Dodaj do ulubionych

Czerwone liszaje-pomocy!

13.02.06, 20:55
Dziewczyny,
od ok 2 miesiecy walcze z alergia pokarmowa. W koncu chyba doszlam ze uczulal
albo indyk gerber albo sinalc (ryz). Odkad maly je na obiad krolika z
ziemniakiem, podwieczorek dynie z ziemniakiem a kolacje kleik kukurydziany na
mleku, zmiany (czerowne placki, krostki) wyglada na to ze sie cofaja. Bylo
juz super, kilka dni bez nowych zmian a stare zbledly. Podalam marchewke
gerber do obiadu - wczoraj i dzis po pol malego sloiczka (czyli nic w
stosunku do konskich porcji jakie maly pochlania). Efekt: wczoraj pod wieczor
czerwone policzke tak jak z emocji, a dzis wieczorem nowe czerwone plamy pod
kolanami, plus wysypka na brzuszku. Jak sadzicie, czy to ta marchew diabelna,
czy jest np mozliwe ze te zmiany jak sie cofaja to sa jakies nawroty....bo
jak to marchew to bedzie zalamka...mlody nic nie moze jesc!!! a ma 8
miesiecy....Poradzcie, mialyscie tak???
Ania
Obserwuj wątek
    • mamaksinka Re: Czerwone liszaje-pomocy! 13.02.06, 22:04
      Ja bym stawiała na marchewkę.. Odstaw i zobaczysz za kilka dni. Jak będzie
      lepiej, to na razie unikaj marchwii.
      Pół słoiczka to jednak sporo jak na próby. Mój synek ma 1,5 roku i ja testując
      daję mu po łyżeczce. Jak po kilku dniach jest OK, to dopiero daję więcej. Wtedy
      jest mniejsze ryzyko, że jak trafisz na coś uczulającego, to będzie b. silna
      reakcja.

      A próbowałaś z brokułem?? Z niesłoiczkowych rzeczy jeszcze jest teraz dostępny
      burak eko. A w ogóle to możesz jeszcze spróbować wprowadzać kalafiora,
      brukselkę, groszek - tylko że o to teraz trudniej, w zasadzie zostają tylko
      mrożonki.
      A indyk gerbera i sinlac mojego synka też uczulał smile Nie skreślaj jednak od
      razu indyka w ogóle- do tego gerbera dodawany jest chyba wywar, a sam wywar może
      uczulać, nawet gdy mięso nie uczula.
      • kiniasek Re: Czerwone liszaje-pomocy! 13.02.06, 22:13
        najprawdopodobniej marchew, niestety moze to być coś co do tej pory nie
        uczulało a nagle zaczyna uczulać, moja julka jest w tym mistrzynią...co chwila
        co innego.
        Ale najpierw odstaw marchewę.
        pozdrawiam,'kinga
        • ania77 Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 08:31
          Przechodzę dokładnie to samo z moją roczną córką...Już dostaję obłędu!Nie umiem
          dojść po czym to jest.Od półtora miesiąca non stop wymyślam co innego i fiasko
          totalne!Małą za niedługo zagłodzę...sad(((((((((((Te liszaje bledną i zaogniają
          się beż wyraźnej zależności-doszłam do takiego wniosku po 1,5 miesięcznej
          obserwacji i zapiskach.Madzia do tej pory jadła wszystko co dla takiego dziecka
          dozwolone i było ok.
          • katarzynawinni Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 10:20
            U mnie dokładnie jest tak samo , mała ma 10 miesięcy jadła wszystko poza
            mlekiem i było ok, teraz od 3 miesięcy próbuję i próbuję i nic nie wychodzi.
            też widzę że między jej wysybką a jedzeniem nie ma zależności raz po prostu
            jest innym razem nie ma .
            • ememka1 Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 10:42
              Moja 9 miesięczna córcia ma alergię na marchewkę (nawet gotoawaną z ogródka).
              Dostała wysypki w postaci liszaji na plecach. Indyk ze słoiczka Gerbera uczula,
              natomiast gotowany przeze mnie nie. Sinlac jest ok ale ja mało podaję bo ma
              słodki smak (awersja-starsza córka mogłaby jesć tylko słodycze itego się obawiam
              u najmłodszej).
              Nie uczula mrozona zielona fasolka szparagowa, małe ilości buraka, brokuły ze
              słoiczka Gerbera. Teraz próbujemy królika z ziemniakami i chyba będzie dobrze.
              • jaskag Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 11:01
                moim zdaniem to ta marchew, u nas było podobnie,
                tydzień temu dałam mojemu Antkowi (10m) trochę marchwii Gerbera, dodam,ze mały
                je tylko kaszę jaglaną, gryczną, kleik ryżowy, dynię Gerbera, indyka eko i oliwę
                z oliwek, pije wodę z glukozą,
                reakcja po marchwii fatalna - całe plecy i brzuch w krostach, a zagojone liszaje
                się odnowiły - totalna porażka
                przez kilka dni walczyłam z tymi zmianami,
                o wczoraj skóra niezła więc nowa próba i chyba udana - dałam gruszkę z ekosklepu
                ugotowaną i nic,
                dzisiaj dałam drugi raz - nie chcę się cieszyć na zapas,
                ale wracając do tematu - boję się Gerbera,
                chyba to nie jest dobry pomysł dla alergika, poza dynią, która o dziwo jest
                bezpieczna przynajmniej u nas - to jeyny słoik, który przeszedł

                dlatego spróbuj indyka z eko sklepu - u nas ten ze słoika nie przeszedł, a ten,
                który sama gotuję jest ok
                gruszka gerbera też nie przeszła (pewnie witamina C), a ta ze sklepu eko póki co
                ok - skóra bez zmian, noc normalna

                jaska
                • bartoszewiczek Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 11:45
                  A co w nocy do tej pory mialas?

                  I co to sklep eko?? Czy chodzi o sklepy ze zdrowa zywnoscia....w ogole sie nie
                  orientuje w tym bo do tej pory nie bylo potrzeby.....

                  Dzieki dziewczyny, wyglada ze to wszedzie podobnie!!!
                  Aha - ja odkad mlody ma te fatalne liszaje nie jem nabialu i w ogole malo jem i
                  moze to tez wplynelo na lepszy stan skory....
                  • jaskag Re: Czerwone liszaje-pomocy! 14.02.06, 12:42
                    jak wprowadzam nową rzecz i nie wypali to oprócz skóry, mały źle śpi - wierci
                    się, jest zagazowany, a czasami płacze przez kilka godzin, bo boli go brzuch,
                    następnego dnia robi śluzowatą kupę i jest lepiej, a ja wiem, ze próba ne
                    przeszła :{((
                    z marchwią była zła skóra i drapał sie całą noc,
                    a po gruszce bez zmian, czyli ok,
                    a sklep eko musiałam poznac, a nawet stać się stałą klientką, bo zależy mi, zeby
                    mały coś jadł smile)
                    indyk eko - zamawiany co tydzień, porcjowany i zamrażany służy mi każdego dnia,
                    a jeszcze bardziej Antkowi smile))
                    gruszka póki co też, kasza gryczana podobnie,
                    jak gruszka przejdzie do końca to przy pomocy tapioki z ekosklepu zrobię małemu
                    kisiel, albo zupę owocową (bo mąki ziemniaczanej nie mogę, bo mały jest uczulony
                    na ziemniaki)
                    i tak małymi kroczkami idziemy do przodu,
                    a w kolejce do testowania z ekosklepu czekają:
                    eko królik
                    eko banany, eko buraki,
                    kompot ze śliwek,
                    sok z jagód
                    może avocado i ziemniak eko, ale z tym się nie spieszę
                    będzie dobrze jak przejdzie grucha, królik i śliwka,
                    i marzę o kukurydzy, ale nie jestem jej wciąż pewna
                    jaska

                    w warszawie kupuję w ekosmaku przy ul. jubilerskiej w centrum handlowych King
                    Cross, a przez internet w ekosferze (powyżej 80 złotych dostawa gratis)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka