Dodaj do ulubionych

bzdury o zyrtecu?

15.02.06, 09:10
w ktoryms watku przeczytalam, ze zyrtec w przypadku azs nie ma zadnego dzialania procz -
nieudokumentowanego - chronienia przed astma. czyzby... wczoraj Jeremi zasnal nieprogramowo,
wobec czego nie dostal zyrtecu. i co? i urzadzil nam drapake wtorkowej nocy wink tak straszna, ze
moge ja porownac do horrorow sprzed 2 lat, kiedy cale noce nie spalismy. poranne ogledziny skory
(spodziewalam sie pokrzywki, a przynajmniej calej skory w liszajach i krostkach) wykazaly NIC -
skora czysta procz naskorka palca wskazujacego, ktory to naskorek zostal gdzies tak wytarty, ze
mamy miesko na wierzchu uncertain reszta bez najmniejszych nawet oznak pogorszenia. drapal sie
wszedzie, zmasakrowal tylko palec. wiec chcialam wobec tej przygody napisac, zeby ten, kto nie ma
o czyms pojecia dwa razy sie zastanowil zanim zacznie sie wymadrzac sad
Obserwuj wątek
    • marill1 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 09:43
      Bez zyrtecu moja córka nie dałaby rady... Ma AZS. Odstawienie przed testami
      kończy się takimi napadami świądu, podrapanym ciałem, że po trzech próbach
      zrezygnowałam z testów... Zresztą i tak pewnie nic nowego by nie wniosły, no ale
      alergolog chciała...
    • dziunia_f Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 09:44
      Moje obserwacje Patysko sa identyczne. W przypadku, gdy Mlody zasnie wieczorem
      np. w aucie w drodze powrotnej do domu, robie mu Dzien Dziecka i bez kapieli,
      przebierania i Zyrtecu idzie spac. Budzi sie szybko i draaaaapie w
      nieskonczonosc.... Wiedza ksiazkowa, wiedza ksiazkowa, zycie niezle weryfikuje
      poglady. A przy alergii to juz nie ma zadnych pewnikow; to co sprawdza sie, nie
      uczula u jednego dziecka, u drugiego spowoduje dramat skorny czy inne
      dolegliwosci.... Pozdrawiam
    • patyska ale... 15.02.06, 09:59
      ja oczywiscie rozumiem, ze jesli dziecko nie jest atopowe, to podawanie zyrtecu mija sie z celem, ale
      wypisywanie takich bzdur to wrecz skandal. podobnie jak gloszenie, ze zyrtec obniza odpornosc lub
      powoduje nadmierny przyrost wagi - pewnie moze sie tak zdarzyc, ale poki co jeszcze sie z czyms
      takim nie spotkalam. wkurzaja mnie tez pierdoly wypisywane o elidelu. ja jestem wyjatkowo dociekliwa,
      wiec o wszystko godzinami wypytuje osoby kompetentne (np. dr Z.) i wlasnie w ten sposob
      dowiedzialam sie na przyklad, ze zyrtec jako jedyna antyhistamina jest lagodna dla watroby, a elidel to
      nie lek wywolujacy raka tylko na raka. drazni mnie podawanie niesprawdzonych informacji, ktore moga
      zaszkodzic. nie jestem za tym, zeby dzieciaka packac elidelem, ale na litosc boska, gdzies szare
      komorki powinny zadzialac! wink
      • ana256 Re: ale... 15.02.06, 13:08
        Jezeli chodzi o Elidel to sie nie zgadam.
        Elidel wg. zaleceń powinien byc stosowany u dzieci pow. drugiego roku zycia.

        info: www.fda.gov

        Physicians with patients using Elidel, or who are considering prescribing the
        drug, should consider the following:

        Use Elidel only as second-line agent for short-term and intermittent treatment
        of atopic dermatitis, a form of eczema, in patients unresponsive to, or
        intolerant of other treatments.

        Avoid use of Elidel in children younger than 2 years of age. The effect of
        Elidel on the developing immune system in infants and children is not known. In
        clinical studies, infants and children younger than 2 years old treated with
        Elidel had a higher rate of upper respiratory infections than those treated
        with placebo cream.

        Use Elidel only for short periods of time, not continuously. The long term
        safety of Elidel is unknown.

        Children and adults with a weakened or compromised immune system should not use
        Elidel.

        Use the minimum amount of Elidel needed to control the patient’s symptoms. In
        animals, increasing the dose resulted in higher rates of cancer.

    • kerstink Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:19
      U syna z AZS Zyrtec nie dzialal, ani tez Claritine. Lekarka alergolog sie nie
      zdziwila.
      Trzeba sie przyzwyczaic, ze u jednych bedzie cos dzialalo, u innych nie, tyle,
      trzeba wyprobowac. Dobrze jest miec dystans do informacji podanych na WWW, i nie
      tylko.

      K.
      • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:21
        to moze macie zs a nie azs?
        • leluchow1 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:26
          ciesze sie ze w koncu ktos o tym napisal. Ja nasluchalam sie tyle rzeczy o tym
          zyrtecu ze szok! sama zastanawialam sie czy dawac matowi czy nie , bo mnie
          wlasnie straszono brakiem odpornosci i nadwaga. ale zaryzykowalam mimo czarnych
          opowiesci i powiem ze buzka mata nigdy nie byla tak gladka.
          pozdrawiam
          ania
        • kerstink Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:29
          Wdlg. naszej alergolog syn ma AZS, tak jak ja, i widocznie mamy to w rodzinie. A
          i tak przypuszczam, ze AZS w moim wydaniu jest inne niz w wydaniu syna. Takie
          schorzenia to nie zlamanie nogi, gdzie jasno widzisz to na zdjeciu.

          K.
          • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:31
            a czy macie podwyzszone IgE? bo jesli nie, to raczej zs... wielu lekarzy zaczyna wycofywac sie z nazwy
            azs...
            • kerstink Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 11:13
              IgE w normie u syna, u siebie nie zbadalam.

              Co to znaczy wycofac sie ? Mi sie raczej wydaje, ze nie ma jasnych klasyfikacji
              w tej dziedzinie. Nawet znalazlam kiedys prace, gdzie dopiero taka klasyfikacje
              proponuja, ale to praca naukowa, nie wiem, czy lekarzy skorzystaja z tej wiedzy.
              Nie wiem, czy 'atopia' wiaze sie tylko z podwyzszonym IgE. W kazdym razie
              alergia IgE-zalezna to jedna z mozliwych. No i ile jeszcze nie poznanych
              mozliwosci !

              K.
              • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 11:35
                azs moze byc na tle alergicznym (bez wzgledu na IgE, choc wszyscy do tego wora alergie wrzucaja) lub
                nie, to dosc proste. za te drugie odpowiadaja geny i jakies procesy biochemiczne, i wlasnie temu
                drugiemu chca zabrac "atopowe" znazwy - no, w sumie faktycznie, nie przysluguje. znam osobe z tym
                drugim azetesem - co by nie jadla, czego nie dotykala etc. zmiany sa lub nie ma, zupelnie od czapy. ja
                jestem azetesowcem zimowym - ale to chyba dosc powszechne, jak jest mroz moje rece i okolice ust
                oraz brody maja czerwone suche plamy.
                nie moge powiedziec na 100% ale kolacze mi sie po jakiejs lekturze niezwykle madrej, ze ige-zalezna
                to wlasnie atopowa, choc typow reakcji alergicznej jest wiecej. ale nie upieram sie, bo moge sie mylic, i
                to ostro. jak by nie bylo, zyrtecu bym nie dawala gdyby moj syn nie mial wysokiego IgE.
    • benitaa2 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 10:25
      ja miałam taki problem z Zyrteciem,że starszemu synowi pomógł i lekarz się
      upierał,żeby młodsemu też dawać mimo,że mały bardzo źle reagował lekarz nie
      chciał zmienić na nic innego "bo starszemu nic nie było",a to jest normalne,że
      każdy organizm może zareagować inaczej na ten sam lek
      • sta.ania Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 12:06
        ja podaję zyrtec codziennie , jednak zdarzyło sie w zeszłym miesiącu, gdy przez
        tydzień nie podałam - nie było żadnej różnicy, zastanawiałam się czy nie
        odstawić lecz właśnie ze względu na wysokie ige - trochę się boję.
        • ania77 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 13:01
          U nas też zyrtec nie działa,niestety..Córka ma stwierdzone AZS.
          • kasiuld Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 13:23
            A ja mam inny dylemat. Córka po każdym podaniu Zyrtecu kicha 2 razy, od razu po
            jego przełknięciu, dokładnie, i ZAWSZE....co to moze oznaczać? Można być
            uczulonym na Zyrtec? Ja wiem,że to głupie pytanie i dziwny problem, ale ciągle
            mnei to zastanawia. A moze on podrażnia jej jakies kupki smakowe? Może ktoś cos
            w miarę mądrego mógłby na ten temat napisać?
            Kasia
            • patyska kasiuld!!! 15.02.06, 13:25
              Jeremi mial tak samo - alergolog kazala dawac zamiast kropli pol tabletki, jesli nadal bedzie kichal -
              inna antyhistamine. jesli kicha po kroplach byc moze uczulila sie ich skladnik, jesli bedzie kichac po
              tabletce - znaczy uczulila sie na zyrtec i trzeba przejsc na jakas claritine lub cos innego.
              • kasiuld Re: kasiuld!!! 15.02.06, 13:29
                o kurczę wędka ! dzięki Patyska za info.....już myslałam , ze popadam w jakiś
                stan histeryczny....powiedz mi tylko, w jaki sposób podac dziecku pół tabletki?
                Maja ma 21 m-cy i boje sie, ze może sie udławić...można ją np. rozpuścic w
                wodzie? Czy Claritine to odpowiednik Zyrtecu, też na recepte?
                Kasia
                • patyska Re: kasiuld!!! 15.02.06, 13:35
                  a ile kropli zyrtecu dostaje Maja? jesli 10 - to pol tabletki. rozpuszczasz w wodzie, niestety "drink" jest
                  bardzo gorzki (Jeremi akurat lubi gorzkie, ale dzieci moga zwymiotowac) wiec dodaj szczypte cukru.
                  najlepiej by bylo zadzialac tak, ze w zamian za wypicie tego niezbyt smacznego plynu jest jakas
                  zakaska wink co Maja lubi? wiesz, taka nagroda wink
                  • kasiuld Re: kasiuld!!! 15.02.06, 13:38
                    Skoro ona kich po Zyrtecu w kroplach /moze dlatego ze jest gorzki/ to dlaczego
                    mialaby nei kichac po zyrtecu w tabletce? chybamają taki sam skłąd? A moze nie?
                    Kasia
                    • patyska Re: kasiuld!!! 15.02.06, 13:57
                      nie maja takiego samego skladu podloza. zyrtec jest zyrtec ale podloza sa rozne.
                      • kasiuld Re: kasiuld!!! 15.02.06, 13:59
                        Patyska! Jakie znowu podłoża? Ja chyba jakaś neikumata jestem...
                        Kasia
                        • patyska Re: kasiuld!!! 15.02.06, 14:05
                          oj, chyba tak wink)) podloze czyli to, z czym jest wymieszana substancja aktywna czyli w przypadku leku
                          Zyrtec cetyryzyna wink w kroplach ta cetyryzyna czy jak jej tam siedzi w innym towarzystwie wink niz w
                          tabletce. zapewne twojej coreczki nie uczula cetyryzyna, tylko jakis skladnik kropli - wrzuc w
                          wyszukiwarke "zyrtec" - pewnie znajdziesz dokladnie co siedzi w kroplach a co w tabletkach, oprocz tej
                          cetyryzyny wink
            • tubielka Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:10
              podsylam watek zyrtec=kichanie Patyski forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=578&w=30210999&a=30210999
              Pozdrawiam,
              Syl
              Mam nadzieje ze dobrze wkleilam...
              • asia_nie Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:20
                W Zyrtecu substancja czynna jest ceteryzyna, a w Claritine loratadyna.
                Podobno jedynie Zyrtec ma udokumentowana skutecznosc (choc to oczywiscie nie
                wyklucza skutecznosci Claritine...).

                www.biofarm.pl/doniesienia.php?id=21406
                www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13317&_tc=0682750FC35F4F73AB815B9EC98ACF7A

                medycyna.linia.pl/antyhist.html
                pozdr
                Joanna&Kajutek
              • marill1 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:25
                O rakotwórczości elidelu było tu mnóstwo, nie smaruje się poniżej 2 r.ż., bo na
                takich dzieciach nie prowadzono badań. Poza tym rakotwórczość stwierdzono tylko
                na podstawie jednego badania myszy które dodatkowo były naświetlane UV.
                kazdy by dostał raka (z eldelem, protopikiem czy bez) jakby się tak na
                promieniowanie wystawiał jak te myszy. Doświadczenie prowadzone przez Amerykanów
                _ wiadomo że oni mają świra na punkcie raka skóry.
                Poza tym zyrtec niesłusznie traktuje się jak inne antyhistaminy starszej
                generacji, które rzeczywiście powodowały wzrost apetytu i tycie.
                • ana256 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:31
                  Każdy dokonuje wyboru sam.Sa tylko podawane konkretne informacje jak stosowac
                  Elidel i jeżeli podaja że powinno się go stosowac krótko i ostroznie to chyba
                  trzeba sie nad tym zastanowic. Zastanawiam sie także dlaczego polecany i
                  stosowany jest u młodszych dzieci, poniżej 2 lat ( dobry makreting czyni cuda).
                  • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:43
                    a gdzie jest napisane ze elidel nalezy stosowac krotko i ostroznie? bo ja przeczytalam, ze nadaje sie do
                    dlugotrwalego stosowania w przeciwienstwie do steroidow. ja nikogo nie namawiam do taplania sie w
                    elidelu - apeluje jedynie o zachowanie zdrowego rozsadku.
                    • ana256 Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:52
                      Na stronie FDA informacje dla pacjentów.
                      • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 14:56
                        juz kiedys ktos wspominal o "bezstronnosci" FDA, no comments, ze sie tak wyraze. ja mam informacje
                        od lekarza, ktory testowal ten lek przed wprowadzeniem na polski rynek. o ile dobrze pamietam elidel
                        w ogole nie dziala na zdrowy naskorek - przestaje byc aktywny gdy nie "widzi" komorek do
                        "naprawienia". tak, kazdy sam powinien dokonac wyboru. ja go dokonalam i nie zaluje. nie wyobrazam
                        sobie ladowania w dzieciaka sterydow i patrzenia jak zanika mu skora. i tyle.
                        • mata_haari Re: bzdury o zyrtecu? 15.02.06, 16:37
                          Z całym szacunkiem, ale aby obiektywnie mówić o jakichkolwiek skutkach ubocznych
                          (Elidel), bądź ich braku, to powinniśmy poczekać jeszcze przynajmniej z 20-30 lat.
                          Rozumiem, że skoro Twój lekarz testował Elidel, to przeprowadził tysiące badań
                          na przynajmniej setkach ludzi. Ma laboratorium i tony dokumentacji. Nic tylko
                          pogratulować zaplecza finansowego. Skoro sam Novartis, jakoś niechętnie się za
                          to bierze, to tym bardziej czapki z głów.

                          Ja tam nie wierze we wszystko w co mówią nawet "najlepsi" lekarze. Nie wiem,
                          może robię błąd. Jak do tej pory nigdy tego nie żałowałam.

                          Sorry za zjadliwy ton, ale ja już nie mogę słuchać/czytać tych wszystkich bredni
                          (ani za, ani przeciwko) związanych z Elidelem. Fakty są, jakie są i każdy sam
                          podejmuje decyzję, czy go będzie podawać, czy nie. A udawanie, że wie się
                          wszystko na jego temat uważam za czystą hipokryzję.
                          • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 09:49
                            twoj ton nie jest zjadliwy tylko agresywny wink skoro lekarz prowadzil te badania, to prowadzil je zapewne
                            wspolnie z producentem elidelu, a wyniki badan byly jakie byly. brednie za/przeciw biora sie z braku
                            informacji - ja otrzymalam takie a nie inne informacje, w dodatku z tzw. pierwszej reki, wiec sie nimi
                            dziele. ale - podkreslam kolejny raz - nikogo do niczego nie namawiam, bo kazdy sam musi dokonac
                            wyboru. a jesli chodzi o pojecie hipokryzji to radze zapoznac sie z jego definicja (polecam slownik
                            jezyka polskiego) bo w tym kontekscie uzycie slowa "hipokryzja" jest wrecz komiczne wink
                            • mata_haari Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 11:37
                              No tak, skoro lekarz mówi, że coś jest jakieś, to ZAPEWNE jakieś jest.

                              A co do hipokryzji:
                              -"wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie
                              różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach" (wg Wikipedia)

                              -"hipokryzja ż I, DCMs. ~zji, blm
                              «obłuda, dwulicowość, nieszczerość, udawanie»
                              gr." (Słownik Języka Polskiego)

                              Oj, chyba powinnaś bardziej się wczytać w definicję tego hasła.

                              Komiczność chyba jednak bardziej w tej sytuacji można przypisać Tobie.
                              • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 11:55
                                hmmm... o takie definicje wlasnie mi chodzilo, a zadna z nich nie pasuje do tego co
                                napisalam. przytoczylas je, ale najwyrazniej ich nie rozumiesz. oczywiscie mozesz miec inne zdanie na
                                ten temat, ale jesli takowe posiadasz, to moze je przyblizysz. bo poki co to komedii z toba w roli
                                glownej ogladam ciag dalszy... niestety, wszystkie personalne watki sa wlasnie takie - agresor tak sie
                                "zakreca", ze w koncu sam nie wie, o czym mowi. pomysl dwa razy zanim odpiszesz na tego posta (i
                                jeszcze bardziej sie skompromitujesz): gdzie w moim poscie znajdujesz hipokryzje?
                                • mata_haari Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:19
                                  Odpowiem Ci później, bo widzę że ze swoim poziomem inteligencji wymagasz
                                  tłumaczenia "jak krowie na granicy", a ja w tej chwili nie mam czasu na długie
                                  wywody. Może dla Ciebie udzielanie się na forum jest głównym zajęciem, ale ja
                                  mam jeszcze normalne życie.
                                  • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:29
                                    a mnie sie wydaje, ze potrzebujesz czasu nie na normalne zycie, tylko na wymyslenie czegos
                                    sensownego [rotfl] a jesli chodzi o moj poziom inteligencji to nie martw sie - i tak nigdy go nie
                                    osiagniesz. ale zawsze mozesz miec nadzieje, ze ja kiedys znize sie do twojego. tym samym te off
                                    topicowa dyskusje uwazam za zakonczona. moze pogadamy, jak uda ci sie napisac wypracowanie na
                                    zadany temat wink moze.
                                • mata_haari Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:22
                                  A tak w ogóle to nasza dyskusja chyba nie ma sensu, bo jak tu dyskutować z
                                  osobą, która nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi.
                                  • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:34
                                    ha ha ha! ales mnie ubawila! "jak nie wiem co powiedziec, to powiem cos takiego". dziewczyno,
                                    zachowaj choc pozory, ze proces myslenia nie jest ci obcy. i wybacz, ale dyskusja skonczona.
                                    • mata_haari Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 20:46
                                      Wiesz co, po tym wszystkim co napisałaś na forum, miałam nie zniżać się do
                                      Twojego poziomu i nawet już po tym, jak napisałam, że się odezwę, podjęłam
                                      decyzję o tym, że jednak nie warto z Tobą rozmawiać, bo Ty i tak wszystko
                                      zrozumiesz tak, jak będziesz chciała.
                                      Ponieważ jednak nie lubię gdy ktoś zupełnie bez przyczyny (i tym bardzie na
                                      szerszym forum) usiłuje ze mnie zrobić durnia, zmieniłam zdanie i dlatego piszę.

                                      Czytuję forum nie od dziś i wiem, że jest tu sporo osób, które naprawdę wiedzą
                                      dużo na tematy związane z alergią. Jednak nawet Ci "najlepsi" ze względu na
                                      posiadaną wiedzę jakoś nigdy nie wypowiadali się z taką determinacją, z jaką Ty
                                      to uczyniłaś. Mierzi mnie gdy ktoś (nawet jeśli posiada jakąś tam wiedzę w
                                      dziedzinie alergologii), wypowiada się w taki sposób, jak by był guru. Wkurza
                                      mnie to dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż na forum pojawia się mnóstwo osób
                                      dopiero "raczkujących" w temacie, całkowicie zagubionych, zdezorientowanych.
                                      Takim osobom, ludziom, którzy dopiero poznają tę tematykę tak zdeterminowanymi
                                      wypowiedziami można naprawdę wyrządzić krzywdę. To, że na końcu wypowiedzi
                                      napiszesz: "(...)ja nikogo nie namawiam do (...)", czy "(...) każdy sam powinien
                                      dokonać wyboru (...)" nie zmienia faktu, że wcześniej napisałaś :"to wrecz
                                      skandal (...) gloszenie, ze zyrtec obniza odpornosc lub powoduje nadmierny
                                      przyrost wagi. (...)poki co jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam." Jak możesz
                                      pisać, że to skandal??!! To, że Ty się z tym nie spotkałaś, nie oznacza, że tak
                                      nie jest. Wiem, co mówię, bo akurat w moim otoczeniu jest kilkoro dzieci, u
                                      których powyższe problemy się pojawiły.
                                      Niby piszesz: "(...)drazni mnie podawanie niesprawdzonych informacji, ktore moga
                                      zaszkodzic(...)", a sama wypisujesz zupełnie niepokrywające się z
                                      rzeczywistością bzdety, że np. Elidel nie wywołuje raka, ale jest lekiem na
                                      raka. Co do wywoływania przez Elidel raka, faktycznie trudno jest to potwierdzić
                                      (ale i tym samym zaprzeczyć temu), natomiast z pewnością Elidel nie jest lekiem
                                      podawanym osobom z tą chorobą nowotworową. Piszę z pewnością, bo akurat tak się
                                      nieszczęśliwie składa, że w mojej rodzinie były i są przypadki osób chorych na
                                      raka i jakoś nikt z nich, nawet nie słyszał o takim leku. A biorąc pod uwagę
                                      powagę schorzenia, gdyby lek ten faktycznie był stosowany i przynosił pozytywne
                                      rezultaty w zwalczaniu nowotworu, to uwierz mi, ale te osoby, "żyłyby" Elidelem.

                                      Co do wspomnianego przez Ciebie faktu, jakoby Twój lekarz prowadził badania nad
                                      Elidelem, to skoro tak bardzo jesteś tego faktu pewna, to zupełnie nie rozumiem
                                      wątpliwości zawartej w słowie "zapewne".
                                      A co tego, co odebrałam jako hipokryzję, masz napisane pod koniec jednej z moich
                                      wypowiedzi. Pod Twoim postem znalazło się to tylko dlatego, że to jego czytając
                                      straciłam cierpliwość, ale jeśli wziełaś to do siebie, to, przepraszam Cię
                                      bardzo, ale coś w tym chyba musi być. Mój zamiar w każdym bądź razie był inny.

                                      Wiesz, do wczoraj uważałam Cię za całkiem niegłupią osobę (i osobę na poziomie)
                                      dlatego tak bardzo zdziwiło mnie to co napisałaś (i sposób w jaki to uczyniłaś)
                                      w tym wątku. Nie powiem, część wypowiedzi jest fachowa, ale część, ...........
                                      szkoda słów. I jeszcze ten ton "wszechwiedzącej." Czyżby jakieś kompleksy i
                                      próba zbudowania wokół siebie atmosfery poważania? Jeśli tak, to kiepskich
                                      środkich użyłaś.
                                      A co do poziomu inteligencji i kultury osobistej, to chyba baczniej powinnaś się
                                      przyjrzeć sposobowi w jaki Ty zaczęłaś jako pierwsza zwracać się do mnie i
                                      formie w jakiej Ty określasz moją osobę. Może nie zauważyłaś, ale wbrew temu, co
                                      pisałaś w odpowiedzi na moje posty, ja nigdy nie określiłam Cię małą literą.
                                      Teraz jednak zastanawiam się, czy to nie byłoby bardziej zbliżone do Twojego
                                      stylu. (Dla mnie to jednak stale jest oznaką braku szacunku, który mimo wszystko
                                      staram się żywić do każdego). Tak więc nie wiem, kto może zniżyć się do czyjego
                                      poziomu.

                                      I tym stwierdzeniem, odpowiadając na Twój atak i zakończenie przez Ciebie
                                      dyskusji (w śmieszny zresztą sposób), kończę swój wywód i całą wymianę zdań z
                                      Tobą. A jeśli Ty jeszcze zechcesz cokolwiek do tego dodać, to już tylko Twoja
                                      prywatna sprawa. Co miałam do powiedzenia napisałam i więcej reagować w tym
                                      temacie nie zamierzam.
                                      • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 17.02.06, 10:02
                                        ?Wiesz co, po tym wszystkim co napisałaś na forum, miałam nie zniżać się do
                                        Twojego poziomu i nawet już po tym, jak napisałam, że się odezwę, podjęłam
                                        decyzję o tym, że jednak nie warto z Tobą rozmawiać, bo Ty i tak wszystko
                                        zrozumiesz tak, jak będziesz chciała.
                                        Ponieważ jednak nie lubię gdy ktoś zupełnie bez przyczyny (i tym bardzie na
                                        szerszym forum) usiłuje ze mnie zrobić durnia, zmieniłam zdanie i dlatego piszę.?

                                        Nie chce juz prowadzic dyskusji na temat roznic miedzy naszymi poziomami, bo i tak nie zmienie
                                        zdania, a post, na ktory wlasnie odpowiadam jest kolejnym przykladem, ze nie rozumiesz ani tego, co
                                        czytasz, ani tego, co piszesz. Ale grzecznie wyjasnie ci (uzywanie duzej litery w zaimkach jest tylko i
                                        wylacznie wyrazem emocji/uczuc wobec adresata i wlasciwie powinno byc stosowane tylko w poczcie
                                        osobistej ? i tu pierwsza niezgodnosc: skoro tak bardzo mna pogardzasz to po co piszesz zaimki duza
                                        litera?

                                        ?Czytuję forum nie od dziś i wiem, że jest tu sporo osób, które naprawdę wiedzą
                                        dużo na tematy związane z alergią. Jednak nawet Ci "najlepsi" ze względu na
                                        posiadaną wiedzę jakoś nigdy nie wypowiadali się z taką determinacją, z jaką Ty
                                        to uczyniłaś. Mierzi mnie gdy ktoś (nawet jeśli posiada jakąś tam wiedzę w
                                        dziedzinie alergologii), wypowiada się w taki sposób, jak by był guru. Wkurza
                                        mnie to dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż na forum pojawia się mnóstwo osób
                                        dopiero "raczkujących" w temacie, całkowicie zagubionych, zdezorientowanych.?

                                        Guru? Przykro mi, ze tak odebralas moj przekaz ? ale ja nie moge odpowiadac za to, jak ktos odbiera
                                        moje slowa? wiesz, istnieje teoria, ze sklonnosci do takiego wlasnie odbierania wypowiedzi maja
                                        osoby o niskiej samoocenie. Nie znam cie, ale mysle, ze powinnas cos z tym zrobic, bo wydaje mi sie
                                        ze nie zaslugujesz na cos takiego, zreszta prawie nikt nie zasluguje? ale to nie na temat.

                                        ?Takim osobom, ludziom, którzy dopiero poznają tę tematykę tak zdeterminowanymi
                                        wypowiedziami można naprawdę wyrządzić krzywdę. To, że na końcu wypowiedzi
                                        napiszesz: "(...)ja nikogo nie namawiam do (...)", czy "(...) każdy sam powinien
                                        dokonać wyboru (...)" nie zmienia faktu, że wcześniej napisałaś :"to wrecz
                                        skandal (...) gloszenie, ze zyrtec obniza odpornosc lub powoduje nadmierny
                                        przyrost wagi. (...)poki co jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam." Jak możesz
                                        pisać, że to skandal??!! To, że Ty się z tym nie spotkałaś, nie oznacza, że tak
                                        nie jest. Wiem, co mówię, bo akurat w moim otoczeniu jest kilkoro dzieci, u
                                        których powyższe problemy się pojawiły.?

                                        Wyciagasz pojedyncze wypowiedzi z ich kontekstu ? w taki sposob mozna nawet Papiezowi zarzucic
                                        satanizm. Jeszcze raz to samo: gdybys rozumiala slowo pisane, pewnie nie doszlo by takiej sytuacji. A
                                        mnie nie zarzucaj, ze nie rozumiem co pisze, albo czytam, bo akurat wokol tego kreci sie moje zycie
                                        zawodowe, a mam status specjalisty ? wiec? rozumiesz chyba o czym mowie. Moze jeszcze raz powoli,
                                        starajac sie zrozumiec przeczytaj moje posty ? moze w koncu zrozumiesz, ze czepiasz sie nieslusznie.
                                        ja sie nie spotkalam z czyms, ty owszem - ale czy mozesz udowodnic, ze brak odpowrnosci zwiazany
                                        jest z uzywaniem zyrtecu?

                                        ? Niby piszesz: "(...)drazni mnie podawanie niesprawdzonych informacji, ktore moga
                                        zaszkodzic(...)", a sama wypisujesz zupełnie niepokrywające się z
                                        rzeczywistością bzdety, że np. Elidel nie wywołuje raka, ale jest lekiem na
                                        raka. Co do wywoływania przez Elidel raka, faktycznie trudno jest to potwierdzić
                                        (ale i tym samym zaprzeczyć temu), natomiast z pewnością Elidel nie jest lekiem
                                        podawanym osobom z tą chorobą nowotworową. Piszę z pewnością, bo akurat tak się
                                        nieszczęśliwie składa, że w mojej rodzinie były i są przypadki osób chorych na
                                        raka i jakoś nikt z nich, nawet nie słyszał o takim leku. A biorąc pod uwagę
                                        powagę schorzenia, gdyby lek ten faktycznie był stosowany i przynosił pozytywne
                                        rezultaty w zwalczaniu nowotworu, to uwierz mi, ale te osoby, "żyłyby" Elidelem.?

                                        Elidel jest nazwa handlowa substancji, ktora zwalcza zmienione nowotworowo komorki. Jest mi bardzo
                                        przykro w zwiazku z przypadkami raka w twojej rodzinie, naprawde sad ale to nie zmienia faktu, ze
                                        trudno uwierzyc w to, ze skoro oni nic nie slyszeli o pra-pimekrolimusach czy jak im tam w leczeniu
                                        raka to znaczy ze ich sie nie stosuje. Rownie trudno uwierzyc, ze lekarz, wybitny specjalista i spec od
                                        spornego leku klamie, podajac informacje o ?genezie? elidelu. Prawda?

                                        ?Co do wspomnianego przez Ciebie faktu, jakoby Twój lekarz prowadził badania nad
                                        Elidelem, to skoro tak bardzo jesteś tego faktu pewna, to zupełnie nie rozumiem
                                        wątpliwości zawartej w słowie "zapewne". ?

                                        I znowu wyciagniete z kontekstu i swiadczace o barku rozumienia slowa pisanego ? slowo ?zapewne?
                                        odnosilo sie przeciez nie do tego, czy w ogole badal, ale do tego czy badal z producentem leku. Po
                                        czyms takim to naprawde trace sily zeby odpisywac?

                                        ?A co tego, co odebrałam jako hipokryzję, masz napisane pod koniec jednej z moich
                                        wypowiedzi. Pod Twoim postem znalazło się to tylko dlatego, że to jego czytając
                                        straciłam cierpliwość, ale jeśli wziełaś to do siebie, to, przepraszam Cię
                                        bardzo, ale coś w tym chyba musi być. Mój zamiar w każdym bądź razie był inny.?

                                        Ale ktorej? Jesli zle cie zrozumialam, to bardzo przepraszam ? ale w takim razie po co dalej ciagnelas
                                        temat mojej hipokryzji, skoro tak naprawde chodzilo ci o cos zupelnie innego? a tak po przyjacielsku,
                                        przysiegam, ze zupelnie bez podtekstow: a propos mojej miernej "koduity" versus twojej salonowej,
                                        wyrazenie "w kazdym badz razie" zdradza plebejskie korzenie interlokutora. przepraszam! ale tak
                                        podobno jest, ja sie osobiscie z tym nie zgadzam, poniewaz uwazam, ze to jeszcze niewypleniony
                                        rusycyzm, ale skoro uzylas tego zwrotu, a widze, ze aspirujesz to chcialam tak off topicowo ostrzec.

                                        ?Wiesz, do wczoraj uważałam Cię za całkiem niegłupią osobę (i osobę na poziomie)
                                        dlatego tak bardzo zdziwiło mnie to co napisałaś (i sposób w jaki to uczyniłaś)
                                        w tym wątku. Nie powiem, część wypowiedzi jest fachowa, ale część, ...........
                                        szkoda słów. I jeszcze ten ton "wszechwiedzącej." Czyżby jakieś kompleksy i
                                        próba zbudowania wokół siebie atmosfery poważania? Jeśli tak, to kiepskich
                                        środkich użyłaś.?

                                        Niestety, zawsze malo mnie interesowalo ?co inni powiedza?, w zwiazku z czym bylam utrapieniem
                                        moich rodzicow i nauczycieli. i niestety, zostalo mi to do dzis. Wiec to, czy ktos, kogo zupelnie nie
                                        znam mnie powaza czy nie, uwaza za medrca czy kretynke jest mi tak obojetne, jak pogoda w Albanii.
                                        Jestem tez baba z charakterkiem, ale o zlotym sercu ? wiec, moja droga, nie kompleksy i atmosfera
                                        powazania, ale chec pomocy i emocje. Szkoda, ze nie mozesz tego dostrzec, ale to twoj problem sad


                                        ?A co do poziomu inteligencji i kultury osobistej, to chyba baczniej powinnaś się
                                        przyjrzeć sposobowi w jaki Ty zaczęłaś jako pierwsza zwracać się do mnie i
                                        formie w jakiej Ty określasz moją osobę. Może nie zauważyłaś, ale wbrew temu, co
                                        pisałaś w odpowiedzi na moje posty, ja nigdy nie określiłam Cię małą literą.
                                        Teraz jednak zastanawiam się, czy to nie byłoby bardziej zbliżone do Twojego
                                        stylu. (Dla mnie to jednak stale jest oznaką braku szacunku, który mimo wszystko
                                        staram się żywić do każdego). Tak więc nie wiem, kto może zniżyć się do czyjego
                                        poziomu.?

                                        O zasadach uzywania malej/duzej litery juz napisalam. Jak bedziemy korespondowac ?na priva? mozesz
                                        sie spodziewac duzych liter. Male litery w poscie to nie przejaw szacunku lub jego braku wobec ciebie ?
                                        agresja i niedociagniecia intelektualne jakie zaprezentowalas NIE sa dla mnie podstawa do pogardzania
                                        toba. Na pogarde naprawde trzeba sobie ?zasluzyc?. A co ma inteligencja do duzych/malych liter?

                                        ?I tym stwierdzeniem, odpowiadając na Twój atak i zakończenie przez Ciebie
                                        dyskusji (w śmieszny zresztą sposób), kończę swój wywód i całą wymianę zdań z
                                        Tobą.
                                      • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 17.02.06, 10:19
                                        "I tym stwierdzeniem, odpowiadając na Twój atak i zakończenie przez Ciebie
                                        dyskusji (w śmieszny zresztą sposób), kończę swój wywód i całą wymianę zdań z
                                        Tobą. A jeśli Ty jeszcze zechcesz cokolwiek do tego dodać, to już tylko Twoja
                                        prywatna sprawa. Co miałam do powiedzenia napisałam i więcej reagować w tym
                                        temacie nie zamierzam."

                                        chocbys nie wiem jak zapewniala, ja i tak wiem, ze przeczytasz moja odpowiedz - taka jest ludzka
                                        natura. nawet jesli brakiem odpowiedzi bedziesz sie starala udowodnic, ze nie czytalas. w zwiazku z
                                        tym na zakonczenie: nie klocmy sie, nie ma po co. od tej pory jedynymi postami, jakich mozesz sie po
                                        mnie spodziewac beda posty majace za zadanie pomoc ci w rozwiazaniu problemow dotyczacych
                                        alergii. jesli sobie ich nie zyczysz wrzuc sobie po prostu moj nick na ignora.
                                • ania77 Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:27
                                  Patyska, spokojnie...Myślę że mata_hari pojęcia hipokryzji nie użyła
                                  bezpośrednio w stosunku do Twojej wypowiedzi tylko ogólnie odniosła się do
                                  wypowiedzi osób,którzy w sposób wszechwiedzący i nie cierpiący krytyki
                                  wygłaszają ze 100% pewnością swoje "racje i mądrości" niepoparte odpowiednią
                                  wiedzą i doświadczeniem.A w tym przypadku tyczące się Elidelu...
                                  • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:35
                                    juz jestem spokojna! kaftan niewygodny! wink))
                                    • ania77 Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:43
                                      To chyba jakiś najnowszy model kaftanika bo i na klawiaturce da się jakoś
                                      przebierać paluszkami..smile)))))))no chyba że się już wyswobodziłaś?smile)))))
                                      • patyska Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:46
                                        ja zapewnialam o spokoju na sam widok kaftanika wink))
            • nowajulka Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:26
              Leki histaminowe tez moga uczulac...............
    • bosgosia Re: bzdury o zyrtecu? 16.02.06, 12:34
      Odstawiłam Zyrtec córce w poniedziałek, bo ma mieć jutro robione testy skórne.
      Wczoraj wieczorem pojawiła się swędząca pokrzywka na plecach i udach. Mysle, że
      to właśnie z braku Zyrtecu.
      • jagoda2 Re: bzdury o zyrtecu? 13.03.06, 21:16
        Nie chcę komentować wypowiedzi pt. bzdury o zyrtecu, ale ja też uważam, że nie
        można tak jednoznacznie i autorytatywnie się wypowiadać o lekach i metodach
        leczenia. Mnie parę osób przestrzegało przed Zyrtekiem, że niby dzieci po nim
        tyją (między innymi). Bagatelizowałam to i wręcz wyśmiewałam, zapewniana przez
        kilku alergologów, że Zyrtec jest ok i wszystko tak naprawdę zależy od dziecka,
        jak toleruje dany lek. Niestety, po ponad pół roku regularnego podawania
        Zyrtecu, muszę przyznać rację tym wszystkim osobom, które twierdziły, że dzieci
        tyją po Zyrtecu - moja córka także przytyła, zrobiła się "nabita" i z całą
        pewnością wiem, że nie jest to wynikiem diety ani zmiany trybu życia. Podobna
        sytuacja ma miejsce po zachwalanej (przez tychże znajomych) Claritine - córka
        źle ją toleruje, prawdopodobnie po niej właśnie (ale nie mam jeszcze 100%
        pewności) pogorszyła się skóra i pojawiła się pokrzywka w miejscach, w których
        nigdy pokrzywki nie było. Do tego doszedł zapchany nos, sapanie w ciągu dnia i
        pochrapywanie w nocy. Tak więc, naprawdę byłabym ostrożna w ferowaniu tak
        jednoznacznych i mocno brzmiących (bzdury) opinii.
        Jagoda
        • nowajulka Re: bzdury o zyrtecu? 13.03.06, 22:02
          Mój Synek po Zyrtecu ma jakby.......nadmiar wydzieliny........i jest bardziej
          nerwowy.............no ale daje go, teraz, przy przeziębieniu..tak na wszleki
          wypadek................
          • mini_mum Re: bzdury o zyrtecu? 13.03.06, 22:25
            Kilkanaście dni temu zapomnialam synkowi podać na noc Zyrtec....i to byla
            pierwsza spokojna, w miarę spokojna noc od dlugiego czasu. Były wprawdzie ze
            dwie pobudki, na przytulenie się, ale nie było nagłych przebudzeń z mrożącym
            krew w żyłach krzykiem, wściekłego wierzgania nogami, płaczu, turlania się po
            łóżku. Następnego dnia nie podałam już celowo i znów była spokojna noc.
            Od tego czasu przestałam podawac go w ogole i...śpimy, sypiamy spokojnie, jak
            nigdy dotąd.
            W dodatku z kazdym dniem synek się mniej drapie, czasem trochę mu się zdarza,
            ale bywają dni i noce zupełnie bez szkrabania się! Skórka na nóżkach, która
            wygladala koszmarnie, podobnie jak pupa, wygładziła się, jest bliska ideału....
            Nie jestem pewna czy to przypadek, czy dzięki odstawieniu tego lekarstwa, ale
            nie mogę nadziwić się tej nagłej poprawie (zwłaszcza jesli chodzi o sen)
            • benitaa2 Re: bzdury o zyrtecu? 14.03.06, 06:54
              Nie rozumiem tego-mimo nietolerowania dziecko dostawało Zyrtec?
              Czy najpierw było Ok,a później zaczęły się nie przespane noce itd....
              Już pisałam wcześniej,że dla jednego z moich synów Zyrteć sie sprawdził,żadnych
              skutków ubocznych(jest duży i bardzo szczupły) i udało sie go wyleczyć z .alergi
              Zaś młodszy syn bardzo źle zareagował na Zyrtec.
              Takie generalizacje nie mają sensu-jest zły,jest dobry-ale wymiana opini jak
              najbardziej.
              • nowajulka Re: bzdury o zyrtecu? 14.03.06, 10:31
                A co Mu się działo po zyrtecu ?
                • benitaa2 Re: bzdury o zyrtecu? 14.03.06, 12:58
                  Około pół godziny po podaniu leku stawał się niesamowicie rozdrażniony i
                  pobudzony,wpadał w histerię-jest to nie do opisania bo nigdy na nic tak nie
                  reagował.
                  Teraz dostaje Flonidan i nie ma po nim skutków ubocznych,ani rozdrażnienia ani
                  senności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka