, że odpowiednia dieta może zdziałać wiele dobrego, ale niestety w
                przypadku AZS, czasem może pomóc bardzo niewiele.
                Wiem co piszę, bo mój syn od urodzenia cierpi na nasilony AZS. Został
                przebadany przez wielu lekarzy specjalistów i z tytułu AZSu uzyskał orzeczenie
                o niepełnosprawności. Poza atopią ma również alergię pokarmową i wziewną.
                Czasem jego skóra wygląda tak koszmarnie, że aż się płakać chce, a czasem (choć
                tych momentów było jak do tej pory baaardzo niewiele), pięknie (odpukać, tak
                jest teraz). Oczywiście to wszystko przy w miarę niezmiennych warunkach.

                Poza powyższym, zgadzam się z Tobą, że niestety w obecnych czasach lekarze
                dosyć mało wiedzą na temat różnych schorzeń i w znacznej części przypadków
                działają na oślep, nie rzadko kierując się bardzo niskimi pobudkami. Nam nie
                pozostaje nic innego, jak tylko po wysłuchaniu ich opinii mądrze działać.

                Pozdrawiam
                --
                Joanna i Michaś ur.09.05.2004
          • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 18:49
            W Jelpie prałam na początku i właśnie kazano mi zmienić na mleczo Lovelę. Może
            było troszkę lepiej, przynajmniej na poczatku. Natalia była miesiąc na diecie
            więc nie dostawała ani jabłka ani marchewki i wcale nie było dobrze.
            Wprowadzenie tych produktów pojedynczo również nie spowodowało jakiejś silnej
            reakcji. W sumie nie wiem jaką metodą miała robiony ten test. Postaram się
            dowiedzieć. Nie mam 100% pewnych produktów. Jak juz pisałam miesiąc była na
            diecie i dostawała tylko: ziemniaki, brokuły, kukurydzę, indyka, herbatkę
            koperkową i Nutramigen. Poprawy nie było.
          • monika277 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 16:54
            jaska jak dziecko ma 14 miesiecy to trudno karmic je samym mlekiem.
            Najgorsze to wlasnie wykluczyc marchew i jablko. Wikunia ma na nie uczulenie i
            nie mam co jej dawac bo w kazdym deserku jest przynajmniej 60% jablka a w
            kazdym obiadku marchew ( nie mowie o sloiczkach powyzej 10 miesiaca). Moge jej
            dawac codziennie dynie i indyka ale ile bedzie to jadla? To jest wlasnie w tym
            wszytskim najgorsze.
            A ile kosztuje ten elidel? Ja bym chciala wytepic te zmiany ktore aktualnie ma.
            Toche ich jest. Smaruje mascia cholesterolowa ale zauwazylam ze juz nie
            pomagaja na to co jest.
            --
            lilypie.com/baby1/060327/1/16/1/+1
            • jaskag Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 22:50
              wiem, ze wykluczenie marchwi i jabłka jest strasznie trudne - sama mal pół
              szafki słoiczków dla niemowląt - dodam pod kątem alergii, a mimo to wszędzie
              jest marchew albo jabłko, ale ca mam zrobić - skoro widzę, ze mu szkodzi to nie
              daję - przynajmniej na razie sad((pamiętaj, ze to nie jest moje ot takie gadanie
              matki, która nie ma pojęcia o prawdziwym życiu - ok mój mały ma 9miesięcy i je
              sinlac plus dynię i kaszę jaglaną od kilku dni - i jest to dramatycznie mało jak
              na bobasa, który wyciąga rączki po szystko, co wkładamy do buzi i nie możemu mu dać.
              Moja teściowa dokonała innego wyboru - ma wnuka z dramatycznym AZSem od
              urodzenia (syna córki - megaalergiczki), a ponieważ ważniejsze było dla niej
              dawanie mu co chciał niż szukanie, co mu szkodzi to biedak ma 6 lat i jest
              jednym wielkim liszajem - drapie się 24 godziny na dobę, a jak pytam dlaczego
              daje mu czekoladę albo truskawki po której ma natychmiast zaostrzenie -
              odpowiada, ze to dziecko jest uczulone na wszystko, a musi coś jest więc żadna
              dieta tu nie pomoże - też tak można - to indywidualna sprawa
              ja tego nie potrafię, nawet za cenę patrzenia, jak dziecko coś chce i nie może
              dostać.
              cieszę się jak mój mały nie musi się drapać
              jaska
              Elidel kosztuje ponad 100 złotych za niewielką tubkę - czasami można go kupić w
              promocji za 80 złotych.
            • mario999999999 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 09.01.06, 23:06
              Po pierwsze jeśli o to zadbasz twoje dziecko będzie zdrowe. Pamiętaj i powtarzaj
              sobie to codziennie: moje dziecko jest zdrowe, ono zdrowieje, jest coraz lepiej.
              Takie afirmacje wpływają na Twoje otoczenie i działają jak balsam.
              Jeżeli macie w domu kłopoty, kłótnie, stresy to należy z tym skończyć. Dziecko
              chłonie to wszystko jak gąbka. Przeczytaj sobie ten artykuł:
              www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Geneza_AZS_i_podstawy_terapii_wed%C5%82ug_kliniki_medycyny_homeopatycznej_Gelsenkirchen_w_Niemczech
              Po drugie musisz oczyścić przestrzeń życiową Twojej córeczki z wszystkich
              nieprzyjaznych jej zdrowiu przedmiotów i energii.
              - radiesteta musi zbadać mieszkanie, dom a na pewno miejsce gdzie śpi twoje
              dziecko to PODSTAWA!!! Tutaj nie ma miejsca na dyskusje o zabobonach czy
              przesądach tu chodzi o wasze zdrowie.
              - kotkom, pieskom itp. zwierzątkom mówimy Pa Pa
              - w pobliżu miejsca spania i zabaw dziecka nie powinny znajdować się żadne
              urządzenia elektryczne w szczególności telewizor, komputer, telefon komórkowy.
              Nie mówię o kuchence mikrofalowej, bo to coś lepiej od razu wyrzucić na śmietnik.
              - łóżeczko i meble dziecka powinny być z pełnego drewna lub metalu. Śmierdzących
              mebli z płyty drewnopochodnej (żywica formaldehydowa) trzeba się pozbyć. Drewno
              najlepiej surowe lub malowane farbami wodnymi. Z podłogi usuń dywany i
              wykładziny (roztocza).
              - ogólnie: jak najmniej sztucznych materiałów
              - temperatura nie może przekraczać 20stopni Celciusza, powietrze nie może być za
              suche, ważne jest też wietrzenie.
              - jeśli w domu jest grzyb na ścianach to trzeba zmienić lokum.
              -wszystkie tkaniny, które dotykają bezpośrednio skóry dziecka muszą być
              naturalne i NIEFARBOWANE! Tak, więc na ciało tylko biała bawełna. Dotyczy to
              również pościeli.
              Nie używaj kołder z wypełnieniem sztucznym, ponieważ dziecko się w nich poci a
              to nasila swędzenie. Najlepszy jest bawełniany koc lub kocyk. Te duże można
              dostać na Allegro.
              Materac też bawełniany. Gąbka i kokos (kokos jest łączony lateksem) odpadają.
              Zobacz materace futonowe www.seneko.pl/
              Jeśli prałaś wcześniej ubranka w jakimś mocnym proszku do prania to nie
              zakładaj już ich więcej. Nawet po 10 praniu będą uczulać. Świeżo kupione ubranka
              pierz w płatkach mydlanych ( rozpuścić jedną dużą łyżkę płatków w gorącej wodzie
              i wlej do pralki – nie na ubranka!). W pralce, której piorą się ubranka
              dziecięce nie można używać zwykłych proszków do prania, ponieważ zawsze zostają
              ich niewielkie ilości, które potem przenikają do ubranek. Wyczyść dobrze pralkę
              w szczególności miejsce gdzie wsypuje się proszek. Potem puść 2-3 razy na 90
              stopni żeby się dobrze wypłukała. Jako płynu do płukania możesz używać
              niewielkich ilości srebra koloidalnego (zabija bakterie).
              - stosuj jak najmniej chemikaliów w domu, używaj tych ekologicznych np.
              www.ekologiczny.pl
              Po trzecie właściwa higiena skóry:
              -Do mycia używaj wody przegotowanej, najlepiej żeby była ona również
              przefiltrowana np. takim filtrem (ok. 200zł):
              www.aquafilter.pl/produkty.php?podkat=2&produkt=0&dzial=1&blok=1&lang=PL
              Używaj tylko wkładów mechanicznych i węglowych!
              - nie używaj żadnych kosmetyków ponieważ 99,9% powoduje uczulenia
              Do kąpieli możesz używać:
              -Soli nie rafinowanej i nie jodowanej np. Kłodawa –takie duże opakowania- w
              markecie. Łyżka na wanienkę.
              -Soli z morza martwego (bez dodatków) np. www.salex.com.pl/
              Łyżka na wanienkę
              -Sody oczyszczonej- Łyżka na wanienkę
              -Zielonej glinki – łyżeczka na wanienkę
              -Spiruliny (kosmetycznej bez dodatków) – łyżeczka na wanienkę
              Dobra jest taka maseczka na całe ciało z spiruliny, glinki i oliwy.
              Jeśli skóra po kąpieli jest bardzo sucha to można do wody wlać odrobinę oliwy z
              oliwek extra virgine.
              Do natłuszczania dobra jest maść cholesterolowa, a jak skóra się poprawi można
              użyć np. DOBREJ oliwy z oliwek, lub oleju z pestek winogron.
              -Sterydy do śmietnika. Zapomnij o nich.
              Po czwarte właściwa dieta:
              - do gotowania stosuj wodę przefiltrowaną w/w filtrem
              - gotuj w garnkach emaliowanych: www.stank.abc24.pl/default.asp
              - Ogólnie cukier nasila swędzenie tak, więc owoce ogranicz do minimum. Słodycze
              odpadają całkowicie, ale chyba wiesz o tym.
              - Aby poprawić stan skóry wprowadź do diety takie produkty jak: tran (w płynie,
              bez dodatków) – jedna łyżeczka dziennie, dobry olej z lnu:
              www.eurolen.pl/ dwie łyżeczki dziennie, olej z pestek winogron dwie
              łyżeczki dziennie. To taka podstawa. Oprócz tego: oliwa z oliwek Extra Virgine,
              olej z pestek z dyni (cynk!), olej z ostropestu. Ogólnie musisz dziecku
              dostarczyć łatwo przyswajalnych tłuszczy roślinnych. To bardzo ważne.
              - podawaj Spirulinę np. NOW Foods
              - do picia możesz dać herbatę Bancha lub słabą zieloną. Sypaną nie z expresu!
              Dobra jest też herbatka z Kombu (kawałek Kombu gotuje się około 40 minut)
              zawiera bardzo dużo mikroelementów. www.ekosfera.pl . możesz spróbować z sokiem
              z aronii (niesłodzony)
              Nigdy nie podawaj czarnej herbaty.
              - Spróbuj iść z na badanie alergenów biorezonansem ale nie stosuj odczulania.
              Zobacz, co wyjdzie. Tą metodą możesz też spróbować sprawdzić czy macie jakieś
              pasożyty. Te podkrążone oczy na to wskazują. O leczeniu pasożytów poczytasz na
              tym forum. Jeśli interesują cię metody naturalne to poczytaj moje posty. Polecam
              Vernikadis i Zapper.
              Możesz też zrobić test IgG4 i na jego podstawie sklecić jakąś dietę. Podaj
              wyniki to coś poradzimy.
              - poczytaj sobie to forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155,
              znajdziesz tam dużo informacji które przydadzą Ci się w leczeniu grzybicy którą
              twoje dziecko ma na 90 %. Przeczytaj artykuły dr. Janusa.
              - codziennie podawaj probiotyk np. Colon C
              - zastosuj tą kurację: www.biosolone.pl Przy podanym przez Ciebie wieku dziecka
              spokojnie możesz zastosować 1/3 zalecanej dawki. Efekty są rewelacyjne.
              - nie podawaj żadnych szczepionek, one tylko pogarszają sprawę. Nikt nie może
              cię zmusić do ich podawania. Wystarczy Twoje oświadczenie.
              Jeśli zastosujesz się do tych wskazówek w ciągu trzech miesięcy nastąpi
              radykalna poprawa. Jeśli coś nie jest dla Ciebie jasne pytaj.

              Mario


              • pasmo30 Re: Znowu problem z AZS i zdesperowana mama 10.01.06, 15:10
                Bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki. Na pewno z niektórych skorzystam, ale
                nie jestem w stanie całkowicie się do tych rad zastosować. Nie stać mnie na
                zmianę mieszkania, wszystkich mebli, kupno nowej pralki dla dziecka i.t.p. Z
                drugiej strony nie wiem czy dobrze jest wychowywać dziecko w aż tak
                hermetycznych warunkach. Co będzie jak pójdzie do przedszkola, czy wyjedziemy
                gdzieś na wakacje? Na razie zajmę się pasożytami i innymi robalami. Podkrążone
                oczy ma pierwszy raz od 10 dni. A pierwszej wysypki dostała w wieku 3 tyg. Ja
                również jestem zainteresowana szczegółami testu IgG4.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka